2025.07.26 Wisła Kraków - ŁKS Łódź 5:0

Z Historia Wisły

2025.07.26, Betclic 1 liga, 2. kolejka, Kraków, Stadion miejski im. Henryka Reymana, 15:00, sobota, 21°C
Wisła Kraków 5:0 (4:0) ŁKS Łódź
widzów: 27.017
sędzia: Piotr Urban (Warszawa), Sławomir Kowalewski i Piotr Zając (asystenci), Rafał Szydełko (techniczny), Kornel Paszkiewicz (VAR), Jakub Winkler (asystent VAR), Mariusz Złotek (obserwator), Grzegorz Witek (delegat)
Bramki
Frederico Duarte 17’ g.
Frederico Duarte 28’ g.
Mariusz Kutwa 30’
Frederico Duarte 33’
Ángel Rodado 59’
1:0
2:0
3:0
4:0
5:0
Wisła Kraków
4-2-3-1
Kamil Broda
Grafika:Kontuzja.png Bartosz Jarochgrafika:zmiana.PNG(55’ Jakub Krzyżanowski)
Wiktor Biedrzycki
Mariusz Kutwa
Julian Lelieveld
Maciej Kuziemkagrafika:zmiana.PNG(71’ Szymon Kawała)
Marc Carbógrafika:zmiana.PNG(71’ Olivier Sukiennicki)
Kacper Dudagrafika:zmiana.PNG(71’ James Igbekeme)
Julius Ertlthaler
Frederico Duartegrafika:zmiana.PNG(77’ Filip Baniowski)
Ángel Rodado

Trener: Mariusz Jop
ŁKS Łódź
4-3-3
Aleksander Bobek Grafika:Kontuzja.pnggrafika:zmiana.PNG(7’ Łukasz Bomba)
Artur Crăciungrafika:zmiana.PNG(46’ Sebastian Ernst grafika:zk.jpg)
Sebastian Rudol
Krzysztof Fałowskigrafika:zmiana.PNG(46’ Antoni Młynarczyk)
Piotr Głowacki
Jasper Löffelsend grafika:zk.jpg
Mateusz Kupczak
Michał Mokrzyckigrafika:zmiana.PNG(71’ Mateusz Lewandowski)
Miłosz Szczepańskigrafika:zmiana.PNG(46’ Kōki Hinokio grafika:zk.jpg)
Serhij Krykun
Fabian Piasecki

Trener: Szymon Grabowski
Ławka rezerwowych: Patryk Letkiewicz, Joseph Colley, Ardit Nikaj, Darijo Grujčić
Kapitan: Ángel Rodado

Rzuty wolne 13-6
Strzały celne 7-3
Strzały niecelne 2-3
Rzuty rożne 6-6
Żółte kartki 0-3
Czerwone kartki 0-0
Procentowe posiadanie piłki 58.04-41.96
Faule 5-12

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl


Spis treści

Przed pierwszym gwizdkiem

Przed nami domowa inauguracja sezonu. Wisła kontra ŁKS

Sobota, 26 lipca 2025 r.


Po bardzo udanej inauguracji sezonu przed tygodniem w Mielcu i wygranej tam aż 4-0 - przed wiślakami pierwszy mecz rozgrywek 2025/2026 na własnym stadionie. W nim przyjdzie nam się zmierzyć z Łódzkim Klubem Sportowym i wydaje się, że poprzeczka będzie w tej rywalizacji zawieszona wyżej. Jednocześnie piłkarze będą mogli liczyć na solidne wsparcie z trybun. Bilety na dzisiejszy mecz nabyło już bowiem około 26 tysięcy kibiców!

Na trybunach będzie więc prawdziwy "ogień", ale na podobny liczymy też na murawie, na której "Biała Gwiazda" zagra niestety osłabiona. Dość bowiem niespodziewanie występ przed tygodniem w Mielcu był pożegnalnym dla Łukasza Zwolińskiego, który odszedł do tureckiego Sakaryasporu. Na pewno ogranicza to pole manewru trenerowi Mariuszowi Jopowi, no i siłą rzeczy zwiększa presję na Ángela Rodado, który przy obecności "Zwolaka" nie był jedynym naszym zawodnikiem na szpicy, który absorbował uwagę obrońców. Bez Łukasza Hiszpanowi na pewno będzie trudniej, no ale odpowiedzialność nigdy nie może spoczywać tylko na jednym zawodniku. Piłka nożna to przede wszystkim sport zespołowy, a to oznacza, że każdy z naszych piłkarzy musi brać ciężar gry na siebie. Nie zmienia to natomiast optyki tego, że Wisła będzie musiała przestawić się na trochę inną grę. W ostatnim bowiem czasie - i ze "Zwolakiem" w składzie - schematy musiały być po prostu inne, bo też na murawie przebywało dwóch nominalnych napastników, a nie jeden. Jak to będzie wyglądać w rywalizacji z ŁKS-em?

A w nim, po nieudanym poprzednim sezonie, który "biało-czerwono-biała" drużyna zakończyła na zaledwie 11. miejscu, doszło do sporych zmian. Pierwszą było postawienie na nowego szkoleniowca, którym został znany nam m.in. ze skutecznego prowadzenia w pierwszej lidze gdańskiej Lechii - Szymon Grabowski. Kolejnymi zaś decyzjami były liczne transfery, bo do ŁKS-u dołączyli piłkarze dobrze znani z gry w ostatnim czasie w Ekstraklasie, a więc, i wymieniając alfabetycznie: Artur Crăciun, Serhij Krykun, Fabian Piasecki, czy Miłosz Szczepański. Ponadto ważnym wzmocnieniem ma być strzelający w zeszłym sezonie gole dla Chrobrego - Mateusz Lewandowski. Taki zestaw nowej siły zapewnić ma ŁKS-owi grę o awans, bo innego celu na sezon 2025/2026 w Łodzi nie ma. No i na inaugurację, choć bez wielkich fajerwerków, to jednak ŁKS komplet punktów dopisał, ogrywając 1-0 Znicz Pruszków. Teraz po podobny zjawił się niewątpliwie w Krakowie.

Zapowiada nam się więc mecz z gatunku "próba sił i możliwości", bo też sama inauguracja i jeden występ to jeszcze za mało, aby ocenić dokładnie potencjał jakiejkolwiek drużyny. Oczywiście po zeszłotygodniowych wygranych nastroje w obydwu ekipach są znacząco lepsze, bo trzy punkty zawsze podnoszą morale, ale też formę potwierdzić trzeba w kolejnych występach. W tym dzisiejszym - z mocnym wsparciem kibiców - mocno oczywiście wierzymy, że padnie on naszym łupem! Zapraszamy więc na stadion tych, którzy jeszcze biletu nie mają, bo tak jak w Łodzi liczą na sukces, tak i my również mocno liczymy na swój! Do boju Wisełka!

Sobota, 26.07.2025 r. 15:00

Wisła Kraków-ŁKS Łódź

  • 2. kolejka Betclic I Ligi.
  • Stadion Miejski im. Henryka Reymana, Kraków.
  • Sędziuje: Piotr Urban (Warszawa).
  • Transmisja: TVP Sport HD, TVP Sport OTT.
  • » Wisła zmierzyła się dotychczas w oficjalnych meczach z ŁKS-em 133 razy. 66 spotkań wygrała, 27 zremisowała oraz 40 przegrała. Bilans bramek to 234-169.
  • » Od poprzedniego oficjalnego meczu obydwu klubów, który odbył się 30 listopada 2024 roku, upłynęło 238 dni (czyli dokładnie: 7 miesięcy i 26 dni).
  • » Nasz bilans oficjalnych rywalizacji z ŁKS-em Łódź na przestrzeni ostatnich pięciu lat to: 1-1-2 oraz bramkowy 7-9.
  • » Poprzednie zwycięstwo Wisły nad ŁKS-em miało miejsce 30 listopada 2024 roku. Wygraliśmy wtedy na własnym stadionie 2-1.
  • » Poprzedni wyjazdowy mecz Wisły z ŁKS-em Łódź, który zakończył się naszym zwycięstwem, odbył się 3 lipca 2020 roku. Wygraliśmy 2-1.
  • » Po raz ostatni remis w meczu obydwu klubów padł 7 października 2022 roku. Spotkanie rozegrane na naszym stadionie zakończyło się wynikiem 2-2.
  • » Poprzednia porażka Wisły z ŁKS-em Łódź miała miejsce 17 września 2024 roku. Przegraliśmy na wyjeździe 1-3.
  • » Wyniki ostatnich sześciu meczów Wisły z ŁKS-em Łódź: 2-1 (d), 1-3 (w), 2-3 (w), 2-2 (d), 2-1 (w) oraz 4-2 (w).
  • » Zawodnicy nieobecni z powodów zdrowotnych:
  • → Anton Cziczkan;
  • → Igor Łasicki;
  • → Wiktor Staszak;
  • → Piotr Starzyński;
  • → Kacper Skrobański;
  • → Bartosz Talar;
  • → Alan Uryga;
  • → Rafał Mikulec.
  • » Przewidywana pogoda w porze meczu (wg danych IMGW):
  • → pochmurnie, deszcz;
  • → temperatura: 22°
  • → opady: 0.3 mm.
  • » Mecz można będzie oglądać online na stronie TVP Sport »

Źródło: wislaportal.pl

Mariusz Jop przed meczem z ŁKS-em: - Wiemy jak wymagające jest każde spotkanie

Piątek, 25 lipca 2025 r.


Po jakże udanej inauguracji nowego sezonu i wysokim zwycięstwie w Mielcu - przed piłkarzami krakowskiej Wisły pierwszy mecz na własnym stadionie, w którym zmierzymy się z Łódzkim Klubem Sportowym. Oto co przed tą rywalizacją mówił trener zespołu "Białej Gwiazdy" - Mariusz Jop.

Łukasz Zwoliński odszedł z Wisły Kraków, czy będziecie chcieli uzupełnić tę pozycję jakimś innym, nowym piłkarzem, czy będzieci szukać rozwiązań w obecnej kadrze? Pytam o to m.in. w związku z wczorajszym wpisem Prezesa?

Mariusz Jop: - Mamy warianty, bo trenowaliśmy różne sposoby rozegrania, jeżeli chodzi o personalia w okresie przygotowawczym. I jednym z takich wariantów była właśnie opcja bez Łukasza w ataku. A co do słów Prezesa, to proszę pytać Prezesa.

Jeśli chodzi o te różne warianty, to o Szymona Kawałę chciałem zapytać. Jest z wami od początku przygotowań, dochodzą słuchy, że całkiem nieźle prezentuje się na treningach. Czy to oznacza, że choćby biorąc pod uwagę tę sytuację, która zaistniała, można liczyć na to, że zaliczy debiut w najbliższym czasie?

- Nie chciałbym tutaj nic deklarować. Faktycznie Szymon został włączony na stałe do treningu z pierwszym zespołem, natomiast dalej jest to dla mnie okres adaptacji dla niego. Potrzebuje czasu, tak jak to było w zeszłym sezonie z Kuziemką i z Baniowskim. Ci zawodnicy potrzebują po prostu czasu, żeby zaaklimatyzować się w grupie, żeby też zaadaptować się do obciążeń, jakie są w pierwszym zespole, więc trzeba być cierpliwym jeśli chodzi o Szymona.

Po zmianach w spotkaniu w Mielcu lewa strona prezentowała się lepiej, niż przed nimi. Czy to oznacza, że ci zawodnicy, mam tu na myśli Lelievelda i Duarte - wywalczyli sobie miejsce w podstawowym składzie na mecz z bardziej wymagającym zapewne przeciwnikiem niż Stal Mielec?

- Też musimy wziąć pod uwagę to, że jednak trochę inny był obraz spotkania w drugiej połowie, więc to też ma znaczenie. Natomiast jest dobra rywalizacja, nie tylko na tych dwóch pozycjach, ale również na innych. Z tego tylko mogą korzystać i indywidualni zawodnicy i też cały zespół. Mam ideę w głowie, natomiast dzisiaj jest jeszcze przedmeczowy trening, także decyzja ostateczna będzie przed meczem.

Wasze wejście w mecz, bo pomimo bardzo dobrego wyniku i powiedzmy tych 2/3 dobrych w Waszym wykonaniu, to w Mielcu ten początek nie był najlepszy. Stal Was nie pokarała, ale wiadomo, że ŁKS ma na papierze większą siłę ognia. Czy będziecie na to uczulać zawodników, żeby od pierwszej minuty Wisła grała "swoją piłkę", a nie dopiero rozkręcała się w trakcie meczu?

- My próbowaliśmy od razu grać to co chcemy, natomiast nie zawsze to wychodzi zgodnie z tym pierwotnym planem. Wynikało to przede wszystkim z tego, że było dużo indywidualnych prostych strat piłki. Był kłopot, żebyśmy złapali płynność gry, plus ta sytuacja z początku meczu, która też gdzieś tam delikatnie wytrąciła zespół z takiej pewności siebie. Poza tym - był to pierwszy mecz, który zawsze jest jednak pewnego rodzaju niewiadomą. Także myślę, że to mamy za sobą i liczę na to, jestem przekonany też, że tutaj od razu będziemy na takim poziomie, jak byśmy chcieli.

Co ta wysoka wygrana w Mielcu oznacza w kontekście mentalności? Jak to Was zbudowało?

- Na pewno cieszymy się z tego, że wygraliśmy okazale. Później przeczytałem, że jeszcze w tym okresie, kiedy Wisła jest w pierwszej lidze, w pierwszym meczu nie było wygranej, więc tym bardziej to cieszy - ten dobry początek. Natomiast my absolutnie nie ekscytujemy się tym wysokim wynikiem. Wiemy, że to był tylko jeden mecz. Koncentrujemy się na kolejnym i tak samo było w tygodniu na każdym treningu. Była dobra koncentracja, dobre nastawienie. Zresztą my mamy tu doświadczenia już kilkuletnie i wiemy jak wymagające jest każde spotkanie. Absolutnie tu nie może być mowy o jakimś złym nastawieniu i w takim mocnym uwierzeniu w siebie, że jesteśmy tacy fantastyczni, że możemy sobie wyjść gdzieś na "pół gwizdka". Nie ma mowy absolutnie o czymś takim. Także zespół jest pewny siebie, zna swoją wartość, ale też szanujemy rywala, bo wiemy, że jest to drużyna, która jest czołówką pierwszej ligi.

Jakiego meczu trener się spodziewa? Czy to będzie gra otwarta, zamknięta?

- ŁKS w spotkaniu ze Zniczem pokazywał różne momenty. Na pewno jest to zespół, który jest solidny w defensywie, są intensywni, dobrze funkcjonują, są blisko siebie w kompakcie, groźni przy stałych fragmentach gry, czyli takie cechy, które ma wiele zespołów w pierwszej lidze. No i też personalnie trzeba powiedzieć, że jest tam kilku piłkarzy z przeszłością ekstraklasową. Ta kadra została zamknięta dosyć szybko. To jest grupa ludzi, która funkcjonowała już ze sobą w okresie przygotowawczym, więc na pewno jest to dobry zespół i wymagający dla nas rywal w tym jutrzejszym meczu.

Czy miał Pan jakiś głos w sprawie transferu Łukasza Zwolińskiego? Na ile jest to niekomfortowe, że przepracował cały okres przygotowawczy i w takim nietypowym momencie odchodzi?

- Na pewno wolałbym mieć Łukasza w zespole, niż go nie mieć. Jest to piłkarz, który można powiedzieć, że gwarantował minimum dziesięć bramek w sezonie. Znał zespół, był częścią tej grupy od dłuższego czasu i był w dobrej formie, więc na pewno dawał więcej możliwości dla mnie, jako trenera, w wystawieniu składu. A co do innych kwestii, to nie chciałbym tutaj za szeroko też o tym mówić.

Warianty gry bez Łukasza Zwolińskiego, czy to jest Ángel na "dziewiątce"? Czy to jest jeszcze coś innego?

- No na przykład Ángel na "dziewiątce", ale to nie tylko takie rozwiązanie, bo i Kawała może być na "dziewiątce" i Nikaj, który też jest sprawdzany na tej pozycji, więc mamy kilka opcji. Natomiast oczywiście najbardziej takim wariantem, który dłużej był sprawdzany, to Ángel i jego powrót na pozycję "dziewięć".

Mecz będzie okazją do pożegnania Henryka Kasperczaka. Pan pracował z nim jako piłkarz i ma Pan zapewne dobre wspomnienia z tamtego okresu. Jak pamięta Pan Henryka Kasperczaka? Czy to będzie też ważny moment dla Pana, że zostanie on pożegnany w sobotę?

- No tak, na pewno wybitna postać nie tylko jako piłkarz, ale też jako trener, bo myślę, że niewielu trenerów za granicą zdobywa laury bycia najlepszym trenerem w sezonie. A to było jedno z kilku osiągnięć trenera Kasperczaka, bo pamiętamy o jego pracy w reprezentacji i tym fantastycznym okresie w Wiśle Kraków - chyba najlepszym w historii klubu. Ja mam bardzo miłe wspomnienia. Człowiek, który był zdecydowany, który potrafił rozmawiać z piłkarzami, który wiedział czego chce. Był taką osobą, która wprowadzała system z czwórką obrońców - wtedy do Wisły Kraków - wiedząc więcej czego oczekuje od piłkarzy, niż poprzedni trenerzy. Więc na pewno wybitna postać, jeżeli chodzi o polską piłkę klubową.

Piłkarze, którzy trochę później dołączyli do Was, jak wygląda ich sytuacja? Jak oni się prezentują? Mam tutaj na myśli przede wszystkim Igbekeme, ale także tych piłkarzy, którzy przyszli, a nie załapali się do wyjściowego składu na Mielec. Czy oni są trochę bliżej teraz, czy będą mieli trudniej? Jest niby zasada, że zwycięskiego składu się nie zmienia, ale już jedną zmianę Panu wymuszono, ale czy mogą być też jakieś inne?

- Oczywiście, że mogą i każdy trening, każdy tydzień działa na korzyść tych piłkarzy, bo tak jak mówiłem oni przychodzili do nas w różnym momencie swojego przygotowania, przede wszystkim fizycznego. Myślę, że jeżeli chodzi o taką adaptację do grupy, o zrozumienie z kolegami, to tu jest to na bardzo dobrym poziomie. To piłkarze i przede wszystkim ludzie, którzy są bardzo sympatyczni i komunikatywni, więc to jest też bardzo ważny element. Oczywiście nie każdy z nich jeszcze czuje tę atmosferę, jaka jest u nas na stadionie, ale będą mieli okazję poczuć ją jutro. Myślę, że tak jak powiedziałem, każdy dzień, każdy tydzień, sprzyja im i sprawia, że będą bliżej swojej optymalnej dyspozycji.

Czy napastnik Raúl Alcaina to jest zawodnik, o którego Pan zabiegał u Prezesa, żeby dopiąć ten transfer? Czy wierzy Pan w ten transfer? Czy ten zawodnik przydałby się w Wiśle Kraków?

- Nie chcę wypowiadać się na temat piłkarzy, których z nami nie ma. Jak będzie, to pewnie będzie komunikat.

Wczoraj w klubowych mediach pojawiły się zdjęcia ćwiczącego na rowerku Rafała Mikulca. Jak wygląda jego sytuacja pod względem zdrowotnym, jak on psychicznie się odnalazł po tej kontuzji i czy jest nadzieja, że wróci jeszcze w tym sezonie na boisko?

- Trudno jest mi na to pytanie odpowiedzieć, bo to bardziej pytanie do lekarza, bo najważniejsze jest to, jak te kości będą się zrastały oraz jak później noga będzie reagowała na obciążenia. Natomiast jest postęp w jego pracy. Jakiś czas temu odstawił kule, tak jak Pan zauważył - już może jeździć na rowerku, żeby też ten staw pracował, a pewnie za jakiś czas już będzie w stanie truchtać. Ale też nie jestem w stanie powiedzieć, jak długo to jeszcze będzie trwało.

Sam Pan powiedział, że odnieśliście po raz pierwszy zwycięstwo na inaugurację, od momentu gdy gracie w pierwszej lidze. Jak w związku z tym wygląda nastawienie drużyny do tego, aby po raz pierwszy w tym sezonie pokazać się na stadionie przy ulicy Reymonta? Będzie to też pierwsze spotkanie na tym stadionie od momentu podpisania nowego kontraktu przez Rodado.

- Myślę, że będzie wyglądało tak, jak przygotowanie zawsze do każdego meczu. Zresztą już odpowiadałem częściowo na to pytanie. To zwycięstwo sprawiło, że oczywiście mamy satysfakcję, a przede wszystkim - mamy trzy punkty. Natomiast w żaden sposób to nie wpływa na nasze nastawienie do najbliższego spotkania.

Źródło: wislaportal.pl

Relacje z meczu

Koncertowo! Wisła - ŁKS 5-0

Sobota, 26 lipca 2025 r.


Po fantastycznym spotkaniu krakowska Wisła rozgromiła ekipę Łódzkiego Klubu Sportowego aż 5-0! Hat-trick ustrzelił Frederico Duarte, a dzieła zniszczenia dopełnili Mariusz Kutwa i Ángel Rodado.

Szlagier drugiej kolejki bardzo źle rozpoczął się dla naszego rywala, bo już w 2. minucie na sytuację sam na sam z Aleksandrem Bobkiem wyszedł Maciej Kuziemka i przypadkowe starcie naszego młodego skrzydłowego z golkiperem łodzian przyniosło uraz zawodnika ŁKS-u i wymusiło to zmianę.

W 17. minucie Wisła miała natomiast rzut wolny, z którego kapitalnie piłkę wrzucił Julius Ertlthaler, a nabiegający na nią Frederico Duarte wpakował ją głową od słupka do siatki! Było więc 1-0 dla "Białej Gwiazdy". No, ale nie był to koniec wiślackiej ofensywy, bo w 28. minucie było już 2-0. Do Duarte świetnie zagrał Kuziemka, a Portugalczyk dopełnił dzieła kolejnym uderzeniem głową. No, a że "Biała Gwiazda" poszła za ciosem, to już dwie minuty później było... 3-0. Zblokowane uderzenie Ángela Rodado przyniosło nam rzut rożny, po nim do wycofanej przed szesnastkę przez Marka Carbó piłki doszedł Mariusz Kutwa, który uderzył płasko, przy słupku i "Biała Gwiazda" w pół godziny rozbiła ŁKS! A jak się zaraz okazało - nie był to koniec, bo w 33. minucie Kuziemka dograł do Duarte, a ten trafił "po krótkim" na 4-0! I choć sędzia boczny podniósł chorągiewkę wskazując na pozycję spaloną, to ta szybko została zweryfikowana, a gol został uznany!

Wisła zdominowała więc niesamowicie ekipę ŁKS-u, który w końcówce pierwszej połowy mógł stracić... dwie kolejne bramki, ale w 45. minucie uratował się po zgraniu głową na piątkę Juliana Lelievelda oraz po odbiciu piłki i jego poprawce. Zaraz potem gola sam mógł strzelić Kuziemka, tyle że uderzył zbyt lekko, aby zaskoczyć Łukasza Bombę. Jednocześnie w doliczonym czasie pierwszej połowy Wisła na chwilę oddała inicjatywę przyjezdnym, ale poza jedną akcją po której strzał Fabiana Piaseckiego trafił w Kacpra Dudę goście nie zagrozili naszej bramce.

Początek drugiej połowy należał także do łodzian, ale też choć w 47. minucie Piasecki znalazł się na dobrej pozycji, to jednak uderzył głową ponad naszą bramką. Inna sprawa, że ŁKS wyszedł bardzo agresywnie, no i zaczęły się też mnożyć faule, ale też sędzia szybko zgasił zapały gości żółtą kartką dla Jaspera Löffelsenda. Wisła odpowiedziała jednak na to w 52. minucie, gdy kolejną asystę mógł mieć Kuziemka, ale po jego dokładnym zagraniu tym razem Duarte nieznacznie się pomylił. Zaraz potem pomylili się też sędziowie, bo wyraźnie faulowany był Bartosz Jaroch, czego ci nie zauważyli, a uraz naszego obrońcy był na tyle poważny, że murawę opuścił na noszach.

W 59. minucie Kuziemka "uzbierał" jednak trzecią asystę, bo tym razem dograł przed bramkę do Ángela Rodado, a ten dopełnił formalności i Wisła rozbijała łodzian już... 5-0.

Oczywiście ekipa z Łodzi nie zamierzała się poddać, ale choć na dobrą pozycję wyszedł w 61. minucie Piotr Głowacki, to jednak przegrał sytuację z Brodą. Z kolei w 63. minucie groźne uderzenie z dystansu Sebastiana Ernsta świetnie zblokował Kutwa. ŁKS poszedł wprawdzie za ciosem, ale po kolejnej minucie mocny strzał Löffelsenda z dystansu był nieznacznie niecelny. W 77. minucie goście powinni już jednak zdobyć honorową bramkę, ale Broda dobrze obronił strzał Piaseckiego. Napastnikowi gości nie udało się też zaskoczyć Brody w 80. minucie, bo i wtedy ten obronił kolejną jego próbę.

W 82. minucie to jednak Wisła mogła podwyższyć swoje i tak okazałe prowadzenie, tyle że strzał Filipa Baniowskiego trafił w obrońcę. Swoją kolejną okazję miał też w 84. minucie Rodado, ale po jego zblokowanej próbie piłkę złapał Bomba. ŁKS starał się jeszcze o honorowego gola, ale kolejna okazja Piaseckiego, już z 86. minuty, dała gościom tylko rzut rożny.

Ostatecznie "Biała Gwiazda" kończy więc swój występ przeciwko łodzianom z pięcioma zdobytymi bramkami i drugim zwycięstwem z rzędu, co niewątpliwie wciąż pozwoli nam zachować pozycję lidera rozgrywek.

Warto także dodać, że poza grą Kuziemki - mecz z ŁKS-em Wisła Kraków kończyła z aż trzema kolejnymi młodzieżowcami na boisku, bo pojawili się też na nim Jakub Krzyżanowski, Filip Baniowski oraz debiutant - Szymon Kawała.

Sobota, 26.07.2025 r. 15:00:

5 Wisła Kraków-0 ŁKS Łódź

  • 1-0 Frederico Duarte (17.)
  • 2-0 Frederico Duarte (28.)
  • 3-0 Mariusz Kutwa (30.)
  • 4-0 Frederico Duarte (33.)
  • 5-0 Ángel Rodado (59.)

Wisła Kraków:

  • Kamil Broda
  • Bartosz Jaroch
  • (55. Jakub Krzyżanowski)
  • Wiktor Biedrzycki
  • Mariusz Kutwa
  • Julian Lelieveld
  • Maciej Kuziemka
  • (71. Szymon Kawała)
  • Marc Carbó
  • (71. Olivier Sukiennicki)
  • Kacper Duda
  • (71. James Igbekeme)
  • Julius Ertlthaler
  • Frederico Duarte
  • (77. Filip Baniowski)
  • Ángel Rodado

ŁKS Łódź:

  • Aleksander Bobek
  • (7. Łukasz Bomba)
  • Artur Crăciun
  • (46. Sebastian Ernst)
  • Sebastian Rudol
  • Krzysztof Fałowski
  • (46. Antoni Młynarczyk)
  • Piotr Głowacki
  • Jasper Löffelsend
  • Mateusz Kupczak
  • Michał Mokrzycki
  • (71. Mateusz Lewandowski)
  • Miłosz Szczepański
  • (46. Kōki Hinokio)
  • Serhij Krykun
  • Fabian Piasecki

2. kolejka Betclic I Ligi.

  • Stadion Miejski im. Henryka Reymana, Kraków.
  • Sędzia: Piotr Urban (Warszawa).
  • Widzów: 27 017.
  • Pogoda: 21°.


Źródło: wislaportal.pl

3 asysty Kuziemki oraz debiut Kawały! 7 Wychowanków Akademii Wisły w meczu z ŁKS'em Łódź!

26.07.2025, 20:30

3 asysty Kuziemki oraz debiut Kawały! 7 Wychowanków Akademii Wisły w meczu z ŁKS'em Łódź!

W sobotę, 26 lipca o godzinie 15:00, Wisła Kraków rozegrała pierwszy domowy mecz sezonu 2025/26 w rozgrywkach Betclic 1 Ligi. Biała Gwiazda pokonała ŁKS Łódź 5:0, a spory wkład w to zwycięstwo miało aż siedmiu wychowanków Akademii, którzy pojawili się na boisku!

Od pierwszej do ostatniej minuty w bramce wystąpił Kamil Broda, który zachował czyste konto i kilkukrotnie popisał się pewnymi interwencjami. Kacper Duda rozegrał pełne 90 minut w środku pola, dyrygując tempem gry i skutecznie rozbijając akcje rywali.

Prawdziwe show dał jednak Maciej Kuziemka, który zanotował aż trzy asysty – do drugiej i czwartej bramki zdobytych przez Frederico Duarte, a także do ostatniego trafienia autorstwa Angela Rodado. Szczególnie efektowna była jego akcja przy drugim golu w meczu, kiedy to najpierw minął rywala efektownym dryblingiem, a potem idealnie dośrodkował w pole karne.

Na listę strzelców wpisał się także Mariusz Kutwa, który swoją bramkę w meczu zdobył w 30. minucie potężnym strzałem zza pola karnego. Młody obrońca zaliczył świetny występ – nie tylko zdobył gola, ale również znacząco przyczynił się do zachowania czystego konta przez zespół.

W drugiej połowie na murawie pojawił się również Jakub Krzyżanowski, który w 55. minucie zmienił kontuzjowanego Bartosza Jarocha. W 77. minucie z boiska zszedł Frederico Duarte, a jego miejsce zajął kolejny wychowanek – Filip Baniowski.

Sobotnie spotkanie było również szczególne dla Szymona Kawały, który po znakomitym okresie przygotowawczym z pierwszym zespołem został włączony do kadry meczowej i zanotował swój debiut w seniorskiej drużynie Wisły Kraków.

Brawo Panowie! To był wieczór pełen radości, emocji i czystej piłkarskiej jakości.


Źródło: akademia.wisla.krakow.pl


Minuta po minucie

Sobota, 26.07.2025 r. - godz. 15:00. 2. kolejka Betclic I Ligi. Stadion Miejski im. Henryka Reymana, Kraków. Sędzia: Piotr Urban (Warszawa). Widzów: 27 017. Pogoda: 21°

  • Za tydzień jedziemy na GKS Tychy.
  • 90.
  • Koniec spotkania. Fantastyczny wynik Wisełki i kolejne bardzo wysokie zwycięstwo! Pokonujemy ŁKS 5-0 i po tej serii gier dalej będziemy liderem. Brawo Wisła!
  • 89.
  • Róg dla Wisły, ale bez zagrożenia.
  • 86.
  • Skutecznie w defensywie Kutwa. Mogliśmy wyjść z kontrą, ale Mariusz minimalnie za mocno do rozpędzonego Kawały.
  • 86.
  • Piasecki głową i Broda na rzut rożny.
  • 84.
  • Rodado jednak rozegrał to z Ertlthalerem. Strzał Hiszpana z dystansu zblokowany.
  • 84.
  • Ertlthaler faulowany przy narożniku pola karnego. Rodado bezpośrednio?
  • 83.
  • Rzut rożny rozegrany krótko. Bez konkretów.
  • 82.
  • Dwa zblokowane strzały z rzędu, Rodado i Baniowskiego. Tylko rzut rożny.
  • 80.
  • Zbyt prosta strata Igbekeme. Pewna interwencja Brody po strzale Piaseckiego.
  • 79.
  • Brzydko sfaulowany Ertlthaler.
  • 78.
  • Filip Baniowski za Freda Duartego. Dziękujemy!
  • 77.
  • Broda z bardzo ważną interwencją po groźnym uderzeniu Piaseckiego. Co najważniejsze, w takie miejsce pola karnego, że nie było mowy o dobitce.
  • 75.
  • Wybite dośrodkowanie z rogu przed pole karne. Niecelny strzał Lelievelda.
  • 75.
  • Kawała w pierwszej akcji wywalczył rzut rożny.
  • 73.
  • Biedrzycki będzie potrzebował interwencji sztabu medycznego...
  • Ogromne brawa za występ dla całej trójki, ale za dziś szczególne wyróżnienie dla Maćka Kuziemki. Czapki z głów!
  • 70.
  • Zmiany. Igbekeme, Sukiennicki i Kawała wchodzą za Dudę, Kuziemkę i Carbó. W ŁKS-ie Mokrzyckiego zmienił Lewandowski.
  • Frustracja przekuwana na brzydkie faule zawodników ŁKS-u.
  • 70.
  • Teraz brzydki faul Hinokio. Kartka.
  • 69.
  • Brzydki faul Ernsta na Dudzie. Kartka.
  • 68.
  • Praca Wisły w pressingu zapoczątkowana przez bardzo aktywnego Ertlthalera. Źle zagrał obrońca ŁKS-u, a w polu karnym rywala, w walce o piłkę, przewrócił się Duda. Bez decyzji sędziego.
  • Szybka reakcja Kamila Brody, który w dość prostych słowach dał znać kolegom co sądzi o ich pracy w defensywie.
  • 64.
  • Dalej groźny ŁKS. Z dystansu uderzył Löffelsend. Mocno i niecelnie.
  • 63.
  • Róg rozegrany źle.
  • 63.
  • W bloku popracował Kutwa po kolejnej groźnej akcji ŁKS-u i strzału z dystansu. Będzie jeszcze róg.
  • 61.
  • Świetne wyjście Brody do podania z głębi pola, który tym samym zastopował groźny atak rywali.
  • Krzyżanowski z lewego skrzydła do niepilnowanego Kuziemki. Ten na spokoju przyjął piłkę, idealnie dograł do Rodado, a Ángel z najbliższej odległości wpakował piłkę do siatki! Ręce same składają się do oklasków!
  • 59.
  • GOOOOL!!! CO ZA AKCJA WISŁY! NIESAMOWITE!
  • 57.
  • Inaczej i lepiej wygląda ŁKS w drugiej połowie. Skuteczna interwencja Krzyżanowskiego stopuje kolejny atak, ale niebezpieczne są ataki gości.
  • 55.
  • Jaroch nie będzie w stanie kontynuować gry. Fatalna wiadomość... Kuba Krzyżanowski zmienia prawego obrońcę Wisły.
  • Pozwolił sędzia na taką grę w drugiej połowie i mamy tego efekt w poważnie wyglądającej kontuzji Bartka Jarocha... Fatalna wiadomość...
  • Bardzo źle wyglądał uraz Bartka Jarocha...
  • 52.
  • Brzydki faul na Rodado, a później na Jarochu. Obydwa nieodgwizdane przez sędziego. Fatalne decyzje, po których z kontrą ruszył ŁKS. Udało nam się jednak wybronić, ale będzie jeszcze rzut rożny.
  • 52.
  • Odpowiedź Wisły. Składna akcja, dogranie Kuziemki do Duarte, który uderzył z pierwszej piłki minimalnie obok słupka.
  • 48.
  • Ostre wejście Löffelsenda w Carbó i kartka.
  • 47.
  • Groźnie w naszym polu karnym. Piasecki głową niecelnie.
  • 46.
  • Akcja ŁKS-u zakończona niecelnym uderzeniem Młynarczyka.
  • 46.
  • Zaczynamy drugą połowę.
  • W przerwie zmiany w ŁKS-ie. Hinokio, Mlynarczyk, Ernst wchodzą. Fałowski, Craciun, Szczepański schodzą.
  • Podsumujmy pierwszą połowę, a zdecydowanie jest co podsumowywać! Zaczęło się od niefortunnego starcia Maćka Kuziemki z bramkarzem ŁKS-u, Aleksandrem Bobkiem, który niestety odniósł kontuzje i był zmuszony opuścić boisko. To, co wydarzyło się później, czyli nieustanne ataki Wisły, i aż cztery gole, to jednak tylko i wyłącznie zasługa naszych zawodników. Trzy bramki Freda Duarte, dwie asysty Maćka Kuziemki, który napędza dziś skrzydło Wisełki, i piękny gol Mariusza Kutwy. Występ idealny. Czekamy na drugą połowę!
  • Fenomenalne chwile na R22, piękne słowa trenera Kasperczaka, który z należytymi fanfarami został uhonorowany przez oficjeli i swoich byłych współpracowników i podopiecznych. Na murawie przy Reymonta między innymi Arek Głowacki, Paweł Brożek, Maciej Stolarczyk, Maciej Żurawski czy Tomek Frankowski. Złota drużyna "Białej Gwiazdy". Te czasy powrócą!
  • W przerwie fantastyczny moment. Uhonorowany Henryk Kasperczak, który aktualnie przyjmuje medale i upominki od przedstawicieli Wisły i PZPN-u oraz Małopolskiego Związku Piłki Nożnej.
  • 45.
  • Koniec pierwszej połowy.
  • 45.
  • Skutecznie defensywa Wisły.
  • 45.
  • W pierwszej połowie jeszcze rzut rożny dla ŁKS-u.
  • 45.
  • Dwukrotnie za dużo miejsca zostawiliśmy w polu karnym Piaseckiemu, ale napastnik gości nie zdołał wykorzystać swoich sytuacji. Koncentracja!
  • 45.
  • Znów kapitalnie Wisełka. Ertlthaler do Dudy, ten głową do Kuziemki. Skrzydłowy utrzymał się przy piłce, został powalony w polu karnym, ale sędzia odgwizdał pozycję spaloną Maćka.
  • 45.
  • Świetna akcja Wisły, kolejna! Duda do Lelievelda, ten idealnie wypatrzył Kuziemkę. Zbyt lekki strzał Maćka i broni Bomba. Powinien być piąty gol dla Wisły!
  • 45.
  • Minimum pięć minut doliczonych.
  • 45.
  • Wisła miała rzut rożny. Lelieveld zgrał głową na piąty metr, a piłkę przedłużył jeszcze Mariusz Kutwa. Bomba z wielkimi problemami, ale skutecznie.
  • 43.
  • Zamieszanie w polu karnym gości, w którym poszkodowany został bramkarz ŁKS-u i Wiktor Biedrzycki.
  • 40.
  • Od kilku minut bardzo rwana gra z obu stron.
  • 38.
  • Duda uderzony w twarz przez Szczepańskiego. Więcej było w tym przypadku niż chęci więc bez kartki dla zawodnika gości.
  • GOL UZNANY! 4-0 DLA WISŁY! HAT-TRICK DUARTE W PIERWSZEJ POŁOWIE!
  • Znów Maciek Kuziemka mógł mieć asystę przy golu! Zewnętrzną częścią stopy idealnie wypuścił Duarte, który kapitalnie wykończył tą sytuację! Sędzia boczny podniósł jednak chorągiewkę!
  • 33.
  • Kolejna akcja Wisły i piłka w siatce, ale spalony Duarte!
  • Nieustające ataki Wisły. Odbita piłka spadła do Mariusza Kutwy, który zdecydował się na strzał. I co to był za strzał! Idealnie w boczną siatkę i mamy 3-0!
  • 31.
  • MARIUSZ KUTWA! 3-0! ALEŻ PRZYMIERZYŁ! CO DZIŚ ROBI WIŚLACKA MŁODZIEŻ!
  • 30.
  • Dalej w natarciu "Biała Gwiazda" i znów fantastycznie Maciek Kuziemka ze skrzydła. Tym razem zblokowany strzał Rodado i tylko rzut rożny!
  • Kapitalna indywidualna akcja Maćka Kuziemki, który ograł dwóch rywali, idealnie wrzucił do niepilnowanego Duarte, a ten znów strzałem głową zdobywa drugiego gola w tym meczu!
  • 28.
  • GOOOOOL!!! DUARTE! CO ZA AKCJA KUZIEMKI!!!!!
  • 26.
  • Tym razem Jaroch niedokładnie i z groźną akcją ruszył ŁKS, po której przy narożniku pola karnego sfaulował Duarte. Dośrodkowanie z wolnego wybite na róg, po którym dobrze popracowała obrona Wisły.
  • 25.
  • Znów idealne podanie Jarocha do Kuziemki. Tym razem Maciek trochę wyrzucił się przyjęciem, ale dobrze dograł w pole karne. Lelieveld zgrał do Rodado, a ten znów wycofał do Kuziemki. Wrzutka dobra, ale skutecznie ustawił się do niej ŁKS.
  • 24.
  • Strata Wisły na skrzydle, po której z groźną kontrą mógł wyjść ŁKS, ale kapitalnie za akcją gości wrócił się Jaroch.
  • 21.
  • Atak ŁKS-u, podczas którego ucierpiał Duda. Przerwa w grze.
  • Fenomenalne dogranie na Duarte, który uderzył głową, a piłka od słupka wpadła do siatki!
  • 17.
  • Ertlthaler co za wrzutka i goooool dla Wisły!
  • 16.
  • Brzydki faul na Duarte. Jeszcze bez kartki.
  • 15.
  • Jaroch wszedł wślizgiem, wybił piłkę, ale został kopnięty w nogę. Całe szczęście to nic poważnego.
  • 15.
  • Uraz Bartka Jarocha.
  • 11.
  • Zamieszanie w polu karnym po bardzo dobrym dośrodkowaniu Ertlthalera, ale nasi zawodnicy umiejętnie zostali zblokowani.
  • 10.
  • Kupczak stracił piłkę przed polem karnym, ale nie udało nam się tego wykorzystać. Świetnie kontrę ŁKS-u wyczyścił Carbó, a Kuziemka, dobrze dysponowany od pierwszych minut, wywalczył róg.
  • 10.
  • Wysoki pressing Wisły, ale udało się z tego wyjść ŁKS-owi.
  • 8.
  • Wracamy do grania.
  • 7.
  • Zapowiadana zmiana. Łukasz Bomba za Aleksandra Bobka.
  • Czekamy na wznowienie gry, ale szybko to się nie stanie. Rezerwowy bramkarz musi się rozgrzać, a na sektorze "C" odpalono race.
  • 5.
  • Zanosi się na zmianę w bramce ŁKS-u. Bramkarzowi łodzian życzymy szybkiego powrotu do zdrowia.
  • 4.
  • Opatrywany Bobek.
  • 2.
  • Fantastyczne podanie z głębi pola od Jarocha. Kuziemka wygrał pojedynek na skrzydle, ale w kluczowym momencie zawiodło panowanie nad piłką. W starciu z Bobkiem sfaulował bramkarza. Sędzia puścił jednak grę, Maciek wycofał do Rodado a Ángel obił poprzeczkę. Gwizdek sędziego przerwał jednak dalszy rozwój akcji.
  • 2.
  • Po rzucie rożnym Rodado popracował w defensywie, a Carbó nabił rywala. Od bramki Broda.
  • 1.
  • Pewnie Biedrzycki w asekuracji, ale będzie rzut rożny.
  • 1.
  • Akcja Krykuna. Wrzut z autu na wysokości naszego pola karnego.
  • 1.
  • Rozpoczynamy pierwszy mecz sezonu 2025/2026 przy R22. Wisełko tylko zwycięstwo!
  • Obydwie drużyny na murawie. Za moment zaczynamy!
  • Dziś na płocie mamy transparent z tekstem: CO NAS NIE ZABIJE TO NAS WZMOCNI!
  • Wejściówek sprzedanych na dzisiejszy mecz jest ponad 27 tysięcy.
  • 14:22. No i wielkie brawa. Wisła w komplecie już na murawie!
  • 14:21. Zespół gości na rozgrzewce. Witany... wiadomo jak.
  • 14:10 - bramkarze Wisły już na rozgrzewce. Witani oczywiście brawami!
  • Taka jedenastka zawodników wybiegnie na murawę w zespole z Łodzi: Aleksander Bobek - Artur Crăciun, Sebastian Rudol, Krzysztof Fałowski, Piotr Głowacki - Jasper Löffelsend, Mateusz Kupczak, Michał Mokrzycki, Serhij Krykun, Miłosz Szczepański - Fabian Piasecki. Ławka rezerwowych gości: Łukasz Bomba - Husein Balić, Kōki Hinokio, Sebastian Ernst, Antoni Młynarczyk, Mateusz Wysokiński, Mateusz Książek, Adrian Jurkiewicz, Mateusz Lewandowski.
  • Oto skład Wisły na dzisiejszy mecz: Kamil Broda - Bartosz Jaroch, Wiktor Biedrzycki, Mariusz Kutwa, Julian Lelieveld - Maciej Kuziemka, Marc Carbó, Kacper Duda, Julius Ertlthaler, Frederico Duarte - Ángel Rodado. A to nasza ławka rezerwowych: Patryk Letkiewicz - Joseph Colley, Ardit Nikaj, James Igbekeme, Olivier Sukiennicki, Darijo Grujčić, Jakub Krzyżanowski, Filip Baniowski, Szymon Kawała.
  • Przed nami ligowa inauguracja sezonu 2025/2026 na stadionie przy ulicy Reymonta i mecz z ŁKS-em.

Źródło: wislaportal.pl

Pomeczowe wypowiedzi trenerów

Mariusz Jop: - Zapachniało czasami trenera Kasperczaka

Sobota, 26 lipca 2025 r.


- Muszę powiedzieć, że trudno jest mi się cieszyć z tego zwycięstwa, bo niestety poważnej kontuzji doznał Bartek Jaroch. Nie mamy jeszcze pełnej diagnozy, ale niestety nie wygląda to dobrze. A co do meczu, to tak zapachniało czasami trenera Kasperczaka, przyznam w pierwszej połowie - powiedział po efektownej wygranej nad ŁKS-em, bo aż 5-0, trener Mariusz Jop.

- To była przyjemność patrzeć na ten zespół, który zdobywa piękne bramki i nie dopuszcza rywala pod swoją bramkę. Na pewno było to bardzo dobre 45 minut w naszym wykonaniu. Gratuluję zespołowi, bo pamiętajmy, że po drugiej stronie nie był byle kto, tylko zespół, który będzie się w pierwszej lidze liczył. Tak więc świetna robota. Oczywiście w drugiej połowie można było być trochę bardziej cierpliwym z piłką, bardziej kontrolować ten mecz poprzez posiadanie piłki, natomiast my też nauczyliśmy się myślę w miarę skutecznie bronić i w średniej obronie i w niskiej obronie, dużo nad tym pracowaliśmy, więc cieszę się też, że udało się zachować czyste konto. W jednej sytuacji bardzo dobrze zachował się Kamil Broda. Świetny mecz, który mógł się podobać kibicom i mecz, który myślę, że przyciągnie kibiców na kolejne spotkania. Cieszymy się bardzo, no ale musimy być cały czas z chłodną głową. To jest dopiero początek, bardzo dobry początek sezonu, ale przed nami bardzo, bardzo dużo pracy - dodał trener.

Czy u Bartka Jarocha jest podejrzenie złamania, czy jest to inna kontuzja?

Mariusz Jop: - Nie, tam jest prawdopodobnie problem ze stawem kolanowym. Noga skręciła się w nienaturalny sposób. Zobaczymy co będzie. Jutro będzie badanie rezonansem i to pewnie pokaże dokładnie.

Rozmawialiśmy wczoraj na konferencji prasowej o tym, że odszedł Łukasz Zwoliński, no to w jakiś sposób Duarte, oczywiście grając w drugiej linii, dzisiaj odpowiedział, że w tej drużynie też strzelcy są.

- Tak... "Dua" bardzo dobrze wszedł w ostatnim spotkaniu z Mielcem. Wywalczył to miejsce można powiedzieć, które stracił bardziej ze względu na to, że miał delikatny problem zdrowotny w okresie przygotowawczym. Także ja się bardzo cieszę, że nie tylko "Dua" zaprezentował się dzisiaj bardzo dobrze, ale wielu innych zawodników. Myślę, że tutaj należy pochwalić cały zespół. I też całą naszą młodzież, która się bardzo fajnie zaprezentowała, więc pracujemy dalej, żeby rozwijać tych zawodników również.

Tak jak o młodzieży Pan wspomniał - "pół żartem, pół serio" - w głowie Maćka Kuziemki ten "brzęczkowy pstryczek" przeskoczył, bo dzisiaj trzy asysty. Jak przypomnimy sobie jeszcze ten mecz sprzed tygodnia, to tam miał udział również przy dwóch bramkach. Młodzieżowiec jak się patrzy z takimi liczbami po dwóch meczach.

- Ja myślę, że to jest chłopak, który bardzo, bardzo ciężko pracuje i nie narzeka. To jest fantastyczna jego cecha, bo był z nami w poprzednim sezonie w okresie letnim na zgrupowaniu. Rzucałem go po różnych pozycjach i nigdy nie słyszałem u niego i nigdy nie widziałem na jego twarzy jakiegoś niezadowolenia. To jest naprawdę świetny charakter do pracy i przed takimi zawodnikami na pewno jest możliwość osiągnięcia wiele w piłce nożnej, a umiejętności ma. Ma dobrą motorykę, dobry drybling. Dzisiaj zresztą to pokazał. Zachował spokój w kilku sytuacjach, świetnie dogrywał, więc na pewno bardzo dobry mecz w jego wykonaniu dzisiaj. Także też mu gratuluję i cieszę się, że robi postępy.

Duarte już wiosną taki miał jeden mecz, gdzie pokazał tą skuteczność, ale czy to jest efekt jakiś specjalnych treningów strzeleckich, czy jakąś tam klapkę w jego głowie Pan otworzył?

- My przyjęliśmy taką koncepcję, żeby dużo trenować indywidualnie i takie wstawki robimy bardzo często dla zawodników na ich pozycjach. Treningi pozycyjne, indywidualne. Już robiliśmy to w tamtej rundzie, a teraz jeszcze można powiedzieć, że zintensyfikowaliśmy jakby te działania. To jest na pewno coś, co pomaga w powtarzalności zachowań takich jakie my oczekujemy na danej pozycji. Cieszę się, że się przełamał. Był bardzo skuteczny. Praktycznie każdy strzał na bramkę zamieniał na gola, więc no świetny jego występ też. Myślę, że tu też taka rywalizacja z "Suknią" pomaga, żeby zawodnicy byli w stanie jeszcze wykrzesać z siebie dodatkowe emocje i pokazać, że oni zasługują na podstawowe miejsce w składzie.

Tak pół żartem Panie trenerze, trener gości tutaj przed chwilą powiedział, że już w trakcie rozgrzewki czuli dzisiaj, że może być z nimi słabo. Nie wiem, czy zaczęliście w czasie rozgrzewek stosować jakieś techniki paraliżujące przeciwnika, czy wysyłać jakieś fluidy, które mu pokazują miejsce w szeregu?

- Nie wiem. To muszę porozmawiać z trenerem Grabowskim co on takiego tam dostrzegł. Ja też obserwowałem rywala, zawsze to robią na rozgrzewce i wyglądali całkiem przyzwoicie, więc myślę, że tutaj jakby nasze działania zdecydowały o tym, że rywal nie złapał wiatru w żagle. Myślę, że też ci kibice, którzy tu są zawsze takim naszym dodatkowym wzmocnieniem. Nie jest łatwo kiedy rywal przyjeżdża, kiedy traci pewność siebie, poprzez naszą dobrą grę w obronie, poprzez strzelenie bramek, ale też poprzez ilość ludzi na trybunach. To na pewno robi wrażenie i ja się cieszę, że my mamy przyjemność i możliwość grać po prostu na tym stadionie z tak dużą liczbą kibiców.

Na bokach obrony jest Krzyżanowski, jest Lelieveld, ale pojawia się problem na prawej obronie, jeśli Jaroch będzie dłużej niedostępny. Czy będziecie się rozglądać gdzieś docelowo za tą pozycją, czy to jest taki priorytet jeszcze na to okienko transferowe?

- Zobaczymy na diagnozę ostateczną. Natomiast myślę, że w tej sytuacji na pewno będziemy potrzebowali tu ruchu.

Pięć do zera, piękny wynik, ale jaki jest ten jeden element, który najbardziej dzisiaj Panu zaimponował w tym zwycięstwie?

- W piłce nożnej to nigdy nie jest jeden element, bo pewne nasze dobre sytuacje były z dobrej obrony. Ja myślę, że tutaj to było coś, co dobrze funkcjonowało w I połowie. Oczywiście byliśmy skuteczni. To jest coś, bo czasami potrzebowaliśmy dużo sytuacji, żeby zdobyć bramki. Dzisiaj ta skuteczność była na bardzo dobrym poziomie. I już sam początek już pierwsze otwarcie od bramki, sytuacja Kuziemki. Później Mariusz Kutwa też po rogu tam nie trafił czysto w piłkę, więc od samego początku było czuć, że jesteśmy bliscy bramki. No a jak już zaczęliśmy to tych bramek wpadło sporo. Także ja się bardzo cieszę z tego.

Oglądając ten mecz chciałem Pana zapytać o ocenę Kacpra Dudy. To jest taki chłopak, który był chyba dzisiaj wszędzie. Zgodzi się Pan z tym?

- Pan jest menadżerem Kacpra? Nie chciałbym oceniać indywidualnie, bo naprawdę cały zespół bardzo mocno pracował. Kacper wyglądał dzisiaj na pewno dużo lepiej, niż w meczu z Mielcem. Też w jego okresie przygotowawczym zaczął trochę później niż zespół, więc potrzebował trochę więcej czasu. Byliśmy przekonani, że on będzie dzisiaj w dobrej formie, ale tak jak mówię, no nie tylko on cały zespół pracował bardzo dobrze i Kacper również był dzisiaj w wysokiej formie.

Dziewięć bramek zdobytych w dwóch pierwszych meczach... Sprawdziłem sobie szybko czekając na konferencję, ile to zajęło Wiśle w poprzednim sezonie i żeby zdobyć dziewięć bramek, to było aż osiem meczów, a nie dwa. Więc co się zmieniło? Czy Pan widzi, że to jest taka drużyna zdecydowanie lepsza i jak duża jest szansa, że aż tak dobra bramkostrzelność w kolejnych meczach będzie utrzymana?

- Trudno tutaj porównywać. Myślę, że początek tamtego sezonu i tego to były inne uwarunkowania, krótszy okres przygotowawczy ze względu na puchary, większa częstotliwość spotkań, więc nie chciałbym porównywać tamtego okresu. Mogę tylko mówić o tym, że zawodnicy bardzo ciężko pracowali w całym tym okresie czterotygodniowym, bo już ten piąty tydzień traktowaliśmy jako przygotowanie pod konkretny mecz. Bardzo dużo pracy wykonanej i cieszę się, że ta praca przynosi efekty. Natomiast najważniejsze jest to, że to wszystko trzeba kontynuować, bo jest początek bardzo dobry, udany, ale my musimy tutaj też trzymać swoje emocje, zachowywać ten balans, czyli po tych wygranych meczach za bardzo nie odfruwać, a po przegranych też się za mocno nie dołować, bo to jest częste jakby w reakcjach kibiców, że ta euforia jest zaraz ogromna, a jak przegramy to jesteśmy najsłabsi. No tak nie jest, więc my nie jesteśmy też aż tak bardzo dobrzy. Cieszymy się tak jak mówię, szanujemy, doceniamy. Natomiast wiemy, że cały czas ciężka praca przed nami i z takim nastawieniem będziemy trenować przed spotkaniem z Tychami, z trudnym meczem jaki nas czeka na wyjeździe.

Ale widzi Pan potencjał na regularne odnoszenie takich wyników, czy to raczej pojedyncze przypadki?

- Jeżeli są dwa mecze pod rząd, gdzie się wygrywa wysoko to to nie jest pojedynczy przypadek. Oczywiście, że stać nas na to, żeby być skutecznym w każdym meczu i będziemy robili wszystko, żeby być zawsze w optymalnej formie. Natomiast to jest zawsze sport i tutaj pewności nie ma nigdy.

Na wstępie Pan wspomniał, że w pierwszej połowie zapachniało drużyną trenera Kasperczaka, której Pan był też piłkarzem. Czy miał pan już może okazję po meczu zamienić jakieś kilka słów z trenerem? Czy nie było tego takiej możliwości jeszcze?

- W przerwie tylko się przywitaliśmy. Nie było okazji, ale jestem zaproszony też na benefis, więc będzie pewnie okazja z trenerem porozmawiać chwilę.


Szymon Grabowski: - Nie przystoi nam taka gra

- Idąc tutaj na konferencję zastanawiałem się w jakie słowa ubrać to moje podsumowanie. Cokolwiek bym nie powiedział, to myślę, że nie odda tego co ja czuję, co czują zawodnicy - powiedział po przegranym 0-5 meczu z Wisłą trener ŁKS-u Szymon Grabowski.

- Zdajemy sobie sprawę, że zawiedliśmy wszystkich dookoła, a przede wszystkim siebie. Nie przystoi nam taka gra, nie przystoi nam takie prezentowanie się i już to sobie w szatni powiedzieliśmy. I teraz wyjdzie nasza mądrość, nasz charakter, wyjdzie to co chcielibyśmy żeby nas charakteryzowało. Jednym meczem sami sobie w głowach nie pomogliśmy, ale też wiem że jest to dopiero początek i ta ambitna grupa ludzi, która teraz siedzi ze zwieszonymi głowami, wiem że jeszcze da nam dużo radości - dodał trener łodzian.

Sami sobie nie pomogliście tym wynikiem. Jak duże to będzie wyzwanie, aby się podnieść po takim rezultacie?

Szymon Grabowski: - Zobaczymy, myślę że czas pokaże, ale naprawdę znając tych chłopaków wiem na co ich stać. Od samego początku, już od rozgrzewki, czuliśmy że możemy mieć problemy. Do tego pierwsza interwencja naszego bramkarza po faulu i niestety doznaje kontuzji i ta pewność zostaje trochę zatracona. Mam nadzieję, że chłodna, krótka, ale dosadna analiza pozwoli nam podnieść się już w poniedziałek. I od poniedziałku zaczniemy normalną wytężoną pracę.

Analizował Pan na pewno mecz Wisły ze Stalą, czy nauczyliście się czegoś na błędach Stali? Czy czegoś uniknęliście, a co Stal zrobiła źle? Bo Wasz występ był równie zły, co Stali w pierwszej kolejce.

- Nie wydaje mi się, że tutaj możemy teraz odpowiadać rzeczowo na to pytanie, bo nas dzisiaj nie było. Dziś czy analizowalibyśmy Stal Mielec, czy innych rywali Wisły w okresie przedsezonowym, to zupełnie nic by nam to nie dało. My musimy zacząć od siebie, odpowiedzieć sobie na kilka ważnych pytań, ale skierowanych w naszym kierunku, a nie szukać Mielców, czy innych jeszcze rzeczy.


Źródło: wislaportal.pl


Pomeczowe wypowiedzi zawodników

Kamil Broda: - Każde trzy punkty są tak samo ważne

Sobota, 26 lipca 2025 r.


- To naprawdę cieszy, dwa przekonujące zwycięstwa i dzisiaj też naprawdę zagraliśmy bardzo dobry mecz. Oby tak dalej - powiedział po efektownym zwycięstwie, bo aż 5-0, nad ŁKS-em Kamil Broda.

Lepiej mieć co robić w bramce, czy jednak lepiej, żeby koledzy to wszystko załatwili i żeby takie wyniki tylko były?

Kamil Broda: - Trudne pytanie. Tak naprawdę to życzyłbym sobie tego, żeby każdy mecz kończył się w ten sposób. Wiadomo - wygrywamy jako zespół, to się liczy i ja kupuję to, że może być nawet 4-3, ale ważne, żebyśmy wygrywali.

Mimo zwycięstwa 5-0, to miałeś trochę sytuacji. Ze dwie-trzy były takie, po których trzeba się było jednak wykazać.

- Parę razy się coś tam zakotłowało, ale generalnie w defensywie naprawdę dobrze dzisiaj wyglądaliśmy i te ataki ŁKS-u przecinaliśmy dość szybko.

W takim meczu, w którym wysoko prowadzimy może zdarzyć się jednak jakaś głupia sytuacja i wtedy na pewno wszystkim byłoby szkoda straconej bramki. Jak w takim spotkaniu zadbać o to, żeby ta koncentracja była cały czas, przez cały mecz?

- No dokładnie, ta koncentracja musi być cały czas na najwyższym poziomie. I ważne jest, żeby żyć każdą sytuacją, każdym momentem. Cały czas gdzieś się komunikować, podpowiadać i żeby się po prostu nie wyłączać z meczu. Bo czasem prześpisz metr, dwa i się okazuje, że do tej półki możesz nie zdążyć, a cały czas po prostu trzeba być w rytmie i być po prostu w meczu.

Wisła dobrze wyglądała w tym meczu fizycznie.

- Tak, z mojej perspektywy też to dobrze wyglądało. I te momenty do pressingu wybieraliśmy dobre. I jako cały zespół dobrze się przesuwaliśmy.

Rozpoczęcie tego sezonu jest zupełnie inne, niż w poprzednich latach. Co jeszcze takiego - oprócz tej fizyczności, która czuć, że jest dobra - się zmieniło?

- Wydaje mi się, że w pierwszej połowie stworzyliśmy sobie pięć, sześć sytuacji, natomiast skuteczność byłaby na bardzo wysokim poziomie. I trzeba to przyznać, że nie wiem ile tych sytuacji tam dokładnie było, ale wykorzystać cztery sytuacje w pierwszych trzydzieści pięciu minutach to naprawdę chapeau bas, czapki z głów dla chłopaków. Życzyłbym sobie, żeby tak było częściej.

Czy to jest już taka Wisła, że od samego początku będziecie pewni pierwszej lub drugiej pozycji dającej awans?

- Spokojnie. Każdy kolejny mecz na tym się skupiamy. W każdym meczu można zdobyć trzy punkty i każde trzy punkty są tak samo ważne. Po prostu trzeba je regularnie zdobywać.


Źródło: wislaportal.pl

Mariusz Kutwa: - Byliśmy lepsi!

Sobota, 26 lipca 2025 r.


- Zwycięstwo i "zero z tyłu" to na pewno cieszy. Mamy bilans bodajże 9-0. To pokazuje naszą dominację na boisku. Tak było w Mielcu, tak było też tutaj. Co możemy powiedzieć? No dobry mecz - mówił po rozbiciu aż 5-0 ŁKS-u Mariusz Kutwa.

Dodatkowy bonus dla Ciebie, to ta zdobyta bramka. Jak na stopera, to rzadkość, ale ładnie przymierzyłeś z dystansu.

Mariusz Kutwa: - Na pewno bramka cieszy, ale bardziej skupiamy się na wyniku drużyny. Najważniejsze są trzy punkty.

Ale tak z perspektywy trybun, to wydawało się, że wygraliście z rywalem z drugiej, albo i z trzeciej ligi? Rywal chyba nie dojechał na mecz?

- Wygraliśmy bardzo wysoko. 5-0 to nie jest wynik, który się spotyka codziennie. ŁKS pokazał się z takiej strony, z jakiej się pokazał, ale bardziej bym się skupił na naszej grze i na tym jak to wyglądało. Było widać, że byliśmy lepsi!

Nie popełniliście tak naprawdę żadnego błędu. Nie przypominam sobie, żeby była taka sytuacja, gdzie ŁKS mógłby coś zrobić, może poza dwiema główkami Piaseckiego?

- Były momenty na pewno rozluźnienia, tak jak z mojej strony, gdy dwa razy straciłem piłkę, ale nic z tego nie wyniknęło. Dwie główki Piaseckiego, z czego jedna w bramkę, a jedna jakieś 5 metrów od bramki. Nie było z tego zagrożenia.

Z jednej strony można mówić, że bardzo dobrze rozpoczynacie sezon, ale jeszcze 32 kolejki przed Wami. Z jednej strony jest radość, że fajnie rozpoczynacie, a z drugiej chyba trzeba szybko o tym zwycięstwie zapomnieć i skupiać się na kolejnych meczach?

- Jak najbardziej. Wydaje mi się, że to jest kolejny krok do tego, żeby awansować. Skupiamy się teraz na kolejnym meczu i również jedziemy po trzy punkty.

Czyli co, teraz środkowi obrońcy będą częściej trenować strzały z 25 metrów?

- To jest rzadkość, ale jak się uda to można zdobyć bramkę. Tak jak to dzisiaj pokazałem. Na pewno jest ona dla mnie ważna, bo to pierwsza przy Reymonta, jeszcze przy takiej liczbie kibiców! Jest to super uczucie. No i bardzo mnie ona cieszy.

Coś o czym się marzyło?

- Tak, tak. Jestem dziewiąty rok w klubie i zawsze chciałem zdobyć tutaj bramkę, zagrać. Udało się.

Cieszy chyba też to, że obrona gra "na zero". Drugi taki mecz, a to jest istotne.

- Ogólnie, kiedy się nie traci bramki, to jest bardzo dobrze i jak widać ta obrona funkcjonuje naprawdę nieźle.

Ty też bardzo często wyprowadzasz piłkę z linii obrony. Efekt końcowy czasami jest taki, że jednak czegoś zabraknie, ale trener namawia Cię do tego, żeby tę piłkę ciągnąć do przodu?

- Wie że mam taki atut, wie, że jeśli mam miejsce, to mogę to robić, więc po prostu to robię. Logiczne, że czasem robię to za długo. Tak jak dzisiaj dwa razy straciłem przez to piłkę, ale myślę, że czemu mam tego nie robić, skoro to daje drużynie przewagę? I tak samo mamy z tego sytuację. Przy bodajże pierwszej bramce właśnie po takim wyprowadzeniu ją zdobyliśmy.

To jeszcze jakby ta koncentracja była do końca, to byłoby już naprawdę bardzo dobrze.

- Tak. To był właśnie ten moment rozluźnienia, ale wiem o tym, wszyscy o tym wiemy. Muszę zwracać na to uwagę.


Źródło: wislaportal.pl

Frederico Duarte: - Jestem szczęśliwy, że zdobyłem te trzy bramki

Sobota, 26 lipca 2025 r.


- Czujemy się bardzo pewnie, w meczach przed własnymi kibicami. Jestem szczęśliwy, że zdobyłem te trzy bramki. Indywidualnie, jak i drużynowo, był to dla nas bardzo dobry mecz i da nam dużo wiary na kolejne spotkania - mówił bohater potyczki z ŁKS-em, a więc zdobywca w nim hat-tricka, czyli Frederico Duarte.

- Pokazaliśmy to, nad czym pracowaliśmy w okresie przygotowawczym, ale też nie chcemy myśleć o tym, co będzie na koniec sezonu. Musimy myśleć tylko o kolejnym przeciwniku, iść krok za krokiem, ale jeśli będziemy prezentować się tak jak dziś, to będzie to wyglądać bardzo dobrze. To świetny moment dla mnie, jestem bardzo szczęśliwy. Dziś była tu ze mną rodzina, więc był to dodatkowo szczególny moment dla mnie. Ciesze się, że działo się to przed własnymi kibicami, na własnym stadionie - stwierdził ponadto Portugalczyk.

Źródło: wislaportal.pl

Maciej Kuziemka: - Wypunktowaliśmy przeciwnika

Niedziela, 27 lipca 2025 r.


- Najważniejszy jest wynik drużyny, bardzo się cieszymy, że udało się zdobyć trzy punkty i to w okazały sposób. Zdominowaliśmy rywala, szczególnie w pierwszej połowie, w której bardzo dobrze realizowaliśmy wszystko to, co mieliśmy zrealizować. I przyniosło to efekty - mówił jeden z bohaterów rywalizacji Wisły z ŁKS-em, a więc asystent przy aż trzech bramkach - Maciej Kuziemka.

Trzy asysty to na pewno Twój najlepszy mecz w pierwszej drużynie Wisły...

Maciej Kuziemka: - Tak, na pewno. Nie przypominam sobie lepszego, ale miejmy nadzieję, że te jeszcze lepsze wciąż przed nami.

Co sprawiło, że ten mecz potoczył się wydawałoby się, że w miarę łatwo, że ŁKS był aż tak stłamszony i nie wiedział co zrobić?

- Wydaje mi się, że tak jak powiedziałem wcześniej, dobrze realizowaliśmy wszystkie założenia, jakie mieliśmy na ten mecz, do tego dołożyliśmy bardzo dobrą intensywność i tak naprawdę wypunktowaliśmy przeciwnika. Myślę też, że na pewno swoją rolę odegrali nasi kibice, ich ilość oraz ciągły doping może trochę sparaliżować rywala, jak do nas przyjeżdża.

Można odnieść też wrażenie, że dobrze wyglądacie wytrzymałościowo.

- Przygotowujemy się do tego, mocno pracujemy na treningach nad wydolnością. I to ma przełożenie na mecz. Też wiadomo, że w meczu, w którym się wygrywa i stosunkowo łatwo gra się piłką, tak jak my lubimy, to tej siły jest więcej.

Po tak dobrym meczu trzeba było troszeczkę lodu? Czy wierzysz w siebie i wiesz, że mogą być jeszcze lepsze mecze?

- Oczywiście, że wierzę w siebie i wiem, że te lepsze mecze jeszcze będą. Wiadomo, jest moment, żeby się tym cieszyć, ale trzeba się też skupić na kolejnych meczach. Chłodna głowa i trzeba pracować dalej.

Teraz przed nami kolejny ciężki mecz, bo wyjazd do Tychów. Też wiemy jak tam wyglądała sytuacja na starcie, pewnie znów nie zostaną wpuszczeni nasi kibice, więc nie trzeba Was będzie nawet specjalnie mobilizować?

- Nie, na pewno nie. Wiemy, że Tychy to też mocny zespół, fajnie się wzmocnili, ale tak jak przed każdym meczem będziemy robić swoje, będziemy grać swoją piłkę i jedziemy tam po trzy punkty.


Źródło: wislaportal.pl

Raport medyczny: Bartosz Jaroch

28.07.2025, 13:32

Raport medyczny: Bartosz Jaroch

Bartosz Jaroch doznał urazu podczas meczu #WISŁKS. Przeprowadzone badanie w niedzielę wykazało zerwanie więzadeł w prawym kolanie. Zawodnik zostanie poddany zabiegowi operacyjnemu w najbliższym czasie.

Bartosz, trzymamy kciuki za Twój szybki powrót! Wracaj do zdrowia

Źródło: wislakrakow.com

Podsumowanie 2. kolejki Betclic I Ligi

Poniedziałek, 28 lipca 2025 r.


Po dwóch pierwszych kolejkach już tylko trzy drużyny mają na swoim koncie komplety punktów. Liderem wciąż "Biała Gwiazda", która po 4-0 przed tygodniem w Mielcu, tym razem rozbiła u siebie ŁKS aż 5-0! Wiślakom punktowo dorównują jeszcze tylko Polonia Bytom oraz GKS Tychy.

W drugiej kolejce na pewno godny podkreślenia jest wynik potyczki Znicza ze Stalą Mielec, która zakończyła się prawdziwie hokejowym rezultatem 4-5. Za niespodziankę uchodzić mogą wyjazdowe porażki Śląska w Rzeszowie oraz Miedzi w Opolu. Historyczne zwycięstwo na poziomie pierwszej ligi notuje w tej serii gier Wieczysta.

Piątek, 25 lipca:

Znicz Pruszków 4-5 Stal Mielec

  • 0-1 Jošt Pišek (17.)
  • 1-1 Paweł Moskwik (37.)
  • 1-2 Adrian Bukowski (41.)
  • 2-2 Michał Borecki (51.)
  • 2-3 Maciej Domański (68.)
  • 3-3 Dominik Sokół (77.)
  • 3-4 Mario Losada (81.)
  • 3-5 Jošt Pišek (87.)
  • 4-5 Radosław Majewski (90.)

Stal Rzeszów 2-1 Śląsk Wrocław

  • 1-0 Jonathan Júnior (27. k.)
  • 1-1 Serafin Szota (33. k.)
  • 2-1 Szymon Łyczko (57.)

Sobota, 26 lipca:

WISŁA KRAKÓW 5-0 ŁKS Łódź

  • 1-0 Frederico Duarte (17.)
  • 2-0 Frederico Duarte (28.)
  • 3-0 Mariusz Kutwa (30.)
  • 4-0 Frederico Duarte (33.)
  • 5-0 Ángel Rodado (59.)

Puszcza Niepołomice 1-1 Pogoń Grodzisk Mazowiecki

  • 1-0 Aleksander Gajgier (21. sam.)
  • 1-1 Olivier Wypart (35.)

Chrobry Głogów 0-1 Polonia Bytom

  • 0-1 Kamil Wojtyra (15.)

Niedziela, 27 lipca:

Wieczysta Kraków 2-1 Pogoń Siedlce

  • 1-0 Dawid Szymonowicz (19.)
  • 2-0 Rafael Lopes (29.)
  • 2-1 Przemysław Misiak (45.)

Ruch Chorzów 2-1 Górnik Łęczna

  • 1-0 Denis Ventúra (4.)
  • 1-1 Bartosz Śpiączka (73.)
  • 2-1 Mateusz Szwoch (82.)

Polonia Warszawa 1-2 GKS Tychy

  • 1-0 Łukasz Zjawiński (21. k.)
  • 1-1 Marcin Szpakowski (45.)
  • 1-2 Marcel Błachewicz (47.)

Poniedziałek, 28 lipca:

Odra Opole 2-1 Miedź Legnica

  • 1-0 Filip Kendzia (13.)
  • 1-1 Daniel Stanclik (30. k.)
  • 2-1 Lucas Ramos (43.)

Aktualna tabela:

  • 1. WISŁA KRAKÓW 2 6 9 - 0
  • 2. Polonia Bytom 2 6 4 - 0
  • 3. GKS Tychy 2 6 6 - 4
  • 4. Ruch Chorzów 2 4 3 - 2
  • Pogoń Grodzisk Mazowiecki 2 4 3 - 2
  • Wieczysta Kraków 2 4 3 - 2
  • 7. Chrobry Głogów 2 3 3 - 1
  • 8. Stal Rzeszów 2 3 3 - 3
  • 9. Odra Opole 2 3 2 - 4
  • 10. Stal Mielec 2 3 5 - 8
  • 11. ŁKS Łódź 2 3 1 - 5
  • 12. Puszcza Niepołomice 2 2 2 - 2
  • 13. Śląsk Wrocław 2 1 2 - 3
  • Polonia Warszawa 2 1 2 - 3
  • Pogoń Siedlce 2 1 2 - 3
  • 16. Miedź Legnica 2 0 4 - 6
  • Znicz Pruszków 2 0 4 - 6
  • 18. Górnik Łęczna 2 0 1 - 5

Źródło: wislaportal.pl

Galeria sportowa