2025.12.04 Zawisza Bydgoszcz - Wisła Kraków 4:1
Z Historia Wisły
| Zawisza Bydgoszcz | 4:1 (1:1) | Wisła Kraków | ||||||||
| widzów: | ||||||||||
| sędzia: Damian Kos (Wejherowo), Bartosz Heinig i Rafał Brieger (asystenci), Łukasz Karski (techniczny), Tomasz Kwiatkowski (VAR), Filip Kaliszewski (asystent VAR), Maciej Daszkiewicz (obserwator), Piotr Tenczyński (obserwator TV), Adam Wysocki (delegat) | ||||||||||
| ||||||||||
| ||||||||||
| Ławka rezerwowych: Anton Cziczkan, James Igbekeme, Raoul Giger, Filip Baniowski Kapitan: Wiktor Biedrzycki Bramki: 4‑1 (1‑1) Strzały: 8‑16 (3‑7) Strzały celne: 5‑7 (1‑3) Posiadanie piłki (w %): 45‑55 (42‑58) Rzuty rożne: 2‑5 (1‑4) Spalone: 1‑3 (1‑1) Podania: 231‑310 (122‑176) Podania celne: 145‑214 (79‑125) Faule: 13‑9 (5‑3) Żółte kartki: 0‑2 (0‑1) Czerwone kartki: Michał Siwierski | ||||||||||
O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl
Spis treści |
Przed pierwszym gwizdkiem
Wykonać krok trzeci. Gramy dziś o pucharowy ćwierćfinał
Czwartek, 4 grudnia 2025 r.
Podstawowy cel piłkarzy Wisły Kraków na bieżący sezon to oczywiście powrót do sytuacji, w której regularnie odwiedzamy inne stadiony Ekstraklasy. I rywalizacja z najlepszymi w kraju. W bieżącym sezonie naszej z kolei przygody w Pucharze Polski ‑ tacy przeciwnicy jak na razie skutecznie "Białą Gwiazdę" omijają. Dlatego w grze o pucharowy ćwierćfinał wystąpimy na stadionie aktualnie III‑ligowego Zawiszy Bydgoszcz.
Po zwycięskich konfrontacjach z czwartoligowcem z Bytomia Odrzańskiego, a także z drugoligowcem z krakowskiej Nowej Huty, los wysłał ekipę prowadzoną przez trenera Mariusza Jopa do trzecioligowej Bydgoszczy. Można więc śmiało powiedzieć, że w bieżących rozgrywkach pucharowych prowadzi nas w mocno urozmaicony sposób. No i albo w miejsca, w których jeszcze nie byliśmy ‑ tak jak we wspomnianym Bytomiu Odrzańskim ‑ albo gdzie nie byliśmy na tyle dawno, że historię poprzednich spotkań szukać należy w archiwum. Od poprzedniej rywalizacji Wisły z Hutnikiem Kraków upłynęło bowiem lat ponad 28, ostatni nasz kontakt z Zawiszą miał natomiast miejsce lat ponad 10. Nie może to jednak dziwić. Po degradacji bydgoskiego klubu do pierwszej ligi w 2015 roku i rocznym pobycie tamże ‑ kłopoty licencyjne sprawiły, że Zawisza wylądował w B klasie. Z tej pnie się wprawdzie coraz wyżej, ale aktualnie zalicza piąty sezon na poziomie ligi trzeciej. Po rundzie jesiennej jest wiceliderem II grupy, mając dwa punkty mniej od liderującej Polonii Środa Wielkopolska. I tak jak wizyta krakowskiej Wisły w Bytomiu Odrzańskim, to było dla tamtejszej społeczności ogromne wydarzenie, tak i dla Bydgoszczy przyjazd "Białej Gwiazdy" to również niemała gratka. Zresztą internetowe nagłówki artykułów w kujawsko‑pomorskich mediach nie zostawiają złudzeń. Zainteresowanie tym meczem traktowane jest bowiem jako ogromna szansa dla bydgoskiego klubu. Planowana około 10‑tysięczna widownia, to nie jest ‑ co zrozumiałe ‑ codzienność w Bydgoszczy, gdzie siłą rzeczy piłkarsko żyć muszą przeszłością. Wspominają więc sami zdobycie zarówno Pucharu, jak i Superpuchar Polski w 2014 roku, ale i z bliższego okresu wizytę poznańskiego Lecha ‑ także w rozgrywkach pucharowych ‑ przed dwoma laty. Szansę zaś na jeszcze jeden taki mecz, więc co zrozumiałe, wyeliminowanie Wisły ‑ wietrzą zaś w tym, że w swoich szeregach mają dwóch zawodników, którzy "Białą Gwiazdę" już... z pucharów wyrzucili. Są to Michał Cywiński oraz Jakub Bojas, którzy reprezentowali barwy Olimpii Grudziądz w przegranym przez Wisłę po rzutach karnych spotkaniu pucharowym w 2022 roku. Bojas był zresztą wtedy zdobywcą bramki na 1‑0, a Cywiński ‑ skutecznie nie pomylił się, gdy doszło do "jedenastek"...
Dla "Białej Gwiazdy" mecz z Zawiszą to z jednej strony przerywnik od ligi oraz powód krótkiego zgrupowania, przed niedzielnym spotkaniem ligowym z ŁKS‑em. Potyczka z Zawiszą ustalona została bowiem na tak późną godzinę, że po jej zakończeniu powrót do Krakowa, uznano za zbędne obciążenie dla organizmów piłkarzy, którzy musieliby "zarwać" noc z czwartku na piątek. Po czym w sobotę i tak ponownie musieliby wsiąść do autobusu, by udać się do Łodzi. Mamy więc na koniec rundy małe logistyczne wyzwanie, ale liczymy, że nie przeszkodzi to Wiśle w osiągnięciu dwóch sukcesów. Piłkarze trenera Mariusza Jopa na tyle dobrze grali bowiem w tej rundzie, że przejść Zawiszę mają po prostu obowiązek. Oczywiście jak zawsze rywalizując z niżej notowanym rywalem liczyć trzeba się z tym, że podejdzie on do takiego spotkania z ogromną ambicją i na pewno nie czeka wiślaków "spacerek". Tym bardziej, że mając w perspektywie wspomniany już tutaj mecz w Łodzi ‑ Wisła wystąpi dziś w przemeblowanym składzie. Zresztą trener wyraźnie wskazał, że tak będzie ‑ łącznie z obsadą bramki, bo do niej wróci na to spotkanie Kamil Broda. Jak ponadto wyglądać będzie skład Wisły, to już ma mniejsze znaczenie, ważne żeby był to po prostu skład zwycięski. Do boju Wisełka!
Czwartek, 04.12.2025 r. 20:45
Zawisza Bydgoszcz-Wisła Kraków
- 1/8 finału Pucharu Polski.
- Stadion Zawisza Bydgoszcz im. Zdzisława Krzyszkowiaka.
- Sędziuje: Damian Kos (Wejherowo).
- Transmisja: TVP Sport HD, TVP Sport OTT.
- » Wisła zmierzyła się dotychczas w oficjalnych meczach z Zawiszą Bydgoszcz 30 razy. 16 spotkań wygrała, 6 zremisowała oraz 8 przegrała. Bilans bramek to 69-36.
- » Od poprzedniego oficjalnego meczu obydwu klubów, który odbył się 7 marca 2015 roku, upłynęło 3925 dni (czyli dokładnie: 10 lat, 8 miesięcy i 27 dni).
- » Poprzednie zwycięstwo Wisły nad Zawiszą Bydgoszcz miało miejsce 12 września 2014 roku. Wygraliśmy wtedy na wyjeździe 4-2.
- » Ostatnie domowe zwycięstwo Wisły z Zawiszą to mecz, który odbył się 1 czerwca 2014 roku. Zwyciężyliśmy w nim 2-1.
- » Po raz ostatni remis w meczu obydwu klubów padł 16 października 1994 r. Spotkanie rozegrane na wyjeździe zakończyło się wynikiem 1-1.
- » Poprzednia porażka Wisły z Zawiszą miała miejsce 7 marca 2015 roku. Przegraliśmy na własnym stadionie 0-1.
- » Wyniki ostatnich meczów Wisły z Zawiszą Bydgoszcz: 0-1 (d), 4-2 (w), 2-1 (d), 0-1 (d) oraz 1-3 (w).
- » Zawodnicy nieobecni z powodów zdrowotnych:
- → Piotr Starzyński;
- → Kacper Skrobański;
- → Bartosz Talar;
- → Alan Uryga;
- → Rafał Mikulec;
- → Bartosz Jaroch;
- » Przewidywana pogoda w porze meczu (wg danych IMGW):
- → pochmurnie;
- → temperatura: 2°
- → opady: 0 mm.
- » Mecz można będzie oglądać online na stronie TVP Sport »
Źródło: wislaportal.pl
Mariusz Jop przed meczem z Zawiszą: ‑ Jedziemy tam po to, żeby wygrać
Środa, 3 grudnia 2025 r.
Przed zespołem Wisły Kraków ostatnia sportowa podróż w 2025 roku, na którą udali się wyjeżdżając od razu na dwa mecze. W czwartek wieczorem zagrają bowiem w Bydgoszczy spotkanie pucharowe z Zawiszą, po czym ‑ nie wracając do Krakowa ‑ przeniosą się na niedzielną rywalizację ligową z ŁKS‑em. Oto co przed pierwszym z dwóch czekających nas wyzwań powiedział trener zespołu "Białej Gwiazdy" ‑ Mariusz Jop.
Pierwsze pytanie musi paść o obsadę bramki. Czy tradycyjnie na te rozgrywki dojdzie do zmiany i jutro zobaczymy Kamila Brodę między słupkami?
Mariusz Jop: ‑ Tak.
Przyzwyczaił Pan już w meczach z Odrą Bytom Odrzański oraz z Hutnikiem, że są roszady w składzie. Czy jutro też one będą głębokie? Zawisza jest trzecioligowcem, ale z dużymi aspiracjami, więc chociażby na przykładzie innych walczących trzecioligowców w Pucharze Polski, jak Avia Świdnik, widać, że to nie są spacerki.
‑ Pytanie, co to znaczy głębokie? Zmiany na pewno będą. To, że to nie będzie spacerek, to my to wiemy, bo mecze pucharowe rządzą się swoimi prawami i często są niespodzianki. My wiemy, że ze swojej strony musimy po prostu traktować to spotkanie, jakby to było spotkanie ligowe. Czyli z pełnym zaangażowaniem, z trzymaniem się naszej filozofii, ale też z braniem pod uwagę specyfiki gry rywala i na pewno jesteśmy dobrze nastawieni do tego meczu. Jedziemy tam po to, żeby wygrać.
Jakie macie dane na temat tego, co jest atutem, mocną stroną najbliższego rywala, a gdzie ewentualnie można ich zaskoczyć?
‑ Tak jak zawsze, przed każdym spotkaniem, była analiza, która została przekazana zawodnikom. Pewne rzeczy przetrenowaliśmy, ale oczywiście nie wszystko. W związku z tym, że tego czasu było mniej, niż standardowo. Poza tym zawodnicy mają indywidualną specyfikację każdego zawodnika, jeżeli chodzi o rywala. Na co mają zwrócić uwagę. Na pewno Zawisza to jest zespół, który jest skuteczny w defensywie, bo ma najmniej straconych bramek w swojej grupie. Dosyć skuteczny w ataku pozycyjnym. Często próbuje to robić, lubi posiadać piłkę. Tak jak większość zespołów też szuka swoich szans przy stałych fragmentach gry. Tak ogólnie, to tyle ile mogę powiedzieć o tym zespole. Oczywiście mamy dużo więcej szczegółów i też informacje, które przestrzenie chcemy wykorzystywać, jeżeli chodzi o nasze atakowanie. Także jesteśmy przygotowani ‑ tak jak zawsze do każdego najbliższego meczu.
Dwa ostatnie kroki, takie piłkarskie, w tym roku, bo Puchar Polski w czwartek, a w niedzielę mecz z ŁKS‑em w Łodzi ‑ ostatni ligowy w tym roku. Jedziecie na jeden wyjazd, można powiedzieć, bo zostajecie. To jest tak, że przygotowywaliście się do tego dwumeczu w taki systemowy sposób, rozpisując sobie, że na Zawiszę wystawimy takich zawodników, komuś damy odpocząć, żeby był gotowy w pełni sił na mecz z ŁKS‑em? W sztabie tak wyglądała praca, jeżeli chodzi o przygotowanie do tych dwóch spotkań?
‑ Tak, jeżeli chodzi o personalia to oczywiście takie główne założenie jest, taki jest główny plan. Natomiast wiemy, że czasami trzeba ten plan korygować. Też jesteśmy gotowi do takich korekt. Natomiast oczywiście założenie co do pierwszej jedenastki, potencjalnych zmian, mam w głowie. Natomiast zobaczymy co przyniesie jutrzejszy mecz i czasami trzeba reagować na bieżąco.
Z jednej strony mówi się, że już "nie ma słabych drużyn" i jak dotąd ominęliście w Pucharze Polski rywali z Ekstraklasy. W teorii graliście ze słabszymi zespołami, bo z czwartoligowcem, drugoligowcem, a teraz zagracie z trzecioligowcem. W teorii ta pucharowa droga nie była jak dotąd aż tak bardzo trudna, jak mogłaby być. Natomiast pojawiają się już takie głosy, że obecny system losowania jest niesprawiedliwy, że nie ma rozstawień. Co Pan sądzi o tym?
‑ Ja myślę, że to jest też urok Pucharu Polski, że właśnie zespoły, które są z niższej ligi, mogą się zmierzyć z pierwszoligowcem, czy z ekstraklasowiczem. Nie wiem, pewnie każdy ma swoją perspektywę, czy to jest sprawiedliwe, czy niesprawiedliwe. W piłce nie wszystko jest sprawiedliwe. Natomiast to co pan powiedział, to że jest się faworytem i to, że się gra w wyższej lidze trzeba zawsze potwierdzić na boisku. Bo tak jak mówiłem wcześniej, spotkania pucharowe są specyficzne. To jest jeden mecz, dużo się tam może wydarzyć. Też zespoły, które są niżej notowane charakteryzują się ogromną determinacją. Jest to wielkie święto i tak będzie też jutro w Bydgoszczy. Przyjdzie sporo kibiców i na pewno zdajemy sobie sprawę z tego, że to będzie trudny mecz dla nas.
Jak wygląda sytuacja Ángela Rodado pod kątem zmęczeniowym, eksploatacji w tej rundzie? Czy jest w ogóle szansa, że on rozpocznie ten mecz na ławce rezerwowych?
‑ Tak jak mówiłem wcześniej ‑ ci, którzy grali najwięcej, jest to dosyć naturalne, że oni już czują to w swoich organizmach. A odpowiadając na pytanie ‑ jest szansa, że zacznie na ławce rezerwowych.
Czy są jakieś orientacyjne plany na okienko transferowe? Które pozycje wymagają wzmocnień? Jak podejdzie Wisła Kraków do tego czasu zakupów?
‑ Oczywiście rozmawiamy o tym i rozmawialiśmy już wcześniej na ten temat, ale myślę, że teraz jakby nasze myśli i skupienie jest na na najbliższym rywalu i później na kolejnym meczu ligowym, więc pewnie do tego tematu wrócimy mocniej po zakończeniu tych dwóch spotkań.
Źródło: wislaportal.pl
Relacje z meczu
Wstydliwe pożegnanie z Pucharem Polski... Zawisza ‑ Wisła 4‑1
Czwartek, 4 grudnia 2025 r.
Kompromitującym wynikiem zakończyła się pucharowa rywalizacja krakowskiej Wisły w Bydgoszczy z tamtejszym Zawiszą. "Biała Gwiazda" poległa bowiem z tym aktualnym trzecioligowcem aż 1‑4. No i żegna się z rozgrywkami STS Pucharu Polski.
Wszystko zaczęło się jednak zgodnie z przewidywaniami, bo od początku meczu inicjatywę przejęła Wisła i dobrą okazję strzelecką wypracowała sobie już w 8. minucie, tyle tylko, że podania od Frederico Duarte nie wykorzystał Ardit Nikaj, bo uderzył wprost w bramkarza. I choć w kolejnych minutach gra toczyła się wyłącznie pod dyktando Wisły, to poza kolejnymi rzutami rożnymi i m.in. niecelnym strzałem Duarte, zdziałaliśmy niewiele. Zresztą same wykonywane przez Juliusa Ertlthalera dogrania z narożnika boiska były kiepskiej jakości. Podobnie zresztą jak ‑ i jak się później okazało ‑ pierwszy z błędów Kamila Brody, a któy miał miejsce w 18. minucie, kiedy to nasz bramkarz tak podawał piłkę do boku, że przejęli ją rywale. Mogło skończyć się dużo gorzej, a skończyło na wybiciu piłki przez pełniącego dziś rolę kapitana naszej drużyny Wiktora Biedrzyckiego. Tę w stronę bramki gospodarzy uderzył też trzy minuty później Ervin Omić, ale przeleciała ona jednak obok słupka.
Tak jak należy wszystko rozegrał za to Duarte z Ertlthalerem w minucie 25., a że Austriak ruszył do podania na wolne pole i tę futbolówkę dostał, więc za moment już tylko dograł przed bramkę, przed którą... kolano Nikaja sprawiło, że Wisła wyszła w Bydgoszczy na prowadzenie. 1‑0!
Wszystko było więc "zgodnie z planem", zwłaszcza że krakowianie mogli poprawić swó wynik już w 27. minucie, ale po podaniu od Duarte tylko w boczną siatkę trafił Jakub Krzyżanowski. Wydawało się, że Wisła pójdzie teraz nadal za ciosem, ale jeden wypad gospodarzy i błąd Mariusza Kutwy sprawił, że faul naszego młodego obrońcy i analiza VAR przyniosła gospodarzom "jedenastkę". Tę mocnym strzałem w sam środek bramki zakończył Maciej Kona i mieliśmy w Bydgoszczy remis 1‑1.
Zanim obydwa zespoły zeszły do szatni Wisła miała jeszcze wprawdzie trzy okazje do zmiany wyniku, ale w 38. minucie źle piłkę przyjmował Nikaj, a dwie minuty później Albańczyk nie skorzystał z dobrego podania od Krzyżanowskiego, uderzając wysoko nad bramką. W tę nie było dane za to dane uderzyć w 42. minucie Duarte, bo został trafiony przed rywala w kolano w polu karnym, ale tutaj sędziowie już nie zareagowali, a być może i Wiśle należał się rzut karny?
Nie zmienia to faktu, że pierwsza groźniejsza akcja po przerwie też należała do Wisły, a był to indywidualny wypad Omicia z 51. minuty. Austriak oddał wprawdzie uderzenie z dystansu, ale piłka znów w jego przypadku przeleciała obok słupka.
A potem nadeszły minuty, które pewnie wspominać będziemy dość długo. I niestety nie będą to dobre wspomnienia, bo po nich Wisła pożegnała się z Pucharem Polski w sezonie 2025/2026. W 53. minucie to Zawisza cieszył się bowiem ze swojego drugiego w tym meczu gola! Po dobrym dośrodkowaniu z rzutu wolnego celny strzał głową zaliczył bowiem Mikołaj Staniak i "Biała Gwiazda" w Bydgoszczy... przegrywała. I to napędzony trzecioligowiec ruszył do kolejnych ataków, więc już w 60. minucie mogło być dla nas jeszcze gorzej. Naszej obronie uciekł bowiem Sebastian Rak i uderzył "po krótkim" tak, że mocno wysilić musiał się Broda, żeby tę piłkę zbić na rzut rożny. Cóż jednak z tego, skoro z narożnika boiska dobrze dograł Michał Cywiński, a piłka niefortunnie od głowy Duarte wpadła na... 1‑3. Konsternacja? Oczywiście, tym bardziej, że w 64. minucie kolejny stały fragment gry przynosi gospodarzom... czwartą bramkę! Dogranie tym razem z rzutu wolnego obiło nasz słupek, a odbita od niego piłka trafiła wprost pod nogi Kony, który zdobył swoją drugą bramkę w tym spotkaniu, a czwartą dla bydgoszczan. Od 1‑1, do 1‑4 w jedenaście minut...
Trener Mariusz Jop ‑ jeszcze przy stanie 1‑3 ‑ zaczął wprawdzie dokonywać korekt w składzie i zrobił je od razy trzy, to na tego efekty próźno było czekać. Wisła zatraciła bowiem polot z pierszych minut tego spotkania, choć przyznać też należy, że już w 68. minucie bliski szczęścia mógł być Duarte, ale jednak tylko obił boczną siatkę bramki gospodarzy. O wiele groźniej było za to zaraz potem po drugiej stronie boiska, bo dośrodkowanie z rykoszetem Filipa Kozłowskiego o mało nie zaskoczyło Brodę...
W 73. minucie to Wisła miała stały fragment gry, który wreszcie udało się lepiej rozegrać. Dogrywał Kacper Duda, ale główkujący Ángel Rodado jednak się pomylił. Szczęścia nie miał też w 80. minucie Omić, bo uderzeniem z dystansu obił poprzeczkę bramki gospodarzy. I choć po ładnej akcji w 82. minucie Rodado z Krzyżanowskim Wisła po raz drugi w tym meczu umieściła piłkę w siatce po trafieniu Ertlthalera, to VAR nie był dziś naszym sprzymierzeńcem, bo odgwizdano spalonego. W 87. minucie znów Wisłę postraszył za to Cywiński, bo z narożnika boiska obił spojenie naszej bramki. W odpowiedzi i już w 88. minucie solidną petardę posłał Omić, ale dziś "nie wpadało", bo po raz drugi trafił w poprzeczkę! Już natomiast w doliczonym czasie gry swoją okazję miał jeszcze Rodado, tyle tylko, że jego uderzenie nogami odbił bramkarz Zawiszy, który dobrze spisał się też po dośrodkowaniu Dudy z rzutu wolnego.
Ostatecznie całość kończy się więc przykrą, bo nie tyle że porażką, ale nadspodziewanie wysoką porażką Wisły! Wiosną przyszłego roku grać będziemy więc już tylko w rozgrywkach ligowych.
Czwartek, 04.12.2025 r. 20:45:
4 Zawisza Bydgoszcz-1 Wisła Kraków
- 0-1 Ardit Nikaj (25.)
- 1-1 Maciej Kona (32. k.)
- 2-1 Mikołaj Staniak (53.)
- 3-1 Frederico Duarte (60. sam.)
- 4-1 Maciej Kona (64.)
Zawisza Bydgoszcz:
- Michał Oczkowski
- Marcel Wszołek
- Sebastian Golak
- Mikołaj Staniak
- Mariusz Sławek
- Marcel Strzyżewski
- (72. Kacper Bogusiewicz)
- Maciej Kona
- Michał Cywiński
- Łukasz Szramowski
- (84. Patryk Urbański)
- Sebastian Rak
- (77. Patryk Skórecki)
- Filip Kozłowski
- (85. Jakub Bojas)
Wisła Kraków:
- Kamil Broda
- Joseph Colley
- (69. Julian Lelieveld)
- Wiktor Biedrzycki
- (46. Darijo Grujčić)
- Mariusz Kutwa
- Jakub Krzyżanowski
- Maciej Kuziemka
- (62. Marko Božić)
- Marc Carbó
- (62. Kacper Duda)
- Ervin Omić
- Julius Ertlthaler
- Frederico Duarte
- Ardit Nikaj
- (62. Ángel Rodado)
1/8 finału Pucharu Polski.
- Stadion Zawisza Bydgoszcz im. Zdzisława Krzyszkowiaka.
- Sędzia: Damian Kos (Wejherowo).
- Pogoda: 3°.
Źródło: wislaportal.pl
Minuta po minucie
Czwartek, 04.12.2025 r. - godz. 20:45. 1/8 finału Pucharu Polski. Stadion Zawisza Bydgoszcz im. Zdzisława Krzyszkowiaka. Sędzia: Damian Kos (Wejherowo). Pogoda: 3°
- Koniec spotkania. Zimny prysznic Wisły w Bydgoszczy kończy naszą przygodę z rozgrywkami Pucharu Polski. O wyniku zadecydował pierwszy kwadrans drugiej połowy, który Wisła przespała. Gratulacje dla drużyny Zawiszy, która pokazała dziś przede wszystkim ogromną dyscyplinę i jakość w stałych fragmentach gry.
- 90+2
- Rodado przegrał pojedynek z Oczkowskim. Po chwili Duda bezpośrednio z rzutu wolnego, ale znów górą bramkarz.
- 90.
- Minimum pięć minut doliczonych.
- 89.
- Spalony Rodado.
- 88.
- Znów Omić w poprzeczkę. Co za bomba. Niestety nie mamy dziś farta.
- 87.
- Zawisza miał jeszcze rzut rożny. Znów Cywiński obił bramkę Wisły ze stałego fragmentu. U nas nikt tak stałych fragmentów nie potrafi wykonywać.
- 85.
- Gol dla Wisły jednak nieuznany. Spalony.
- 84.
- Zmiany w Zawiszy. Urbański i Bojas za Szramowskiego i Kozłowskiego.
- 82.
- Gol dla Wisły. Świetne podanie Rodado do Krzyżanowskiego, Kuba wycofał do Ertlthalera. Julek do siatki. Jedziemy za ciosem!
- 80.
- Omić ładnie z dystansu, ale niestety tylko w poprzeczkę.
- 78.
- Wisła nadal bez konkretów w drugiej połowie.
- 77.
- Zmiana w Zawiszy. Skórecki za Raka.
- 75.
- Kartka dla Rodado za protesty.
- 75.
- Duarte w pole karne, Božić problemy z przyjęciem. Słabo, słabo, słabo.
- 73.
- Duda wrzucił z wolnego, Rodado bardzo niecelnie. Eh...
- 73.
- Rzut wolny dla Wisły blisko narożnika pola karnego.
- 72.
- Bogusiewicz za Strzyżewskiego.
- 70.
- Znów blisko babola Brody. Mocno bite dośrodkowanie, ale nasz bramkarz jest dziś głową gdzieś indziej. Niemożliwy występ...
- 69.
- Lelieveld za Colleya.
- 68.
- Pierwsza akcja Wisły w drugiej połowie. Rodado opanował dośrodkowanie Krzyżanowskiego. Duarte zakończył akcję strzałem, ale tylko w boczną siatkę.
- Kolejny stały fragment gry, kolejne kapitalne jego wykonanie, kolejny kryminał Brody. Wisła w szatni.
- 64.
- Niesamowite. Czwarty gol dla Zawiszy.
- 63.
- Powrót Krzyżanowskiego prawdopodobnie ratuje nas od utraty gola. Co my robimy w drugiej połowie spotkania.
- Przy wyniku 1-3 zmiany w Wiśle. Rodado za Nikaja, Božić za Kuziemkę. Duda za Carbó.
- 61.
- To co uratował, teraz zawalił. Cywiński świetnie wrzucił, Duarte wpakował piłkę do własnej siatki, ale co tu robi Broda? Czemu nie wyjdzie do dośrodkowania?
- 60.
- Kolejna setka przed zawodnikami Zawiszy. Rak szukał bliższego słupka. Broda ratuje Wisłę.
- Bardzo słabo wygląda Wisła w drugiej połowie.
- 53.
- Gol dla Zawiszy. Świetne dośrodkowanie z rzutu wolnego. Żaden piłkarz Wisły dziś tak wolnego nie wykonał. Staniak głową do siatki z najbliższej odległości.
- 51.
- Indywidualnie Omić. Akcja zakończona minimalnie niecelnym strzałem z dystansu.
- W pierwszych minutach drugiej połowy gra toczy się w środku boiska.
- 46.
- Początek drugiej połowy.
- W przerwie Grujčić zmienił Biedrzyckiego.
- 45.
- Koniec pierwszej części meczu. Spuściliśmy z tonu po zdobyciu gola i zostaliśmy za to skarceni. Dalej przeważamy, stwarzamy sobie sytuacje i gramy po prostu dobrze. Czekamy na drugą połowę.
- 45.
- Kozłowski niecelnie głową.
- 44.
- Mocny strzał Kozłowskiego, który obił nogi zawodnika znajdującego się na pozycji spalonej.
- 43.
- Tym razem weryfikacja VAR nie na naszą korzyść.
- 42.
- Szybka akcja Wisły, po której w polu karnym Zawiszy przewrócił się Duarte. Bez gwizdka sędziego.
- 40.
- Krzyżanowski świetnie zabrał się z crossowym podaniem i celnie dograł w pole karne. Nikaj mocno i niecelnie.
- 39.
- Kuziemka wywalczył piłkę pod bramką Zawiszy. Maciek dograł w pole karne, ale Duarte został skutecznie wyblokowany. Szkoda.
- 38.
- Świetne podanie z głębi pola Omicia do Nikaja. Kapitalna szansa dla Ardita, ale zdradził go błąd techniczny. Wielka szkoda tej sytuacji.
- 36.
- Dobra praca Duarte we własnym polu karnym po rzucie rożnym.
- 36.
- Rzut rożny dla gospodarzy.
- 35.
- Dobre przeszywające podanie od Carbó. Błąd w przyjęciu Ertlthalera.
- Kona w sam środek i mamy remis.
- 32.
- Gol dla Zawiszy. 1-1.
- 11 31.
- Potwierdzenie rzutu karnego dla Zawiszy.
- 30.
- Sędzia podbiega do monitora VAR.
- 29.
- Nieodpowiedzialne zachowanie Kutwy w obrębie własnego pola karnego i chyba niestety przypadkowy, ale faul Mariusza w polu karnym.
- 27.
- Krzyżanowski wbiegł w pole karne po dobrym podaniu od Duarte, ale Kuba tylko w boczną siatkę. Nasz lewy obrońca mógł pokusić się o dogranie w pole karne.
- Świetna piłka z głębi pola do wbiegającego w szesnastkę Ertlthalera. Julek wrzucił "ciasteczko" do Nikaja, który dopełnił formalności. Brawo!
- 25.
- GOL DLA WISŁY! ARDIT NIKAJ!
- 21.
- Omić sytuacyjnie. Piłka obok bramki.
- 20.
- Biedrzycki z kartką za faul taktyczny.
- 19.
- Ogromny błąd Brody w rozegraniu, ale Zawisza tego nie wykorzystał. Mamy dużo szczęścia.
- 17.
- Dobrze Biedrzycki w asekuracji i od bramki Broda.
- 16.
- Pierwszy wypad Zawiszy na połowę Wisły. Szybko wykonany aut zaskoczył zaspaną obronę Wisły. Skutecznie w pole karne wrócił się Carbó.
- 14.
- Zagranie na dalszy słupek. Biedrzycki na spalonym.
- Dominacja Wisły w pierwszym kwadransie.
- 14.
- Dobrze Kuziemka zabrał się z piłką. Wywalczył rzut wolny dla Wisły.
- 12.
- Znów fatalne dośrodkowanie Ertlthalera.
- 12.
- Szybki Nikaj wywalczył kolejny róg.
- 11.
- Duarte niecelnie zza pola karnego.
- 10.
- Kolejne dośrodkowanie ze stojącej piłki wybite poza pole karne.
- 9.
- Dalej Wisła w ataku. Krzyżanowski uprzedzony przez obrońcę i rzut rożny.
- 8.
- Świetna okazja Nikaja, którą wypracował mu Duarte. Niestety znów górą bramkarz gospodarzy.
- 5.
- Blisko bramki dla Wisły. Omić po długim słupku, ale bramkarz Oczkowski skutecznie odbił piłkę. Nikaj nie zdążył do dobitki. Znów górą golkiper.
- 5.
- Znów kiepskie dośrodkowanie Ertlthalera.
- 4.
- Kolejny rzut rożny dla Wisły.
- 2.
- Słabe dośrodkowanie.
- 2.
- Błąd techniczny obrońcy Zawiszy i rzut rożny dla Wisły.
- 1.
- Początek meczu. Jazda, jazda, jazda...!
- Dziś kapitanem Wisły - Wiktor Biedrzycki.
- Gospodarze rozpoczną mecz w takim oto składzie: Michał Oczkowski - Marcel Wszołek, Sebastian Golak, Mikołaj Staniak, Mariusz Sławek, Marcel Strzyżewski, Maciej Kona, Michał Cywiński, Łukasz Szramowski, Sebastian Rak, Filip Kozłowski. Ławka rezerwowych: Kamil Krawczyk - Patryk Skórecki, Kacper Bogusiewicz, Antoni Prałat, Cezary Zalewski, Jakub Bojas, Patryk Urbański, Kacper Nowak, Mateusz Śmiglewski.
- Oto skład Wisły na dzisiejsze spotkanie: Kamil Broda ‑ Joseph Colley, Wiktor Biedrzycki, Mariusz Kutwa, Jakub Krzyżanowski ‑ Maciej Kuziemka, Marc Carbó, Ervin Omić, Julius Ertlthaler, Frederico Duarte ‑ Ardit Nikaj. A to nasza ławka rezerwowych: Anton Cziczkan ‑ Julian Lelieveld, Ángel Rodado, James Igbekeme, Marko Božić, Darijo Grujčić, Raoul Giger, Kacper Duda, Filip Baniowski.
- Górnik Zabrze, Widzew Łódź, Avia Świdnik, Raków Częstochowa, Lech Poznań, Chojniczanka Chojnice i GKS Katowice ‑ to już pewni uczestnicy ćwierćfinałowej rywalizacji o Puchar Polski. Czy do tego grona dołączy "Biała Gwiazda"? Aby tak się stało musi pokonać III-ligowego Zawiszę. Zapraszamy na naszą relację z tego spotkania.
Źródło: wislaportal.pl
Pomeczowe wypowiedzi trenerów
Mariusz Jop: ‑ Wstydliwa porażka dla nas
Piątek, 5 grudnia 2025 r.
‑ Początek meczu myślę że był dobry w naszym wykonaniu. Zepchnęliśmy gospodarzy do obrony, zdobyliśmy bramkę. No i były później w pierwszej połowie dwa kluczowe momenty. Pierwszy to był ten rzut karny, w niegroźnej sytuacji, a drugi to był niepodyktowany rzut karny na Duarte ‑ powiedział po pucharowej klęsce 1‑4 z bydgoskim Zawiszą, trener zespołu "Białej Gwiazdy", Mariusz Jop.
‑ Druga połowa generalnie słaba w naszym wykonaniu. Przede wszystkim stałe fragmenty gry w defensywie. Dzisiaj tam się dużo nie zgadzało. Na pewno jest to wstydliwa porażka dla nas, nie mamy prawa stracić czterech bramek z zespołem jednak trzecioligowym. Gratuluję gospodarzom sprawienia tej niespodzianki i życzę im powodzenia w kolejnej rundzie ‑ dodał trener Jop.
Do tej pory gra obronna się Wam zgadzała, bo nie było jeszcze takiej sytuacji, żebyście tak łatwo tracili bramki. W tym sezonie nikt nie strzelił Wiśle tylu goli, jak dzisiaj Zawisza.
Mariusz Jop: ‑ To prawda, przez cały okres pracy nie straciliśmy czterech bramek w jednym meczu. Mojej pracy tutaj. No ale też trzeba przyznać, że te dośrodkowania były bardzo dobrej jakości. Przede wszystkim rzut wolny, to było idealne zagranie. Trudno tam było temu przeciwdziałać. Natomiast trzecia bramka, to bramka samobójcza Duarte. Czwarta wynikała ze złego krycia "jeden na jeden" w polu karnym. Zawodnicy mieli przydział za kogo odpowiadali. Gapiostwo niestety czasami jest karane bardzo szybko w takich sytuacjach, więc jedyne, co możemy teraz zrobić, to dobrze zareagować w najbliższym meczu z ŁKS‑em. Myślę, że to jest coś, co może sprawić, że trochę tę dzisiejszą porażkę osłodzimy.
Żałuje Pan, że ten skład był tak przemeblowany, czy jednak nie uciekajmy w taką retorykę i uznajmy, że dublerzy z trzecioligową drużyną powinni sobie poradzić.
‑ Myślę, że tak. Absolutnie nie szukam tutaj wytłumaczeń dlatego, że były zmiany w składzie, bo tylko dwóch z tych piłkarzy nie grało w podstawowym składzie w lidze. Mam na myśli Nikaja i Ervina Omicia. Reszta to byli piłkarze, którzy w mniejszym lub większym wymiarze grali w pierwszej jedenastce w lidze. No i "Joe" [Colley ‑ przyp. red.] jeszcze nie grał. Nie można tutaj mówić o jakichś ogromnych zmianach, one aż tak duże nie były. Natomiast tak jak zawsze ‑ boisko weryfikuje kto jest lepszy. A tym razem Zawisza zasłużył na zwycięstwo.
To przypomina zeszły rok i porażkę. Też posypała się wam gra w drugiej połowie z Polonią Warszawa i trzy dni później przyszła druga w lidze. Czy kibice mają się już obawiać tego, co wydarzy się w niedzielę w Łodzi?
‑ Ja mogę obiecać, że zrobimy wszystko, żeby scenariusz nie był podobny.
Na pewno analizowaliście stałe fragmenty gry i na pewno uczulał pan swoich zawodników, że to może być groźna broń Zawiszy. Oni przez ostatnie trzy dni mocno nad tym pracowali. Czy one były w jakiś sposób zaskoczeniem dla Pana?
‑ Nie, bo dla nas to nie jest nic nowego. Bardzo dużo zespołów liczy na stałe fragmenty gry, grając z nami ‑ liczy też na ataki szybkie. Podobnie było dzisiaj. Na pewno bardzo dobrze wykonywał to Cywiński. Na pewno mają wysokich piłkarzy. Natomiast też mogliśmy co najmniej trzech z tych stałych fragmentów gry uniknąć. Mam na myśli faule Carbó i Omicia, no i faul Kutwy w polu karnym. Był zupełnie niepotrzebny, bo to nie było jakieś zagrożenie. Klucz jest raczej tutaj, żeby unikać, minimalizować, nie faulować w pobliżu swojego pola karnego, bo wiemy, że stały fragment gry jest groźny. A gospodarze mieli kilku wysokich piłkarzy i przede wszystkim, co już mówiłem, bardzo dobrze wykonywał to w większości Cywiński.
Mówił Pan, że dwa newralgiczne momenty, to był podyktowany rzut karny i niepodyktowany karny. Przez pierwsze 20 minut zdominowaliście Zawiszę. Mieliście dużo rzutów rożnych. Czy nie uważa Pan, że gdyby wtedy udało się Wam nie tylko tego jednego gola, ale też tę dominację ‑ podkreślić kolejnymi, to właśnie to mogło być decydujące dla losów tego spotkania. Czy to nie wtedy nie wykorzystaliście swoich szans?
‑ Oczywiście, żeby mogło, bo wiemy, że gdy zespół gra u siebie, przy licznie zgromadzonej publiczności i gra z zespołem, który jest teoretycznie lepszy, to każda bramka, każdy strzał na bramkę rywala jakby napędza, daje dodatkowej energii i to niesie po prostu zespół. I tak było w tym meczu. Zgadzam się z tym, że gdybyśmy zdobyli jedną, drugą, czy trzecią bramkę, to pewnie ten mecz ułożyłby się inaczej. Natomiast było tak, jak było. Zdobyliśmy tylko jedną, później ten niepotrzebny rzut karny, ale też tak jak mówię ‑ był taki moment, kiedy wydawało mi się z powtórek, bo już zdążyłem to zobaczyć, że tam kontakt był i Duarte był faulowany. Mieliśmy też takie momenty jeszcze w drugiej połowie ‑ poprzeczkę, ta nieuznana bramka, która mogłaby dać jeszcze nam trochę energii i nadziei na to, żeby wyrównać stan meczu i nawet doprowadzić do dogrywki. Natomiast finalnie te momenty jakby nie były na naszą korzyść.
Może z drugiej strony, to czy po tej bramce nie zabrakło takiego dodatkowego parcia na szybkiego drugiego gola, bo od tej bramki dla Wisły ten mecz trochę się wyrównał i Zawisza miał coraz więcej do powiedzenia na boisku.
‑ To zależy co oceniamy, że miał coraz więcej do powiedzenia. Pierwsze piętnaście, dwadzieścia minut, to oni chyba nie byli na naszej połowie w ogóle? Możemy teraz tak mówić, że trzeba było zdobyć drugą bramkę. Były momenty, bo Nikaj przepchnął obrońcę, gdyby zdecydował się na strzał, to była dobra okazja. Mieliśmy takie momenty, które można było jakby lepiej wykorzystać, ale tak się finalnie ułożył ten mecz, jak się ułożył.
Źródło: wislaportal.pl
Pomeczowe wypowiedzi zawodników
Mariusz Kutwa: ‑ Wypadek przy pracy
Czwartek, 4 grudnia 2025 r.
‑ Straciliśmy trzy bramki po stałych fragmentach gry, a było mówione przed meczem jak mamy się ustawiać i jak mamy je broni. Niestety daliśmy przeciwnikowi zdobyć bramki ‑ mówił po przegranym aż 1‑4 meczu z Zawiszą obrońca "Białej Gwiazdy" ‑ Mariusz Kutwa.
‑ W kilku ostatnich meczach przy stałych fragmentów było naprawdę ok, no to dzisiaj przeciwnik nas rozgryzł i strzelił bramki ‑ dodał Kutwa. Obrońca został także zapytany o sytuację z jego faulem, po którym trzecioligowiec miał "jedenastkę", a ta przyniosła wyrównanie. ‑ Zawodnik drużyny przeciwnej wyprzedził mnie, niestety podłożyłem mu nogę, sędzia zagwizdał rzut karny i był gol ‑ odpowiedział krótko.
‑ Do Łodzi pojedziemy teraz po trzy punkty, żeby podsumować całą rundę na plus. Chcemy tam wygrać i udowodnić, że tutaj był to wypadek przy pracy ‑ deklarował defensor.
Na zakończenie Kutwa został zapytany jeszcze o to, czy wpływał na niego fakt, że w trakcie tego meczu miał dwóch różnych partnerów na środku obrony. ‑ Nie wpływa, ale w treningu jednak trenujemy parami, a nie tak jak dzisiaj, że zmieniamy. "Biedrza" zszedł w przerwie, potem wszedł Darijo. To jest coś nowego, bo z Darijo jeszcze nie grałem. Nie było tego czuć od początku ‑ zakończył.
Źródło: wislaportal.pl
