Seria A 1995/1996 (siatkówka kobiet)

Z Historia Wisły

poprzedni sezon Rozgrywki w tym sezonie następny sezon
Wszystkie mecze Seria A Turniej o srebrną siatkę Puchar Polski
Kadra Statystyki Spis Sezonów
W sezonie 1995/1996 Wisła występuje jako Wisła-Goldenmajer.

Seria A, runda zasadnicza

Runda zasadnicza
rozgr. data gdzie przeciwnik wynik
1. 1995.10.21 dom Pałac Centrostal Bydgoszcz 2:3
2. 1995.10.22 dom Pałac Centrostal Bydgoszcz 1:3
3. 1995.10.28 wyjazd Augusto Kalisz 2:3
4. 1995.10.29 wyjazd Augusto Kalisz 0:3
5. 1995.11.04 dom Chemik Police 1:3
6. 1995.11.05 dom Chemik Police 0:3
7. 1995.11.11 wyjazd Stal Bielsko-Biała 2:3
8. 1995.11.12 wyjazd Stal Bielsko-Biała 0:3
9. 1995.11.18 dom Gedania Gdańsk 2:3
10. 1995.11.19 dom Gedania Gdańsk 1:3
11. 1995.11.25 dom Stal Mielec 1:3
12. 1995.11.26 dom Stal Mielec 3:1
13. 1995.12.02 wyjazd Kolejarz Katowice 1:3
14. 1995.12.03 wyjazd Kolejarz Katowice 0:3
15. 1995.12.09 wyjazd Pałac Centrostal Bydgoszcz 0:3
16. 1995.12.10 wyjazd Pałac Centrostal Bydgoszcz 0:3
17. 1995.12.16 dom Augusto Kalisz 1:3
18. 1995.12.17 dom Augusto Kalisz 0:3
19. 1996.01.13 wyjazd Chemik Police 1:3
20. 1996.01.14 wyjazd Chemik Police 2:3
21. 1996.01.20 dom Stal Bielsko-Biała 3:0
22. 1996.01.21 dom Stal Bielsko-Biała 0:3
23. 1996.01.27 wyjazd Gedania Gdańsk 1:3
24. 1996.01.28 wyjazd Gedania Gdańsk 3:2
25. 1996.02.03 dom Stal Mielec 3:0
26. 1996.02.04 dom Stal Mielec 2:3
27. 1996.02.10 dom Kolejarz Katowice 0:3
28. 1996.02.11 dom Kolejarz Katowice 1:3

Play-off

O miejsca 5-8.

1996.02.17 Gedania Gdańsk - Wisła Goldenmajer Kraków 3:0
1996.02.18 Gedania Gdańsk - Wisła Goldenmajer Kraków 3:0
1996.02.24 Stal Mielec - Wisła Goldenmajer Kraków 3:1
1996.02.25 Stal Mielec - Wisła Goldenmajer Kraków 3:0
1996.03.02 Wisła Goldenmajer Kraków - Kolejarz Katowice 3:2
1996.03.03 Wisła Goldenmajer Kraków - Kolejarz Katowice 3:1
1996.03.09 Wisła Goldenmajer Kraków - Gedania Gdańsk 2:3
1996.03.10 Wisła Goldenmajer Kraków - Gedania Gdańsk 2:3
1996.03.16 Wisła Goldenmajer Kraków - Stal Mielec 3:0
1996.03.17 Wisła Goldenmajer Kraków - Stal Mielec 3:1
1996.03.23 Kolejarz Katowice - Wisła Goldenmajer Kraków 3:0
1996.03.24 Kolejarz Katowice - Wisła Goldenmajer Kraków 3:0


Dziennik Polski. 1996, nr 88 (13/14 IV) = nr 15754

Siatkówka Wisła/Goldenmajer - Stal Mielec (o utrzymanie się w I lidze), sobota, 17, niedziela, 11

Dziś o godz. 17 i w niedzielę o godz. 11 siatkarki Wisły Goldenmajer rozpoczną barażowe mecze ze Stalą Mielec. Walczyć będą o niebagatelną stawkę - przedłużenie nadziei na utrzymanie się w ekstraklasie. Pokonany w krakowsko-mieleckiej konfrontacji zostanie bowiem zdegradowany do serii „B” pierwszej ligi (czyli - powiedzmy szczerze - ligi drugiej), triumfator zaś stoczy w maju kolejne baraże z drugą drużyną wspomnianej serii „B”. Wiślaczki zmagać się będą z mielczankami do trzech wygranych meczów. Kolejne terminy to sobota 20 bm. oraz ewentualnie niedziela 21 bm. (oba spotkania w Mielcu) i środa 24 kwietnia (Kraków). W czwartkowe popołudnie „Biała Gwiazda” rozegrała 5-setowy sparing z chorzowskimi Azotami, zwyciężyła 4-1.


Dziennik Polski. 1996, nr 89 (15 IV) = nr 15755


(Sobota) WISŁA GOLDENMAJER - STAL Mielec 3-2 (8-15, 10-15, 15-13, 15-10, 15-12). Wisła: Smereka, Lehman-Dybała, Barbaszewska, Podoba, Wojno, Fiedczenko oraz Majka, Niechwiej i Piechota. Stal: Dybek, Kicior, Byzdra, Bednarek, Bodzińska-Pociask, Abramowa oraz Skorupska i Kabat. Blisko 100 minut trwał ten siatkarski dreszczowiec, którego scenariusza nie powstydziłby się napisać najprzedniejszy literat. Stawka meczu wyraźnie sparaliżowała wiślaczki. Zaczęły wprawdzie od prowadzenia 5-0 w I secie, ale potem inicjatywa należała już do mielczanek. - Dziewczyny popełniały błędy głównie wynikające ze strachu - stwierdził Ryszard Litwin - A mielczanki to w większości doświadczone siatkarki, więc bezlitośnie wykorzystywały naszą słabość. Sety pierwszy i drugi wygrała Stal bezproblemowo, była lepsza w każdym elemencie. Partia trzecie początkowo układała się nawet po myśli krakowianek (5-0). Potem 6-7 i 10-7. Ale kiedy przegrywała Wisła 10-13 (przy zagrywce Stali) kibice poczęli opuszczać halę. I właśnie w tym momencie, nie mające już nic do stracenia wiślaczki, „zaskoczyły”! Nagle postawiły odpowiedni blok, zaczęły ofiarnie bronić, skutecznie atakować. Wytrącone z równowagi mielczanki pogubiły się. Do głosu poczęły też dochodzić zdenerwowanie i wyczerpanie fizyczne. Seta trzeciego wygrała Wisła po kończącym ataku Wojno. W czwartym dominowała od momentu, w którym przegrywała 2-6. W tie-breaku, tej siatkarskiej wojnie nerwów, tylko raz był remis (4-4). Piąty punkt dla krakowianek miał niecodzienną oprawę - po ataku Wojno piłka odbiła się od bloku mielczanek i trafiła idealnie do kosza! Kibice domagali się zaliczenia trzech „oczek”... Do końca seta też tylko raz miała Wisła przewagę większą niż dwupunktową (8-5), zepsuła cztery zagrywki, ale nie dała sobie wydrzeć zwycięstwa. Decydujący punkt uzyskała po ataku Kicior w siatkę. (Niedziela) WISŁA GOLDENMAJER - STAL 3-2 (13-15, 16-17, 15-12, 15-9, 15-12). Wisła: nie grała Niechwiej, wystąpiła Śrutowska, pozostałe jak w sobotę. Stal: skład jak w sobotę. Bilans play off: 2-0. W niedzielne południe kibice doświadczyli powtórki sobotniego spektaklu (jeżeli chodzi o jego przebieg). A wolno powiedzieć, że był to mecz o większej dramaturgii, gdyż walczono jeszcze bardziej zażarcie niż dzień wcześniej. W I secie 9-3, 10-13, 11-14, 13-14 i kończący atak Bodzińskiej-Pociask. W drugiej partii 3-3, 3-10 (przy zagrywce Dybek), 10-10, 10-14, 15-14, 16-15. Wisła miała trzy piłki setowe (dwukrotnie możliwość zaatakowania), Stal aż sześć (w tym cztery razy piłkę w górze)! Mielczanki miały pretensje do sędziów o zaliczenie krakowiankom szesnastego punktu (argumentowały, że ich atak nie był autowy, tylko po bloku). Podekscytowana Bodzińska-Pociask wpadła nawet w krótki atak histerii i tylko wyrozumiałości arbitrów zawdzięcza, że nie zobaczyła czerwonej kartki (a to równałoby się kolejnemu punktowi dla Wisły i przegraniu seta). Kiedy rozpoczynał się trzeci set jeden z kibiców stwierdził: - Coś czuję, że dopiero mecz się rozpoczyna... Trudno posądzać tego dżentelmena o zdolności przepowiadania przyszłości, ale faktem jest, że w niczym się nie pomylił! Partia trzecia to bezprzykładna walka o każdą piłkę, każde przejście, każdy punkt. Z wolna ciężar gry przejmowały na siebie najbardziej doświadczone w Wiśle Majka i Lehman-Dybała, a mielczankom - podobnie jak w sobotę - zaczęło brakować tchu, a co za tym idzie pewności poczynań. Set czwarty zacięty, ale w końcówce wyraźna przewaga Wisły. W tie-breaku Stal nawet dwa razy prowadziła (5-4 i 6-5), było też 10-10 i wtedy wiślacki szkoleniowiec wziął tzw. czas. Krótka przerwa zaowocowała efektownym finiszem i kolejną jakże cenną wygraną. Ostatni punkt wywalczyła Wojno, kiedy po jej ataku blok Stali okazał się autowy; po blisko dwóch godzinach wiślaczki mogły uronić łzy radości! - Chwała dziewczynom! - powiedział Ryszard Litwin - Chwała im za ambitną walkę, za wolę zwycięstwa oraz za to, że ani przez moment nie straciły nadziei. A przecież trudnych chwil nie brakowało. Mielczanki postawiły nam bowiem wysokie wymagania. A stare siatkarskie porzekadło mówi, że jak się nie wygrywa 3-0 to można przegrać 2-3...

Dziennik Polski. 1996, nr 91 (17 IV) = nr 15757

Siatkarki Wisły Goldenmajer dwukrotnie wygrywając z mielecką Stalą poważnie zwiększyły swe szanse na końcowy sukces w barażu, którego stawką jest prawo gry w kolejnym barażu o miejsce w serii „A” ekstraklasy pań.


Dziennik Polski. 1996, nr 95 (22 IV) = nr 15761

Mielec - WISŁA GOLDENMAJER 2-3 (8-15, 15-12, 15-13, 11-15, 9-15). Wisła: Smereka, Lehman-Dybała, Majka, Podoba, Wojno, Fiedczenko oraz Barbaszewska, Niechwiej i Piechota. Stan play off: 0-3; Stal spadła do serii „B”. Po raz trzeci, w krakowsko- -mieleckim barażu, rozstrzygał tie-break i po raz trzeci górą była „Biała Gwiazda”. Tym razem jednak w tym piątym secie było stosunkowo mało walki. Na pewno wpłynęło na to szybkie „odskoczenie” wiślaczek na 8-3. - Przez cały ostatni set moje zawodniczki grały należycie skoncentrowane i to zadecydowało - powiedział trener Ryszard Litwin. - Wcześniej różnie było z podejściem do przeciwnika. Szczególnie w drugiej partii, po łatwo wygranej pierwszej. Nagle dziewczyny zaczęły grać nonszalancko, popełniać błędy i to była woda na mielecki młyn. Dobrze, że w porę przyszło opamiętanie. Wiem, że dziewczyny bardzo chciały wygrać i chwilami bałem się, że to je sparaliżuje. Generalnie wszystkie zagrały bardzo poprawnie. Pokonaniem Stali zapewniły sobie wiślaczki prawo do udziału w barażu z drugim zespołem serii „B”, czyli warszawską Skrą, trenowaną przez Huberta „Kata” Wagnera. Pierwsze dwa mecze w najbliższe sobotę i niedzielę w Krakowie; gra do trzech zwycięstw. Mistrzem Polski została Stal Bielsko, która pokonała Augusto Kalisz 3-1 i 3-0, bilans play off 3-1. Brązowy medal przypadł Chemikowi Police po wyjazdowych 3-2 i 3-0 z Pałacem Bydgoszcz, bilans play off 3-1. Do serii „A” ekstraklasy awansował Dick Black Andrychów po wyjazdowym 3-1 ze Skrą, bilans play off 3-0. (BAT)


Dziennik Polski. 1996, nr 100 (27/28 IV) = nr 16766

Baraż o I ligę siatkarek: WISŁA GOLDENMAJER - SKRA WARSZAWA 2-3 (15-17,15-11, 15-11,12-15, 10-15). Stare porzekadło mówi, że jeśli nie chce się wygrać 3-0, to można przegrać 2-3. Potwierdziło się to w hali Wisły. Warszawskie uczennice (w drużynie gości przeważają juniorki) nie ulękły się faworytek. Wiślaczki prowadziły w I secie 9-0, a mimo to przegrały tę partię. W tie breaku krakowianki grały zupełnie bezmyślnie i ostatecznie zeszły pokonane.

Siatkówka. Wisła Goldenmajer - Skra Warszawa, I liga pań, hala Wisły, sob. 12.

Dziennik Polski. 1996, nr 101 (29 IV) = nr 15767

Siatkarki Wisły Goldenmajer w przedsionku serii „B” Skra W roli kata? WISŁA GOLDENMAJER - SKRA Warszawa 0-3 (4-15, 9-15, 4-15). Wisła: Smereka, Lehman-Dybała, Majka, Podoba, Wojno, Fiedczenko oraz Barbaszewska, Niechwiej i Piechota. Bilans barażu: 0-2. Był to dramat Wisły w samo sobotnie południe. 59 minut potrzebowały warszawianki, by pognębić krakowianki, które stanowiły już tylko grupkę całkowicie rozkojarzonych zawodniczek, kompletnie wyprowadzonych z równowagi. Dość powiedzieć, że zdenerwowanym wiślaczkom nie udawały się nawet pozornie proste, wytrenowane na pamięć zagrania. O stanie psychicznym krakowskich siatkarek może świadczyć i to, że jeszcze w trakcie gry płakały niektóre z żalu i bezsilności... Konfrontacja ze Skrą, która jest przecież beniaminkiem serii „B”, jawiła się jako łatwiejsza niż wcześniejsza (i zwycięska) z mielecką Stalą. Być może zaważyło to na przebiegu piątkowego spotkania, a szczególnie na rozwoju sytuacji w I secie. Prowadziła w nim bowiem Wisła już 9-0 i wolno się było spodziewać wręcz pogromu zespołu gości. Ale akurat wtedy ster - jak się potem okazało - wziął w swe ręce trener Hubert Jerzy Wagner. I kiedy Skra zaczęła stawiać opór, zaskoczyła tym wiślaczki. Do tego stopnia, że nie potrafiły się krakowianki pozbierać już do końca blisko 2-godzinnej walki; w tie-breaku przewaga pretendenta do serii „A” była już wyraźna! Kto wie, czy „Biała Gwiazda” nie przegrała swojego miejsca w ekstraklasie właśnie w piątek. W sobotę bowiem - jak powiedział warszawski szkoleniowiec - była to już najprawdziwsza siatkarska jatka! Teraz przed rewanżem w stolicy (na pewno w środę...) karty są w rękach Skry. I wolno mieć uzasadnione obawy, czy krakowska ekipa jest w stanie przedsięwziąć jeszcze coś konstruktywnego. Tym bardziej, że emisariusze innych klubów (m. in. Stali z Mielca i Bielska, Dick Blacka Andrychów, Chemika Police) już krążą wokół „Białej Gwiazdy” i gdyby degradacja stała się faktem, to może dojść do „rozbioru” Wisły... (BAT)

Dziennik Polski. 1996, nr 103 (2/3 V) = nr 15769

W Warszawie nie doszło do cudu. Siatkarki Skry rozgromiły Wisłę Goldenmajer 3-0 (15-6, 15-6, 15-0) i zwyciężając po raz trzeci w barażu zapewniły sobie prawo gry w serii „A” ekstraklasy w przyszłym sezonie. Została więc „Biała Gwiazda” (ubiegłoroczny brązowy medalista mistrzostw Polski) zdegradowana do serii „B”. Jeszcze wczoraj, przed rozpoczęciem meczu, łudził się człowiek, że może stanie się cud i role się odwrócą. W stolicy wiślaczki nie miały nic do powiedzenia, (bat)

Dziennik Polski. 1996, nr 104 (4/5 V) = nr 15770

Siatkarki Wisły w II lidze - zdarzyło się tak w 1973 roku Degradacja bodźcem? Raptem przed dwunastoma miesiącami siatkarki Wisły Goldenmajer wywalczyły brązowy medal w ekstraklasie. Cieszono się z tego wyniku, choć nie do końca. Przez całe rozgrywki bowiem liczyły się tylko trzy zespoły (obok wiślaczek Chemik Police i Stal Bielsko), a właśnie krakowianki okazały się z nich najsłabsze, mimo że potencjalnie uważano je za najsilniejsze. Pewnie nikt wtedy nie wiedział jak krótka może być droga prawie ze szczytu do głębokiej depresji... Latem doszło do przy Reymonta do niespodziewanej rewolucji. Kadrowej. Z różnych przyczyn odeszło z drużyny aż osiem siatkarek, z tego pięć z tzw. pierwszej szóstki. Do Francji, za zasługi, wyjechała Irena Palczewska, a ze względu na przedłużające się problemy zdrowotne zrezygnowano z podpisywania kontraktu ze Świetlaną Sołogub. To były jedyne tzw. normalne rozstania się z zawodniczkami. Irina Nelina podpisała kontrakt wstępny, po czym wyjechała na urlop w rodzinne strony i już nie dała znaku życia. Annie Kosek nowobogacki Dick Black Andrychów zaoferował takie warunki finansowe, że Wisła mogła tylko zgrzytać zębami z bezsilności. Katowicki Kolejarz zagiął parol na Jolantę Dudziak, Barbarę Jagłę i Elżbietę Wronę. Akurat w tym przypadku można żałować odejścia jedynie tej ostatniej, wielce doświadczonej, czołowej w Polsce środkowej. Szkoda, że rozstanie nastąpiło w niezbyt sympatycznych okolicznościach. Ale akurat najmniej zawinili sama Wrona oraz Wisła; przysłużyli im się tzw. życzliwi, których przecież nie brakuje i nigdy nie zabraknie... Odeszła do chorzowskich Azotów utalentowana Katarzyna Krawczyk; po prostu tak wybrała i nikt nie mógł jej tego zabronić. Dziwić może tak gremialny exodus. Ale takim praktykom wybitnie sprzyjają przepisy PZPS dotyczące zmian barw klubowych. Po prostu zespoły są bezsilne, kiedy siatkarkom kończą się kontrakty, a w kasie nie ma tylu pieniędzy, żeby zaspokoić finansowe żądania zawodniczek (najczęściej wygórowane). W takiej, mniej więcej, sytuacji znalazła się Wisła latem ub. roku. Wprawdzie kasa sekcji nie była pusta, ale nie była też tak pełna jak np. w Augusto Kalisz. Zdecydowano się więc na całkowitą zmianę warty czyli pociągnięcie, które prędzej czy później musiało nastąpić. Trudno jednak powiedzieć czy do końca zdawano sobie sprawę z niebezpieczeństw tej swoistej rewolucji; oblicze zespołu zmieniło się bowiem w 90 procentach! I to - naszym zdaniem - przyczyniło się w głównej mierze do degradacji „Białej Gwiazdy”. Rywale dysponowali po prostu lepszymi składami, siatkarkami bardziej doświadczonymi i odpornymi psychicznie. Braków w wyszkoleniu nie dało się do końca zneutralizować niezaprzeczalnie dużą ambicją oraz zaangażowaniem w treningi i mecze. Działacze sekcji siatkówki oraz trener Ryszard Litwin zdają sobie sprawę, że na nich ciąży odpowiedzialność za ubiegłoroczne decyzje i za tegoroczne skutki. Degradacja stała się faktem i teraz nakazem chwili wydaje się mobilizacja wszystkich, którym wiślacka siatkówka leży na sercu. W 1973 r. też „Biała Gwiazda” została zdegradowana (jako wicemistrz Polski z 1972 r.!), by po rocznej kwarantannie triumfalnie powrócić do elity, co zapoczątkowało okres kolejnej prosperity. Może teraz będzie podobnie... Naprawdę nie jest to niemożliwe! WOJCIECH BATKO

Klasyfikacja końcowa

Tabela Seria A 1995/1996
msc drużyna m pkt zw p sety małe pkt.
1. BKS Stal Bielsko-Biała '
2. Augusto Kalisz '
3. Chemik Police '
4. Pałac Centrostal Bydgoszcz '
5. Kolejarz Katowice '
6. Gedania Gdańsk '
7. Wisła Goldenmajer Kraków '
8. Stal Mielec '


W przygotowaniu materiałów siatkarskich pomaga serwis: sportkrakowski.pl