2010.03.20 Wisła Kraków - Lechia Gdańsk 3:0

Z Historia Wisły

2010.03.20, Ekstraklasa, 21. kolejka, Kraków, Stadion Hutnika, 16:00
Wisła Kraków 3:0 (0:0) Lechia Gdańsk
widzów: 6.500
sędzia: Adam Lyczmański z Bydgoszczy
Bramki
Marcelo 65'
Tomas Jirsak 86'
Rafał Boguski (g) 87'
1:0
2:0
3:0
Wisła Kraków
4-4-2
Mariusz Pawełek
Pablo Álvarez
Arkadiusz Głowacki
Marcelo
Júnior Díaz
Andraž Kirm grafika:Zmiana.PNG (62' Wojciech Łobodziński)
Radosław Sobolewski
Issa Ba grafika:Zmiana.PNG (62' Tomas Jirsak)
Piotr Brożek grafika:Zmiana.PNG (77' Rafał Boguski)
Patryk Małecki
Paweł Brożek

trener: Henryk Kasperczak
Lechia Gdańsk
4-5-1
Paweł Kapsa
Krzysztof Bąk
Sergejs Kožans
Hubert Wołąkiewicz grafika:zk.jpg
Arkadiusz Mysona
Marcin Pietrowski
Marko Bajić grafika:Zmiana.PNG (77' Łukasz Surma)
Paweł Nowak
Maciej Rogalski grafika:Zmiana.PNG (68' Ivans Lukjanovs)
Piotr Wiśniewski
Jakub Zabłocki grafika:Zmiana.PNG (64'Tomasz Dawidowski)

trener: Tomasz Kafarski

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl

Bilet meczowy
Bilet meczowy

Spis treści

Przed pierwszym gwizdkiem

Tak gra Lechia Gdańsk

Data publikacji: 20-03-2010 11:10


Ostatni mecz Pucharu Polski pokazał, że ligowa konfrontacja Wisły Kraków i Lechii Gdańsk wcale nie musi być jednostronnym widowiskiem (oczywiście z przewagą krakowian). Piłkarze trenera Kafarskiego w poprzedniej kolejce pokonali Śląsk i to we Wrocławiu. Ten wynik pokazuje, że Wiślacy muszą przygotować się do trudnej przeprawy o trzy punkty.


Prawdopodobny skład Lechii Gdańsk (ustawienie 1-4-3-3):


BRAMKARZ: Po odejściu Mateusza Bąka do Maritimo Funchal niepodważalne miejsce w bramce ma Paweł Kapsa. W poprzednich meczach imponował pewnymi i dobrymi interwencjami. Mocnymi stronami Kapsy są refleks i dobra gra na linii.

OBRONA: Na prawej stronie defensywy powinien zameldować się Krzysztof Bąk. Jego głównym zadaniem będzie zabezpieczenie tej strony boiska przed atakami dynamicznych skrzydłowych Wisły – Juniora Diaza i Piotra Brożka. W miarę możliwości, powinien także wspomagać zespół w ofensywie. Środek obrony stworzą Hubert Wołąkiewicz i Sergiejs Kozans. Obaj wysocy, dzięki czemu dobrze grają w powietrzu. Na lewej stronie obrony prawdopodobnie pojawi się Arkadiusz Mysona. To zawodnik, który dobrze czuje się atakując lewą flanką. Gra odważnie, agresywnie, nie boi się pojedynków „jeden na jeden”.

POMOC: Środkową formację nominalnie tworzy trzech graczy. Ma to zapewnić głównie zagęszczenie środka pola, co może skutkować dłuższym posiadaniem piłki i rozbijaniem ataków rywala. Paweł Nowak, Łukasz Surma i Olegs Laizans to środkowi pomocnicy, którzy dobrze czują się w grze defensywnej i potrafią skonstruować akcję ofensywną.

ATAK: W tej formacji trener Kafarski stawia na trzech graczy, ale nieco różniących się zadaniami. Bardziej z prawej strony gra Igors Lukjanovs. Łotewski piłkarz sprawdza się lepiej jako ofensywny skrzydłowy niż w roli środowego napastnika. Może wykorzystać swoją szybkość ale i piłkarski spryt w polu karnym, kiedy wymaga tego sytuacja. Z lewej strony zagra Marcin Kaczmarek – dynamiczny zawodnik uwielbiający dryblingi i potrafiący celnie strzelić z lewej nogi. Na samej szpicy powinniśmy zobaczyć Tomasza Dawidowskiego, który nieźle gra tyłem do bramki, zastawia się, walczy w powietrzu i dzięki temu wspomaga dwóch skrzydłowych.

Rafał Młyński

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



Kasperczak: Jest dużo do zrobienia

Data publikacji: 19-03-2010 15:22


Czy Wisła zdobędzie w sobotę pierwszą bramkę w tym roku? Czy Paweł Brożek odblokuje się i zacznie strzelać gole? „Na początku trzeba mu zaufać, a on z drugiej strony musi tak samo pokazać, że chce, że go to denerwuje, musi zareagować pozytywnie w stosunku do problemu” – na konferencji przed meczem z Lechią mówił trener Kasperczak.

W sobotę Wisła Kraków zadebiutuje w Ekstraklasie pod wodzą trenera Henryka Kasperczaka. W pierwszym meczu w Pucharze Polski, w którym Kasperczak prowadził Białą Gwiazdę, zremisowała ona bezbramkowo w Gdańsku z Lechią. W tamtym meczu nowy szkoleniowiec krakowskiej Wisły ustawił Piotra Brożka na lewej pomocy, a Juniora Diaza na lewej obronie. Wszystko wskazuje na to, że i w sobotę ci zawodnicy zagrają na takich pozycjach, jak w środę w Gdańsku. „Na pewno ten układ wygląda mi troszeczkę lepiej, w stosunku do tego, co było wcześniej. Ale nie jestem do końca zadowolony. Ta próba nie wyszła najgorzej. Myślę, że będę kontynuował to, oczywiście z wymogiem lepszej gry, czy to Diaza, czy Piotrka Brożka” – mówił Henryk Kasperczak na konferencji przedmeczowej. „Mamy dziesięć meczów i trzeba zrobić tyle punktów, żeby zdobyć mistrzostwo. Czasami trzeba jednego czy drugiego zawodnika ustawić lepiej na boisku, żeby wykorzystać jego predyspozycje po to, żeby drużyna grała skuteczniej” – dodał trener.

W dalszym ciągu Wiślacy mają ogromne problemy ze skutecznością. W czterech tegorocznych meczach nie zdobyli ani jednej bramki, chociaż okazje ku temu mieli. Największa presja ciąży na Pawle Brożku, dwukrotnym królu strzelców polskiej ligi, który nie może się odblokować. „Uważam, że trzeba zaufać tym, którzy kiedyś byli skuteczni. Oczywiście, jeżeli będzie to trwało za długo, to jakieś decyzje trzeba będzie podjąć. Ale na początku trzeba mu zaufać, a on z drugiej strony musi tak samo pokazać, że chce, że go to denerwuje, musi zareagować pozytywnie w stosunku do problemu. Ale myślę, że na tą skuteczność pracuje cała drużyna. Zauważyłem, że mamy duży problem w konstruowaniu akcji. Jest dużo do zrobienia” – stwierdził Kasperczak.

Na konferencji padło również pytanie o to, czy możliwy jest powrót do Wisły Kamila Kosowskiego, który był jednym z liderów drużyny za poprzedniej kadencji Kasperczaka jako trenera Białej Gwiazdy. „Jeżeli chodzi o jakiś kontakt - nie ma tematu. Jedną rzecz musicie wiedzieć – ja o niczym nie wiem. Jestem tutaj tylko trenerem i odpowiadam za pracę zawodników na boisku. Wyraźnie powiedziałem na konferencji prasowej, że wszystkie sprawy transferowe to nie moja działka” – podkreślał Henryk Kasperczak. Przy okazji trener pouczył dziennikarzy, jak powinni pisać, aby dbać o język polski. „Nie wolno pisać ‘korner’. To jest rzut rożny. Wy jesteście od tego, żebyście to poprawili. Taka jest prawda, jesteśmy w Polsce” – mówił szkoleniowiec.

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA

Źródło: wisla.krakow.pl

Przed meczem Wisły z Lechią. Strzelcie coś wreszcie!

Za kadencji trenera Macieja Skorży wiślacy często wybierali się na różne spotkania integracyjne. A to park linowy, a to gokarty, czy inne quady. Wszystko po to, aby spajać ekipę, która miała wyglądać jak najlepiej nie tylko na murawie, ale i poza nią. Skorży w Wiśle już nie ma i kibice mogą żałować tego także z dodatkowego powodu. Bo wypadałoby wszystkich wiślaków zabrać, a teraz nie ma kto tego zrobić. Gdzie? To proste! Na strzelnicę!

Z zespołu, który poprzedni rok kończył z najlepszym dorobkiem bramkowym, staliśmy się pośmiewiskiem, bo wiślacy nie strzelili jeszcze gola w żadnym oficjalnym meczu tego roku. Ostatnie trafienie miało miejsce w sparingowej rywalizacji z hiszpańskim Ayamonte CF, kiedy to do siatki rywala trafił Pablo Álvarez. A że było to w 66. minucie gry, a potem przyszedł sparing na zero z Zagłębiem Sosnowiec plus trzy mecze ligowe oraz jeden pucharowy - to łatwo wyliczyć, że poza trafieniami na treningach wiślacy są "strzeleckimi impotentami" od 474 minut. No i aż chciałoby się zażartować - jeśli to pomoże, to przełamcie się choćby samobójem!

No ale tak na serio to nikomu nie jest do śmiechu, bo serią niemal pięciuset minut to z lubością może chwalić się bramkarz, który bramek nie przepuszcza, a nie piłkarze, którzy mają to okrągłe coś wturlać do bramki. Choćby czymkolwiek.

Okazja, aby to zmienić, będzie już w sobotnie popołudnie, gdy na stadionie Hutnika wiślacy zagrają z Lechią. Z tą samą, z którą nasi piłkarze zremisowali w środę w Pucharze Polski. Oczywiście remis był bezbramkowy.

Znają się więc obydwie ekipy bardzo dobrze, co akurat zdaniem Rafała Boguskiego, może jeszcze utrudnić strzelanie goli. - Mamy z Lechią maraton. W sobotę czeka nas kolejny mecz i będziemy się znali bardzo dobrze i będzie jeszcze ciężej o strzelenie bramki - mówił po meczu pucharowym napastnik Wisły.

Boguski raczej jednak nie będzie się musiał o to aż tak bardzo martwić, bo ponownie najpierw zasiądzie na ławce rezerwowych. W ataku zagrają bowiem Paweł Brożek i wracający po drobnym urazie Patryk Małecki. Henryk Kasperczak zrobi też jedną roszadę w linii pomocy. Za "Dżirsaka", jak powiedział ostatnio o Czechu szkoleniowiec, zagra Senegalczyk Issa Ba. I choć całkiem niedawno Kasperczak był selekcjonerem tejże reprezentacji, to przyznał, że akurat Ba nie znał, bo gdy nawet zjawił się na obserwacji w Auxerre, pomocnik ten był kontuzjowany. W Wiśle Issa Ba może mieć jednak niezłą kartę, bo "Kasper" nie od dziś znany jest przecież z zamiłowania do zawodników afrykańskich.

Najważniejsze jest jednak to, że trener Kasperczak zapewnia, że przed meczem jest optymistą. Obyśmy dołączyli do tego grona. A dołączyć będzie miał wreszcie kto, bo po kilkumiesięcznej rozłące Wisła wraca do Krakowa - dla kibiców. Po jesiennej banicji w Sosnowcu oraz meczu z Arką bez fanów (kara po derbach), tym razem wiślaków wspierać będzie sześciotysięczna widownia, bo taka też maksymalnie zasiąść może na stadionie Hutnika, gdzie grać będziemy do końca tego sezonu.

Jeśli więc kibice nie pomogą oraz motywacja przed nowym trenerem, to już chyba ciężko o nowy impuls do strzelania bramek. No chyba, że wiślacy czekają na... otwarcie nowego stadionu. Ale to byłaby już chyba jednak gruba przesada.

21. kolejka Ekstraklasy, sezon 2009/2010

Wisła Kraków - Lechia Gdańsk - 20.03.2010 r., godz. 16:00

Transmisja:

Canal+ Sport

Sędzia:

Adam Lyczmański z Bydgoszczy - ten sam, który prowadził mecz obydwu drużyn wiosną ubiegłego roku. Po niezwykłych emocjach wiślacy wygrali wtedy 4-2. Liczba meczu:

327 - od tylu minut wiślacy nie zdobyli bramki w meczach ligowych.

Statystyki:

Wisła z Lechią spotykała się dotąd 35 razy.

18 razy zwyciężała, 6 razy remisowała, 11 razy przegrała. Bilans bramek to 53-32.

Ciekawostki:

» Lechia świetnie spisuje się w bieżącym sezonie. Zgromadziła już 31 punktów i pomału może sprzedawać karnety na przyszły sezon. Oczywiście również w Ekstraklasie. Dla porównania, po 20 meczach sezonu poprzedniego "biało-zieloni" mieli w swoim dorobku o 9 punktów mniej, przez co o utrzymanie walczyli do ostatniej kolejki.

» Najskuteczniejszym piłkarzem Lechii w bieżących rozgrywkach jest Piotr Wiśniewski, który strzelił trzy bramki. Po dwa trafienia mają na swoim koncie: Hubert Wołąkiewicz, Karol Piątek, Maciej Rogalski, Marcin Kaczmarek i Paweł Nowak.

» W barwach Lechii występuje trzech byłych wiślaków, a dwaj z nich nie mają najlepszej marki u wiślackich fanów. Mowa oczywiście o Łukaszu Surmie (kiedyś Legia) oraz o Pawle Nowaku (ostatnio w Cracovii). Przez to jednak, że teraz grają w zaprzyjaźnionej Lechii nie muszą obawiać się o jakieś szykany ze strony wiślackich fanów. Co oczywiście nie znaczy, że są naszymi "ulubieńcami". Trzecim byłym wiślakiem w Lechii jest Tomasz Dawidowski, który dopiero w Gdańsku odzyskał sprawność fizyczną. W Wiśle przez 5 lat trwania kontraktu leczył kontuzje.

Dodał: vip (2010-03-20)

Źródło: Wisła Portal


Przed Lechią: Kasperczak otwarcie o mankamentach w grze

19. marca 2010, 16:19

Na konferencji prasowej przed meczem z Lechią trener Henryk Kasperczak otwarcie mówił o mankamentach w grze swojego zespołu. - Mamy duży problem z konstruowaniem akcji, grą skrzydłami, zagrywaniem piłek prostopadłych. Nad tym wszystkim staramy się pracować. Drużyna nie zdobywa bramek, ale szkoleniowiec apeluje, by zaufać tym, którzy już kiedyś imponowali skutecznością.

Kasperczak już w pierwszym swoim meczu zamienił boiskowymi pozycjami Juniora Diaza i Piotra Brożka. Przyznaje, że ten pomysł zamierza wdrażać nadal. - Taki układ wygląda mi trochę w porównaniu z tym, co było wcześniej. Pierwsza próba nie wyszła najgorzej i będę ją kontynuował. Oczywiście z wymogiem lepszej gry, bo zarówno Piotrek, jak i Junior są w stanie lepiej pograć na tej lewej stronie - podkreśla trener.

Kasperczak nosi się z zamiarem wprowadzenia pewnych zmian w składzie, ale rewolucji robić nie zamierza. - Na pewno będę grał dwójką napastników. Generalnie, wielkich zmian na pozycjach nie przewiduję, za wyjątkiem przesunięcia do pomocy Piotrka Brożka. Z młodych zawodników do zespołu wchodzi Mączyński - poinformował.

Od początku wiosennych rozgrywek największym mankamentem drużyny jest fatalna skuteczność. - Są już okazje, trzeba je tylko skonkretyzować. Paweł Brożek robi wszystko, by odzyskać formę strzelecką. Wprawdzie gramy prawie co trzy dni i nie ma wiele czasu, by popracować na treningach, ale trzeba zaufać tym, którzy kiedyś tę skuteczność mieli - apeluje szkoleniowiec. Podkreśla również, że chciałby lepiej ułożyć drużynę pod względem techniczno - taktycznym. - My, Polacy, musimy być lepsi technicznie i taktycznie bo Europa nam uciekła. Piłka nożna to jest technika! Na tym wszystko trzeba budować - twierdzi Kasperczak.

Liczy, że Wisła w środku pola będzie mieć sporo pożytku z Issy Ba, który jego zdaniem jest w stanie wykorzystać swoje umiejętności i wziąć na siebie odpowiedzialność za budowanie akcji w środku pola. - Issa jest Senegalczykiem, ale wcześniej nie miałem z nim wiele do czynienia. Spotkałem go raz w Auxerre, był wtedy kontuzjowany, dlatego nie mogłem go obejrzeć. W tych meczach, w których grał w Wiśle, zrobił na mnie dobre wrażenie - zakończył szkoleniowiec.

wislakrakow.com (PM)

Źródło: wislakrakow.com

Relacje z meczu

Niemoc przełamana! Wisła - Lechia 3:0!

20. marca 2010, 14:00 (aktual. 20. marca 2010, 17:50)

Wisła przełamała trwającą 392 minuty niemoc strzelecką i pokonała przed własną publicznością Lechię Gdańsk 3:0. Na pierwszą bramkę kibice musieli czekać aż do 65. minuty gry. Po trafieniu Marcelo z wiślaków zeszło napięcie i w końcówce po jednym golu dołożyli jeszcze Jirsak i Boguski.

Henryk Kasperczak nie zaskoczył zestawieniem wyjściowej jedenastki. Podobnie, jak w spotkaniu pucharowym w Gdańsku, na lewą obronę przesunął Juniora Diaza, a do drugiej linii Piotra Brożka. Od pierwszych minut wystąpili także narzekający ostatnio na urazy Ba i Małecki. Ten drugi współtworzył wiślacki atak z Pawłem Brożkiem.

Wisła rozpoczęła ospale, niewiele biegając i nie mając koncepcji na rozpracowanie szczelnej defensywy przyjezdnych. W pierwszym kwadransie Paweł Kapsa musiał wysilić się tylko raz i to wówczas, gdy głową prawie przelobował go własny obrońca. W 21. minucie gry dynamicznie za obrońców wybiegł Paweł Brożek, ale piłkę spod nóg wyłuskał mu golkiper. Wiślacy wprawdzie reklamowali faul na napastniku, jednak arbiter pozostał niewzruszony. Dwie minuty później odpowiedziała Lechia. Stuprocentową okazję zmarnował Paweł Nowak. Kompletnie niekryty nie trafił z kilku metrów do bramki Mariusza Pawełka.

Przed przerwą wynik mógł otworzyć również Issa Ba. Niekrytego Senegalczyka próbował uruchomić podaniem wychodzący z kontrą Brożek, ale zagrał tak niedokładnie, że we wszystko wmieszał się Kapsa. Tuż przed przerwą, po raz pierwszy i jedyny w tej połowie, obejrzeliśmy szybką i pomysłową akcję Wisły, ale minimalnie niecelnym uderzeniem zakończył ją Małecki. Postawa naszego zespołu w pierwszych 45 minutach nie mogła satysfakcjonować kibiców, którzy wykupili całą, sześciotysięczną pulę biletów.

Druga połowa długo nie przynosiła poprawy jakości gry. Zniecierpliwiony Henryk Kasperczak już w 62. minucie dokonał dwóch zmian, wprowadzając Łobodzińskiego i Jirsaka w miejsce Kirma oraz Ba. Męczarnie kibiców i samych piłkarzy zakończyły się na dwadzieścia pięć minut przed końcowym gwizdkiem. Z prawej strony dośrodkował Małecki, piłkę na dalszy słupek głową przedłużył Brożek, a do siatki z kilku metrów wpakował ją Marcelo! Z wiślaków jakby automatycznie zeszło napięcie spowodowane strzelecką indolencją. Tempo podkręcili również gdańszczanie, mający apetyt na zdobycz punktową. Z głowy ostatecznie wybił im ją w 86. minucie Tomas Jirsak, mocnym uderzeniem lobując wychodzącego z bramki Pawła Kapsę. Kropkę nad "i" postawił minutę później Boguski, trafiając do siatki po raz trzeci.

Wisła Kraków - Lechia Gdańsk 3:0 (0:0)

1:0 Marcelo 65 min

2:0 Tomas Jirsak 86 min

3:0 Rafał Boguski 87 min

Żółte kartki: Hubert Wołąkiewicz (Lechia)

Sędzia: Adam Lyczmański

Widzów: 6500

Wisła: Mariusz Pawełek - Pablo Alvarez, Arkadiusz Głowacki, Marcelo, Junior Diaz - Andraz Kirm (62. Wojciech Łobodziński), Radosław Sobolewski, Issa Ba (62. Tomas Jirsak), Piotr Brożek (77. Rafał Boguski) - Patryk Małecki, Paweł Brożek

Lechia: Paweł Kapsa - Krzysztof Bąk, Sergejs Kozans, Hubert Wołąkiewicz, Arkadiusz Mysona - Marcin Pietrowski, Marko Bajić (77. Łukasz Surma), Paweł Nowak - Maciej Rogalski (68. Ivans Lukjanovs), Piotr Wiśniewski, Jakub Zabłocki (64. Tomasz Dawidowski)

wislakrakow.com (PM)

Źródło: wislakrakow.com

Zabójcze dwie minuty Wisły

Data publikacji: 20-03-2010 18:21


Biała Gwiazda odniosła pierwsze zwycięstwo w tym roku! Na stadionie Hutnika w obecności kompletu publiczności pokonała Lechię Gdańsk 3:0.

W drugim z rzędu spotkaniu Wisły z Lechią aż do 65. minuty utrzymywał się bezbramkowy remis. Wisła już wcześniej wypracowała sobie kilka doskonałych okazji do zdobycia bramki, jednak piłka jak zaczarowana nie chciała wpaść do siatki. Często też sami gospodarze za późno decydowali się na strzały, dzięki czemu obrońcy Lechii mieli czas na to, by im przeszkodzić. W 29. minucie wydawało się, że Biała Gwiazda zdobędzie jednak upragnionego gola. Paweł Brożek wyszedł prawą stroną z szybką kontrą. Środkiem ruszył Marcelo, który obok siebie miał tylko jednego rywala, jednak „Brozio”, który chciał zagrac piłkę do Brazylijczyka, zrobił to tak niefortunnie, że podał Pawłowi Kapsie, bramkarzowi Lechii. Tuż przed przerwą Kapsa znowu popisał się interwencją, wybijając na róg piłkę po strzale Patryka Małeckiego z kilkunastu metrów.


Gdańska Lechia również miała czego żałować. W 27. minucie Piotr Wiśniewski dostał piłkę w polu karnym Wisły, oszukał zwodem Piotra Brożka i w 100% sytuacji strzelił tuż obok słupka.

W końcu jednak podopieczni trenera Henryka Kasperczaka mogli cieszyć się z pierwszej bramki w tym roku. W 65. minucie sędzia podyktował rzut wolny dla Wisły. Piłkę w pole karne Lechii dośrodkował Patryk Małecki, podbił ją jeszcze głową Paweł Brożek, a celnym strzałem umieścił ją w bramce Marcelo, który przed meczem odebrał statuetkę dla najlepszego piłkarza grudnia w plebiscycie organizowanym przez Ekstraklasę SA i Canal+.

Wisła prowadziła 1:0, ale nie zadowoliła się tym skromnym wynikiem. W 86. minucie świetnym strzałem z dystansu popisał się Tomas Jirsak., wprowadzony na boisko w 62. minucie za Issę Ba. Piłka odbiła się od poprzeczki i spadła na ziemię, ale przekroczyła linię bramkową, i piłkarze mogli cieszyć się z drugiej bramki. Zaledwie 60 sekund później było już 3:0 dla krakowian. Podanie Pawła Brożka z prawej strony pola karnego Lechii na bramkę zamienił Rafał Boguski.

Wisła odniosła pierwsze zwycięstwo w tym roku i niezależnie od wyników pozostałych meczów tej kolejki, pozostanie na fotelu lidera. W drugim meczu tego dnia jeden z najgroźniejszych konkurentów Białej Gwiazdy do tytułu, Legia, zremisowała 1:1 ze Śląskiem Wrocław.

Wisła Kraków – Lechia Gdańsk 3:0 (0:0)

1:0 Marcelo 65’

2:0 Jirsak 86’

3:0 Boguski 87’

Wisła Kraków: Pawełek – Alvarez, Głowacki, Marcelo, Diaz – Kirm (63’ Łobodziński), Ba (62’ Jirsak), Sobolewski, Piotr Brożek (77’ Boguski) – Małecki, Paweł Brożek

Lechia Gdańsk: Kapsa – Bąk, Kozans, Wołąkiewicz, Mysona – Pietrowski, Bajić (77’ Suma), Nowak – Rogalski (68’ Lukjanovs), Zabłocki (64’ Dawidowski), Wiśniewski

Żółte kartki: Wołąkiewicz (Lechia)

Sędziował: Artur Lyczmański (Bydgoszcz)

Widzów: 6 000

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA




Źródło: wisla.krakow.pl

Minuta po minucie=

Koniec meczu. Zwycięstwo i trzy gole!

  • 90+3’ Pawełek broni strzał w środek bramki.
  • 90’ Śpiew - "Wisła z Lechią". Ale na boisku Wisła 3 gole do przodu.
  • 89’ Łobodziński do Boguskiego, ten do środka... a w środku nikogo. Pewnie oczekiwał tam Pawła Brożka.
  • 87’ Bramka, 3:0!!! Paweł Brożek do Boguskiego, ten z dwóch metrów trafia głową do siatki.
  • 86’ Bramka!! Piłka nie w siatce, ale gol uznany!!! Tomek Jirsak mocno lobował bramkarza, piłka odbiła się od poprzeczki i za linią bramkową. Jest 2:0! Wszystko po wybiegu Kapsy i wybiciu piłki na około 30 metr. Czech uderzył optymalnie, mocno.
  • 85’ Ależ piłka nam przeszła przez pole karne, Dawidowski już tam był. Ale gola nie ma.
  • 81’ Dośrodkowanie z prawej strony z rzutu wolnego Małeckiego, poszybował w górę Marcelo i niewiele brakowało by wpakował piłkę do siatki. Musnął ją głową w bardzo wysokim punkcie.
  • 80’ Znów Wołąkiewicz ograny przez Łobodzińskiego i znów faul, tym razem bez kartki.
  • 80’ "Świeca" Alvareza, róg dla Lechii.
  • 77’ Za Piotra Brożka wchodzi Rafał Boguski. W Lechii za Bajicia - Surma.
  • 77’ Dawidowski dostał dobre podanie, ale źle przyjął piłkę i po szansie został aut.
  • 76’ Dalekie podanie na lewo do Małeckiego, który obraca się z piłką i pędzi na bramkę Lechii. Ostry kąt, powinien odegrać do Piotra Brożka, w końcu piłkę wybijają mu obrońca i bramkarz Lechii.
  • 74’ Hubert Wołąkiewicz ukarany żółtą kartką za faul na Wojciechu Łobodzińskim.
  • 74’ Wisła przy piłce, ale nie idzie za ciosem.
  • 70’ Na gola Wisły w oficjalnym meczu czekaliśmy 482 minuty. W lidze: 392 minuty.
  • 68’ Za Rogalskiego wbiega Lukjanovsa.
  • 66’ I jazda. Zagranie do Łobodzińskiego, ten z pierwszej wzdłuż pola karnego, brakło centymetrów.
  • 65’ Niemożliwe stało się możliwym! Marcelo goool! Wreszcie! Prawą nogą z powietrza po dośrodkowaniu Małeckiego. Feta na trybunach równie głośna co tysiące kamieni spadających z serc wiślackich kibiców.
  • 64’ Jakub Zabłocki zmieniony przez dobrze nam znanego Tomasza Dawidowskiego.
  • 62’ Podwójna zmiana w Wiśle: Za Ba i Kirma wchodzą Jirsak i Łobodziński.
  • 62’ Uderzenie w środek bramki Wisły spokojnie wyłapane przez Pawełka. Leży na murawie Jakub Zabłocki.
  • 61’ Centra Piotra Brożka z rzutu rożnego po ziemi, zerowe zagrożenie. Wejdzie zaraz na boisko Łobodziński, szykuje się także do wejścia Jirsak.
  • 57’ Ładny drybling Wiśniewskiego w środku pola, zatrzymał się na trzecim graczu Wisły.
  • 56’ Piłka przeniesiona w pole karne Lechii gdzie króluje Paweł Kapsa.
  • 55’ Rogalski na pozycji spalonej.
  • 53’ Dwójkowa akcja Kirma z Alvarezem, zagranie do Urugwajczyka za mocne.
  • 51’ Sobolewski zamiast pobiec do piłki zatrzymał się. Jakiś kłopot mięśniowy.
  • 50’ "Maciek - Skorża" - na trybunach, skandowane nazwisko byłego trenera. Tymczasem z najbliższej odległości piłki do bramki nie potrafi wepchnąć Patryk Małecki.
  • 46’ Dlaczego Pawełek wybił się do tej piłki gdy była ona jeszcze niema w najwyższym jej punkcie lotu nie mamy pojęcia. W każdym razie próbował ją chwytać już opadając na ziemię i nie złapał. Przeszkadzający mu Zabłocki faulował.
  • 46’ Paweł Brożek i Patryk Małecki wznawiają grę po przerwie.

Wiślacy już na boisku (chyba bez zmian), zaraz wybiegnie na nie drużyna gości. Obyśmy doczekali się gola (dla Wisły)... Koniec pierwszej połowy.

  • 45+1’ Ba na 22. metrze, szkoda że nie strzelał, tylko szukał partnera. Podał niecelnie.
  • 45’ Jeszcze minuta do końca pierwszej połowy.
  • 45’ Blisko bramki Głowacki. Po rogu zamknął krótki słupek, przyłożył nogę, lecz strzelił trochę zbyt lekko i blisko Pawła Kapsy.
  • 44’ Dwójkowa akcja Małeckiego z Piotrem Brożkiem, techniczne uderzenie tego pierwszego, ale piłka muśnięta przez któregoś z graczy Lechii wychodzi na róg. To powinien być gol.
  • 43’ Strata Nowaka pod polem karnym Wisły i nasza kontra zakończona podaniem do Małeckiego, po którym ten nie przyjął piłki.
  • 40’ Ostra wrzutka w pole karne Lechii, Paweł Brożek blisko piłki, lecz dalej od obrońcy.
  • 38’ Zabłocki zablokowany przez Diaza, róg dla Lechii.
  • 38’ "Jazda, jazda, jazda - Biała Gwiazda" - na dwie trybuny.
  • 36’ Zabłocki na spalonym, jego strzał po gwizdku niecelny.
  • 35’ Małecki wyszukał Marcelo w polu karnym Lechii, tym razem trochę lepsze dośrodkowanie, ale znów Kapsa na posterunku.
  • 34’ W ataku Wisła, piłka w trójkącie Paweł, Piotr Brożek i Małecki, ten ostatni wbiega w pole karne, nie zdołał oddać normalnego strzału.
  • 33’ Teraz piłka przedarła się na pole karne Lechii. Paweł Brożek zostawił ją Piotrkowi, który oddał strzał z lewej nogi po krótkim rogu - niecelnie.
  • 33’ Prostopadła piłka w kierunku Pawła Brożka, zablokowany przez obrońców.
  • 31’ Centra Zabłockiego poza boisko...
  • 29’ Zagranie do osamotnionego Pawła Brożka z przodu. Rozpoczął rajd prawą stroną, który przerwał dość szybko niecelnym podaniem do środka...
  • 28’ Zabłocki zakręcił Marcelo i samym sobą, ale o dziwo udało mu się oddać strzał z ostrego kąta. Zablokowany i Lechia ma rzut rożny.
  • 25’ "Wisła z Lechią ejaoo" - na trybunach. A na boisku wciąż nieporadna Wisła.
  • 23’ Doskonała szansa Lechii. Zabłocki mógł strzelać, ale podał do Wiśniewskiego, który zamiast uderzać z prawej nogi zrobił zwód do środka na lewą, mnóstwo miejsca, strzał po ziemi z około dziesięciu metrów - obok bramki. Uf...
  • 21’ Niegroźna główka Marcelo, obok bramki Lechii.
  • 21’ Piłka do Pawła Brożka, ten przed Kapsą, ale bramkarz Lechii ma bliżej do piłki. Trąca ją, napastnik Wisły upada, jeszcze zamieszanie, mamy tylko róg.
  • 20’ "Balonik" numer cztery, tym razem z rzutu wolnego. To było coś na kształt strzału, wysoko nad bramką. Kasperczak załamany...
  • 18’ Trzeci "balonik" z rzutu rożnego w wykonaniu Małeckiego, trzeci spokojny chwyt Kapsy.
  • 18’ Ładny przerzut od Ba do Piotra Brożka, tylko rzut rożny.
  • 17’ Uderzenie z dystansu na bramkę Pawełka, jakieś 2-3 metry od spojenia słupka z poprzeczką.
  • 15’ Małecki środkiem szukał Pawła Brożka, piłka nie przedarła się przez nogi obrońców.
  • 15’ Groźna wrzutka Piotra Brożka na ósmy metr, nie udało się jednak wiślakom dojść do piłki.
  • 14’ Niewiele brakowało by Kozans przelobował Kapsę po dalekim podaniu do Pawła Brożka. Obrońca Lechii główkował do tyłu, bramkarz zdołał wyłapać piłkę.
  • 12’ Rozpędzony Piotr Brożek fauluje w ofensywie przed polem karnym Lechii.
  • 11’ Niesygnalizowany strzał Rogalskiego, na szczęście prosto w bramkarza Wisły.
  • 11’ Dośrodkowanie Małeckiego z rogu w ręce Kapsy.
  • 10’ Senna gra Wisły i trochę senny doping, choć prowadzony non stop. Śpiewana "Parma" i na przemian wymieniana Wisła i Lechia.
  • 8’ Rzut wolny bity przez Piotra Brożka, Kapsa najpierw trochę zaspał (spodziewał się centry), ale po chwili spokojnie wyłapał piłkę.
  • 8’ Centra Pawła Nowaka w ręce Mariusza Pawełka.
  • 5’ Zabłocki przed szansą. Pawełek wybiegł z bramki, mimo że przed napastnikiem Lechii był jeszcze nasz obrońca, Zabłocki zabrał się do lobowania bramkarza Wisły. Ten w porę się spostrzegł i zdołał złapać piłkę po nieprecyzyjnym strzale rywala.
  • 2’ Niegroźnie bity rzut rożny przez Patryka Małeckiego. Precyzyjniejsze zagrania górą utrudnia dość mocny skład.
  • 1’ Pierwszy gwizdek sędziego Lyczmańskiego. Zaczynamy!

Należy pamiętać, że aż trzech piłkarzy Wisły zagrożonych jest pauzą za kartki. Z czystym kontem dzisiejszy mecz powinni zakończyć Marcelo, Głowacki i Sobolewski Wygląda na to, że trener Kafarski ustawił dziś swój zespół z trójką napastników. Czas pokaże, czy rzeczywiście będzie to 1-4-3-3 czy jednak 1-4-5-1 Stadionowy spiker wyczytuje składy obu ekip. Trybuny zapełniają się coraz bardziej. Już teraz na płocie zawisły fany "Nowy Kleparz", "Bronowice" i "Wisła Sharks" Trener Henryk Kasperczak wreszcie będzie miał większe pole manewru, mając w odwodzie Łobo, Boguskiego, Jirsaka czy Christowa Na ławce rezerwowych Wisły usiądą: Juszczyk, Boguski, Christow, Jirsak, Łobodziński, Mączyński, Burliga Spiker zapowiada sympatyczną uroczystość, która odbędzie się przed pierwszym gwizdkiem. Tytułem Piłkarza Miesiąca uhonorowany zostanie Marcelo. Nagrodę wręczy pan Bogdan Basałaj W wyjściowym składzie Lechii zabraknie byłego wiślaka, Tomasza Dawidowskiego Atak współtworzyć będą Patryk Małecki i Paweł Brożek W składzie Wisły bez niespodzianek. Henryk Kasperczak postanowił kontynuować swój pomysł z przesunięciem do linii obrony Juniora Diaza. Na lewym skrzydle zobaczymy Piotrka Brożka Trwa już rozgrzewka obu ekip. W Krakowie zaszło słońce i zerwał się mocny wiatr, niemniej warunki do rozgrywania spotkania są bardzo dobre Witamy ze stadionu na Suchych Stawach, wreszcie wypełnionego kibicami Wisły Na rozluźnienie emocji proponujemy obejrzenie wczorajszej galerii z budowy stadionu. Jeszcze tylko dziewięć kolejek ligowych, być może więcej niż jeden mecz Pucharu Polski i wracamy na Reymonta. Wisła - Lechia, odcinek drugi. Tym razem odsłona najważniejsza, w ramach rozgrywek Ekstraklasy. Na Suchych Stawach mecz będzie oglądał komplet 6 tys. widzów, w tym wielu fanów z Gdańska.

Źródło: wislakrakow.com

Trenerzy po meczu

Kasperczak: Zwycięstwo daje więcej nadziei

20. marca 2010, 18:23

Pewnym zaskoczeniem dla Henryka Kasperczaka był skład Lechii w sobotnim meczu ligowym z Wisłą. - Zespół Lechii był kompletnie zmieniony w porównaniu do poprzedniego meczu. Lechia zaskoczyła nas na początku, to zespół ruchliwy i dobrze zorganizowany - przyznał szkoleniowiec Wisły po wygranym 3:0 spotkaniu.

- U nas było widać brak zaufania, szczególnie w konstrukcji i wykończeniu akcji. Grając agresywniej w odbiorze mieliśmy większe możliwości skontrowania. Zespół Lechii sprawia nam dużo problemów w akcjach ofensywnych. Gdy jest presja i wszyscy żądają bramek, zespół po pierwszej bramce zaczął pokazywać się z dobrej strony - stwierdził Kasperczak.

Trener Wisły wciąż nie ma wielkiego manewru, stąd dokonane zmiany wydawały się oczywiste. Niemniej występ Wojciecha Łobodzińskiego, jak i Tomasa Jirsaka i Rafała Boguskiego zasłużył na uznanie. - Jirsak, Łobodziński i Boguski zmienili sposób gry na lepszy. Jirsak i Boguski byli autorami bramek po ładnych akcjach, szczególnie trzecia bramka. Łobodziński gra na skrzydle, gra dryblingiem, z większym ryzykiem - ten styl mu pasuje. Przez powtarzanie musi nabrać większego zaufania w pojedynkach "jeden na jeden". Przy skomasowane obronie większe możliwości są na bokach. - mówił Kasperczak.

- Dlaczego zmieniłem Issę Ba i Kirma? Minęła godzina, coś trzeba sprowokować, coś trzeba szukać. Nie wychodzi toi trzeba podjąć decyzję - przyznał. - Trenerzy nie mają magicznej pałeczki, że ot tak z kapelusza wyciągamy zawodników, którzy strzelają i grają. Trzeba im zaufać. Zaufałem Pawłowi Brożkowi i Małeckiemu - tym, którzy mają potencjał ofensywny. Chcę, by drużyna lepiej grała i w konstrukcji, i w wykończaniu akcji. Jeśli zaś chodzi o Issę Ba - ja też go nie znam, dopiero go poznaję.

- Lechia grała na większym zaufaniu i spokoju. Nie ma co porównywać Wisły do Lechii, ale naszą przewaga jest, że mamy zawodników, którzy potrafią w trudnym momencie zareagować - i tak się stało. Pierwsza połowa była niezadowalająca. Nie było to takie ciekawe, zespół Wisły pogubił się w pierwszej połowie. Jednak grali z dużą determinacją i chcieli ten mecz wygrać - ocenia trener Wisły.

wislakrakow.com (redakcja)

Źródło: wislakrakow.com

Tomasz Kafarski: - Dawidowski wyleczony jodem

- Nie powiem żebym był zadowolony, bo nie zanosiło się na to, że możemy przegrać 0-3. Wszystko było pod naszą pełną kontrolą. Do przerwy stworzyliśmy sobie sytuację, po jakiej musi paść bramka, no ale jeden przypadkowy stały fragment gry doprowadził do tego, że przegraliśmy ten mecz zdecydowanie za wysoko - mówił po meczu Wisła - Lechia (3-0) Tomasz Kafarski, trener "biało-zielonych".

- To najbardziej mnie boli, a zachowanie moich obrońców jest nie dozaakceptowania. Z Wisłą nie da się grać tak otwartej piłki. Nie wyciągnęliśmy wniosków z ostatniej naszej wizyty w Krakowie. Wtedy też bodajże do 70 minuty było 0-0, a skończyło się 0-4. Wynik nie odzwierciedla tego co działo się na boisku. 0-3 to zdecydowanie za wysoki rezultat. Na pewno do pierwszej bramki wykonaliśmy dobrą robotę, a potem gol niestety zachwiał cały występ zespołu w tym meczu - dodał Kafarski.

- Przyjechałem tutaj po trzy punkty i wystawiłem jedenastkę, którą na dzisiaj będzie w stanie powalczyć z Wisłą. I do 65 minuty mieliśmy taki obraz gry - mówił trener Lechii, w odpowiedzi na pytanie o liczne roszady w składzie jego zespołu.

- Tomka Dawidowskiego udało nam się wyleczyć jodem. Jest w bardzo wysokiej formie i we wtorek wyjdzie na boisko od pierwszej minuty - zakończył Kafarski.

Źródło: wislakrakow.com

Piłkarze po meczu

Głowacki: Długo cierpieliśmy na boisku

20. marca 2010, 20:23

Kibice zgromadzeni w sobotę na „Suchych Stawach” aż przez 65 minut musieli kręcić głowami z niezadowoleniem z gry Wisły. Podobnie jak w poprzednim sezonie przy Reymonta, krakowianie dopiero w końcówce przełamali swoją niemoc i zaaplikowali Lechii trzy bramki.

- Trafienie Marcelo było dla nas szczególnym momentem. Opadło z nas całe zmęczenie, a trzeba przyznać, że dzisiaj na boisku strasznie cierpieliśmy. Grało się ciężko, ale najważniejszy jest pozytywny wynik – powiedział po końcowym gwizdku Arkadiusz Głowacki.

Kapitan zespołu nie chciał po raz kolejny zabierać głosu na temat przygotowania wiślaków do rundy wiosennej, ale raz po raz powtarzał, jak ciężko pod względem fizycznym znosili to spotkanie. - Po pierwszej bramce musieliśmy walczyć o utrzymanie wyniku. Na szczęście udało się nam strzelić kolejne gole i wygrać. Ale powtórzę jeszcze raz, strasznie dziś cierpieliśmy na boisku – stwierdził „Głowa”. - Mecz trwa jednak 90 minut, więc nie możemy być tak krytycznie nastawieni do pierwszych sześćdziesięciu w naszym wykonaniu – dodał.

W jaki sposób Henryk Kasperczak mobilizował zespół przed meczem z Lechią? - Najczęściej powtarzał - w swoim stylu - byśmy zareagowali pozytywnie. Na szczęście w drugiej połowie zareagowaliśmy – odparł z uśmiechem Głowacki. Już we wtorek Wisła i Lechia spotkają się po raz trzeci. Na „Suchych Stawach” ważyć się będą losy awansu do półfinału Pucharu Polski. – Przed nami trudne zadanie. Musimy teraz odpocząć, odświeżyć się i przeanalizować to, co było złe – zakończył kapitan zespołu.

wislakrakow.com (PM)

Źródło: wislakrakow.com

Patryk Małecki: Złapaliśmy luz

21. marca 2010, 11:18

Trener Kasperczak od początku dawał do zrozumienia, że postawi na Małeckiego, gdy tylko ten wróci do zdrowia. W sobotnim pojedynku "Mały" wybiegł więc w podstawowym składzie. To on wykonywał rzut wolny, po którym padł gol otwierający worek z wiosennymi bramkami Białej Gwiazdy.

W minionym tygodniu borykałeś się z kłopotami zdrowotnymi, które uniemożliwiły ci występ w pierwszym ćwierćfinale Pucharu Polski.

- Naciągnąłem mięsień dwugłowy. Dzięki Filipowi Pięcie i Marcinowi Bisztydze w ciągu 3-4 dni doszedłem do pełni zdrowia. Pod koniec, w 85 minucie, już czułem się tak sobie, ale najważniejsze, że wytrzymałem 90 minut.

Spoczywał na tobie ciężar wykonywania stałych fragmentów. Z wrzutek w pierwszej połowie nie można być zadowolonym

- Dramatycznie. Nie wiem czym to było spowodowane. Ale najważniejsze, że w tym jednym momencie Paweł zbił i padła bramka. Muszę jeszcze trenować rozgrywanie stałych fragmentów gry.

Teraz już kamień spadł z serca?

- Tak. Strzeliliśmy trzy bramki, pokazaliśmy charakter. Ważne, że graliśmy do końca, bo to przyniosło nam wielki sukces. W końcu została przełamana niemoc strzelecka.

Drużyna wskoczyła na właściwe tory?

- Miejmy nadzieję, że tak. Ten mecz nie układał się nam pomyślnie, z tego względu, że Lechia Gdańsk przyjechała tutaj, aby się bronić i tylko wyprowadzać kontrataki. ciężko nam się z nimi grało, grają bardzo defensywny futbol, nawet u siebie w Pucharze Polski grali na własnej połowie i wychodzili z kontrami. Ciężko się gra przeciwko takim drużynom, ale trzeba trzymać nerwy na wodzy i grać do ostatniego gwizdka. Dzisiaj to pokazaliśmy.

Marazm w pierwszej połowie wynikał z braku pewności siebie?

- Możliwe. Gdybym strzelił dwie bramki w sytuacjach, w których zostałem zblokowany, to może zeszłoby z nas ciśnienie i gralibyśmy tak jak po strzeleniu pierwszej bramki. Dopiero wtedy każdy złapał luz i zaczęliśmy grać tak jak stara dobra Wisła. Na pewno mamy już luz psychiczny, z wszystkich zeszło, strzeliliśmy w końcu bramki i teraz w ciszy i spokoju możemy przygotowywać się do następnego meczu.

Która bramka ucieszyła was najmocniej?

- Najbardziej ucieszyła nas ta pierwsza bramka na przełamanie. Wiadomo jak długo czekaliśmy na te bramki. Czekaliśmy chociaż na jedną, a strzeliliśmy od razu trzy.

wislakrakow.com (nikol)

Źródło: wislakrakow.com

Mariusz Pawełek: Rywal musiał w końcu pęknąć

21. marca 2010, 11:30

- Było nam ciężko cokolwiek zrobić, bo Lechia się zablokowała i dobrze broniła. Dobrze, że możemy cieszyć się z takiego wyniku i trzech bramek - powiedział Mariusz Pawełek po meczu Wisły z Lechią.

Bramkarz mógł z małym opóźnieniem cieszyć się z prezentu urodzinowego zgotowanego mu przez drużynę. - Z każdego prezentu jestem zadowolony. Jeżeli to jest prezent od zespołu, to bardzo im dziękuję.

W pierwszej połowie w szeregi Wisły wdarła się mała niepewność, powiększała się obawa i presja, zwiększała się seria minut bez strzelonego gola. - W przerwie trener powiedział abyśmy grali swoje, obrona na pewno kiedyś pęknie. Pierwsza bramka spowodowała to, że Lechia się odkryła i stworzyliśmy sobie dwie kolejne sytuacje. Ciężko się gra, gdy rywal broni się całym zespołem i kontruje. Mnie i kolegów cieszy to, że graliśmy do końca. Ciężko było coś zrobić, bo teren nie był łatwy - było twardo, nierówno, boisko nie było zroszone.

Po bramkach drużyna cieszyła się ogromnie. Nawet "Mario" wybiegł na środek boiska i ściskał się z kolegami. - Czekaliśmy długo na tę bramkę. Myślę, że teraz zejdzie z nas ta presja. Cieszy mnie, że Marcelo rozpoczął strzelanie, a skończyli napastnicy.

Po zwycięstwie ligowym zespół z większym optymizmem może przystąpić do przygotowań do meczu rewanżowego, który z Biało-Zielonymi zagramy już we wtorek. - Będziemy w nieco okrojonym składzie. Trener będzie musiał załatać dziury po Marcelo i Głowie, ale na pewno coś wymyśli.

wislakrakow.com (nikol)

Źródło: wislakrakow.com

Łobodziński: Przełamaliśmy niemoc

Data publikacji: 21-03-2010 10:15


Wojciech Łobodziński pojawił się na boisku w drugiej części spotkania. To on wywalczył rzut wolny, po którym padła bramka Marcelo. „Cieszę się, że zmiany coś dają” – podsumował po meczu „Łobo”.

W końcu udało się przełamać strzelecką niemoc i byliśmy świadkami wygranej nad Lechią Gdańsk.

Na boisku łatwo nie, ale cechowała nas spora determinacja i taka sportowa złość, zwłaszcza w drugiej połowie. Biorąc to wszystko pod uwagę powiem szczerze, że byłem dziwnie spokojny o wynik spotkania.

Pierwsza odsłona meczu raczej nie wlała do serc kibiców optymizmu…

Sądzę, że było widać nasze zniecierpliwienie, bo w nas też to siedziało, że tak długo nie mogliśmy strzelić gola w lidze. Przełamaliśmy naszą niemoc, powietrze zeszło z nas. To było nam potrzebne i nadal jesteśmy najlepszą drużyną w Polsce. Wierzę, że obronimy mistrzostwo.

Po pierwszej bramce Marcelo musieliśmy poczuć naprawdę wielką ulgę.

Tak, zresztą było widać naszą ogromną radość. Dawno tak nie cieszyliśmy się ze zdobytego gola. Potem wiedzieliśmy, że nie możemy tego wypuścić z rąk i musieliśmy dobić przeciwnika.

Druga bramka, autorstwa Tomka Jirsaka to efekt piłkarskiego fartu czy czegoś innego?

Nie, ja na pierwszy plan wysunąłbym umiejętności Tomka. Nie strzelał na siłę, nie starał się lobować bramkarza, tylko uderzył technicznie. Sądzę, że strzelił bramkę rundy.

Ostatnia bramka strzelona przez Rafała Boguskiego chyba pozwoliła, żeby nas Waszych twarzach pojawiał się ogromny, ale i wyczekiwany uśmiech.

Tak, było widać zresztą w naszych szeregach trochę rozluźnienia. Na początku dziś byliśmy trochę spięci, ale jak pojawiły się bramki, to trochę nam „puściło”.

Pojawił się Pan na boisku w drugiej połowie. Jak oceni Pan swój występ?

Myślę, że idę do przodu, przede wszystkich fizycznie. Nie trenowałem prawie miesiąc, staram się odzyskać fizyczną formę. Jest coraz lepiej. Cieszę się, że zmiany coś dają.

Rafał Młyński

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



Źródło: wisla.krakow.pl

Kibice dodali Wiśle skrzydeł

21. marca 2010, 16:12

Po czterech miesiącach ekipa Białej Gwiazdy doczekała się meczu przy większej ilości własnych kibiców. Na stadionie krakowskiego Hutnika Wisła po raz pierwszy wystąpiła w roli gospodarza z kibicami na trybunach. Wiślaków wspierało pół tysiąca fanów gdańskiej Lechii.

Na ligowy pojedynek z Biało-Zielonymi wykupiono wszystkie bilety. Na Suchych Stawach kibice przez cały mecz dopingowali obie jedenastki. Młyn usytuował się na trybunie krytej, wzdłuż boiska. Szczególne nasilenie przyśpiewek nastąpiło po zdobyciu pierwszego gola. Przy wyniku 3:0 kibice intensywnie domagali się bramki dla drużyny gości.

Wywieszono flagi Wisła Sharks, Kleparz, Bronowice oraz transparent ”Wisła Lechia Królowe Południa i Północy”. Część trybun wyraziła werbalne poparcie dla Macieja Skorży.

Po meczu zwycięscy piłkarze mistrzów Polski podziękowali swym fanom za liczne stawienie się na Suchych Stawach. „Lidera mamy!” – krzyczeli zawodnicy. Drużynę schodzącą z boiska żegnała przyśpiewka „I tak do końca, Wisełko i tak do końca!”

wislakrakow.com (nikol)

Źródło: wislakrakow.com

21. kolejka ekstraklasy - podsumowanie


19. marca 2010, 19:00 (aktual. 21. marca 2010, 19:00)


W wolnym czasie między meczami 20. i 21. kolejki nie brakowało emocji - w trzech klubach Ekstraklasy doszło do zmiany trenerów (Legia, Piast, Wisła), odbyły się też mecze Pucharu Polski. Dziś jednak wraca liga, a wraz z nią rywalizacja - na razie dość niemrawa - o tytuł mistrza Polski i znacznie bardziej interesująca, niezwykle zacięta walka o utrzymanie między drużynami z dołu tabeli.


21. kolejkę Ekstraklasy rozpoczęło spotkanie w Gdyni, gdzie Arka wygrała 2:0 z Cracovią po golach Joela Tshibamby i Tadasa Labukasa. Obie drużyny kończyły mecz w niepełnym składzie po czerwonych kartkach dla Mateusza Klicha i Adriana Mrowca. Mecz na Narodowym Stadionie Rugby po raz pierwszy wiosną obejrzeli kibice.

W jednym z najciekawszych spotkań 21 kolejki Ekstraklasy Ruch Chorzów pokonał 1:0 GKS Bełchatów. Zwycięskiego gola zdobył w 78. minucie Wojciech Grzyb z rzutu karnego. Drużyny kończyły spotkanie w "10", gdyż boisko musieli opuścić ukarani czerwonymi kartkami Jakub Tosik i Grzegorz Baran. Chorzowianie awansowali na trzecie miejsce w tabeli.

Piłkarską sobotę rozpoczął mecz przy Łazienkowskiej pomiędzy Legią Warszawa a Śląskiem Wrocław. Obie drużyny bardzo słabo rozpoczęły wiosenną rywalizację, a dzisiejszy mecz, zakończony remisem 1:1, tylko ten stan potwierdził. Bramkę dla Legii zdobył Dickson Choto, dla Śląska trafił z karnego Sebastian Dudek. Legię poprowadził nowy trener, Stefan Białas, który zastąpił Jana Urbana.

Zdobycie pierwszego gola i odniesienie pierwszego zwycięstwa były głównymi założeniami Wisły Kraków na sobotnie spotkanie z Lechią Gdańsk. Drużyna wywiązała się z zadania wyśmienicie, po dobrym meczu wygrywając 3:0 i umacniając się na pozycji lidera (bramki Marcelo, Tomasa Jirsaka i Rafała Boguskiego, dwie asysty Pawła Brożka). Podobnie jak w Legii, również w Wiśle zaszła zmiana na trenerskiej ławce - Macieja Skorżę zastąpił Henryk Kasperczak. Mecz przyjaźni rozgrywany na Hutniku obejrzał komplet kibiców.

Sobotni pojedynek dwóch walczących o utrzymanie zespołów - Korony Kielce i Odry Wodzisław zakończył się remisem 1:1. Arkadiusz Onyszko został pokonany przez Macieja Tataja, natomiast bramkarz Korony, Zbigniew Małkowski dał sobie wbić gola ... koledze z drużyny, Hernaniemu, który w ten niefortunny sposób doprowadził do remisu.

W ostatnim sobotnim spotkaniu Zagłębie Lubin pokonało u siebie Polonię Warszawa 2:0. Co ciekawe, od 50. minuty Zagłębie grało w "10" po czerwonej kartce dla Mouhamadou Traore, zaś gole padły dopiero po tym wydarzeniu. Dla osłabionych gospodarzy strzelali Ilijan Micanski i Wojciech Kędziora. Zagłębie awansowało na 9. miejsce, sytuacja okupującej dno tabeli Polonii jest coraz bardziej dramatyczna.

W niedzielne popołudnie Piast Gliwice, z Ryszardem Wieczorkiem w roli nowego szkoleniowca drużyny, zmierzył się z Polonią Bytom. Dla gospodarzy celem spotkania było wydostanie się ze strefy spadkowej. By to osiągnąć, Piast musiał wygrać po raz pierwszy od października ... i zamierzenia zrealizował. Gola na wagę trzech punktów zdobył Kamil Wilczek, spychając do strefy spadkowej Odrę Wodzisław.

Kolejkę zakończył mecz w Poznaniu, gdzie Lech pokonał 2:0 Jagiellonię Białystok. Bramki dla Kolejorza zdobyli Robert Lewandowski (gol nr 13) i Tomasz Mikołajczak. Lech przeskoczył w tabeli Legię, a do lidera traci dwa punkty.


Kalendarz i wyniki meczów 21. kolejki:

Piątek, 19 marca 2010
17:45 Arka Gdynia - Cracovia 2:0
20:00 Ruch Chorzów - GKS Bełchatów 1:0
Sobota, 20 marca 2010
14:45 Legia Warszawa - Śląsk Wrocław 1:1
16:00 Wisła Kraków - Lechia Gdańsk 3:0
17:00 Korona Kielce - Odra Wodzisław 1:1
19:15 Zagłębie Lubin - Polonia Warszawa 2:0
Niedziela, 21 marca 2010
14:45 Piast Gliwice - Polonia Bytom 1:0
17:00 Lech Poznań - Jagiellonia Białystok 2:0

Tabela Ekstraklasy sezonu 2009/2010
(pozycja - klub - liczba rozegranych meczów - punkty - bramki zdobyte:bramki stracone)
1 Wisła Kraków 21 - 44 - 34:15
2 Lech Poznań 21 - 42 - 36:18
3 Legia Warszawa 21 - 39 - 25:11
4 Ruch Chorzów 21 - 39 - 28:19
5 GKS Bełchatów 21 - 35 - 24:18
6 Lechia Gdańsk 21 - 31 - 21:20
7 Polonia Bytom 20 - 28 - 21:17
8 Śląsk Wrocław 21 - 25 - 22:22
9 Zagłębie Lubin 21 - 24 - 19:27
10 Cracovia Kraków 21 - 23 - 18:27
11 Korona Kielce 21 - 22 - 24:34
12 Arka Gdynia 21 - 21 - 17:23
13 Jagiellonia Białystok 21 - 20 - 22:20
14 Piast Gliwice 21 - 20 - 24:34
15 Odra Wodzisław 21 - 19 - 17:29
16 Polonia Warszawa 21 - 17 - 15:32
(tabela wg ekstraklasa.org)

Liderzy klasyfikacji strzelców:

13 bramek - Robert Lewandowski (Lech Poznań);
8 bramek - Tomasz Frankowski (Jagiellonia Białystok), Ilijan Micanski (Zagłębie Lubin), Artur Sobiech (Ruch Chorzów);
7 bramek - Patryk Małecki (Wisła Kraków), Marcelo (Wisła Kraków), Andrzej Niedzielan (Ruch Chorzów), Sławomir Peszko (Lech Poznań);
5 bramek - Paweł Brożek (Wisła Kraków), Sebastian Olszar (Piast Gliwice), Vuk Sotirovic (Śląsk Wrocław), Grzegorz Podstawek (Polonia Bytom); Źródło: The White Star Division


Wideo

Kibice Wisły
Kibice Wisły
Kibice Wisły
Kibice Wisły