2018.03.09 Wisła Kraków - Śląsk Wrocław 3:1

Z Historia Wisły

2018.02.09, Ekstraklasa, 27. kolejka, Kraków, Stadion miejski im. Henryka Reymana, 20:30, piątek, 4°C
Wisła Kraków 3:1 (1:1) Śląsk Wrocław
widzów: 10.224
sędzia: Daniel Stefański z Bydgoszczy.
Bramki
Carlitos (k) 20'

Carlitos 62'
Carlitos 79'
1:0
1:1
2:1
3:1

36' Igors Tarasovs
Wisła Kraków
Julián Cuesta
Matej Palčič
Fran Vélez grafika:zmiana.PNG (85' Arkadiusz Głowacki)
Zoran Arsenić
grafika:zk.jpg Maciej Sadlok
Rafał Boguski
grafika:zk.jpg Nikola Mitrović grafika:zmiana.PNG (59' grafika:zk.jpg Tibor Halilović)
Tomasz Cywka
Petar Brlek
Jesús Imaz grafika:zmiana.PNG (77' Pol Llonch)
Carlitos

Trener: Joan Carrillo
Śląsk Wrocław
Jakub Słowik
Piotr Celeban
Igors Tarasovs
Tim Rieder
Mateusz Lewandowski grafika:zmiana.PNG (74' Kamil Dankowski)
Mateusz Cholewiak
Dragoljub Srnić grafika:zmiana.PNG (71' Kamil Vacek)
Augusto grafika:zk.jpg
Sito Riera
Róbert Pich grafika:zmiana.PNG (82' Sebastian Bergier)
Arkadiusz Piech grafika:zk.jpg

Trener: Tadeusz Pawłowski
Ławka rezerwowych: Michał Buchalik, Jakub Bartkowski, Paweł Brożek, Kamil Wojtkowski

Kapitan: Rafał Boguski grafika:zmiana.PNG Arkadiusz Głowacki

Bramki: 3-1 (1-1)
Posiadanie (w %): 63-37 (62-38)
Strzały: 12-18 (7-9)
Strzały celne: 5-5 (2-3)
Strzały niecelne: 3-5
Strzały przejęte: 4-8
Strzały z pola karnego: 9-7
Strzały z pola karnego, celne: 5-2
Faule: 12-19
Żółte kartki: 3-2
Czerwone kartki: 0-0
Spalone: 2-4
Rzuty rożne: 5-9
Podania: 540-328
Podania dokładne (w %): 85-74
Dystans (w km): 119,46-115,12

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl

Bilet meczowy.
Bilet meczowy.


Spis treści

Przed pierwszym gwizdkiem

Tak gra Śląsk Wrocław

Data publikacji: 07-03-2018 14:00


W piątkowym spotkaniu 27. kolejki Lotto Ekstraklasy zmierzą się ze sobą dwie drużyny, które bez wątpienia nie są zadowolone zarówno z ostatnich wyników, jak i aktualnej pozycji w ligowej tabeli. 9 marca Wisła Kraków na swoim stadionie podejmie zespół Śląska Wrocław, a jej piłkarze będą chcieli sprawić miły prezent wszystkim Paniom, których święto obchodzimy dzień wcześniej.


Zarówno krakowianie, jak i wrocławianie, dosyć niedawno postanowili dokonać zmian na stanowisku trenera pierwszego zespołu. Stery pod Wawelem objął Joan Carrillo, a w stolicy Dolnego Śląska po raz drugi zameldował się Tadeusz Pawłowski, były szkoleniowiec Wisły. W zremisowanym bezbramkowo przez Wojskowych spotkaniu 26. kolejki z Sandecją piłkarze wybiegli w ustawieniu 4-2-3-1, podobnie jak w meczu z Lechem Poznań. Czy i tym razem opiekun Śląska zdecyduje się postawić na tę samą jedenastkę?

Bramkarz: Jakub Słowik

Od spotkania z Zagłębiem Lubin dostępu do bramki ekipy z Wrocławia broni Jakub Słowik, który na tej pozycji zastąpił Jakuba Wrąbla. Obecnie podstawowy golkiper wrocławian w tym sezonie w dziesięciu meczach trzy razy zachował czyste konto. Jednak warta zauważenia jest statystyka, w której Słowik może pochwalić się 66,7% skutecznością. Są to rzuty karne, z których 26-latek obronił dwa, na trzy wykonywane przez rywali Śląska. W przeszłości zawodnik urodzony w Nowym Sączu reprezentował barwy Jagiellonii i Pogoni Szczecin, w których łącznie rozegrał osiemdziesiąt pięć ekstraklasowych spotkań. W meczu z Wisłą niemal na pewno ujrzymy go w podstawowej jedenastce. Swoją pozycję umocnił w ostatniej kolejce, nie dopuszczając do straty bramki w spotkaniu z Sandecją.

Obrońcy: Mariusz Pawelec, Igors Tarasovs, Tim Rieder, Piotr Celeban

Po bezbramkowym remisie z drużyną z Nowego Sącza wydaje się, że trener Pawłowski, przynajmniej do pojedynku z Białą Gwiazdą, pozostanie przy personalnym składzie linii defensywy, który mieliśmy okazję oglądać w 26. kolejce LOTTO Ekstraklasy. Miejsce w wyjściowej jedenastce, na rzecz Tarasovsa, utracił Mateusz Lewandowski, którego na lewej stronie obrony zastąpił Mariusz Pawelec, dotychczas grający po przeciwnej stronie boiska. Z kolei na pozycję dwukrotnego reprezentanta Polski przesunięty został kapitan Śląska, Piotr Celeban, do tej pory raczej kojarzony ze środkiem bloku defensywnego. Zmiany w tej formacji były konieczne ze względu na fatalne statystyki zespołu z Dolnego Śląska - do tej pory wrocławianie dali sobie wbić aż czterdzieści bramek, co daje średnią 1,5 straconej bramki na mecz. Gorzej prezentują się liczby tylko dwóch drużyn, Lechii i Sandecji. Mimo wszystko zaufaniem szkoleniowców Wojskowych niezmiennie cieszą się prawie wszyscy defensorzy. Kapitan zespołu, Piotr Celeban, w tym sezonie nie opuścił żadnego spotkania, rozgrywając maksymalną liczbę 2340 minut. Trzykrotnie wpisał się na listę strzelców, a podczas meczu z Lechią, w 3. kolejce trwającego sezonu, uczynił to aż dwa razy. O jedno spotkanie mniej od byłego zawodnika rumuńskiego FC Vaslui zaliczył Pawelec, który zanotował asystę, jednak ani razu nie wpisał się na listę strzelców. Środek obrony w dwóch ostatnich meczach tworzyła para Tarasovs-Rieder. Pierwszy z nich, etatowy reprezentant Łotwy, do klubu z Wrocławia dołączył w lipcu 2017 roku, przenosząc się do tureckiego Giresunsporu, do którego trafił z Jagiellonii Białystok. Ten sezon to dla 29-latka dwadzieścia cztery mecze i jedno ostatnie podanie. Ostatnią figurą w talii kart defensywnych trenera Tadeusza Pawłowskiego jest 24-latek wypożyczony z FC Augsburg, Tim Rieder. W barwach drużyny z Bawarii zaliczył pięć występów w Bundeslidze, między innymi pełne dziewięćdziesiąt minut w pojedynku z Bayernem Monachium.

Pomocnicy: Michał Chrapek, Augusto, Sito Riera

W stolicy województwa dolnośląskiego możemy spotkać dobrze nam znanego zawodnika, Michała Chrapka, który w barwach Białej Gwiazdy rozegrał sześćdziesiąt cztery spotkania. Z Krakowa trafił do Włoch, skąd po niezbyt udanej przygodzie w Catanii Calcio wrócił do Polski, w 2015 roku zakładając koszulkę Lechii. Piłkarzem wrocławian stał się w tym sezonie i do tej pory zaliczył dwadzieścia pięć ekstraklasowych występów, pięciokrotnie notując asystę. Obok 25-latka najpewniej pojawi się Portugalczyk Augusto, nominalnie lewy obrońca, jednak od trzech kolejek występujący na pozycji defensywnego pomocnika. Trzydziestolatek, na dwadzieścia sześć możliwych kolejek, pojawił się na boisku tylko siedem razy, lecz trzy z nich przypadły na trzy ostatnie spotkania. Jako boiskowa dziesiątka powinien wystąpić Sito Riera, brat Alberta, byłego reprezentanta Hiszpanii i zawodnika m.in. Liverpoolu i Espanyolu. Ten sezon to dla młodszego z rodzeństwa osiemnaście spotkań i trzy ostatnie podania.

Napastnicy: Robert Pich, Arkadiusz Piech, Marcin Robak

Ofensywna trójka wrocławian zdobyła w tym sezonie LOTTO Ekstraklasy 73% bramek całej drużyny, 22-krotnie wpisując się na listę strzelców, przy trzydziestu golach Śląska. Najwięcej razy czynił to Marcin Robak, doskonale znany bramkarzom najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce. Były zawodnik m.in Lecha Poznań, Pogoni Szczecin, czy Widzewa Łódź, dziewięćdziesiąt cztery razy pokonywał ligowych golkiperów, dwukrotnie sięgając po koronę króla strzelców Ekstraklasy. Ostatni raz uczynił to rok temu w barwach drużyny z Wielkopolski, kończąc sezon z osiemnastoma bramkami na koncie. W aktualnie trwających rozgrywkach Robak jedenaście razy umieścił piłkę w siatce. Trzy gole mniej od starszego kolegi ma w swoim tegorocznym dorobku Arkadiusz Piech. Czterokrotny reprezentant Polski do drużyny z Wrocławia dołączył w lipcu 2017 i z miejsca stał się pewnym punktem jedenastki Wojskowych, podobnie jak Robak. Ostatnim zawodnikiem formacji ofensywnej jest Robert Pich, dla którego sezon 2017/18 jest już trzecią przygodą ze Śląskiem Wrocław. Łącznie Słowak zaliczył sto dwanaście ligowych występów w koszulce wrocławian, z czego dwadzieścia dwa razy przypadły na obecne rozgrywki. Dorobek strzelecki 29-latka w aktualnie trwającym ekstraklasowym roku to cztery strzelone bramki.

Niegdyś mecz przyjaźni, dzisiaj tylko kolejne ligowe spotkanie dwóch rywalizujących ze sobą drużyn. Jednak dla obu zespołów to kolejna szansa na korzystny wynik i poprawę sytuacji w ekstraklasowej tabeli. W 12. kolejce obecnego sezonu na boisku we Wrocławiu górą była Wisła, zwyciężając 2:0 po bramkach Jesúsa Imaza i Carlitosa. Czy i tym razem Wiślacy udowodnią swoją wyższość nad rywalem? Drodzy piłkarze, nie zapomnijcie o nadchodzącym dniu i sprawcie miły prezent swoim ukochanym i wszystkim fankom Białej Gwiazdy!

Michał Stompór

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl

Wisła kontra Śląsk, czyli nie mamy wyjścia - ten mecz musimy wygrać!

Słabe wyniki w tegorocznej rundzie, niewygodny terminarz oraz fakt mówiący o tym, że w trwającym sezonie dzisiejszy rywal naszego zespołu nie wygrał ani jednego wyjazdowego spotkania - to czynniki, które sprawiają, że krakowska Wisła, w meczu ze Śląskiem Wrocław, postawiona została "pod ścianą". I zmuszona jest zagrać wyłącznie o zwycięstwo! Mimo, że ostatnie mecze "Białej Gwiazdy" ze Śląskiem rozgrywane na stadionie przy ulicy Reymonta nie napawają optymizmem, to dziś nie może być mowy o jakiejkolwiek kalkulacji. Wisła musi to spotkanie wygrać!

Zacznijmy jednak od początku, czyli od rezultatów, które można określić mianem "mocno poniżej oczekiwań". Mało kto bowiem spodziewał się tego, że po chóralnych zapowiedziach o progresie w poczynaniach ofensywnych i generalnej zmianie usposobieniu gry naszej drużyny, pod wodzą nowego szkoleniowca - Joana Carrillo, przyjdzie nam oglądać średnio jedną bramkę zdobytą na mecz, co przełożyło się na tylko sześć dopisanych punktów, w pięciu rozegranych spotkaniach. Co gorsze, gdy trener Carrillo pojawiał się w Krakowie mówił, że jest szkoleniowcem, który w każdym spotkaniu gra o zwycięstwo, w związku z czym nigdy nie zadowoli go podział punktów, a tymczasem remis za jego panowania w meczach Wisły padł aż trzykrotnie. Ciężko jego wyników nie porównać do tych, jakie z tymi samymi klubami osiągał poprzedni szkoleniowiec Wisły Kraków, Kiko Ramírez. W korespondencyjnym pojedynku "hiszpańsko-hiszpańskim" nieznacznie wygrywa… były trener naszego zespołu, który w poprzednim sezonie w meczach z Lechią (wyjazd), Arką (dom), Piastem (wyjazd), Koroną (dom) oraz Jagiellonią (wyjazd) zdobył o trzy oczka więcej, niż jego następca. Słabe punktowanie sprawia, że jeżeli "Biała Gwiazda" chce poważnie liczyć się w walce o górną "ósemkę", musi znów zacząć wygrywać. I to bez jakichkolwiek wymówek - właśnie od dzisiejszego meczu ze Śląskiem.

Niestety również z tego powodu, że to właśnie wiślacy mają zdecydowanie najmniej korzystny terminarz, ze wszystkich drużyn "zamieszanych" w walkę o górną "ósemkę". Do grona tych ekip, oczywiście oprócz "Białej Gwiazdy", zaliczymy Wisłę Płock, Zagłębie Lubin, Arkę Gdynia oraz Cracovię. "Nafciarze" w ostatnich kolejkach zmierzą się z Koroną, Śląskiem, Piastem i Jagiellonią, z którą zagrają również "miedziowi". Oprócz tego lubinian czekają starcia z Górnikiem, Piastem i w ostatniej kolejce z Cracovią, która oprócz lubinian zmierzy się z Pogonią, Sandecją i Bruk-Betem Termaliką. Wisłę natomiast, oprócz dzisiejszego spotkania, czeka trudny wyjazd do Warszawy, mecz u siebie z poznańskim Lechem oraz kolejny wyjazdowy, z Sandecją. Rozkład jazdy ekipy spod Wawelu sprawia więc, że aby po 30. kolejkach znaleźć się w grupie mistrzowskiej, Wisła nie ma innego wyjścia, jak dzisiejsze spotkanie po prostu wygrać!

Kolejnym punktem naszej wyliczanki jest fakt mówiący o tym, że piątkowy rywal Wisły to drużyna, która jako jedyna w trwającym sezonie nie odniosła wyjazdowego zwycięstwa! Co prawda w delegacjach wrocławianom zdarzały się przebłyski, jak w Poznaniu, gdzie byli blisko sprawienia dużej niespodzianki, jaką byłoby wywiezienie z tego trudnego terenu punktu - z drugiej zaś strony, Śląskowi zdarzały się spotkania takie jak niedawno w Warszawie, kiedy to już w pierwszej połowie ekipa z Dolnego Śląska dała sobie strzelić aż cztery gole. Aby tego było mało, w aktualnej rundzie zespół prowadzony przez naszego byłego trenera, Tadeusza Pawłowskiego, jeszcze nie wygrał. Duży wpływ na taki stan rzeczy wydają się mieć braki kadrowe wrocławian - do Krakowa z powodu kontuzji nie przyjadą bowiem m.in. Đorđe Čotra, Michał Mak, Kamil Dankowski, Marcin Robak oraz nasz były obrońca - Boban Jović.

Kłopoty kadrowe trapią również drużynę Joana Carrillo, bo z powodów zdrowotnych nie będzie mógł liczyć na, już tradycyjnie, Ivána Gonzáleza oraz Vullneta Bashę. A do tej dwójki dołączył ponadto Marcin Wasilewski, któremu w poniedziałkowym starciu z Jagiellonią odnowiła się kontuzja mięśniowa, odniesiona jeszcze w spotkaniu z Koroną Kielce. Do gry wraca jednak Maciej Sadlok, który w Białymstoku nie wystąpił z powodu nadmiaru żółtych kartek, jak i Jakub Bartkowski, czy Arkadiusz Głowacki. Jak jednak zapowiada trener, na występ tego ostatniego raczej się nie zanosi, jako że ewentualne zbyt wczesne wprowadzenie tego zawodnika do gry, wiązałoby się ze sporym ryzykiem odnowienia kontuzji. W związku z tym jest wielce prawdopodobne, że nasza linia defensywna pozostanie niezmiennie i złożona będzie z Mateja Palčiča, Zorana Arsenicia, Frana Véleza oraz wspomnianego wyżej Sadloka. Jeżeli natomiast chodzi o zmiany w składzie linii pomocy oraz ataku, to jak pokazały poprzednie spotkania nowy trener naszej drużyny nie jest raczej skory do częstych zmian, a w swoich wyborach jest mocno konserwatywny. Wydaje się jednak, że największy nacisk powinien zostać położony na zmianę stylu gry, bowiem mimo wysokiego posiadania piłki, w każdym tegorocznym spotkaniu, nie przekłada się to na tempo gry drużyny, a co za tym idzie, stwarzanie sytuacji podbramkowych. Gdy jednak takie się nadarzają, to skutecznością w 2018 roku nie grzeszy najlepszy zawodnik rundy jesiennej, Carlitos, który bramki nie potrafi zdobyć już od 435 minut! Mamy jednak nadzieję, że w starciu ze Śląskiem, który w spotkaniach wyjazdowych traci ewidentnie najwięcej bramek z całej ligowej stawki (28) wreszcie doczekamy się przełamania Carlosa Lópeza!

Liczymy również na przełamanie się całej krakowskiej Wisły, która ze Śląskiem po prostu musi zagrać o trzy punkty. Pamiętając jeszcze o postaci Kiko Ramíreza, który o każdym kolejnym spotkaniu wypowiadał się w kategoriach "małego finału", pierwszy z nich jest właśnie przed "Białą Gwiazdą"!

Do boju Wisełka!


Dodał: KK

Źródło: wislaportal.pl

Wisła Kraków vs Śląsk Wrocław. Zapowiedź meczu: informacje o zespołach, forma, kursy, typy i transmisje na żywo

8 marca 2018

Po trzech meczach bez zwycięstwa w Lotto Ekstraklasie piłkarze krakowskiej Wisły okazję do powrotu na zwycięski szlak będą mieć w piątkowy wieczór, mierząc się na swoim stadionie ze Śląskiem Wrocław w ramach 27. kolejki. Tym samym do Grodu Kraka wraca były trener „Białej Gwiazdy” w osobie Tadeusza Pawłowskiego.

Aktualnie obie drużyny dzieli w ligowej klasyfikacji różnica ośmiu punktów. Na ósmej pozycji po rozegraniu 26 spotkań plasuje się aktualnie Wisła. Z kolei na 11. miejscu zadomowiła się ekipa z Dolnego Śląska.

Wisła Kraków – Śląsk Wrocław, forma drużyn

Wiślacy przystąpią do swojej potyczki po przegranym boju z Jagiellonią Białystok w miniony poniedziałek. We wcześniejszych dwóch spotkaniach „Biała Gwiazda” notowała remisy, dzieląc się punktami z Piastem Gliwice i Koroną Kielce.


Z kolei Śląsk to ekipa, która jest bez wygranej w lidze od 15 grudnia minionego roku. W rundzie wiosennej WKS jeszcze ani razu nie przechylił szali zwycięstwa na swoją stronę, a następstwem tego było to, że Jan Urban został zwolniony.

Wisła Kraków – Śląsk Wrocław, informacje o zespołach

Gospodarze do swojej potyczki przystąpią osłabieni brakiem Ivana Gonzaleza i Vullneta Bashy. Ostatnio do listy kontuzjowanych piłkarzy dołączył także Marcin Wasilewski, którego wystąp w piątkowym boju też stoi pod dużym znakiem zapytania.

W każdym razie Joan Carrillo będzie mógł już skorzystać z usług: Jakuba Bartkowskiego, czy Arkadiusza Głowackiego. Ponadto po absencji za kartki do gry wraca Maciej Sadlok.

Natomiast u gości wyłączeni z gry są: Adam Kokoszka, Djordje Cotra, Michał Mak, Jakub Kosecki i Łukasz Madej. Cała czwórka leczy kontuzje. Ponadto pod znakiem zapytania stoi występ Bobana Jovicia, który swego czasu bronił barw teamu z Miasta Królów. Natomiast chory jest Marcin Robak.

Przewidywane składy

Wisła (4-3-3): Buchalik, Palcić, Fran Velez, Arsenić, Sadlok, Cywka, Mitrović, Pol Llonch, Boguski, Jesus Imaz, Carlos Lopez

Śląsk (4-2-3-1): Słowik, Celeban, Rieder, Tarasovs, Pawelec, Vacek, Srnić, Piech, Sito Riera, Pich, Cholewiak.

Kursy na mecz Wisła Kraków – Śląsk Wrocław

Aktualny kurs na wygraną Białej Gwiazdy wynosi 1,95. Więcej można wygrać, stawiając na triumf ekipy z Dolnego Śląska. Kurs na jej zwycięstwo wynosi 4,00. Tymczasem prawdopodobieństwo na to, że padnie remis, zostało oszacowane na 3,45. Sprawdź ofertę LVBet na to spotkanie.

Wisła Kraków – Śląsk Wrocław, typy i przewidywania

Stawiamy na wiktorię „Białej Gwiazdy”, która z pewnością będzie chciała się zrehabilitować za porażkę ze Śląskiem z sierpnia 2016 roku, gdy na swoim stadionie uległa wrocławianom 1:5. Dodajmy, że była to ostatnia potyczka wiślaków z WKS-em na stadionie im. Henryka Reymana.

Transmisja meczu Wisła Kraków – Śląsk Wrocław

Transmisję „na żywo” z meczu obejrzysz na Canal+ Sport.

Opracował ŁP


Źródło: wislakrakow.com

1 na 1: Wisła - Śląsk

Data publikacji: 08-03-2018 15:45


Już za kilka chwil zabrzmi pierwszy gwizdek sędziego, oznajmujący początek spotkania, w którym naprzeciwko siebie staną ekipy Wisły i Śląska. W związku z tym wydarzeniem, jak co kolejkę, zapraszamy do krótkiego porównania bohaterów dzisiejszego starcia. Tym razem będą to Arkadiusz Głowacki i Piotr Celeban.


Co ich łączy?

Środek obrony. To właśnie na tej pozycji od początku swoich karier sportowych występują obaj gracze. Co prawda, z różnych względów, Głowa ostatnimi czasy nie pojawiał się na zielonej murawie, ale jego rola w zespole absolutnie się nie zmieniła. Zarówno on, jak i Celeban, są kapitanami swoich zespołów.

6 lat. Tyle właśnie wynosi ich różnica wieku. Arkadiusz Głowacki jest już u schyłku swojej pięknej, przepełnionej pasmami sukcesów kariery. Kto wie, być może jednak nie powiedział jeszcze ostatniego słowa? W przypadku Celebana - wydaje się, że może on jeszcze pograć kilka sezonów na najwyższym poziomie.

Co ich dzieli?

Puchary. Żywa legenda Białej Gwiazdy, która obchodziła przed kilkoma dniami swoją „18-nastkę” związaną z debiutem w Wiśle Kraków, ma ich na koniec od groma. Jedno mistrzostwo Polski obrońcy Śląska nie robi dużego wrażenia przy dorobku Głowy - 6 mistrzostw, 2 Puchary Polski, 1 Superpuchar, a także podwójne świętowanie Superpucharu, podczas przygody w Trabzonsporze.

Miejmy nadzieję, że przy licznym wsparciu Kobiet, Wisła Kraków odniesie drugie zwycięstwo w tym roku. Wciąż nieprzekonanych, serdecznie zapraszamy do pojawienia się przy R22 i gorącego dopingowania naszych piłkarzy! Start o 20.30.

Jazda, jazda, jazda!

Franciszek Liśkiewicz

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl

Udanie rozpocząć kluczową batalię!

Data publikacji: 09-03-2018 10:30


Najbliższe kolejki w ramach rodzimej Lotto Ekstraklasy będą kluczowe w kontekście bytu Białej Gwiazdy w grupie mistrzowskiej. Wiślacy muszą zatem skrzętnie gromadzić punkty, zaczynając od kompletu oczek w piątkowym starciu ze Śląskiem Wrocław!


Śląsk, to aktualnie jedyna ekipa występująca na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce, która może pochwalić się korzystniejszym bilansem w rywalizacjach z Wisłą. Obie drużyny stawały naprzeciw siebie 67 razy, a premierowe starcie datuje się na 1965 rok. W 28 meczach lepsi byli Wojskowi, 25 kolejnych kończyło się triumfem krakowian, a w 14 potyczkach odnotowano remis.

Szczęśliwa jesień

Runda jesienna okazała się szczęśliwsza dla piłkarzy spod Wawelu, którzy ograli Śląsk 2:0. Tym razem dał o sobie znać hiszpański duet napastników Imaz-Lopez. Najpierw Carlitos wystąpił w roli podającego, wykładając zewnętrzna częścią stopy futbolówkę rodakowi, który jedynie dołożył nogę i pokonał Wrąbla. Później wiślacka „10” sama wpisała się na listę strzelców, pewnie wykorzystując rzut karny.

Wiosną Zielono-Biało-Czerwoni zdobyli jedynie dwa punkty. Wrocławianie zremisowali bowiem z Górnikiem Zabrze 1:1 oraz Sandecją Nowy Sącz 0:0. Po drodze nie poradzili sobie z Cracovią (1:2), Legią Warszawa (1:4) i Lechem Poznań (1:2).

Podopieczni znanego kibicom w Małopolsce Tadeusza Pawłowskiego zajmują aktualnie 11 pozycję w tabeli z 29 oczkami na swoim koncie. Śląsk traci wobec tego osiem punktów do ósmej Białej Gwiazdy.

Był taki mecz

27 marca 1983 roku Biała Gwiazda podejmowała na własnym terenie Śląsk Wrocław, który we wcześniejszej rundzie ograł krakowian różnicą jednej bramki. Wiślacy podeszli do tego spotkania z zaangażowaniem, lecz początkowo nic nie zapowiadało ich wygranej. Próby sforsowania obrony rywali kończyły się fiaskiem, a napastnicy gospodarzy byli ściśle pilnowani przez wzmocnioną defensywę przeciwnika.

W 64. minucie wynik meczu otworzył Andrzej Targosz, umieszczając futbolówkę w samym okienku bramki wrocławian po strzale z dystansu. Drugie trafienie dorzucił Andrzej Iwan. Napastnik Wisły bez większych problemów minął zwodem Janusz Papatanasisa, ograł Mieczysława Kopyckiego i posłał lobem piłkę nad golkiperem Śląska. Moment dekoncentracji wiślackiej obrony skrzętnie wykorzystali wrocławianie, zdobywając kontaktową bramkę po strzale głową Jacka Nocko. Sytuację próbował uratować jeszcze Andrzej Targosz, lecz na nic zdała się jego ofiarność. Dobrego dnia nie miał wówczas bez wątpienia Ryszard Sobiesiak, który jedenaście minut przed ostatnim gwizdkiem ulokował piłkę we własnej siatce i tym samym ustalił wynik potyczki na 3:1 dla Białej Gwiazdy.

Wiślacy wciąż są wiosną zespołem niepokonanym przed własną publicznością. Dotychczasowe statystyki meczowe pokazują, że Białej Gwieździe nie grało się łatwo z Zielono-Biało-Czerwonymi, ale podopieczni Joana Carrillo nie zakładają innego scenariusza, jak 3 punkty i marsz w górę w tabeli. Wierzymy, że nastroje bojowe przełożą się na końcowy rezultat spotkania! Pierwszy gwizdek arbitra głównego zabrzmi dziś o godzinie 20.30.

Vamos, Wisła!

K. Biedrzycka

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl

Joan Carrillo przed meczem ze Śląskiem: - Walczymy o trzy punkty

- Jest to dla nas bardzo ważne spotkanie, w którym potrzebujemy wsparcia kibiców. Wiemy, że do tego, aby być w grupie mistrzowskiej potrzebujemy serii zwycięstw. Spotkanie ze Śląskiem to mecz podwyższonego ryzyka, bo nie tylko dla nas, ale dla każdej drużyny zawsze znajdzie się jakaś trudność, aby wygrać. Wychodzimy na boisko po to, żeby zwyciężyć - powiedział trener Wisły Kraków, Joan Carrillo, podczas konferencji prasowej przed arcyważnym spotkaniem ligowym "Białej Gwiazdy" z wrocławskim Śląskiem.

- Szanujemy rywala, wiemy że mają wysoką jakość i że mają dobrych pomocników. Musimy być skoncentrowani, jeżeli chodzi o defensywę. Zdajemy sobie sprawę z mocnych punktów Śląska, ale to nie zmienia naszego nastawienia i tego, że walczymy o trzy punkty - dodał Hiszpan, który w zaplanowanym na piątek meczu nie będzie mógł liczyć na zawodników kontuzjowanych, do których po ostatnim spotkaniu dołączył Marcin Wasilewski. W gronie nieobecnych będzie ponadto Iván González i Vullnet Basha, z kolei do dyspozycji trenera będą już Arkadiusz Głowacki, Jakub Bartkowski, a także pauzujący ostatnio za żółte kartki Maciej Sadlok.

Jednym z pierwszych pytań na konferencji prasowej do trenera Carrillo, było to o analizy biegowe wiślaków, o których pisaliśmy zresztą na łamach naszego serwisu w cyklu "obserwujemy grę". A dokładniej o fakt, że wiślacy wykonują w trakcie spotkań stosunkowo mało sprintów.

- Mamy takie szczęście, że klub zaopatrzył nas w urządzenie do mierzenia takich danych. Jeżeli chodzi o rezultaty fizyczne, to jestem z nich zadowolony. W piłce ważne jest to, aby biegać, ale ważniejsze jest to, żeby szybko wymieniać pomiędzy sobą piłkę. Pod względem jej posiadania jesteśmy wysoko, jesteśmy drużyną, która ma bardzo dużo podań finalizujących. Trzeba brać pod uwagę ilość przebiegniętych kilometrów, ale i to, czy to bieganie jest inteligentne. Jeżeli chodzi o rezultaty fizyczne i to w jakiej formie są zawodnicy, to jestem z tego zadowolony, choć oczywiście nie wykluczam zmian - przyznał Hiszpan.

- Nasza drużyna stwarza okazje, jednak brakuje nam skuteczności. Okazje są wypracowywane przez napastników, a jeżeli chodzi o Carlitosa, to trzeba dać mu chwilę. Moim zadaniem jest to, żebym okazywał mu zaufanie. Tak to już jest z napastnikami, że gdy strzelają gole, to wszyscy się rozpływają, a gdy nie, to jedyne co się pojawia to krytyka. Moim zadaniem jest to, by pokazać, że dalej w niego wierzymy. Pracuje dla drużyny i gole prędzej, czy później, przyjdą. Co jest charakterystyczne dla napastników, to fakt, że mają oni okresy gorsze oraz lepsze. Widzę jak Carlos spisuje się na treningach i tam strzela gole. Pracuje jednak cały czas na dobro drużyny, więc czekamy na mecz na przełamanie - mówił Carrillo.

Poza pytaniem o Carlosa Lópeza, padło też o Nikolę Mitrovicia, który nie ma jak na razie łatwego początku w Wiśle.

- Szanuję każdą opinię na temat moich zawodników, ale ja widzę to, co Mitrović daje naszej drużynie. Jest to zawodnik odważny, z charakterem, który szuka ostatnich podań, czyli tych, które otwierają napastnikom drogę do bramki i strzelenia gola. Jestem zadowolony z jego pracy, widzę co wnosi do drużyny, widzę jak wygląda na treningach. Jestem zadowolony również z Pola Lloncha, a także z Petara Brleka. Nikola zaadaptował się w Wiśle, cały czas idzie do przodu. Praca zawodnika to podsumowanie wszystkich aspektów, a najłatwiej skupiać się na tych akcjach, które nie wychodzą. Musimy skupić się na tym ile ma odbiorów, ile podań. Nie jestem w stanie powiedzieć, czy jutro będzie grał, ale to zawodnik, który szuka podań otwierających. Myślę że jest tutaj podobnie, jak z Carlosem. Trzeba dać mu czas, bo wciąż idziemy do przodu, mimo problemów zdrowotnych, z jakimi musimy się mierzyć. Widzę w nim, w porównaniu z poprzednimi meczami, progres. W każdym spotkaniu Mitrović wygląda lepiej - uważa trener Wisły.

- Jeśli chodzi o kontuzję "Wasyla", to była pechowa sytuacja, bo on bardzo dużo wnosi do całej drużyny, nie tylko jeżeli chodzi o aspekty piłkarskie, ale i charakter oraz o waleczność. Jego zmiana w poprzednim meczu była wymuszona, był problem z mięśniem, ale nie jest to zerwanie. Kontuzja była też spowodowana niską temperaturą. Przed meczem z Jagiellonią rozmawialiśmy z zawodnikiem i lekarzem, "Wasyl" chciał grać, jednak podczas rozgrzewki poczuł dyskomfort. Podczas kilku najbliższych dni będziemy mogli określić zasięg tej kontuzji i ile będzie potrzebował czasu, aby wrócić do gry. To jest kwestia kilku dni, kiedy będziemy mieć jasną sytuację. Wasyl" w każdym meczu chce grać, wyraża ogromną do tego chęć - mówił Hiszpan.

Kolejnym zawodnikiem, o którego Carrillo został zapytany, był Jesús Imaz.

- Jesús to zawodnik charakteryzujący się wysoką jakością, umie grać pomiędzy liniami. Znajduje się w dobrej formie fizycznej, tworzy okazje i on sam je ma. Jest w dobrym momencie. Tak jak w przypadku każdego zawodnika są okresy lepszej i gorszej gry. Widać postęp, bo cała drużyna poprawia grę i dzięki temu podnosi się rywalizacja. Jesús to inteligentna osoba i na pewno zdaje sobie sprawę z zadań, jakie do niego należą w nowym ustawieniu - scharakteryzował swojego rodaka trener.

Kolejne pytanie, które dziennikarze zadali Joanowi Carrillo, dotyczyło obsady bramki.

- W tym momencie nie odpowiem na pytanie kto jest bliżej występu jutro, ale jestem zadowolony z pracy obydwu bramkarzy. Nie zdradzę tego, bo najpierw czeka mnie rozmowa z zawodnikami. W okresie przygotowawczym Julián Cuesta miał kontuzję, występował Michał Buchalik i byłem z niego zadowolony. Później kontuzjowany był Buchalik i zagrał Cuesta. Gdyby grał słabo, to nastąpiłaby zmiana, ja jestem od tego, aby podtrzymywać rywalizację. Chcę żeby każdy był przygotowany w 100% do gry - przyznał szkoleniowiec.

Początek rundy to nie jest natomiast na pewno najlepszy moment dla wiślackiego kapitana, Arkadiusza Głowackiego, który stracił miejsce w pierwszej "jedenastce", a dodatkowo wypadł ostatnio z gry z powodu kontuzji.

- "Głowa" to kapitan naszej drużyny oraz wielki profesjonalista, bardzo ważny zawodnik. Przydarzyła mu się kontuzja, ale on dba o siebie, trenował z nami tylko dwa dni, a ja jeszcze nie zdradzam składu. Być może jego wejście w ten mecz wiązałoby się z ryzykiem większej kontuzji? Nie ma co się spieszyć, bo to może się to skończyć jeszcze gorzej niż jest. To się jeszcze rozstrzygnie w najbliższych dniach - uważa Carrillo, który na samo zakończenie konferencji prasowej złożył życzenia z okazji przypadającego dziś Dnia Kobiet. - Z tego miejsca chciałbym złożyć życzenia dla wszystkich kobiet, zwłaszcza mojej żonie, ale również wszystkim fankom naszego zespołu. Kobiety są najlepsze - zakończył trener Wisły.


Dodał: KK

Źródło: wislaportal.pl

Relacje z meczu

Hat-trick Carlitosa! Trzy punkty Wisły! Wisła - Śląsk 3-1

Mimo faktu, że Wisła nie grała przeciwko Śląskowi, powiedzmy że najlepszego meczu, to miała w swoim składzie piłkarza, który od początku roku czekał na swoje "przebudzenie". No i "przebudził się" w najlepszym możliwym momencie. Przeciwko wrocławianom Carlos López - bo to właśnie o nim mowa - ustrzelił bowiem swojego pierwszego w naszych barwach hat-tricka, a to ostatecznie oznaczało, że "Biała Gwiazda" pokonała Śląsk Wrocław 3-1.

Kolejny bardzo ważny dla nas w tym roku mecz rozpoczęliśmy dość zaskakująco, bo wielu kibiców zdziwić mógł fakt, że ostatnio wyróżniający się w naszym składzie Pol Llonch zasiadł tylko na ławce rezerwowych. Zaskoczeniem mógł być też sam początek spotkania, bo ten należał do wrocławian, którzy już w 1. minucie stworzyli sobie okazję do zdobycia bramki. Po wyrzucie z autu w nasze pole karne i zbyt krótkim wybiciu futbolówki przez Zorana Arsenicia, ta trafiła po nogi Igorsa Tarasovsa, ale Łotysz uderzył obok bramki.

I choć Śląsk wychodził na początku bardzo wysoko, to zaczął się też nadziewać na nasze kontrataki. Pierwszy taki miał miejsce już w 5. minucie, ale Jesús Imaz wywalczył po nim tylko rzut rożny. Na strzał w wykonaniu wiślaków czekaliśmy natomiast do minuty 8., tyle że Tomasz Cywka przymierzył z dystansu ponad bramką. Wiślacy ładnie zagrali też piłkę cztery minuty później, ale podanie w pole karne Śląska Rafała Boguskiego do Petara Brleka było nieznacznie zbyt mocne i Chorwata uprzedził obrońca.

Trzynasta z kolei minuta tego meczu mogła być pechowa dla wiślaków. Sami nadzialiśmy się bowiem wtedy na kontratak i po nim mieliśmy mnóstwo szczęścia, bo Róbert Pich uderzył z dobrej pozycji dokładnie tam, gdzie stał Julián Cuesta.

Wisła szybko odpowiedziała, ale po koronkowej akcji - Imaz... nie trafił w futbolówkę. O wiele lepiej zachował się za to Carlitos, który minął Tarasovsa, ale uderzenie Hiszpana świetnie sparował na rzut rożny Jakub Słowik.

Po nim najwyżej wyskoczył Arsenić, ale futbolówka po jego strzale przeleciała ponad bramką. Jak się jednak okazało, a co sędzia Daniel Stefański skonsultował z systemem VAR, ręką zagrał w tej sytuacji Tim Rieder i mieliśmy "jedenastkę".

Do piłki podszedł Carlitos i w przeciwieństwie do meczu z Koroną, tym razem uderzył skutecznie, a to oznaczało, że od 20. minuty prowadziliśmy ze Śląskiem 1-0.

No i poszliśmy za ciosem, a dokładniej Carlitos, ale w 23. minuty zabrakło mu zdecydowania, aby szybciej oddać strzał i kolejna nasza szansa przepadła.

Niestety od tego momentu, choć wiślacy starali się zagrażać bramce Śląska, to niewiele z tego wynikało, a groźniejsi byli przyjezdni. Już bowiem w 25. minucie po kolejnej szybkiej akcji i raczej niepotrzebnym wyjściu z bramki Cuesty, po uderzeniu Arkadiusza Piecha piłkę sprzed bramki wybijać musiał Matej Palčič.

Jeszcze lepiej spisał się w 36. minucie Arsenić, który kapitalnie wrócił i zablokował rozpędzonego Piecha. Śląsk miał jednak rzut rożny i po nim wyrównującą bramkę zdobył Tarasovs, który nie dał szans Cueście na skuteczną interwencję!

Do przerwy żadna z drużyn nie dołożyła do swojego dorobku już żadnych groźnych akcji, a to oznaczało, że po pierwszej połowie remisowaliśmy ze Śląskiem 1-1.

Początek zaś drugiej, mógł się dla nas zacząć jeszcze gorzej, bo w 53. minucie kontratak gości wykończyć mógł Mateusz Cholewiak, a cztery minuty później Cuesta na róg sparował kolejną próbę Piecha. Wisła grała z kolei w tym fragmencie zawodów tak, że co rusz z trybun słychać było... gwizdy.

I tak było do 62. minuty, kiedy to po długim podaniu od Arsenicia z defensywą Śląska w swoim stylu "zabawił" się Carlitos. Najpierw oszukał Tarasovsa, po czym zszedł do środka i uderzył nie do obrony "po długim". A to oznaczało, że prowadziliśmy 2-1.

Śląsk nie zamierzał się jednak poddawać i mógł na to odpowiedzieć już w 65. minucie. Na nasze jednak szczęście Cholewiak uderzył nie tylko ponad Cuestą, ale i ponad bramką.

Od 67. minuty Wisła mogła prowadzić wyżej niż 2-1, ale po świetnym podaniu od wprowadzonego kilka minut wcześniej Tibora Halilovicia, strzał Imaza Słowik zdołał sparować na rzut rożny. Bramkarz Śląska był też najskuteczniejszy w 71. minucie, kiedy to sam powstrzymał Halilovicia. Trzy minuty później znów groźnie zaatakował Śląsk, ale Pich nie trafił na tyle dobrze w piłkę, aby pokonać Cuestę.

Na szczęście w 79. minucie było już "po meczu". W pole karne Śląska przedarł się bowiem Tomasz Cywka, który zagrał wzdłuż bramki, a całość po błędzie defensorów wykończył nie kto inny, jak Carlitos i było 3-1!

Przy takim wyniku końcówkę meczu graliśmy już zdecydowanie spokojniej, a i Śląsk nie miał zbyt wiele pomysłu na to, aby odrobić stratę. Wisła dopisuje więc jakże ważne trzy punkty i ma ich w tym momencie na swoim koncie dokładnie 40.


Dodał: Redakcja

Źródło: wislaportal.pl

Powrót goleadora! Wisła - Śląsk 3:1

Data publikacji: 09-03-2018 22:30


27. kolejka Lotto Ekstraklasy była doskonałą okazją dla Wiślaków, by być nieco spokojniejszym o awans w ligowej tabeli. Do Krakowa przyjechał bowiem Śląsk Wrocław, który w tym sezonie nie wygrał jeszcze na wyjeździe. Podopieczni Tadeusza Pawłowskiego nie składali jednak broni, chcąc uciec od strefy spadkowej. Wyjazdowe fatum trwało jednak w najlepsze - a podtrzymał je Carlitos, który ustrzelił pierwszego hat-tricka w Ekstraklasie!


Biała Gwiazda po serii trzech meczów bez zwycięstwa bardzo chcieli ponownie zainkasować trzy oczka. To goście jako pierwsi stworzyli sobie jednak groźną podbramkową sytuację. Już w 2. minucie drobny błąd w polu karnym popełnił Zoran Arsenić, który źle przyjął piłkę, czym stworzył okazję dla Igorsa Tarasovsa. Łotysz huknął bez namysłu i nie trafił w bramkę. Chwilę później pierwszą okazję wypracowali Wiślacy - ale Jesús Imaz za długo zwlekał z oddaniem strzału i został zablokowany.

Carlos raz!

W 6. minucie z 30 metrów sił spróbował Cywka, lecz jego wolej poszybował wysoko nad bramką. Ripostą Śląska była kontra, która powinna była przynieść więcej zagrożenia. Wojskowi poszli z akcją dwóch na jednego, jednak bardzo się zaplątali i próba Cholewiaka trafiła wprost w ręce Cuesty.

W końcu po upływie kwadransa przebudził się Carlos Daniel López Huesca. Carlitos najpierw zabawił się z Tarasovsem i uderzył po długim rogu, ale Słowik odbił piłkę na korner. Po dośrodkowaniu z rożnego główkował Arsenić, a wyskakujący za nim jeden z graczy Śląska odbił piłkę ręką. Po analizie VAR sędzia Stefański wskazał na wapno, a do piłki podszedł Carlitos, który tym razem okazał się pewnym egzekutorem. Przy R22 zrobiło się 1:0, lecz taki stan rzeczy mógł utrzymać się bardzo krótko. Przed pole karne wyszedł bowiem Julian Cuesta, którego uprzedził Cholewiak. Na szczęście sytuację wyjaśnił Matej Palčič, który asekurował Hiszpana. Kilka minut później na przewrotkę zdecydował się Robert Pich, ale Słowak przeniósł futbolówkę nad bramkę. Co nie powiodło się Pichowi, zrobił Tarasovs. Łotysz wyskoczył najwyżej po rzucie rożnym, uprzedził Arsenicia i nie dał szans Cueście. Po 37. minutach zrobiło się więc 1:1 i takim wynikiem zakończyła się pierwsza część spotkania.

Carlos dwa!

Drugą połowę Wiślacy zaczęli bardzo zmotywowani - efektem tego była niestety żółta kartka dla Mitrovicia. W przerwie obyło się bez zmian w obu zespołach, zmienił się tylko jeden z liniowych - w jego miejsce tuż za linią boczną pojawił się arbiter VAR, Tomasz Listkiewicz. Nowy asystent nie wykazał się w 53. minucie, gdy Nikola Mitrović podał w tempo do Macieja Sadloka. „Sado” uderzył w słupek, ale akcję „zdjął” liniowy, który podniósł chorągiewkę.

Pięć minut później po raz pierwszy celnie strzelił Arkadiusz Piech, ale Cuesta zasłonił piłkę ciałem. Inny Hiszpan po chwili wziął sprawy w swoje ręce i nogi - a był to oczywiście Carlitos! Goleador znów zabawił się z Tarasovsem i przymierzył identycznie jak w pierwszej połowie - tym razem jednak Słowik był bezradny! Chwilę później mogło zrobić się po meczu - idealne podanie wykonał wprowadzony chwilę wcześniej Halilović - ale Jesús Imaz trafił wprost w nadbiegającego Słowika. Chorwat także miał swoją okazję, ale wślizgiem wygarnął mu piłkę Rieder.

Carlos trzy!

Jednak to nie było wszystko - w 79. minucie oficjalny dowód na powrót do formy pokazał Carlitos. Hiszpan z bliska wpakował piłkę do siatki i skompletował pierwszego hat-tricka na polskich boiskach! A w 85. minucie na boisku zameldował się obchodzący swoją „wiślacką osiemnastkę” Arkadiusz Głowacki. Rafał Boguski momentalnie oddał opaskę kapitańską legendzie Białej Gwiazdy, a ten już w pierwszych dwóch akcjach doczekał się olbrzymich braw.

Wisła Kraków - Śląsk Wrocław 3:1 (1:1)

1:0 Carlitos 20’

1:1 Tarasovs 37’

2:1 Carlitos 62’

3:1 Carlitos 79’

Wisła: Cuesta - Palčič, Vélez (85’ Głowacki), Arsenić, Sadlok - Mitrović (59’ Halilović), Cywka, Brlek - Boguski, López, Imaz (74’ Llonch)

Śląsk: Słowik - Celeban, Rieder, Tarasovs, Lewandowski (74’ Dankowski) - Srnić (72’ Vacek), Augusto - Pich (82’ Bergier), Riera, Cholewiak - Piech

Żółte kartki: Sadlok, Mitrović, Halilović - Augusto

Sędziował: Daniel Stefański z Bydgoszczy

Widzów: 10 224

Jakub Pobożniak

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



Źródło: wisla.krakow.pl

Carlitos wrócił! Wisła – Śląsk 3:1

9 marca 2018

Bardzo ważne zwycięstwo w walce o pierwszą ósemkę odnieśli w piątkowy wieczór piłkarze Wisły, którzy przed własną publicznością pokonali 3:1 Śląsk Wrocław. Formę strzelecką z jesieni zaprezentował Carlitos, który zdobył wszystkie trzy gole dla gospodarzy.

Od początku spotkania dłużej przy piłce utrzymywali się wiślacy, który rozgrywali atak pozycyjny. Goście nastawili się na wyprowadzanie kontrataków i kilka razy szybkimi akcjami niepokoili defensywę Wisły.

Wisła wyszła na prowadzenie w 20. minucie. Z rzutu karnego podyktowanego za zagranie piłki ręką przez Riedera do siatki Śląska trafił Carlitos. W kolejnych minutach brakowało klarownych sytuacji.

W 36. minucie Śląsk niespodziewanie doprowadził do wyrównania. Po dośrodkowaniu Riery z rzutu rożnego, Cuestę uderzeniem głową pokonał Tarasovs. Jak się okazało była to ostatnia bramka w pierwszej połowie.

W drugiej połowie nadal optyczną przewagę mieli gospodarze, ale w pierwszym kwadransie nic z tego nie wynikało. W 62. minucie podopiecznym Joana Carrillo udało się ponownie wyjść na prowadzenie. Po długim podaniu Arsenicia, piłkę w polu karnym opanował Carlitos, ograł Tarasovsa i mocnym strzałem pokonał Słowika.

Hiszpan nie zamierzał na tym poprzestawać i w 79. minucie po raz trzeci wpisał się na listę strzelców. Piłkę z lewej strony przed bramkę wstrzelił Cywka, jeden zawodników Śląska nie zdołał przeciąć tego zagrania i futbolówka trafiła pod nogi Carlitosa, który spokojnie trafił do pustej bramki, kompletując hattricka.

Wisła Kraków – Śląsk Wrocław 3:1 (1:1)

1:0 Carlitos (k.) 20′

1:1 Tarasovs 36′

2:1 Carlitos 62′

3:1 Carlitos 79′


Źródło: wislakrakow.com



Minuta po minucie

Zapraszamy na relację "minuta po minucie" z meczu 27. kolejki Lotto Ekstraklasy, w którym Wisła zmierzy się u siebie ze Śląskiem Wrocław.

Poznaliśmy już wyjściową jedenastkę Wisły. Do składu wraca Sadlok, od pierwszej minuty wystąpi również Brlek. Niespodziewanie mecz na ławce rezerwowych rozpocznie Llonch.

Na ławce rezerwowych zasiądą: Buchalik - Bartkowski, Głowacki, Llonch, Halilović, Wojtkowski i Brożek.

  • 1' Spotkanie rozpoczęte!
  • 2' Groźnie pod bramką Wisły. Po złej interwencji Arsenicia piłka spadła pod nogi Tarasovsa, który na szczęście uderzył obok bramki.
  • 4' Brlek próbował zagrać prostopadle do Boguskiego, ale podanie zostało przecięte przez jednego z obrońców rywali.
  • 5' Po błędzie Tarasovsa, z piłką w pole karne wpadł Imaz, ale zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i ostatecznie został zablokowany.
  • 5' Po dośrodkowaniu Carlitosa z rzutu rożnego piłka trafiła w polu karnym do Mitrovicia, ale jego strzał został zablokowany.
  • 7' Po centrze Carlitosa z rzutu wolnego niepewnie interweniował Słowik, ale bez konsekwencji. Obrońcy Śląska zażegnali niebezpieczeństwo.
  • 8' Nieudane uderzenie z dystansu w wykonaniu Cywki.
  • 10' Śląsk próbował wyprowadzić kontratak, ale Srnić został skutecznie powstrzymany przez defensorów naszego zespołu.
  • 12' Ładne podanie Boguskiego do wbiegającego w pole karne Brleka, ale tego w ostatniej chwili zatrzymuje Rieder.
  • 13' Śląsk mógł wyszedł na prowadzenie. Kontratak gości, który kończy uderzeniem z kilkunastu metrów Pich, ale prosto w Cuestę.
  • 15' Była okazja! Najpierw Mitrović próbował zagrać nad głowami do Carlitosa, ale to się nie udało. Po chwili Boguski zagrał na lewą stronę pole karne do Imaza, ale ten przy strzale fatalnie skiksował.
  • 16' Boguski uruchomił Carlitosa, który wpadł w pole karne z piłką mijając Tarasovsa i uderzył mocno w kierunku dalszego rogu. Słowik odbija piłkę na rzut rożny.
  • 17' Po dośrodkowaniu Carlitosa z rzutu rożnego do futbolówki doszedł Arsenić, ale nie potrafił celnie uderzyć.
  • 18' Sędzia korzysta z VAR. Była ręką Riedera w polu karnym Śląska?
  • 18' To musi być rzut karny.
  • 19' Tak! Jest jedenastka dla Wisły.
  • 20' Goool! Carlitos! Pewne uderzenie Hiszpana i 1:0 dla Wisły!
  • 21' Przed rzutem karnym żółtą kartką za protesty ukarany został Piech.
  • 24' Świetna akcja Wisły, mogło być 2:0, ale tym razem z oddaniem strzału zwlekał Carlitos!
  • 25' Złe wyjście z bramki Cuesty, ale nie zdołał tego wykorzystać Piech.
  • 27' Dośrodkowanie Sadloka w kierunku Carlitosa, ale zdecydowanie za mocne.
  • 30' Po dośrodkowaniu Riery z prawego skrzydła, z powietrza z kilkunastu metrów uderzał Picj, ale nad poprzeczką.
  • 30' Żółta kartka dla Sadloka.
  • 32' Teraz żółta kartka dla Augusto.
  • 32' Z powietrza zza pola karnego uderzał Cywka, ale strzał zablokowany.
  • 35' Cuesta pewnie łapie piłkę po dośrodkowaniu z rzutu wolnego.
  • 36' Bardzo dobra okazja dla Śląska i bardzo dobra interwencja Arsenicia, który w ostatniej chwili zablokował uderzenie Riery.
  • 36' Niestety 1:1. Po dośrodkowaniu Riery z rzutu rożnego, piłkę do bramki strzałem głową skierował Tarasovs, który wygrał w polu karnym pojedynek z Brlekiem i Arseniciem.
  • 38' Słowik dobrze piąstkuje po centrze Carlitosa z rzutu wolnego z lewej strony boiska.

Koniec I połowy.

  • 46' Druga połowa rozpoczęta.
  • 46' Żółta kartka dla Mitrovicia.
  • 49' Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego dobrze interweniuje Velez.
  • 53' Bardzo ładna akcja Wisły. Szybkie rozegranie piłki i podanie w kierunku Sadloka. Ten uderza z lewej strony pola karnego, ale trafia w słupek. Gol i tak nie byłby uznany, bowiem obrońca Wisły był w tej sytuacji na spalonym.
  • 53' Odpowiedź Śląska, ale Cholewiak został w ostatniej chwili zablokowany.
  • 57' Celne uderzenie Piecha z prawej strony boiska, Cuesta odbija piłkę na rzut rożny.
  • 59' Zmiana w zespole Wisły. Halilović za Mitrovicia.
  • 62' 2:1! Carlitos! Hiszpan otrzymał piłkę w polu karnym, świetnie ograł Tarasovsa i mocnym strzałem pokonał Słowika. Asystę w tej sytuacji zanotował Arsenić.
  • 63' Na trybunach zasiadło dziś 10224 kibiców.
  • 65' Niecelne uderzenie Cholewiaka z dystansu.
  • 67' Powinno być 3:1! Po prostopadłym podaniu Halilovicia w świetnej sytuacji znalazł się Imaz, ale jego uderzenie obronił Słowik.
  • 70' Po objęciu prowadzenia Wisła gra zdecydowane lepiej i kontroluje wydarzenia na boisku.
  • 71' Była okazja, ale po zagraniu Imaza w sytuacji nie zorientował się Halilović i piłkę przejął Słowik.
  • 71' Zmiana w Śląsku. Za Srnicia wchodzi Vacek.
  • 74' Zmiana w Śląsku. Dankowski za Lewandowskiego.
  • 74' Dobra okazja dla Śląska, ale Pich źle uderza i trafia prosto w Cuestę.
  • 77' Zmiana w Wiśle. Llonch wchodzi za Imaza.
  • 79' 3:1! Po raz trzeci Carlitos, który trafia do pustej bramki. Piłkę z lewej strony zagrywał Cywka, a jeden z obrońców Śląska nie zdołał zażegnać niebezpieczeństwa.
  • 82' Zmiana w Śląsku. Bergier za Picha.
  • 85' Ostatnia zmiana w Wiśle. Głowacki za Veleza.
  • 87' Żółta kartka dla Halilovicia.
  • 90' Sędzia doliczył cztery minuty.

Koniec! Trzy punkty!



Źródło: wislakrakow.com

Pomeczowe wypowiedzi trenerów

Pawłowski: Na boisku był zawodnik, który zrobił różnicę

Data publikacji: 09-03-2018 23:15


Trener Tadeusz Pawłowski wrócił na stadion przy Reymonta po dwóch latach, ale nie był to wymarzony powrót. Jego Śląsk Wrocław przegrał z Wisłą 1:3. Oto, co były szkoleniowiec Białej Gwiazdy powiedział na pomeczowej konferencji prasowej.


„Przez sześćdziesiąt minut był to wyrównany pojedynek. Gdybyśmy przy kontrach mieli więcej skuteczności, być może to my zdobylibyśmy punkty. Był jeden zawodnik na boisku, który zrobił różnicę. Gratuluję Carlitosowi świetnego meczu. Po trzeciej bramce już się nie podnieśliśmy i stąd porażka” - krótko opisał przebieg boiskowych wydarzeń opiekun gości.

Na wyjeździe bez wygranej

64-letni szkoleniowiec żałował zwłaszcza bramki na 3:1. Wówczas to pogoń za Tomaszem Cywką odpuściło aż trzech graczy Śląska i błąd ten zaowocował straconą bramką.„W takim momencie jak przy 2:1 daje się z siebie wszystko i szkoda tej sytuacji. Sprezentowaliśmy gola, który nigdy nie powinien być stracony” - grzmiał Pawłowski.

Po 27. kolejkach Śląsk nadal nie ma zwycięstwa na wyjeździe. Czego, zdaniem Pawłowskiego, brakuje Wojskowym poza własnym stadionem? „W momentach w których mecz był wyrównany, brakowało nam takiego strzelca jak Carlitos. Przyznacie państwo, że były sytuacje, tylko nie miał ich kto wykorzystać. Nieraz gra się na wyjeździe tak, że ma się jedną sytuację i wygrywa się mecz. Tutaj brakowało nam strzelby - Marcin Robak był chory i nie pojechał i na dobrą sprawę nie mieliśmy nikogo, kto wykańczałby sytuacje podbramkowe tak dobrze, jak Carlitos” - przyznał na koniec Tadeusz Pawłowski.

Jakub Pobożniak

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl

Joan Carrillo: - Wygrało zaufanie pomiędzy mną i zawodnikami

- Należy złożyć serdeczne gratulacje piłkarzom, bo to dzięki nim wygraliśmy. Był to bardzo trudny i skąplikowany mecz, bo bardzo potrzebowaliśmy w nim zdobyć punkty. Byliśmy tego świadomi. Chcieliśmy dobrze ustawić grę, żeby ta dobrze się potoczyła. Nasz przeciwnik był wymagający i zmusił nas do ofensywnej gry - powiedział po wygranej ze Śląskiem Wrocław, trener krakowskiej Wisły, Joan Carrillo.

- Nie do końca podobało mi się to, że mieliśmy w tym spotkaniu dużo błędów technicznych, dużo strat, nie zawsze kontrolowaliśmy piłkę, ale zdobyliśmy trzy cenne dla nas punkty, z których jestem bardzo zadowolony - dodał szkoleniowiec.

- Decyzja o pozostawieniu Pola Lloncha na ławce, to było zagranie taktyczne. Pol prezentuje się od początku roku bardzo dobrze, ma za sobą serię naprawdę bardzo dobrych meczów i to też wiąże się z włożonym przez niego dużym wysiłkiem. On daje z siebie na boisku bardzo wiele. Chciałem więc uniknąć takiej sytuacji, w której moi najlepsi piłkarze nie dają rady fizycznie i dlatego postanowiłem, że dziś usiądzie na ławce rezerwowych. Kiedy widziałem, że gra toczy się w takim rytmie, że można Pola wpuścić, żeby też pomógł Tiborowi Haliloviciowi, zdecydowałem się na zmianę - przyznał Hiszpan.

Trener Wisły zapytany został o to, czy główna zasługa zwycięstwa Wisły spada na strzelca aż trzech bramek, a więc Carlosa Lópeza.

- Jest to dość drastyczne zdanie, bo nie uwzględnia reszty zawodników, którzy także dobrze pracowali. Trzeba przeanalizować cały mecz, bo nie tylko Carlos starał się, żebyśmy wygrali, wszyscy się o to starali. Jak widzimy przyszła jego zwyżka formy i strzelił trzy gole w jednym meczu. Moi zdaniem Wisła potrafiła się dziś lepiej ustawiać się na boisku i dlatego wygraliśmy. Nie lekceważyliśmy tego przeciwnika, bo pamiętaliśmy jak niedawno zagrał przeciwko Lechowi. Poza golami Carlitosa trzeba natomiast bardziej ogólnie popatrzeć na grę zespołu, bo pozostali zawodnicy, jak już mówiłem, także bardzo się starali. W dzisiejszym meczu wygrała drużyna, wygrała wiara w to, że możemy wygrać oraz wygrało zaufanie pomiędzy mną i zawodnikami, a nie jeden konkretny zawodnik - zakończył Carrillo.


Dodał: Redakcja


Źródło: wislaportal.pl


Pomeczowe wypowiedzi zawodników

Cywka: Nie możemy jechać do Warszawy po remis

Data publikacji: 09-03-2018 23:45


W naszych okolicach w tabeli jest naprawdę ciasno, także zdobyte dzisiaj 3 punkty u siebie są naprawdę istotne. Przed nami kilka trudnych spotkań, ale przecież w każdym meczu gramy o pełną pulę” - mówił po wygranej nad Śląskiem Wrocław (3:1) Tomasz Cywka.

Dzisiejsze starcie „Cywa” zakończył z asystą. Czy w Warszawie pokusi się o gola? „Dawniej zawsze kilka bramek w sezonie strzelałem, dlatego fajnie byłoby w końcu trafić dla Wisły w lidze. Jednak to nie jest priorytet na mojej pozycji, choć gdy będę miał szansę, spróbuję, uderzę i w końcu kiedyś coś wpadnie”.

Miłe zaskoczenie

„Zimowa zmiana pozycji była dla mnie miłym zaskoczeniem, dlatego na murawie cały czas chcę się odwdzięczyć trenerowi za powierzone zaufanie. Rzeczywiście prawy obrońca i środkowy pomocnik to dwie kompletnie różne role na boisku, jednak większość życia spędziłem w drugiej linii. Większa odpowiedzialność i bycie pod grą zdecydowanie mi odpowiada” - wyjaśnia gracz Białej Gwiazdy.

Dzisiaj Tomasz Cywka wyjątkowo często grał w linii ze środkowymi obrońcami Wisły. „Śląsk wystawiając dwóch napastników odciął naszych stoperów od wprowadzania piłki do gry, dlatego tak często musiałem dzisiaj wchodzić pomiędzy blok defensywny, by zyskać w tamtym sektorze boiska przewagę”.

Odblokowanie snajpera

Bohaterem dzisiejszego spotkania był jednak hiszpański goleador Białej Gwiazdy. „Carlos cały czas stwarzał sobie sytuacje i później do nich dochodził . Wiadomo, jak to jest z napastnikami. Czasami czego się nie dotknie, to wpada, a czasami ten licznik się blokuje. On jednak wrócił do regularnego strzelania goli i kończy dzisiejszy mecz z hat-trickiem”.

Dziennikarze pytali „Cywę” o wspólną grę z Haliloviciem. „Bardzo dobrze wygląda nasza współpraca z Tiborem, bo dużo wspólnie trenujemy. Na zajęciach jest wiele roszad, więc to nie jest tak, że gram tylko z nim, Petarem czy Polem lub Nikolą Mitroviciem. Panuje ciągła rotacja, więc czuję się przygotowany do występowania w parze z każdym z innych środkowych pomocników”.

W następną niedzielę o 18:00 Biała Gwiazda będzie gościć na stadionie mistrza Polski. Nie możemy jechać do Warszawy po remis, bo to by się nie skończyło dla nas dobrze. Oczywiśćie zwycięstwo dzisiaj poprawiło nasze nastroje i pewni siebie jedziemy zmierzyć się z Legią przy Łazienkowskiej. Teraz na spokojnie przeanalizujemy dzisiejszy mecz i zabieramy się do przygotowań przed kolejną kolejką” - zakończył Tomasz Cywka.

Krzysztof Pulak

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl

Palčič: Zwycięstwo dedykujemy kapitanowi

Data publikacji: 10-03-2018 00:20


Wisła Kraków pokonała na swoim stadionie Śląsk Wrocław 3:1. Prawą stronę defensywy zabezpieczał w tym spotkaniu Matej Palčič, który spędził na murawie całe 90 minut. Co miał do powiedzenia po ostatnim gwizdku sędziego 24-latek?


Wygraliśmy 3:1 i jesteśmy bardzo usatysfakcjonowani. Druga bramka Carlitosa pomogła nam ułożyć spotkanie po naszej myśli. Później nasz snajper natychmiast strzelił na 3:1 i mogliśmy już spokojnie grać do samego końca spotkania” - powiedział wiślacki obrońca.

Polska liga lepsza od słoweńskiej

Polska liga jest zdecydowanie trudniejsza od słoweńskiej, dużo bardziej fizyczna. Wszystkie ekipy są niemal na tym samym poziomie - każdy może wygrać z każdym. Podoba mi się to. W Mariborze, tak samo jak w Wiśle, grałem z dobrymi zawodnikami. Oba te kluby są podobne, ale uważam że krakowski klub jest dużo większy - także za względu na historię i fanów” - porównywał swoje poprzednie oraz obecne kluby i ligi zawodnik Białej Gwiazdy.

Palčič skomentował także powrót na swoją nominalną pozycję. „W ostatnim spotkaniu zagrałem na lewej obronie, ponieważ Wasyl złapał kontuzję. Teraz wystąpiłem znów tam, gdzie najczęściej posyłają mnie trenerzy. Myślę, że z meczu na mecz będzie jeszcze lepiej. Wciąż poznaję jak działa drużyna i teraz muszę się z tym na dobre zaznajomić. Nie jestem jeszcze zadowolony ze swojej formy. Mam jednak nadzieję, że każde kolejne starcie pomoże mi poprawić moją dyspozycję i doprowadzić ją do stanu, jaki chciałbym osiągnąć” - mówił.

24-latek o występy w pierwszym składzie walczy z Jakubem Bartkowskim. „Robię po prostu to co najlepsze, daję z siebie sto procent. To, kto wybiegnie na boisko, zależy tylko i wyłącznie od trenera. Jestem zawsze do jego dyspozycji, nawet, gdy oddeleguje mnie na lewą obronę” - stwierdził defensor.

Ciężka aklimatyzacja

„Pierwsze 2-3 tygodnie w Krakowie były trudne. Nie rozumiałem kompletnie nic. To było wyzwanie. Ale teraz kawałek po kawałeczku coraz lepiej poznaję język polski i dzięki temu wszystko staje się łatwiejsze. Pomaga mi w tym podobieństwo naszych języków, polskiego i słoweńskiego. Dwadzieścia na dwadzieścia jeden słów brzmi tak samo, ale by je wszystkie połączyć potrzebuję więcej czasu" - dotknął kwestii swojej aklimatyzacji Wiślak.

„W szatni krzyczeliśmy „Głowa, Głowa!” i w ten sposób zadedykowaliśmy zwycięstwo naszemu kapitanowi. Nawet będąc nowym zawodnikiem wiem, że Głowacki jest legendą tego klubu. Utrzymanie się przez 18 lat z drobną przerwą w jednym zespole na takim poziomie jest niesamowite” - zakończył Palčič, wyrażając szacunek do dzisiejszego jubilata.

Tomasz Brożek

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl

Rafał Boguski: - Najważniejsze było dopisanie trzech oczek

- Oczywiście jest to bardzo ważne zwycięstwo, nieważne w jakim stylu, w jakich rozmiarach. Najważniejsze było dopisanie trzech oczek i ten cel zrealizowaliśmy. Pierwsza połowa była nerwowa, było dużo rwanych akcji, dużo niedokładności. W drugiej już to wyglądało lepiej, zdominowaliśmy Śląska, strzeliliśmy bramki. Nic tylko się cieszyć - mówił po wygranej 3-1 nad zespołem z Wrocławia, Rafał Boguski.

- Wszyscy cieszymy się z hat-tricka Carlitosa. Jest naszym najlepszym strzelcem w tym sezonie i bardzo dobrze dla nas i bardzo dobrze dla niego, że jest w takiej dyspozycji. Jeżeli zaś chodzi o Arkadiusza Głowackiego, który dziś świętował swój jubileusz, to jest to bardzo ważna osoba w tej drużynie. Jest naszym kapitanem i bardzo dobrze było go widzieć na boisku - przyznał wiślak.

- Oczywiście teraz ten mecz w Warszawie, to będzie bardzo trudne starcie, ale pojedziemy tam po punkty, tak jak w każdym spotkaniu. Pojechaliśmy do Białegostoku i nasza gra wyglądała nieźle, jednak punktów nie przywieźliśmy. Teraz mamy nadzieję, że będziemy skuteczniejsi. Będziemy robić wszystko, aby zaprezentować się jak najlepiej i z korzyścią dla siebie skończyć ten mecz - zapewnił "Boguś".


Dodał: AG, KK


Źródło: wislaportal.pl

Maciej Sadlok: - Najważniejsze było to, aby wygrać

- Szczególnie w pierwszej połowie nasza gra trochę szła jak po grudzie, natomiast w drugiej wyglądało to już trochę lepiej. Najważniejsze było jednak to, aby wygrać, bo wiadomo jak wygląda tabela. My robiliśmy wszystko, żeby tutaj zwyciężyć, styl nie był aż tak ważny. Trzeba tym bardziej cieszyć się z tych trzech punktów, bo jest to bardzo ważne zwycięstwo - mówił po meczu ze Śląskiem Wrocław Maciej Sadlok.

- Tak to już jest, że gdy pada kolejna bramka, a jeszcze, gdy ma się dwubramkową przewagę, to gra się zdecydowanie lepiej. To my podcinamy skrzydła przeciwnikowi i to my czujemy się zdecydowanie lepiej. Cieszy nas to, że dziś tak się stało. Przy straconym golu zabrakło chyba wybloku, ale jak widać musimy nad tym popracować, bo była to praktycznie taka sama stracona bramka, jak ta w Białymstoku - dodał wiślak.

- Na pewno mecz z Legią nie będzie łatwy, ale przed nikim nie klękniemy. To, że w następnych kolejkach gramy z Legią, czy z Lechem, to nic nie znaczy. Musimy kontynuować to co staramy się cały czas robić. Przeciwnik nic w tym nie zmienia, my będziemy grać swoje i będziemy walczyć o trzy punkty - zakończył zawodnik.


Dodał: KK


Źródło: wislaportal.pl

Liczby meczu: Wisła - Śląsk

  • Długimi fragmentami mecz Wisły Kraków ze Śląskiem Wrocław, to nie było widowisko, które wspominać będziemy latami. Popisy piłkarzy obydwu ekip oglądało się bowiem dość ciężko, ale jedno wydarzenie z tego spotkania wybija się na zupełnie inny poziom. To oczywiście hat-trick Carlosa Lópeza, pierwszy w naszych barwach! A jakie jeszcze inne najważniejsze liczby wyciągnęliśmy dla Was z potyczki wiślaków z wrocławianami? Zapraszamy do zapoznania się z nimi.
  • Oto one:
  • 1 - po raz pierwszy w wiślacki barwach aż trzy gole w jednym meczu zdobył dla Wisły Kraków Carlos López, który ma już tym samym w bieżącym sezonie aż 19 trafień!
  • 3 - najczęściej faulującym zawodnikiem Wisły był Nikola Mitrović
  • 4 - o taki procent poprawiła się i tak wysoka celność podań wiślaków w drugiej połowie, z 83% do 87%. To odwrotnie do wyniku Śląska, bo u nich ten współczynnik spadł, z 77% do 69%.
  • 4 - to liczba oddanych uderzeń w wykonaniu Carlitosa. Wszystkie były celne!
  • 4 - najwięcej strzałów na bramkę Śląska wiślacy oddali w pierwszym kwadransie meczu.
  • 5 - to najlepszy wynik strzelecki wrocławian, miało to miejsce w pierwszym kwadransie drugiej połowy.
  • 6 - najwięcej zwodów wykonał Carlitos, wszystkie były skuteczne!
  • 6 - aż sześciokrotnie gracze Śląska faulowali Jesúsa Imaza.
  • 8 - to wynik Tomasza Cywki odnośnie przejęć piłki od rywala, które umożliwiało nam przeprowadzenie szybkiego ataku.
  • 11 - najwięcej wygranych pojedynków miał na swoim koncie Carlitos.
  • 12,93 - tyle kilometrów przebiegł w tym meczu Rafał Boguski.
  • 15 - tradycyjnie najwięcej strat zaliczył Carlitos.
  • 18 - do Carlitosa należy też największa w naszym zespole liczba wykonanych sprintów.
  • 31 - najwięcej pojedynków stoczył w tym meczu Rafał Boguski, wygrał 9 z nich.
  • 53 - to najniższe (!) procentowe posiadanie piłki w skali jednego kwadransa w tym meczu zespołu Wisły, co miało miejsce w ostatnich piętnastu minutach spotkania. Kolejno w tym meczu było to - licząc kwadransami właśnie - na naszą korzyść: 63%, 64%, 58%, 63%, aż 77% oraz wspomniane 53%.
  • 71 - tyle podań zaliczył w tym meczu Maciej Sadlok. Zagrywał piłkę z 90% skutecznością.
  • 115,12 - tyle kilometrów przebiegł zespół Śląska.
  • 119,46 - tyle kilometrów przebiegli wiślacy.
  • 376 - to najlepszy wynik InStat index spośród grających w tym meczu zawodników. Uzyskał go Carlos López.
  • Statystyki przebiegniętych kilometrów:
  • 12,93 - Rafał Boguski
  • 12,12 - Tomasz Cywka
  • 11,99 - Petar Brlek
  • 10,78 - Matej Palčič
  • 10,76 - Jesús Imaz
  • 10,27 - Zoran Arsenić
  • 10,26 - Maciej Sadlok
  • 10,24 - Carlos López
  • 9,29 - Fran Vélez
  • 7,56 - Nikola Mitrović
  • 5,25 - Julián Cuesta
  • oraz:
  • 4,63 - Tibor Halilović
  • 2,32 - Pol Llonch
  • 1,01 - Arkadiusz Głowacki
  • Średnia przebiegniętych metrów, w każdej minucie gry:
  • 136,5 - Pol Llonch
  • 136,2 - Jesús Imaz
  • 134,7 - Rafał Boguski
  • 132,3 - Tibor Halilović
  • 126,3 - Tomasz Cywka
  • 124,9 - Petar Brlek
  • 123,9 - Nikola Mitrović
  • 112,3 - Matej Palčič
  • 112,2 - Arkadiusz Głowacki
  • 107,0 - Zoran Arsenić
  • 106,9 - Maciej Sadlok
  • 106,8 - Fran Vélez
  • 106,7 - Carlos López
  • 54,7 - Julián Cuesta
  • Najszybsi w meczu (km/h):
  • 32,59 - Rafał Boguski
  • 32,42 - Zoran Arsenić
  • 32,09 - Fran Vélez
  • 31,85 - Carlos López
  • 31,61 - Maciej Sadlok
  • 31,59 - Tibor Halilović
  • 31,28 - Petar Brlek
  • 30,01 - Jesús Imaz


  • InStat index(*) sklasyfikowanych piłkarzy Wisły Kraków:
  • 376 - Carlos López
  • 298 - Fran Vélez
  • 280 - Tomasz Cywka
  • 276 - Zoran Arsenić
  • 263 - Julián Cuesta
  • 255 - Maciej Sadlok
  • 253 - Jesús Imaz
  • 239 - Tibor Halilović
  • 230 - Nikola Mitrović
  • 227 - Rafał Boguski
  • 224 - Matej Palčič
  • 224 - Petar Brlek
  • 210 - Pol Llonch
  • (*) - InStat index to algorytm, który wszystkie statystyczne osiągnięcia zawodnika w danym meczu przelicza na wartość liczbową.

Źródło: InStat, Ekstraklasa, własne


Podsumowanie 27. kolejki LOTTO Ekstraklasy

W spotkaniu na szczycie Ekstraklasy podrażniony ostatnim niepowodzeniem w Warszawie Lech - rozgromił liderującą Jagiellonię aż 5-1, co oznacza, że poznaniacy nie zamierzają rezygnować z walki o mistrzostwo Polski. Niepowodzenie "Jagi" w Poznaniu w pełni wykorzystała Legia, która pokonała Lechię 3-1 i ma w tabeli tyle samo punktów, co białostoczanie. W lidze walka toczy się nie tylko o czołowe lokaty, ale również o miejsce w "ósemce". Poważny krok w jej kierunku zrobiła nasza Wisła, która po trzech bramkach Carlitosa, pokonała 3-1 wrocławski Śląsk.


Piątek, 9 marca:


Górnik Zabrze 2-2 Zagłębie Lubin

1-0 Mateusz Wieteska (20.)

1-1 Jakub Mareš (29.)

2-1 Dani Suárez (37.)

2-2 Filip Starzyński (90.)

Mimo tego, że zabrzanie od 10. minuty grali z przewagą jednego zawodnika po czerwonej kartce dla Mateusza Matrasa i tego, że przypomnieli sobie o swojej największej broni z rundy jesiennej, a więc o stałych fragmentach gry, bo tak zdobyli dwa gole, ostatecznie nie zdołali na swoje konto dopisać kompletu punktów. Dla kibiców Górnika strata punktów boli podwójnie, bo te odebrał im były piłkarz Ruchu Chorzów, Filip Starzyński, który w doliczonym czasie gry dał "miedziowym", mimo wszystko, zasłużony punkt.


WISŁA KRAKÓW 3-1 Śląsk Wrocław

1-0 Carlos López (20. k.)

1-1 Igors Tarasovs (36.)

2-1 Carlos López (62.)

3-1 Carlos López (79.)

Przez większą część tego spotkania w szeregach krakowskiej Wisły panowała ogromna niefrasobliwość, a na boisku z obydwu stron najwięcej było chaosu. W nim najlepiej odnalazł się Carlos López, który po czterech meczach bez zdobytego gola swoim trafieniami przypomniał się kibicom w najlepszy możliwy sposób, przedłużając w wyraźny sposób naszą szansę na grupę mistrzowską. Śląsk natomiast był jedną z najgorszych drużyn, jaka w tym sezonie przyjechała na stadion przy ulicy Reymonta, co nie najlepiej wróży wrocławianom, w czekającej ich do końca bieżącego sezonu walce o utrzymanie.


Sobota, 10 marca:


Sandecja Nowy Sącz 0-3 Piast Gliwice

0-1 Mateusz Szczepaniak (15.)

0-2 Karol Angielski (32.)

0-3 Joel Valencia (90.)

Fatalne zachowanie defensorów Sandecji, którzy raz złym ustawieniem przy wrzutce z rzutu rożnego, a raz sprezentowaniem jak na srebrnej tacy piłki Tomaszowi Jodłowcowi - pozwolili przyjezdnym wyjść już po pierwszej połowie na dwubramkowe prowadzenie. Ostatecznie Piast odniósł zresztą pewne zwycięstwo, które udokumentował bramką w doliczonym czasie gry. Oznacza to, że Sandecja nie potrafi wygrać już od osiemnastu spotkań (!), co betonuje nowosądeczan na pozycji "czerwonej latarni". Piast z kolei wreszcie oddala się na trzy punkty od strefy spadkowej.


Pogoń Szczecin 0-3 Cracovia

0-1 Krzysztof Piątek (5.)

0-2 Ołeksij Dytiatjew (21.)

0-3 Kamil Drygas (89. sam.)

Skuteczność "Pasów", jej brak "Portowców", i umiejętne wykonywanie stałych fragmentów gry przez gości - wszystko to sprawiło, że "Pasy" wygrały trzecie spotkanie z rzędu, stając się jednym z głównych kandydatów do włączenia się do walki o grupę mistrzowską. Kto jednak wie, jak potoczyłby się ten mecz, gdyby w licznych dogodnych sytuacjach napastnikom Pogoni nie zabrakłoby "chłodnej głowy"? To już jednak historia, którą nie mogą zaprzątać sobie głów w Szczecinie, również dlatego, że już za tydzień zagrają mecz o "sześć punktów" - z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza. Wtedy "Pasy" czeka rywalizacja z Sandecją, po której "ósemka" dla nich może już być na wyciągnięcie ręki.


Wisła Płock 2-0 Korona Kielce

1-0 Damian Byrtek (50.)

2-0 Giorgi Merebaszwili (82.)

Po pierwszej połowie komentatorzy tego spotkania nie mogli nachwalić się gry zespołu gości. Cóż jednak z tego, skoro na tablicy wyników było wtedy 0-0. Podobnie zaś, jak w poprzedniej kolejce, kiedy to grali z Bruk-Betem Termaliką, "nafciarze" mocniej wzięli się do pracy w drugiej części zawodów. Z rzutu wolnego piłkę w swoim stylu wrzucił Semir Štilić, a całość wykończył Damian Byrtek i jakże ważne punkty zostają w Płocku. Tym bardziej, że w samej końcówce trafił też Giorgi Merebaszwili. Zespół Jerzego Brzęczka ma więc już na swoim koncie 42 "oczka", co na miejsce w "ósemce" powinno już wystarczyć.


Niedziela, 11 marca:


Lech Poznań 5-1 Jagiellonia Białystok

0-1 Arvydas Novikovas (18.)

1-1 Christian Gytkjær (39.)

2-1 Emir Dilaver (54.)

3-1 Darko Jevtić (78. k.)

4-1 Kamil Jóźwiak (85.)

5-1 Łukasz Trałka (89.)

Gdy po niespełna dwudziestu minutach gry i kapitalnym kontrataku w wykonaniu "Jagi", przyjezdni wyszli na prowadzenie - zanosiło się na kolejny sukces białostoczan, którzy wyglądali od pierwszych minut spotkania w Poznaniu bardzo dobrze. Wszystko w ich grze posypało się jednak najpierw po nieuznanej bramce dla Lecha i po kontuzji Mariusza Pawełka, po której zastąpić go musiał Marián Kelemen. Dodatkowo zaś podrażniony takim obrotem spraw Lech, jeszcze mocniej wziął się do pracy, ale też przyznać trzeba, że od tego momentu "Kolejorzowi" wychodziło niemalże wszystko. Świadczy o tym choćby bramka na 2-1, którą Emir Dilaver zdobył już niemalże leżąc na murawie. Co ciekawe, przed tygodniem kontrowersyjne zagranie ręką - odebrało Lechowi punkty, a tym razem kolejna kontrowersja przesądziła o rzucie karnym i bramce na 3-1. Po niej "Jaga" rozsypała się już zupełnie, co poznaniacy skwapliwie wykorzystali i rozgromili niepokonaną w tym roku Jagiellonię.


Lechia Gdańsk 1-3 Legia Warszawa

0-1 Jarosław Niezgoda (24.)

0-2 William Rémy (48.)

0-3 Michał Kucharczyk (51.)

1-3 Simeon Sławczew (66.)

Wprawdzie nie po raz pierwszy w tym roku Legia wiele zawdzięczała Arkadiuszowi Malarzowi, który popisał się paroma skutecznymi interwencjami, ale nie zmienia to faktu, że skuteczniejsi byli przyjezdni, a sprytny strzał Jarosława Niezgody to właśnie Legii dał prowadzenie. To warszawiacy błyskawicznie podwyższyli zaraz po przerwie i jedyne na co było stać gospodarzy, to trafienie honorowe.


Poniedziałek, 12 marca:


Arka Gdynia 4-0 Bruk-Bet Termalica Nieciecza

1-0 Mateusz Szwoch (22. k.)

2-0 Rubén Jurado (30.)

3-0 Maciej Jankowski (34.)

4-0 Grzegorz Piesio (75.)

Jeśli tak wyglądać ma walka o utrzymanie zespołu z Niecieczy, jak wyglądała w Gdyni, to poznaliśmy właśnie pierwszego spadkowicza. Ekipa z Niecieczy została bowiem przez Arkę zdeklasowana i wyglądała przy gospodarzach tego meczu dramatycznie słabo. Dla gdynian ten mecz był z gatunku "must win", bo nawet zwycięstwo nie daje "żółto-niebieskim" powrotu do "ósemki", a w kolejnych spotkaniach będzie o to jeszcze trudniej. W terminarzu Arka ma bowiem teraz potyczki kolejno z Jagiellonią, Legią, a na zakończenie rundy zasadniczej - derby z Lechią.


Aktualna tabela:


1. Jagiellonia Białystok 27 51 41-30

2. Legia Warszawa 27 51 40-28

3. Lech Poznań 27 46 40-21

4. Górnik Zabrze 27 42 51-39

5. Wisła Płock 27 42 37-33

6. Korona Kielce 27 40 40-34

7. WISŁA KRAKÓW 27 40 38-33

Źródło: wislaportal.pl

Video:


Galeria sportowa

Galeria kibicowska: