1922.07.01 Pogoń Lwów - Wisła Kraków 5:1

Z Historia Wisły

1922.07.01, Mecz towarzyski - Jubileusz 15-lecia Pogoni, Lwów, Stadion Pogoni, 17:30
Pogoń Lwów 5:1 (2:1) Wisła Kraków
widzów: 3.000
sędzia: Dudryk
Bramki

Józef Słonecki 17'
Józef Garbień 25'
Józef Garbień 52'
Wacław Kuchar 77'
Józef Garbień 79'
0:1
1:1
2:1
3:1
4:1
5:1
12' Witold Gieras





Pogoń Lwów
2-3-5
Władysław Haczewski
Władysław Olearczyk
Tadeusz Ignarowicz
Jan Wolak
Kazimierz Wójcicki
Edward Gulicz
Antoni Juras
Mieczysław Batsch
Wacław Kuchar
Józef Garbień
Józef Słonecki

trener: Karl Fischer
Wisła Kraków
2-3-5
Mieczysław Wiśniewski
Kazimierz Kaczor
Stanisław Stopa
Stanisław Kowalski
Franciszek Turmiński
Witold Gieras
Franciszek Danz
Marian Szpórna
Henryk Reyman
Władysław Kowalski
Stanisław Marcinkowski

trener: brak
Rogi: 9:4

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl

Spis treści

Relacje prasowe

Mecz na jubileusz 15-lecia Pogoni


Pogoń po cywilnemu. Wisła w pierwszym rzędzie.
Pogoń po cywilnemu. Wisła w pierwszym rzędzie.

Sport lwowski

Nr. 17. Piątek, 7. lipca 1922. Rok I.

TURNIEJ JUBILEUSZOWY „POGONI"

Pogoń—Wisła 5:1 (2:1).

1. lipca. Zawody przyjacielskie. Boisko Pogoni. Pogoń bez Schneidra, Wisła bez Cepurskiego i Śliwy. Mimo ulewnego deszczu i błota gra zajmująca, żywa, poprawna. Obie drużyny z podziwu godnem poświęceniem starają się w pełni zadowolić publiczność, zebraną nad spodziewanie licznie i również nie cofającą się przed żadną ofiarą w imię sportu. Wrażenie to osłabia nieco Wisła pod koniec, a szczególnie Wiśniewski, który usiłuje zbagatelizować klęskę przez nonszalancję i niepoważne — jak na bramkarza reprezentacyjnego — zachowanie się. W pierwszej połowie gra równa. Pogoń atakuje częściej, jednak oślizgłe boisko uniemożliwia wszelkie wyrachowanie; gracz nie panuje ani nad piłką, ani nad sobą. Stąd po obu stronach wiele rzutów idzie z pod samej bramki na out. Obaj bramkarze nie mogą rozwinąć swej techniki; piłka, ociekająca wodą, wypada im z rąk. Takiemu fenomenowi, nieprawdopodobnemu w warunkach normalnych, zawdzięcza Wisła swój jedyny punkt w 12’. Kowalski I. uderza z połowy boiska na bramkę Pogoni, Haczewski wybiega, piłka jednak, uniesiona wiatrem, kozłuje i wpada w siatkę. Podobnie groźne momenty urządza Haczewski jeszcze parokrotnie, o co go zresztą winić nie można. Wyrównuje w 17’ najefektowniejszym w tym dniu strzałem Słonecki, zmieniwszy miejsce z Garbieniem. W 25’ Garbień uzyskuje drugi punkt z pozycji spalonej. Wisła parokrotnie atakuje, ale nie dochodzi do strzału, bądź chybia. Druga połowa daje Pogoni zupełną przewagę. Wisła ściąga się pod własną bramkę i oddaje inicjatywę przeciwnikowi. Pada mnóstwo strzałów, po części3 „o włos" niecelnych, skutecznych. I tak punkt trzeci zdobywa w 8’ Garbień, czwarty w 32’ Wacek solowym przebojem, piąty i ostatni znów Garbień w 33’ Zwycięstwo uczciwie wypracowane. Stosunek rogów 9:4 dla Pogoni.

Na znakomitym poziomie stanął w tym dniu napad Pogoni z niestrudzonym Wackiem i Garbieniem, zasługującym na osobne wyróżnienie. Gracz ten, któremu do niedawna zarzucano zbytnią ociążałość, dziś stał się najpracowitszym i najgroźniejszym przebojowcem i strzelcem w napadzie. Kto widział jego kapitalne przebijanie się przez sześciu otaczających go przeciwników, temu mimowoli nasuwa się trafny epitet, nadany Garbieniowi: „Tank Pogoni". Wśród niezwykle trudnych warunków znakomicie sprostał zadaniu dzięki swej wytrawnej technice również Wójcicki. Wisła gorzej "dostosowała się do warunków. Najlepszymi byli obaj obrońcy, w pomocy Gieras, w napadzie Szpórna i Danz. A. N.


Na podstawie: LKS Pogoń s. 139.

Mecz toczony w ramach zorganizowanego przez Pogoń turnieju na 15-lecie klubu (1.07 1922). Wisła nie chcąc popsuć uroczystości przegrała w niespotykanych wcześniej rozmiarach 1:5. Na usprawiedliwienie „Czerwonych” trzeba jednak dodać, że mecz toczył się w anormalnych warunkach na błotnistym boisku i przy padającym deszczu. Piłka co chwilę grzęzła w kałużach błota i wyglądało to dość humorystycznie. Nic dziwnego, że w takich warunkach kombinacyjna grą Wisły zupełnie się nie udawała mimo zaangażowania zawodników w grę. Wisłą wprawdzie wyszła na prowadzenie w tym meczu, ale szybko Pogoń uzyskała przewagę udokumentowaną 2 bramkami do przerwy. Przy stanie 1:3 na początku II. połowy Wisła zaproponowała nawet przerwanie meczu z uwagi na to, że gra bardziej przypominała piłkę błotną niż nożną. Nie chcąc jednak psuć jubileuszu gospodarzom na ich prośbę kontynuowała grę tracąc w tej błotnej kąpieli 2 kolejne bramki. W „Sporcie” pisano o tym spotkaniu: „obie drużyny z podziwu godnym poświęceniem starały się w pełni zadowolić publiczność”.

Na podstawie: LKS Pogoń s. 139.

Przegląd Sportowy nr 27:

Okręg lwowski.
Uroczystość 15-lecia L.K.S. Pogoń.


1 lipca, Pogoń - Wisła 5:1 (2:1).

Pierwszy dzień uroczystości jubileuszowych "Pogoni" zawiódł pod względem pogody. Wbrew tradycjom niebo zupełnie od rana zachmurzone, popołudniu zaczęła się ulewa, która zmieniła boisko w bagno i uniemożliwiła grę. Mimoto trybuna pięknie ustrojona, jakoteż partery pełne publiczności, która przybyła zwabiona sławą, jaką Wisła w tym roku zdobyła. Drużyny w niekompletnych składach, Wisła bez Śliwy i Cepurskiego, zamiast nich Turmiński i Stopa, Pogoń bez Szneidra, którego zastąpił Wolak.

Opis meczu

Po rozpoczęciu gry przewagę uzyskuje chwilowo Wisła: rzut z rogu niewyzyskany, ta sama sytuacja po chwili pod drugą bramką. W 13 min. Kowalski z połowy boiska strzela ostro, piłka przeskakuje Haczewskiego i Wisła prowadzi 1:0. Zaraz potem Słonecki po ładnej zmianie z Garbieniem wyrównuje. Deszcz leje coraz silniej, piłka grzęźnie w błocie, gracze nie potrzebują stopować. Gra obfituje w momenty humorystyczne. Kombinacje są bez celu. W 26 min. Garbień strzela z pozycji spalonej drugą bramkę. Dwa ostre strzały Reymana idą tuż obok słupka. Pod koniec połowy back podaje ostro piłkę Haczewskiemu, którą ten w ostatniej chwili na linji (?) łapie.

Po pauzie widać u Wisły zniechęcenie, bo też gra w tych warunkach była poświęceniem. Wiśniewski broni w gumowym płaszczu (!?). Pogoń, która gra z całem zaparciem, zyskuje zupełną przewagę. Garbień strzela w 8 min. trzecią bramkę. Około 20 min. Wisła, zupełnie słusznie, proponuje przerwanie gry, na prośby jubilatów gra dalej. Gracze wyglądają jak po błotnych kąpielach, topią się razem z piłką. W 32 i 33 min. Wacek i Garbień zdobywają dwie dalsze bramki. Wiśniewski dla rozgrzania się przechodzi do ataku, Kaczor w płaszczu na bramce! Wreszcie ku zadowoleniu graczy i publiczności sędzia odgwizduje koniec meczu. Stosunek rzutów z rogu 9:4 dla Pogoni, do pauzy 3:4. Sędziował inż. Dudryk.

Gry nie można nazwać normalną. Przyznać trzeba, że jubilaci grali bardzo ambitnie. Wisła, mając grać nazajutrz z Polonią (4:4), oszczędzała się.

Zeter.

Wiadomości Sportowe


Nr 17. Kraków, poniedziałek 3 lipca 1922. Rok I.



1. VII. 1922. Pogoń — Wisła 5 : 1 ( 2 : 1 ).

Do zawodów tych, które odbyły się wczoraj po południu przy fatalnych warunkach atmosferycznych, na rozmokłem boisku, stanęła „Wisła“ z dwoma graczami rezerwowymi i Pogoń z jednym. Pogoń świetnie usposobiona, grała z nadzwyczajnem poświęceniem się i ofiarnością, to też świetne zwycięstwo przypadło jej całkiem zasłużenie. Mimo błota po kolana grę prowadziła przez cały czas zawodów Pogoń w dobrem tempie, a przewagę swą nad Wisłą zaznaczyła pięcioma punktami. Przebieg gry, która od początku do końca była fair, był interesujący. Grę rozpoczyna P o goń i odrazu osiada na polu przeciwnika. Kilka dobrych strzałów chwyta Wiśniewski. W 12 m prawy pomocnik Wisły Kowalski II z połowy boiska oddaje strzał na bramkę Pogoni. Haczewski niepotrzebnie wybiega, piłka na trzy metry od bramki robi kozła, przeskakuje Haczewskiego i wpada do siatki. Pogoń wcale nie zrażona atakuje w dalszym ciągu i w 17 min. z ładnej kombinacji Garbień-Słonecki, ten ostatni robi pierwszą bramkę, a w 25 min. ze spalonego robi Garbień drugą bramkę, którą sędzia uznaje.

Po pauzie Pogoń gra z wiatrem, z olbrzymią przewagą i rzadko przepuszcza przeciwnika na swoją połowę. W 8 min. Garbień robi trzecią z rzędu dla Pogoni bramkę. Odtąd gra toczy się już tylko na polu Wisły, a w 32 min. Wacek przebojem robi czwartą i w 33 min. Garbień piątą i ostatnią bramkę. Z powodu rozmokłego stanu boiska i padającego deszczu, sędzia grę skrócił o 5 minut. W Pogoni wyróżnili się wczoraj w pierwszym rzędzie Garbień, Wacek i Wójcicki, w Wiśle Kaczor i Turmiński. Publiczności, mimo błota i deszczu, zebrało się około 3000 osób. Sędzia bardzo słaby.