1961.08.26 ŁKS Łódź - Wisła Kraków 0:3

Z Historia Wisły

Wersja z dnia 06:30, 30 kwi 2019; PawelP (Dyskusja | wkład)
(różn) ← Poprzednia wersja | Aktualna wersja (różn) | Następna wersja → (różn)
1961.08.26, I liga, 18. kolejka, Łódź, Stadion ŁKS-u,
ŁKS Łódź 0:3 (0:2) Wisła Kraków
widzów: ok. 20.000
sędzia: Koczner z Gdańska
Bramki
0:1
0:2
0:3
25' Andrzej Sykta
36' Władysław Kmiecik
67' (sam.) Suski
ŁKS Łódź
3-2-5
Ligocki
Walczak
Wlazły
Kowalski
Sass
Suski
Jezierski grafika: Zmiana.PNG (Śliwiński)
Łazarek
Szymborski
Wieteski
Kowalec

trener: Baran?
Wisła Kraków
3-2-5
Błażej Karczewski Grafika:Zmiana.PNG (46' Hieronim Tynor)
Jan Rodak
Władysław Kawula
Ryszard Budka
Adam Michel
Antoni Zalman
Andrzej Sykta
Zbigniew Lach
Władysław Kmiecik
Ryszard Miceusz
Czesław Studnicki Grafika:Zmiana.PNG (46' Marian Machowski)

trener: Mieczysław Gracz

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl

Spis treści

Relacje prasowe

Echo Krakowa. 1961, nr 199 (25 VIII) nr 5019

Niełatwe zadanie czeka piłkarzy Wisły, którzy grają w Łodzi. Od ich postawy i lokaty w tabeli uzależnione jest bowiem tournee po USA. Niedawno otrzymaliśmy wiadomość, że wiślacy faktycznie otrzymali już warunkowe zezwolenie na tę „wycieczkę”. Mecz z ŁKS toczyć się więc będzie o dużą stawkę, z jednej strony o atrakcyjny wyjazd a z drugiej o utrzymanie się łodzian w ekstraklasie.

Jedenastka Wisły wystąpi w Łodzi w podobnym składzie, jaki widzieliśmy przeciwko Odrze, chociaż jak nam wiadomo kadrę ligową w klubie powiększono o kilku młodych zawodników. Trudno jednak przypuszczać, aby trener M. Gracz zdecydował się na „roszady”, gdy drużyna spisuje 6ię poprawnie



Echo Krakowa. 1961, nr 201 (28 VIII) nr 5021

‎‎‎‎

W Łodzi oklaski dla piłkarzy Wisły

ŁKS—WISŁA 0:3 (0:2). Bramki zdobyli dla Wisły: Sykta w 26 min., Kmiecik w 37 min. oraz samobójcza. Sędziował p. Koczner z Gdańska. Widzów ok. 20 tys.

ŁKS: Ligocki — Walczak, Wlazły. Kowalski — Sass, Suski — Jezierski, (Śliwiński), Łazarek, Szymborski, Wieteski, Kowalec.

WISŁA: Karczewski — Rodak, Kawula. Budka — Michel, Zelman — Lach, Sykta, Kmiecik, Miceusz, Studnicki (Machowski).

Okazuje się, że wiślakom, aby wykrzesali z siebie ambicję potrzebny jest dopiero bodziec w postaci... perspektyw wyjazdu na atrakcyjne tournee. W sobotę grali bowiem bardzo dobrze i pokonali przeciwnika, który na własnym boisku chciał odsunąć od Siebie widmo spadku do II ligi.

Łodzianie w odstępie trzech miesięcy po raz drugi oklaskiwali wiślaków, najpierw podczas meczu ze Stade Reims a teraz w pojedynku z ich pupilami.

— Nasz zespół — mówi członek zarządu TS Wisła p. St. Rydz — wykonał postawione przed nim. zadanie. Wszyscy zawodnicy włożyli do gry serce i ogromną ambicję. Dzięki temu zwycięstwu wyjazd na tournee do USA nabiera coraz realniejszych kształtów, o ile oczywiście w następnych spotkaniach zdobędziemy potrzebną do utrzymania się w czołówce tabeli ilość punktów. W zespole Wisły na najlepsze noty zasłużyli: Sykta i Budka oraz w dalszej kolejności Kawula, Michel, Zelman, Kmiecik i Miceusz. Teraz tylko życzenie — kończy p. St. Rydz — aby drużyna nasza utrzymała formę do sobotniego meczu ze Stalą Sosnowiec. (Rozm. J. F.)


Echo Krakowa. 1961, nr 202 (29 VIII) nr 5022

O Sykcie mówiło się i mówi różnie. Błyskawicznie awansował do pierwszej reprezentacji i równie szybko z niej „wyskoczył”.

Często występuje w kadrze młodzieżowej, chociaż ostatnimi czasy krytykowano go za lenistwo a są i tacy, którzy uważają, że nie ma on za grosz talentu. Z tą ostatnią opinią w żadnym wypadku nie możemy się zgodzić i tym bardziej miło nam było usłyszeć wiele pochwał pod adresem Sykty za grę w meczu przeciwko ŁKS.

— Andrzej był bezwzględnie najlepszym zawodnikiem w ataku i motorem większości akcji — stwierdził m. in. członek zarządu TS Wisła Stanisław Rydz. Jego grą zachwycał się w sobotę tak wybredny fachowiec jak trener Foryś a moim zdaniem zagrał najlepszy mecz w swej krótkiej karierze.

My z pochwała md pod adresem Sykty poczekamy do sobotniego meczu ze Stalą Sosnowiec