1993.07.24 Wisła Kraków - Sokół Pniewy 1:1
Z Historia Wisły
| Wisła Kraków | 1:1 (1:0) | Tygodnik Miliarder Pniewy | ||||||||
| widzów: 7.000 | ||||||||||
| sędzia: Andrzej Szczełkun z Jeleniek Góry | ||||||||||
| ||||||||||
| ||||||||||
O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl
Dziennik Polski. 1993, nr 169 (24/25 VII) = nr 14931
Wisła — Tygodnik Miliarder (I liga), sobota godz. 17.
Dziennik Polski. 1993, nr 170 (26 VII) = nr 14932
Wisła — TM Pniewy 1—1 (1—0) Bramki: Jamróz (20’) — Wilk (’). Sędziował: Szczełkun (Jelenia Góra). Żółte kartki: Matyja, Szeliga, Janeczek, Kisiel, Widzów ok. 8 tys. WISŁA: Szymaszek — Gorszkow, Giszka, Matyja, Włodarz — Moskal (71’ Myślewski), Kozak, Lament, Kulawik (79’ Kaliciak) — Jamróz, Szeliga. TM Pniewy: Płaczkiewicz — Przerada, Owczarek, Kisiel, Chromiński — Kurzeja, Wilk, Janeczek (61’ Kurek), Kasperski — Burzawa, Rząsa (56’ Tyszkiewicz). Sześciozerowej niesławy Towarzystwo Sportowe Wisła podjęło w sobotę „jedenastostronicowy”, wysokonakładowy „Tygodnik Miliarder”. . Wobec wspominanej już sześciozerówki gospodarze zaprosili wszystkich czytelników do darmowej, wspólne) lektury. Skusiło się 8 tysięcy ludzi, którzy rozegrali — jeszcze przed piłkarzami — mecz:
PAMIĘĆ — NIE PAMIĘĆ O wynik tego pojedynku obawiali się zarówno piłkarze jak i działacze. Mimo strachu piłkarze uznali, że przepraszać nie trzeba, prezes Voigt zaś sprezentował kibicom ulotki agitujące za kandydatem do Senatu — prezesem Voigtem. W „obiecującej” drużynie Wisły wybiegli na boisko m. in.: Giszka, Włodarz, Moskal, Lament, Kozak i Szeliga W drugiej. połowie kolegów wspomógł Kaliciak. Każdy ,z wymienionych piłkarzy otrzymał porcję braw. Słabe i bez szalikowego „Jeeeest!”. ale . jednak —oklaski. Pamięć przegrała z niepamięcią 6—6. CHAOS KONTRA CHAOS Zaczął się mecz właściwy, który — co chwalebne — nie został sprzedany. Niestety, „nie sprzedany” nie oznacza jeszcze atrakcyjny. Wisła zagrała fatalnie w obronie, nijako w pomocy i mamie w ataku. Co prawda waleczny Jamróz wepchnął W 30 minucie piłkę do siatki (4 minuty wcześniej „patelni" nie wykorzystał Szeliga) i przed przerwą jeszcze dwukrotnie był bliski strzelenia gola („główka” tuż przy słupku i wślizg z niedokładnie dostawioną nogą), ale więcej „setek” zaczął stwarzać Miliarder. Już w 1 min. Burzawa zaplątał się w polu karnym Wisły. W 33 minucie ten sam piłkarz zmarnował sytuację sam na sam (dobitka Janeczka minimalnie niecelna), a w 39 min. Kasperski strzelił z ó metrów prosto w Szymaszka. W drugie i połowie świetną okazję zmarnował w 69 min. Tyszkiewicz, W końcu — 5 minut później wyrównał Wilk. Sprawiedliwie, choć „Tygodnik Miliarder” zaprezentował podobnie jak Wisła chaotyczną, drugoligową kopaninę z katastrofalną grą w defensywie (gdyby Wisła miała strzelca...) Jeśli „Tygodnik” rzeczywiście ma ochotę grać w pucharach, to musi albo zaprenumerować sobie kilku obrońców, albo dokonać fuzji z miesięcznikiem „Komandos”. PAWEŁ MISIOR
