1998.09.15 NK Maribor - Wisła Kraków 0:2

Z Historia Wisły

1998.09.15, I runda Pucharu UEFA, Maribor, Stadion Ljudski Vrt, 19:00
NK Maribor 0:2 (0:2) Wisła Kraków
widzów: 10.000
sędzia: Erol Ersoy (Turcja)
Bramki
0:1
0:2
22' Tomasz Frankowski
45' Grzegorz Pater
NK Maribor
Luka Grešak
Matjaž Kek
Muamer Vugdalič
Marinko Sarkezi
Dejan Djuranović
Grafika:Zk.jpg Stipe Balajić
Damjan Gajser grafika: Zmiana.PNG (66' Besnik Kollari)
Nastja Čeh grafika: Zmiana.PNG (46' Franc Fridl)
Marko Kmetec grafika: Zmiana.PNG (46' Kliton Bozgo)
Grafika:Zk.jpg Gregor Židan
Dalibor Filipovic

trener: Bojan Prašnikar
Wisła Kraków
Artur Sarnat
Marek Zając
Bogdan Zając
Kazimierz Węgrzyn Grafika:Zk.jpg
Grzegorz Pater
Ryszard Czerwiec
Sunday Ibrahim grafika: Zmiana.PNG (66' Daniel Dubicki)
Krzysztof Bukalski
Grzegorz Kaliciak
Tomasz Frankowski
Grzegorz Niciński

trener: Franciszek Smuda

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl


Bilet meczowy
Bilet meczowy

Spis treści

Gazeta Krakowska. 1998, nr 207 (4 IX) = nr 15327

Koło Sympatyków TS Wisła, podjęło się organizacji wyjazdu kibiców na mecz do Mariboru. Koszt przejazdu w obie strony wynosi 150 zł. plus 50 zł. tzw. kaucji. Uwaga! Jedna osoba z każdego autokaru (po losowaniu) pojedzie za darmo!


Gazeta Krakowska. 1998, nr 217 (16 IX) = nr 15337

Minuta po minucie

  • 5’ — Śarkezi długą piłkę wrzucił do Filipovića, ale Sarnat zdążył mu „zdjąć”ją z głowy.
  • 6’ — Węgrzyn blokuje strzał Gajsera. Po chwili Sarnat broni strzał Filipovića.
  • 13’ — Strzał Kmeteca broni Sarnat
  • 19’ — „Świeca” Żidara, do piłki przed Filipovićem zdążył Sarnat.
  • 20’ — M. Zając wywalczył rzut rożny. Centra z rogu Czerwca i piłkę na czwartym metrze dostaje Frankowski. Wiślak strzela pomiędzy stojącymi na linii bramkowej obrońcą i bramkarzem — 0:1!
  • 23’ —Strzał Filipowića z dystansu, piłka przelatuje obok słupka
  • 27’ — Niciński nie opanował 'piłki tuż przed bramkarzem.
  • 28’ — Pater wyszedł z piłką przed obrońcę, bramkarz nogami wybił piłkę na róg.
  • 33’ — Piłkę po strzale Źidana głową łapie Sarnat.
  • 37’ — Kapitalna akcja Frankowski—Niciński—Frankowski. Piłkarz Wisły będąc 10 m przed bramką strzelił nad poprzeczką.
  • 45’ — zagranie Czerwca z lewej strony boiska i Pater głową na 0:2!
  • 48’ — Frankowski w sytuacji „sam na sam” trafia w nogi bramkarza.
  • 50’ — Śarkezi wybił piłkę składającemu się do strzału Sundayowi
  • 53’ — Źidan trafił do krakowskiej bramki, ale sędzia chwilę wcześniej odgwizdał „spalonego”.
  • 64’ — Głową strzela Bozgo, pewnie broni Sarnat.
  • 69’ — Bukalski ratuje sytuację wybiciem na róg. Po chwili Vugdalić strzela nad poprzeczką.
  • 71’ — Skuteczna interwencja w obronie Kaliciaka
  • 72’ — Sarnat wybił spod nóg piłkę Słoweńcowi Bozgo.
  • 75’ — Kollari mimo że pomagał sobie ręką, wywalczył tylko rzut rożny.
  • 79’ — Bardzo groźny strzał głową Balajića, broni Sarnat.
  • 81’ — Po podaniu Dubickiego kapitalną sytuację miał Frankowski, ale się „zakiwał”.
  • 87’ — Piłkę po strzale Bukalskiego łapie bamkarz.
  • 89’ — Filipovićovi nie udało się wymusić karnego.
  • 90’ —Sarnat broni strzał Filipovića.

Franciszek Smuda: — Żartobliwie mogę powiedzieć, żejesteśmy lepsi od PSY, który to przegrał 1:2... Szkoda, że nie wykorzystaliśmy wielu innych szans bramkowych, szczególnie Frankowski. Ale gdyby częściej strzelał, to nie grałby w Wiśle, ale w PSG. Nie można być jednak pewnym awansu. Wrewanżu czeka nas ciężka walka.




"Bardzo miłą niespodziankę sprawili swym sympatykom piłkarze Wisły. Dwa gole uzyskane na wyjeździe to ogromny kapitał przed rewanżowym meczem I rundy Pucharu UEFA. Wprawdzie w sporcie wszystko jest możliwe, ale trudno przypuszczać, by w Krakowie zwyciężył Maribor Teatanic, i to jeszcze trzema bramkami..."


"Bojan Prasnikar (Maribor):- Chcieliśmy narzucić szybkie tempo gry i jak najszybciej strzelić bramkę. Ale to Wisła pierwsza uzyskała gola i nasz plan taktyczny runął. Najbardziej boli, że Maribor szczególnie przygotowywał się do stałych fragmentów gry, tymczasem właśnie w ten sposób - po rzucie rożnym - straciliśmy pierwszą bramkę. W dodatku strzelił ją najniższy zawodnik na boisku. Drugi gol padł tuż przed przerwą w przedłużonym czasie gry, co nas zupełnie dobiło. W przerwie trudno było mi zmobilizować zawodników, żeby odważniej zagrali. Wisła nas niczym nie zaskoczyła. Wiedzieliśmy, że jej linia pomocy jest doskonała. 2-0 to bardzo bolesny dla nas wynik, ale w Krakowie będziemy próbowali odrobić straty". Dziennik Polski z 16 i 17 września.


Relacja kibicowska z meczu:

Relacje kibicowskie z meczów Wisły-Sezon 1998/1999


Galeria kibicowska:

Brakujące dane uzupełniono ze strony worldfootball.net