1998.11.18 Wisła Kraków - Zagłębie Lubin 0:1
Z Historia Wisły
| Wisła Kraków | 0:1 (0:1) | Zagłębie Lubin | ||||||||
| widzów: 4.500 | ||||||||||
| sędzia: Robert Małek z Zabrza. | ||||||||||
| ||||||||||
| ||||||||||
| W 5. minucie Tomasz Frankowski nie wykorzystał rzutu karnego. 0—Bramki—1 0—Rzutykarne—0 8 — Strzały celne — 3 9 — Strzały niecelne — 2 1—Żółtekartki—3 | ||||||||||
O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl
Gazeta Krakowska. 1998, nr 185 (8/9 VIII) = nr 15305
I liga — Wisła — Zagłębie Lubin, sobota godz. 16. 30, stadion przy ul. Reymonta.
Gazeta Krakowska. 1998, nr 271 (19 XI) = nr 15391
Minuta po minucie
- 3 — centra z prawej strony Piotrowskiego, M. Zając naciskany przez Klimka tak nieszczęśliwie wybija piłkę, że ta wpadła do siatki — 0:1
- 6 — faul Koziola na Frankowskim i rzut karny. Sam poszkodowany wykonuje „11”, a jego strzał broni Mioduszewski
- 9 -Molongo pokonał Sarnata, lecz sędzia gola nie uznał odgwizdując „spalonego”. W chwilę potem szarżuje Pater, a sytuację ratuje Mioduszewski
- 10 — centra Dubickiego, Kulawik z poświęceniem rzucił się do piłki, ale w trudnej sytuacji nie zdołał trafić w bramkę
- 14 — Piotrowski zgubił piłkę w środku pola, przejął ją Dubicki i zacentrował w pole karne. Tam Kozioł przypadkowo piętą odegrał piłkę do... Frankowskiego. Ten nie spodziewając się prezentu strzelił niecelnie
- 27 — strzał M. Zająca głową, udanie interweniuje Mioduszewski
- 30 — strzał Klimka z ostrego kąta, broni Sarnat
- 33 — Żuraw ratuje sytuacje wybijając piłkę zagraną do Frankowskiego
- 38 — strzał Dubickiego, piłkę wybił Żuraw, dobitka i wybicie na rzut rożny
- 42 — Klimek zakręcił Kaliciakiem i Węgrzynem na 8 metrze, ale po chwili zgubił piłkę
- 47 — strzał z dystansu Czerwca, broni Mioduszewski
- 48 — kapitalny strzał przerzutką Kulawika, lecz piłkę zmierzającą pod poprzeczkę wybił bramkarz
- 50 — po centrze z wolnego Czerwca, głową nad poprzeczką strzelił Węgrzyn
- 51 — świetne wyjście Patera, ale strzał minimalnie niecelny
- 62 — strzał Bukalskiego z dystansu, tuż obok spojenia słupka z poprzeczką
- 64 — znów ładny strzał z dystansu Bukalskiego, bramkarz wybija piłkę na korner. Chwilę później Dubicki nie trafił w bramkę będąc tuż przed nią
- 74 — zamieszanie pod lubińską bramką. Dwukrotnie strzela Matyja — piłka odbija się od obrońcy, w chwilę później wybijają Mioduszewski. Dobitka Frankowskiego i piłka odbija się od poprzeczki
- 78 — Górski strzelił tuż przy słupku zza pola karnego
- 80 — „setka” Matyi, który będąc przed bramkarzem nie trafił w światło bramki
- 86 — piłka tuż przy słupku przeleciała po strzale Kaliciaka
- 87 — strzał B. Zająca i pewna interwencja Mioduszewskiego
- 89 — po kontrze Niedzielan strzela obok słupka
- 90 — dwukrotnie Frankowski, raz Kaliciak przy wsparciu Sarnata, który przeszedł spod własnej bramki pod pole karne rywali, nie potrafili zmienić niekorzystnego wyniku.
FRANCISZEK SMUDA (Wisła): — Nie przeżyłem w mojej trenerskiej karierze takiego meczu. Przegrywamy spotkanie, w którym mamy dziesiątki sytuacji do zdobycia goli, a rywale po raz pierwszy trafili w światło bramki w 79 minucie. Żeby Zagłębie mogło wygrać potrzebny był z naszej strony samobójczy strzał. Nie wiem czy mówić o pechu, o nieudolności czy uznać, że moim zawodnikom brakuje umiejętności. W tym sezonie były takie mecze, które mogliśmy przegrać i wtedy nie mógłbym powiedzieć jednego słowa, ale przegrać takie akurat spotkanie? Trudno mi się tłumaczyć, na pewno był to ostatni w tym roku cel i na zwycięstwie nam zależało. W końcówce szukałem różnych rozwiązań, stąd Matyja wszedł, by atakować, bo on dorównywał warunkami fizycznymi obronie rywali. Miał sytuacje, nie wykorzystał ich, tak jak i jego koledzy. Co do karnych, to mam w drużynie 8 piłkarzy, którzy potrafiąje dobrze wykonywać. To oni decydują, kto ma w danej chwili strzelać.
