1998.11.18 Wisła Kraków - Zagłębie Lubin 0:1

Z Historia Wisły

1998.11.18, I Liga, 3. kolejka, Kraków, Stadion Wisły, 13:00, środa
Wisła Kraków 0:1 (0:1) Zagłębie Lubin
widzów: 4.500
sędzia: Robert Małek z Zabrza.
Bramki
0:1 3' (sam.) Marek Zając
Wisła Kraków
Artur Sarnat
Marek Zając
Bogdan Zając
Kazimierz Węgrzyn
Grzegorz Kaliciak
Grzegorz Pater grafika: Zmiana.PNG (84’ Paweł Nowak)
Grafika:Zk.jpg Krzysztof Bukalski
Ryszard Czerwiec
Tomasz Kulawik
Daniel Dubicki grafika: Zmiana.PNG (71’ Jacek Matyja)
Tomasz Frankowski

trener: Franciszek Smuda
Zagłębie Lubin
Robert Mioduszewski
Igor Kozioł Grafika:Zk.jpg
Dariusz Żuraw
Marcin Adamski
Andrzej Szczypkowski
Paweł Piotrowski
Wojciech Górski Grafika:Zk.jpg
Dariusz Dziarmaga Grafika:Zk.jpg grafika: Zmiana.PNG (83’ Edward Cecot)
Zbigniew Grzybowski
Moses Esingila Molongo grafika: Zmiana.PNG (61’ Andrzej Niedzielan)
Arkadiusz Klimek grafika: Zmiana.PNG (74’ Mariusz Lewandowski)

trener: Mirosław Jabłoński
W 5. minucie Tomasz Frankowski nie wykorzystał rzutu karnego.
0—Bramki—1
0—Rzutykarne—0
8 — Strzały celne — 3
9 — Strzały niecelne — 2
1—Żółtekartki—3

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl


Bilet meczowy
Bilet meczowy

Gazeta Krakowska. 1998, nr 185 (8/9 VIII) = nr 15305

I liga — Wisła — Zagłębie Lubin, sobota godz. 16. 30, stadion przy ul. Reymonta.


Gazeta Krakowska. 1998, nr 271 (19 XI) = nr 15391

Minuta po minucie

  • 3 — centra z prawej strony Piotrowskiego, M. Zając naciskany przez Klimka tak nieszczęśliwie wybija piłkę, że ta wpadła do siatki — 0:1
  • 6 — faul Koziola na Frankowskim i rzut karny. Sam poszkodowany wykonuje „11”, a jego strzał broni Mioduszewski
  • 9 -Molongo pokonał Sarnata, lecz sędzia gola nie uznał odgwizdując „spalonego”. W chwilę potem szarżuje Pater, a sytuację ratuje Mioduszewski
  • 10 — centra Dubickiego, Kulawik z poświęceniem rzucił się do piłki, ale w trudnej sytuacji nie zdołał trafić w bramkę
  • 14 — Piotrowski zgubił piłkę w środku pola, przejął ją Dubicki i zacentrował w pole karne. Tam Kozioł przypadkowo piętą odegrał piłkę do... Frankowskiego. Ten nie spodziewając się prezentu strzelił niecelnie
  • 27 — strzał M. Zająca głową, udanie interweniuje Mioduszewski
  • 30 — strzał Klimka z ostrego kąta, broni Sarnat
  • 33 — Żuraw ratuje sytuacje wybijając piłkę zagraną do Frankowskiego
  • 38 — strzał Dubickiego, piłkę wybił Żuraw, dobitka i wybicie na rzut rożny
  • 42 — Klimek zakręcił Kaliciakiem i Węgrzynem na 8 metrze, ale po chwili zgubił piłkę
  • 47 — strzał z dystansu Czerwca, broni Mioduszewski
  • 48 — kapitalny strzał przerzutką Kulawika, lecz piłkę zmierzającą pod poprzeczkę wybił bramkarz
  • 50 — po centrze z wolnego Czerwca, głową nad poprzeczką strzelił Węgrzyn
  • 51 — świetne wyjście Patera, ale strzał minimalnie niecelny
  • 62 — strzał Bukalskiego z dystansu, tuż obok spojenia słupka z poprzeczką
  • 64 — znów ładny strzał z dystansu Bukalskiego, bramkarz wybija piłkę na korner. Chwilę później Dubicki nie trafił w bramkę będąc tuż przed nią
  • 74 — zamieszanie pod lubińską bramką. Dwukrotnie strzela Matyja — piłka odbija się od obrońcy, w chwilę później wybijają Mioduszewski. Dobitka Frankowskiego i piłka odbija się od poprzeczki
  • 78 — Górski strzelił tuż przy słupku zza pola karnego
  • 80 — „setka” Matyi, który będąc przed bramkarzem nie trafił w światło bramki
  • 86 — piłka tuż przy słupku przeleciała po strzale Kaliciaka
  • 87 — strzał B. Zająca i pewna interwencja Mioduszewskiego
  • 89 — po kontrze Niedzielan strzela obok słupka
  • 90 — dwukrotnie Frankowski, raz Kaliciak przy wsparciu Sarnata, który przeszedł spod własnej bramki pod pole karne rywali, nie potrafili zmienić niekorzystnego wyniku.

FRANCISZEK SMUDA (Wisła): — Nie przeżyłem w mojej trenerskiej karierze takiego meczu. Przegrywamy spotkanie, w którym mamy dziesiątki sytuacji do zdobycia goli, a rywale po raz pierwszy trafili w światło bramki w 79 minucie. Żeby Zagłębie mogło wygrać potrzebny był z naszej strony samobójczy strzał. Nie wiem czy mówić o pechu, o nieudolności czy uznać, że moim zawodnikom brakuje umiejętności. W tym sezonie były takie mecze, które mogliśmy przegrać i wtedy nie mógłbym powiedzieć jednego słowa, ale przegrać takie akurat spotkanie? Trudno mi się tłumaczyć, na pewno był to ostatni w tym roku cel i na zwycięstwie nam zależało. W końcówce szukałem różnych rozwiązań, stąd Matyja wszedł, by atakować, bo on dorównywał warunkami fizycznymi obronie rywali. Miał sytuacje, nie wykorzystał ich, tak jak i jego koledzy. Co do karnych, to mam w drużynie 8 piłkarzy, którzy potrafiąje dobrze wykonywać. To oni decydują, kto ma w danej chwili strzelać.