2018.04.29 Jagiellonia Białystok - Wisła Kraków 0:1

Z Historia Wisły

2018.04.29, Ekstraklasa, 33. kolejka, Białystok, stadion miejski, 18:00, niedziela, 23°C
Jagiellonia Białystok 0:1 (0:0) Wisła Kraków
widzów: 15.534
sędzia: Daniel Stefański z Bydgoszczy.
Bramki
0:1 82' Zoran Arsenić
Jagiellonia Białystok
Marián Kelemen
Łukasz Burliga
grafika:zk.jpg Ivan Runje
Nemanja Mitrović
Guilherme
Przemysław Frankowski
Bartosz Kwiecień grafika:zmiana.PNG (46' Karol Świderski)
grafika:zk.jpg Taras Romanczuk
Martin Pospíšil
Arvydas Novikovas grafika:zmiana.PNG (75' Dejan Lazarević)
Roman Bezjak grafika:zmiana.PNG (76' Cillian Sheridan

Trener: Ireneusz Mamrot
Wisła Kraków
Julián Cuesta grafika:zk.jpg
Zoran Arsenić grafika:zk.jpg
Marcin Wasilewski grafika:zk.jpg
Fran Vélez
Jakub Bartkowski
Rafał Boguski grafika:zmiana.PNG (84' Kamil Wojtkowski)
Nikola Mitrović grafika:zk.jpg
Tomasz Cywka
Pol Llonch
Jesús Imaz grafika:zmiana.PNG (67' Tibor Halilović)
Carlitos grafika:zmiana.PNG (90' Marko Kolar)

Trener: Joan Carrillo
W 61' minucie Julián Cuesta obronił rzut karny wykonywany przez Romana Bezjaka.


Ławka rezerwowych: Kacper Chorążka, Zdeněk Ondrášek, Martin Košťál, Patryk Małecki
Kapitan: Rafał Boguski grafika:zmiana.PNG Tomasz Cywka

Bramki: 0-1 (0-0)
Posiadanie (w %): 51-49 (48-52)
Strzały: 22-8 (9-3)
Strzały celne: 4-4 (1-1)
Strzały niecelne: 12-3
Strzały przejęte: 6-1
Strzały z pola karnego: 13-5
Strzały z pola karnego, celne: 3-3
Faule: 9-10
Żółte kartki: 2-4
Czerwone kartki: 0-0
Spalone: 2-3
Rzuty rożne: 14-5
Podania: 472-428
Podania dokładne (w %): 85-85
Dystans (w km): 114,61-117,57
Sprinty: 109-109

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl

Bilet meczowy.
Bilet meczowy.


Spis treści

Przed pierwszym gwizdkiem

Tak grają Pszczółki

Data publikacji: 26-04-2018 11:36


W jednym z najciekawiej zapowiadających się spotkań 33. kolejki Lotto Ekstraklasy zmierzą się Jagiellonia Białystok i Wisła Kraków. Poprzednie starcie obu ekip zakończyło się zwycięstwem Jagi, która pokonała Wiślaków 2:0, po trafieniach Przemysława Frankowskiego i Nemanji Mitrovicia. Gospodarze po raz drugi w tym sezonie podejmą Białą Gwiazdę na obiekcie przy ulicy Słonecznej i niewątpliwie będą chcieli utrzymać korzystną passę w starciach z krakowianami.


Piłkarze z Podlasia w ostatnich 5 ligowych meczach zdobyli zaledwie 6 punktów na 15 możliwych. Po wygranej nad Arką Gdynia Pszczółki aż trzykrotnie musiały przełknąć gorycz porażki, ulegając kolejno Zagłębiu Lubin, Wiśle Płock i Górnikowi Zabrze. Przełamanie nastąpiło dopiero w pojedynku z Koroną Kielce - podopieczni Ireneusza Mamrota pokonali Scyzoryki aż 3:0. Wydaje się, że chwilowy kryzys został zażegnany, a drużyna z Białegostoku wróciła na właściwe tory. Mimo paru potknięć, formacja 4-2-3-1 dotychczas zdawała egzamin, więc były trener Chrobrego Głogów najprawdopodobniej nie zdecyduje się na zmianę ustawienia. Czy w kolejnym pojedynku szkoleniowiec Jagiellonii postawi na zwycięski skład z poprzedniej kolejki?

Bramkarz: Marián Kelemen

Doświadczony golkiper w polskiej lidze występuje już 6 sezon, do tej pory reprezentując barwy dwóch klubów, Jagiellonii i Śląska Wrocław, z którym w sezonie 11/12 sięgnął po tytuł Mistrza Polski. W aktualnie trwających rozgrywkach 38-letni bramkarz dzieli się występami z Mariuszem Pawełkiem, co nie przeszkodziło mu rozegrać 18 spotkań, w których 6 razy zachował czyste konto. Początek sezonu należał do Słowaka, jednak od 20. serii gier trener Mamrot częściej stawiał na byłego zawodnika Wisły Kraków. Miejsce między słupkami jednokrotny reprezentant naszych południowych sąsiadów odzyskał przed tygodniem i wobec słabszej formy jego rywala można się spodziewać, że na dłużej zagości w podstawowej jedenastce.

Obrońcy: Guilherme, Nemanja Mitrović, Ivan Runje, Łukasz Burliga

Na pozycji lewego obrońcy najprawdopodobniej zobaczymy Brazylijczyka z portugalskim paszportem, Guilherme. Defensor, przed sezonem 17/18 pozyskany z Bruk-Bet Termaliki Nieciecza, od razu wskoczył do wyjściowego składu, debiutując w nowym klubie już w meczu otwierającym trwające ligowe rozgrywki, rozgrywając pełne zwycięskie 90 minut przeciwko swojemu poprzedniemu pracodawcy. Były zawodnik m.in. Petrolulu Ploiesti czy FCS Bucuresti od lipca 2017 roku wystąpił w 25 ekstraklasowych spotkaniach, notując 3 ostatnie podania. Po przeciwnej stronie boiska powinniśmy oglądać Łukasza Burligę. Były gracz Białej Gwiazdy, w barwach której zaliczył 111 ligowych gier, podobnie jak Guilherme od początku sezonu 25 razy pojawiał się na boisku, na swoje konto zapisując jedną bramkę i dwie asysty. „Bury” często nie przebiera w środkach, nieprzepisowo zatrzymując akcje rywali, a z powodu aż 12 żółtych kartek, musiał odbyć łącznie 4 mecze kary zawieszenia za otrzymane napomnienia. Duet środkowych obrońców w drużynie Jagiellonii tworzą Nemanja Mitrović i Ivan Runje. Pierwszy z nich, 25-letni Słoweniec, do białostoczan dołączył na zasadzie definitywnego transferu z NK Olimpiji Ljubljana. Początki w stolicy Podlasia nie były dla niego zbyt udane, jednak w 15 kolejka okazała się być przełomowa i od meczu z Wisłą Płock mierzący 1,93 m obrońca jest pierwszym wyborem szkoleniowca Jagi. Obok jednokrotnego reprezentanta Słowenii raczej na pewno na murawę wybiegnie Ivan Runje. Mistrz Danii z FC Nordsjælland w lipcu 2016 roku zamienił słoneczną Nikozję na Białystok, przenosząc się z Omonii za jedyne 50 tysięcy euro. W Lotto Ekstraklasie zdążył zagrać w 60 spotkaniach, z których 28 przypada na sezon 17/18.

Pomocnicy: Bartosz Kwiecień, Taras Romanczuk, Martin Pospíšil

W ustawieniu preferowanym przez Ireneusza Mamrota znalazło się miejsce dla dwóch defensywnych środkowych pomocników. Młodszy z tej pary, Bartosz Kwiecień, w obecnie trwających rozgrywkach występuje dosyć nieregularnie. W koszulce Jagiellonii pojawił się w 13 meczach, tylko sześciokrotnie spędzając na boisku pełne 90 minut. W 24. kolejce, w pojedynku z Cracovią, odniósł uraz uda, który wyłączył go z gry w 7 spotkaniach, jednak do pierwszej jedenastki wrócił w starciu z zabrzańskim Górnikiem. Miejsce w wyjściowym składzie nie oddał także w konfrontacji z Koroną, co pozwala nam przypuszczać, że przeciwko Wiśle Kraków znowu zobaczymy go od pierwszych minut. Trzy lata starszy Taras Romanczuk jest jedną z największych gwiazd zespołu Pszczółek. Kapitan białostoczan w tym sezonie stanowi o sile drużyny walczącej o Mistrzostwo Polski. Świetna dyspozycja zawodnika, urodzonego w ukraińskim Kowlu i otrzymanie polskiego paszportu pozwoliły mu na niedawny debiut w polskiej reprezentacji, w meczu przeciwko Korei Południowej. Od początku sezonu 26-latek zagrał 29 meczów, zdobył 4 bramki i trzykrotnie zanotował ostatnie podanie. Bardziej ofensywnym graczem w linii pomocy jest Martin Pospíšil. Trzykrotny reprezentant Czech rozgrywa niezły sezon - w 30 pojedynkach 5 razy pokonał bramkarzy rywali, na swoje konto zapisując także 2 asysty.

Napastnicy: Arvydas Novikovas, Roman Bezjak, Przemysław Frankowski

Pozycję lewoskrzydłowego w zespole Jagiellonii zajmuje Arvydas Novikovas. Litwin w ostatniej kolejce zaliczył świetną zmianę. W 60 minucie zastąpił Dejana Lazarevicia, a w ciągu pół godziny zdobył dwie bramki i asystował przy trafieniu Romana Bezjaka, powiększając swój dorobek strzelecki do 9 trafień, a liczbę ostatnich podań zwiększając do 8. Pozyskany w lipcu 2017 roku zVfL Bochum wielokrotny reprezentant Litwy w żółto-czerwonych barwach wystąpił w 29 ligowych starciach, opuszczając tylko 3 mecze. Z drugiej strony boiska najpewniej ujrzymy Przemysława Frankowskiego. Niesamowicie utalentowany zawodnik dobrymi występami zwrócił uwagę Adama Nawałki, który wystawił go do gry przeciwko Nigerii, pozwalając 23-latkowi zaliczyć debiut w seniorskiej drużynie narodowej. Były gracz gdańskiej Lechii w obecnie trwającym sezonie 26 razy pojawił się na murawie, czterokrotnie wpisując się na listę strzelców i notując tyle samo ostatnich podań. Jako najbardziej wysunięty zawodnik Pszczółek zapewne wystąpi Roman Bezjak. Drugi, obok Mitrovicia, Słoweniec w białostockiej kadrze, może nie jest zabójczo skuteczny, ale swoją ciężką pracą w ofensywie, niejednokrotnie pozwala kolegom skierować piłkę do siatki. Zdobywca wielu krajowych trofeów (m.in. Mistrzostwo Bułgarii czy Chorwacji), a także dwudziestojednokrotny reprezentant swojego kraju, od lutego 2018 roku zaliczył 11 spotkań, podczas których zdobył 3 gole i dwukrotnie umożliwił partnerom zdobycie bramki.

Nikt nie ma wątpliwości, iż Jagiellonia zrobi wszystko, by wygrać i utrzymać się w wyścigu o mistrzowski tytuł. Białostoczanie będą chcieli pokazać wyższość nad drużyną Białej Gwiazdy i skutecznie udokumentować przewagę w ligowej tabeli. Jednak liczymy, że Wiślacy nie pozwolą Pszczółkom zająć kolejnego ula, a trafienia krakowian i zdobyte trzy punkty będą miodem na nasze serce!

Michał Stompór

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl

Na luzie, czyli... jak? Wisła gra dziś w Białymstoku

Remis w Płocku oraz porażka na własnym stadionie z Legią... tak mocno przeciętny start w rundę finałową rozgrywek Ekstraklasy sprawił, że piłkarzom "Białej Gwiazdy" do końca bieżącego sezonu pozostało pięć spotkań, w których... "nic już nie muszą". Wprawdzie istnieje wciąż matematyczna szansa na to, że uda się im zająć czwarte miejsce, ale bardziej na dziś ciekawi nas to, jak podopieczni trenera Joana Carrillo zagrają, gdy nie ciąży na nich już żadna presja. Bo nie ma się co oszukiwać, porażką przed tygodniem, ściągnęli z siebie jakąkolwiek.

Hiszpański szkoleniowiec wiślaków stoi więc przed poniekąd trudnym zadaniem. Na pewno nie zamierza bowiem "odpuszczać" jakiegokolwiek występu, bo nie leży to w jego naturze, problem jednak w tym, że od kilku meczów swoje zadania nie do końca realizują jego podopieczni.

Od wygranych ze Śląskiem na własnym stadionie oraz Legią w Warszawie, co miało miejsce jeszcze w marcu, przerwa reprezentacyjna, która po tych meczach nastąpiła, kompletnie wybiła z rytmu wiślaków. Wprawdzie rozegrane wtedy spotkanie towarzyskie z Piastem Gliwice również zakończyliśmy zwycięstwem, ale po nim przyszła bezdyskusyjna porażka u siebie z Lechem, więcej niż słaby występ przeciwko Sandecji oraz wspomniane we wstępie - remis z "Nafciarzami" i słaby mecz przed tygodniem przeciwko Legii. Cztery ostatnie gry wiślaków to ledwie dwa zdobyte punkty, stąd też nie ma się co dziwić, że zadomowiliśmy się na ósmym miejscu w tabeli i nie zmieni tego dziś nawet nasza ewentualna wgrana z Jagiellonią.

A o nią będzie niezwykle trudno, bo choć i "Jaga" zaliczała ostatnio wpadki, to pewne jest, że znając swoją sytuację w tabeli, mocno walczyć będzie o przełamanie. Tak się bowiem składa, że dwa ostatnie mecze na własnym stadionie - z Wisłą Płock oraz Górnikiem - białostoczanie zakończyli bez choćby punktu, a swoją zwyżkę formy pokazali dopiero przed tygodniem, kiedy to wygrali aż 3-0 w Kielcach. Teraz ten fakt będą chcieli podtrzymać, zwłaszcza że zwycięstwo z "Białą Gwiazdą" daje im automatyczny powrót na fotel lidera, a już za tydzień czeka ich rywalizacja na własnym stadionie z Legią... czy potrzebna jest więc lepsza motywacja?

Można więc powiedzieć, że tak jak "na luzie" podejść mogą więc do tego spotkania wiślacy, którzy w porównaniu do zawodników z Białegostoku, "nic nie muszą", tak i kibice "Białej Gwiazdy" również podejść mogą bez większego ciśnienia do oglądania tego, co pokażą w tym meczu wiślacy.


Dodał: Redakcja

Źródło: wislaportal.pl

Jagiellonia Białystok vs Wisła Kraków. Zapowiedź meczu: informacje o zespołach, forma, kursy, typy i transmisje na żywo

28 kwietnia 2018

O swoje pierwsze zwycięstwo w fazie finałowej rozgrywek Lotto Ekstraklasy piłkarze krakowskiej Wisły powalczą tym razem w Białymstoku, gdzie zmierzą się z miejscową Jagiellonią. „Białą Gwiazda” będzie chciała się zrewanżować białostoczanom za ostatnią porażkę 0:2.

Policzone dni Boguskiego w Wiśle?

Obie ekipy w ligowej klasyfikacji dzieli różnica 10 „oczek”. O ile jednak „Jaga” cały czas liczą się w walce o czołowe lokaty w tabeli polskiej ekstraklasy, tak krakowianie przede wszystkim muszą skupić się na przełamaniu serii meczów bez zwycięstwa.

Jagiellonia Białystok – Wisła Kraków, forma drużyn

W miniony weekend ekipa dowodzona przez Ireneusza Mamrota pokonała Koronę Kielce, wygrywając 3:0. Jednocześnie drużyna ze wschodniej Polski wróciła na zwycięski szlak po trzech z rzędu porażkach, ulegając kolejno: Zagłębiu Lubin, Wiśle Płock, czy Górnikowi Zabrze.

Z kolei krakowianie ostatnio po słabych zawodach w swoim wykonaniu przegrali z Legią Warszawa (0:1). Ogólnie podopieczni Joana Carrillo są bez zwycięstwa od czterech spotkań. Oprócz z przegranej z „Wojskowymi” wiślacy schodzili z placu gry na tarczy po starciu z Lechem Poznań (1:3).

Jagiellonia Białystok – Wisła Kraków, informacje o zespołach

Szkoleniowiec białostoczan nie może skorzystać z usług dwóch zawodników. Z powodu kontuzji nie będzie mógł wystąpić Mariusz Pawełek. Z kolei zawieszony za kartki, jest Piotr Wlazło.

Natomiast w szeregach krakowskiej ekipy zabraknie kontuzjowanych: Vullneta Bashy, Ivana Gonzaleza, Macieja Sadloka, czy Mateja Palcicia. Niepewny występu w niedzielnym boju jest też Petar Brlek, którego dopadła choroba. Z kolei do treningów z drużyną wrócił już Arkadiusz Głowacki.

Rozmawiaj o meczu z Jagiellonią Białystok na naszym forum

29.04.2018, godz. 18:00 Stadion Miejski w Białymstoku

JAGIELLONIA BIAŁYSTOK – WISŁA KRAKÓW

Przewidywane składy

Jagiellonia Białystok (4-3-3): Kelemen, Burliga, Mitrović, Runje, Guilherme, Kwiecień, Romanchuk, Pospisil, Frankowski, Novikovas, Bezjak

Wisła Kraków: (4-3-3): Cuesta, Bartkowski, Wasilewski, Fran Velez, Arsenić, Mitrović, Cywka, Llonch, Boguski, Jesus Imaz, Carlitos.

Kursy na mecz Jagiellonia Białystok – Wisła Kraków

Aktualny kurs na wygraną „Białej Gwiazdy” wynosi 5,56. Mniej można wygrać, stawiając na triumf ekipy z Podlasia. Kurs na jej zwycięstwo wynosi 1,60. Tymczasem prawdopodobieństwo na to, że padnie remis, zostało oszacowane na 3,70. Sprawdź ofertę LVBet na to spotkanie.

Jagiellonia Białystok – Wisła Kraków, typy i przewidywania

Faworytem tego starcia są „Żółto-czerwoni”, więc tym razem stawiamy na triumf ekipy z Białegostoku, którzy na swoim obiekcie nie przegrali z wiślakami od trzech spotkań. Chociaż przyjemnie by były, gdyby team z Grodu Kraka pokusił się o niespodziankę.

Transmisja meczu Jagiellonia Białystok – Wisła Kraków

Transmisję „na żywo” z meczu obejrzysz na Canal+.

Opracował ŁP


Źródło: wislakrakow.com

Udowodnić swoją wartość

Data publikacji: 29-04-2018 09:15


Piłkarze Białej Gwiazdy nie znaleźli jeszcze w bieżących rozgrywkach recepty na Jagiellonię Białystok, z którą w rundzie zasadniczej najpierw bezbramkowo zremisowali, a następnie ulegli 0:2. Krakowianie na Podlasie udają się z nadzieją na pierwsze zwycięstwo nad Żółto-Czerwonymi w trwającym sezonie.


W niedzielę piłkarze Wisły i Jagiellonii spotkają się na szczeblu Lotto Ekstraklasy po raz 31. W marcu krakowianom nie udało się odczarować Podlasia i trzy punkty zostały w Białymstoku. Porażka ta pogłębiła niekorzystną wyjazdową serię Wiślaków starciach w Pszczółkami, która urosła do trzech przegranych z rzędu.

Gracze prowadzeni przez trenera Ireneusza Mamrota do kluczowej rundy finałowej przystępowali z trzeciego miejsca, tracąc do przewodniczącego ligowej stawce Lecha 4 punkty. Aktualnie zespół z Podlasia także stacjonuje na trzeciej pozycji. Z kolei drużyna ze stolicy Małopolski wciąż zamyka pierwszą ósemkę. Dystans między Żółto-Czerwonymi a Wisłą wynosi 12 punktów.

Niefortunnie, bo od wyjazdowej porażki z Górnikiem Zabrze 1:2, rozpoczęli kluczową fazę rodzimych rozgrywek zawodnicy Jagiellonii Białystok. W 32. kolejce Pszczółki zrekompensowały tę wpadkę wygraną nad Koroną Kielce 3:0.

Szalony mecz

Egzamin dojrzałości za pasem. Warto więc sięgnąć pamięcią do 6 maja 2016 roku. Wówczas Biała Gwiazda podejmowała Jagiellonię w obecności swoich fanów. Dla ówczesnego golkipera Żółto-Czerwonych Bartłomieja Drągowskiego, był to intensywny okres, w którym pogodzić musiał piłkarskie obowiązki z maturą.

To był jeden z najbardziej szalonych dni w życiu młodego bramkarza, który przed południem zmierzył się z testem z języka angielskiego. O szybkie przemieszczenie się piłkarza między miastami zadbał jeden ze sponsorów Jagiellonii, który udostępnił Drągowskiemu samolot. Dzięki temu kilka godzin przed rozpoczęciem wspomnianego spotkania golkiper zameldował się w Krakowie.

Wieczorem Drągowski wybiegł na boisko Stadionu Miejskiego im. Henryka Reymana w pierwszym składzie Pszczółek, ale nie udało mu się uchronić swojego zespołu przed porażką. Krakowianie zdołali zatrzymać komplet punktów pod Wawelem, a bohaterem tego spotkania został najlepszy strzelec Wisły w starciach z Jagiellonią - Paweł Brożek.

Pawka dał o sobie znać w 24. minucie pamiętnej rywalizacji, wykorzystując świetną kontrę zapoczątkowaną przez Rafała Boguskiego. Pomocnik Wisły najpierw przebiegł z piłką pół boiska, a następnie doskonale dograł ją Patrykowi Małeckiemu. Skrzydłowy krakowian wypatrzył Brożka i lekko zacentrował futbolówkę z lewej flanki wprost na głowę kolegi z zespołu. Snajperowi Białej Gwiazdy nie pozostało nic innego, jak tylko dopełnić formalności.

Niedzielne spotkanie w Białymstoku zaplanowano na godzinę 18.00. Mamy nadzieję, że po ostatnim gwizdku arbitra humory będą dopisywały Wiślakom, którzy zrehabilitują się za ostatnie niepowodzenia!

K. Biedrzycka

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl

Joan Carrillo przed meczem z Jagiellonią: - Zawsze mamy o co walczyć

- Zawsze powtarzam, że dopóki są jakiekolwiek szasnę na to, aby zająć miejsce, które daje prawo gry w europejskich pucharach, to trzeba tę szansę wykorzystać do maksimum. Po pierwsze dlatego, że jesteśmy profesjonalistami, a po drugie na naszą walkę i dawanie z siebie wszystkiego zasługują nasi fani, którzy w ostatnim spotkaniu z Legią pokazali jak wielkim są dla nas wsparciem. Pokazała to ich liczba, która była obecna na stadionie. I za to wsparcie powinniśmy się odpłacić - mówił, przed meczem z Jagiellonią Białystok, trener Joan Carrillo.

- Musimy skupić się na kolejnych spotkaniach, to najbliższe będzie z rywalem, który walczy o tytuł, walczy o mistrzostwo, a my mamy jeszcze wiele do wygrania i pokazania - zarówno jeśli chodzi o piłkarzy, jak i cały kolektyw. Zawsze mamy o co walczyć - dodał Hiszpan.

W związku z licznymi kontuzjami w naszym zespole - to właśnie ten temat zdominował pierwszą część konferencji prasowej.

- Mamy sporo problemów w formacji obronnej, brakuje Macieja Sadloka, a także Ivána Gonzáleza oraz Mateja Palčiča. Dobrą wiadomością jest jednak ta, że do treningów wrócił Arkadiusz Głowacki, który dziś po raz pierwszy ćwiczył z resztą grupy. W meczu z Jagiellonią może to być jeszcze zbyt wcześnie na to, żeby oczekiwać, że wystąpi, bo brakuje mu rytmu meczowego, ale patrząc na kontuzje, z którymi musimy się zmagać, to jego powrót jest czymś pozytywnym. Czy będzie na ławce to się dopiero okaże. Nie jest zawodnikiem, który wraca po kontuzji trwającej jeden tydzień, tylko ta pauza to był dłuższy okres czasu, więc zobaczymy - przyznał Carrillo.

- Przyglądamy się tej sytuacji z kontuzjami, bo jest ona skomplikowana, zwłaszcza patrząc na to w jakiej sytuacji się znajdujemy. Jeśli chodzi o Macieja Sadloka, to po ostatnim spotkaniu, w którym zagrał, liczyliśmy że szybko wróci do normalnych treningów, ale to wszystko się przedłuża. Jeśli chodzi o pozostałe kontuzje - Arkadiusza Głowackiego, czy Kamila Wojtkowskiego, to nie jest to jeden powód. Być może wpływ ma na to intensywność treningów. Mamy też trochę pecha, jak choćby w poprzednim naszym meczu z Jagiellonią, kiedy szybko kontuzji doznał Marcin Wasilewski. W ostatnim spotkaniu Matej Palčič doznał urazu zaraz po jego rozpoczęciu, ale myślę że trzeba się dostosować do tego co jest. Chciałbym mieć wszystkich zawodników do swojej dyspozycji i szeroki wachlarz wyboru na każda pozycję, ale jest tak, jak jest - mówił trener.

- Dziś miał być pierwszy dzień, w którym do zajęć z zespołem wrócić mieli zarówno Arek Głowacki, jak i Vullnet Basha, ale po badaniach kontrolnych Vullneta lekarz stwierdził, że lepiej będzie jeśli trenować będzie indywidualnie. Mam nadzieję, że jeszcze go w tym sezonie zobaczymy. Bardzo chciałbym żeby wrócił do treningów z drużyną, ale decydujący głos ma tutaj lekarz. Nie mogę mu się przeciwstawić - powiedział szkoleniowiec Wisły.

Przed tygodniem problemy z zestawieniem formacji defensywnej naszego zespołu były na tyle duże, że z konieczności - po odniesieniu kontuzji przez Mateja Palčiča - na murawę w jego miejsce wszedł nigdy nie występujący na pozycji obrońcy Martin Košťál.

- Decyzja o tym, że Martin Košťál zagrał przeciwko Legii na obronie nie była spontaniczna, bo już wcześniej o tym z nim rozmawialiśmy i braliśmy to pod uwagę, bo nie mieliśmy na ławce żadnego obrońcy. Martin wiedział jakie stały przed nim zadania na takiej pozycji, było to przećwiczone i przygotowane wcześniej. Nie była to dla niego łatwa sytuacja, ale zrobił wszystko, żeby zagrać jak najlepiej na tej właśnie pozycji. Teraz nie będzie tam prosto, bo Jagiellonia ma dwóch bardzo dobrych zawodników, którzy grają na skrzydłach, a więc Novikovasa i Frankowskiego. Jeśli zaś chodzi o występ Martina przeciwko Legii, to poradził sobie na tej pozycji, na której grał - uważa Carrillo.

Wracając do spotkania z Legią, Hiszpan został zapytany o to, czy dotarły do niego komentarze kibiców po tym występie jego podopiecznych, a te nie były korzystne.

- Szanujemy naszych fanów, bo jest to najlepsze, czym charakteryzuje się nasz klub. W związku z ostatnim spotkaniem nie można jednak mówić o braku zaangażowaniu. Niestety pomyliliśmy się. Sposób w jaki graliśmy nie był odpowiedni na takie spotkanie i z takim przeciwnikiem. Nie byliśmy wierni swojej filozofii, swojemu pomysłowi na grę, tylko graliśmy tak, jak narzucił nam przeciwnik. Próbowaliśmy grać dwoma napastnikami, z Carlitosem i Zdenkiem, próbowaliśmy także gry skrzydłami, żeby wykorzystać dośrodkowania, ale problemem było to, że robiliśmy to tak jak chciał przeciwnik, a nie tak jak my chcieliśmy zagrać - mówił trener.

Carrillo został także zapytany o sprawy kontraktowe, w tym m.in. o doniesienia o rozstaniu z kilkoma zawodnikami, w tym z możliwym odejściem Tomasza Cywki.

- Ta sprawa nie jest prosta, jest ona na linii klub - zawodnik i wtedy z reguły rozbija się o pieniądze. Wszystko to jest szukaniem porozumienia. Jeśli zawodnik będzie zadowolony z oferty przedstawionej przez klub, to zostanie, a jeśli klub nie może zapłacić tyle ile uważa, że zawodnik jest warty, wtedy ciężko dojść do porozumienia. Trener nie jest stroną w tej sprawie, ale wiadomo, że każdy klub ma swoje limity, których nie jest w stanie przeskoczyć. Chciałbym mieć ferrari, ale wtedy można nie mieć pieniędzy na paliwo do takiego samochodu. I nie można sobie na niego pozwolić - powiedział szkoleniowiec.

Hiszpan został poproszony o scharakteryzowanie czekającej nas potyczki oraz aktualnej postawy naszego rywala.

- Nasz najbliższy mecz z Jagiellonią będzie inny, niż poprzedni. Widzieliśmy ostatnio, że ten zespół miał grając na swoim boisku problemy, choć przed tygodniem w spotkaniu z Koroną pokazał już, że jest interesującym zespołem, z szybkimi zawodnikami. Dobrze prezentuje się też fizycznie w grze w powietrzu. Na pewno będziemy starali się nie ułatwiać im zadania. Będziemy starali się grać w piłkę, nie chcemy skupiać się tylko na grze fizycznej, bo wtedy łatwiej będzie rywalowi i łatwiej będzie o porażkę. Myślę, że musimy zagrać szybciej w ataku, często zmieniać pozycje i przede wszystkim wprowadzić na boisko nasz pomysł na grę. Jagiellonia jest ciężkim rywalem, mają wielu dobrych zawodników, jak Romanczuk, Novikovas, czy Frankowski. Mają mocną linię defensywy oraz napastnika, który ma dobre rezultaty, który notuje dużo asyst - analizował Carrillo.

- Na pewno nie zagra ta sama "jedenastka", co ostatnio, zabraknie choćby Mateja Palčiča, a przed tygodniem nie mogliśmy skorzystać z Pola Lloncha i Jakuba Bartkowskiego, którzy pauzowali za kartki. Musimy sobie uświadomić, że nie możemy zmieniać naszego pomysłu na grę, musimy się go trzymać oraz tego w jaki sposób interpretujemy grę. Zespół musi być solidarny. Jeśli ktoś może wnieść więcej, może pomóc drużynie, to na pewno zagra - zakończył Carrillo.


Dodał: Redakcja

Źródło: wislaportal.pl

Relacje z meczu

Białystok zdobyty! Jagiellonia - Wisła 0-1

Piłkarze krakowskiej Wisły wywieźli ze stolicy Podlasia komplet punktów. Po bramce Zorana Arsenicia pokonali bowiem 1-0 wciąż walczącą o czołowe lokaty w tabeli Ekstraklasy Jagiellonię Białystok. W spotkaniu tym to jednak białostoczanie bliżsi byli jako pierwsi zdobycia bramki, ale w 61. minucie nie wykorzystali rzutu karnego. Strzał Romana Bezjaka został bowiem obroniony przez Juliána Cuestę. Ta niewykorzystana okazja srogo się na "Jadze" zemściła, bo po rzucie rożnym, w 82. minucie, zamieszanie podbramkowe skutecznie wykończył Arsenić.

Początek spotkania był z obydwu stron wyrównany, a że gra toczyła się głównie w środku boiska, więc dobrych sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. Ciężko bowiem mówić o jakimś zagrożeniu ze strony gospodarzy, gdy strzał Romana Bezjaka bez kłopotów złapał Julián Cuesta, albo gdy nasz bramkarz przenosił ponad poprzeczkę "centrostrzał" Guilherme. Po drugiej stronie boiska wiślacy próbowali odpowiedzieć próbą z dystansu Tomasza Cywki oraz niecelną próbą Marcina Wasilewskiego.

O wiele groźniej mogło być natomiast w minucie 14. Wtedy to bardzo dobrze Jesús Imaz próbował poszukać podaniem Rafała Boguskiego, ale piłkę bardzo dobrze przeciął stoper "Jagi", Nemanja Mitrović. Gdyby nie to - grający dziś w roli kapitana "Boguś" znalazłby się sam na sam z Mariánem Kelemenem.

Wisła zaczynała się jednak rozkręcać, ale w 18. minucie świetnie zagraną długą piłkę od Cuesty nie zdołał przyjąć Carlos López. Z kolei w 26. minucie po wycofaniu od Imaza swoją szansę mógł mieć Nikola Mitrović, ale uderzenie pomocnika Wisły minęło bramkę Jagiellonii.

Ta poważniej zagrozić mogła wiślakom już minutę później. Futbolówka niebezpiecznie krążyła bowiem w obrębie naszego pola karnego, aż w końcu na strzał sprzed niego zdecydował się Martin Pospíšil. Futbolówkę zblokował jednak Wasilewski i zamiast być może bramki - gospodarze mieli tylko rzut rożny. Po nim do dośrodkowania najwyżej wyskoczył wprawdzie Ivan Runje, ale uderzona przez niego piłka minęła naszą bramkę.

W 30. minucie znów groźniejsza była jednak Wisła, tyle że przewrotkę Boguskiego spokojnie wybronił Kelemen. Białostoczanie odpowiedzieli na to akcją Łukasza Burligi, który dograł do Bezjaka, ale słoweński napastnik gospodarzy strzelił ponad naszą bramką.

W końcówce pierwszej połowy aktywniejsi znów byli wprawdzie wiślacy, ale na przerwę obydwie ekipy schodziły przy wyniku bezbramkowym.

Drugą połowę rozpoczęła się z każdej ze stron ofensywnie, o czym świadczyło choćby wprowadzenie za defensywnie usposobionego Bartosza Kwietnia - Karola Świderskiego, ale my odnotowujemy przede wszystkim szansę Wisły z 51. minuty, a dokładniej Imaza. Niestety Hiszpan nie dość że przestrzelił, to dodatkowo sędzia niesłusznie wskazał jego pozycję spaloną.

W 58. minucie mieliśmy jeszcze jedną wydawać by się mogło kontrowersję. Sędzia Daniel Stefański sprawdził bowiem z systemem VAR sytuację w polu karnym Wisły, po tym jak ręką w twarz Bezjaka nierozważnie trafił blokujący piłkę Wasilewski. Sprawdzanie trwało bardzo długo, po czym arbiter... podyktował "jedenastkę"! Wykonywał ją sam poszkodowany, ale Cuesta strzał Słoweńca obronił!

Gospodarzy sytuacja ta jednak nie podłamała i w 63. minucie ofiarnie interweniować musiał Fran Vélez, wybijając futbolówkę na rzut rożny. Nie minęła minuta a znów wykazać musiał się Cuesta, broniąc kolejną próbę Bezjaka.

Wisła odpowiedzieć próbowała na to w 71. minucie, ale choć dobrze zapowiadała się akcja wprowadzonego chwilę wcześniej Tibora Halilovicia, to Chorwat ostatecznie... nie trafił w piłkę i szansa przepadła.

Minutę później znów z kolei dobrze zachował się Cuesta, który odważnym wyjściem wygarnął piłkę rozpędzonemu Bezjakowi. Wiślacy odpowiedzieli na to ofensywną akcją Zorana Arsenicia, ale ten wywalczył ostatecznie tylko rzut rożny.

Ofensywne usposobienie Chorwata mogło się jednak w tej akcji podobać i w końcu to właśnie Arsenić okazał się najskuteczniejszy. W 82. minucie wiślacy mieli kolejny korner, który wywalczył Halilović i po krótkim jego rozegraniu, wrzutkę Carlitosa strzałem głową wykończyć próbował Wasilewski, ale piłkę jeden z obrońców Jagiellonii wybił sprzed bramki. Tyle tylko, że zrobił to wprost pod nogi Arsenicia, a ten prezentu nie zmarnował i "Biała Gwiazda" wyszła na prowadzenie!

O jego utrzymanie drżała jednak do samego końca tego spotkania, które sędzia przedłużył ostatecznie prawie o... dziesięć minut. Pod naszą bramką działy się bowiem sceny rodem z dobrego thrillera, ale ani Świderski, który uderzył ponad bramką, ani Cillian Sheridan, którego strzał obronił Cuesta - nie zmienili wyniku. Największą na to szansę miał chyba jednak Taras Romanczuk, ale jego próbę Cuesta zdołał sparować na słupek, a to ostatecznie oznaczało, że komplet punktów jedzie do Krakowa.

Mocno musi ten fakt boleć białostoczan, którzy przegrywają... trzeci mecz na własnym stadionie z rzędu! A do tego na spotkanie za tydzień z Legią tracą dwóch bardzo ważnych piłkarzy, którymi są ukarani żółtymi kartkami Romanczuk oraz Runje.


Dodał: Redakcja

Źródło: wislaportal.pl

D(r)eszczowiec przy Słonecznej dla Wisły!

Data publikacji: 29-04-2018 20:05


33. kolejka oznaczała dla piłkarzy Białej Gwiazdy najdłuższy wyjazd w grupie mistrzowskiej. Krakowianie zawitali do Białegostoku, by jak równy z równym zmierzyć się z walczącą o mistrzostwo Polski Jagiellonią. Podopieczni Ireneusza Mamrota w przypadku zwycięstwa wróciliby na fotel lidera, Wisła zgarniając trzy punkty przy Reymonta mogłaby zrównać się liczbą oczek z Koroną Kielce. Swój cel zrealizowała Biała Gwiazda, która po trafieniu Zorana Arsenicia wygrała 1:0!


Krakowianie przystępowali do spotkania z dwiema zmianami w porównaniu ze starciem z Legią. Kontuzjowanego Mateja Palčičia zastąpił Jakub Bartkowski, a za Tibora Halilovicia na murawie zameldował się Rafał Boguski, który przejął tym samym opaskę kapitańską. Bartkowski przeniósł się na lewą obronę, na prawą flankę trafił zaś Zoran Arsenić.

Słońce = remis

Od początku spotkania to gospodarze próbowali narzucić krakowianom swój styl gry. W 3. minucie dwukrotnie zaskoczyć Cuestę próbował Roman Bezjak, lecz najpierw zablokował go Wasilewski, a po chwili hiszpański golkiper po raz pierwszy skutecznie interweniował. Wisła po chwili zaczęła przejmować inicjatywę na boisku, lecz napór zespołu Joana Carrillo nie zakończył się wypracowaniem dogodnej sytuacji strzeleckiej. Strzał Cywki został zablokowany, główka Wasilewskiego była niecelna, a przy kontrze 3 na 3 Imaz miał bardzo dobry pomysł, by dograć do Boguskiego, jednak próbie tej zabrakło precyzji i we wszystko zdołał wmieszać się Nemanja Mitrović. W międzyczasie po raz drugi musiał interweniować Cuesta, gdy przedłużona wrzutka Guilherme niespodziewanie zmierzała w światło bramki. Piłka wpadła do siatki gospodarzy w 15. minucie, ale było to sporo po tym, jak sędzia Daniel Stefański użył gwizdka, by przerwać grę ze względu na spalonego Carlitosa.

Drugi kwadrans stał pod znakiem prób Pszczółek. Zespół Ireneusza Mamrota sprawiał największe zagrożenie po stałych fragmentach gry, lecz ani strzał z dystansu Guilherme, ani główki Romanczuka i Runje nie mogły zaszkodzić Wiśle, gdyż były po prostu niecelne. W międzyczasie potężnie zza szesnastki huknął Nikola Mitrović, jednak i tym razem futbolówka nie zmierzała w światło bramki. Techniczny popis dał w 28. minucie Rafał Boguski, który pięknie złożył się do przewrotki i oddał celny strzał - ten jednak został przechwycony przez Kelemena. W odpowiedzi z ostrego kąta strzelała „9” Jagi, Novikovas, ale jego atomowy strzał zatrzymał się na bocznej siatce. W 32. minucie Boguski prostopadłym podaniem obsłużył Carlitosa. Hiszpan wbiegł już w pole karne i położył Kelemena, lecz wówczas do wszystkiego włączył się arbiter główny, który odgwizdał spalonego.

Król Julián!

Pierwsza część spotkania zakończyła się remisem 0:0, lecz mecz należał do całkiem ciekawych. W przerwie trener Mamrot postanowił dokonać jednej zmiany - za Bartosza Kwietnia wszedł Karol Świderski. Wyrzucenie rygla defensywnego drugiej linii i postawienie na zawodnika na wskroś ofensywnego pokazywało, o co walczy Jaga. To jednak Wiślacy oddali pierwszy celny strzał w drugiej połówce. Z wolnego próbował Carlitos, ale Kelemen nie miał problemów ze skuteczną interwencją. Słowak momentalnie uruchomił kontrę białostoczanom i po kilku sekundach piłka była już w polu karnym i mogła znaleźć się w siatce - Novikovas jednak zamiast przyjąć piłkę i uderzyć technicznie, wypalił z całej siły wysoko ponad bramką.

Dwie minuty później bardzo aktywny Roman Bezjak zdecydował się na niesygnalizowany strzał z dystansu. I tym razem Słoweniec nie wstrzelił się w bramkę, niemniej brakowało naprawdę niewiele. Kolejna akcja zaczepna byłego piłkarza Łudogorca Razgrad pobudziła piłkarzy Jagiellonii. Podopieczni Ireneusza Mamrota po chwili wywalczyli kolejny rzut rożny, po którym w polu karnym jak długi runął Roman Bezjak. Po kilkuminutowej analizie VAR sędzia Daniel Stefański postanowił podyktować jedenastkę. Z video wynikało bowiem, że słoweńskiego napastnika łokciem zdzielił Marcin Wasilewski. Do piłki ustawionej na „wapnie” podszedł sam poszkodowany, który wybrał lewy róg bramki Wisły. Julián Cuesta wyczuł intencje strzelca i sparował jego uderzenie na rzut rożny. Przy Słonecznej nadal było bezbramkowo!

Deszcz = zwycięstwo Wisły!

Niecały kwadrans przed końcem trener Mamrot postawił wszystko na jedną kartę i desygnował do gry Cilliana Sheridana i Dejana Lazarevicia. Wisła znalazła szansę do wyprowadzania kontr i po jednej z nich Halilović był bliski pokonania Kelemena. Chorwat zakręcił w polu karnym jednym ze stoperów Jagi i uderzył na bramkę, a piłka po rykoszecie wylądowała na górnej siatce. Krakowianie mieli rzut rożny i to po nim wyszli na prowadzenie. Po wrzutce z lewej strony celnie główkował Wasilewski, ale piłkę wybronili razem Kelemen i Mitrović. Futbolówka spadła pod nogi Arsenicia, który silnym strzałem nie dał szans Słowakowi.

Jagiellonia rzuciła się do szaleńczych ataków, lecz jak w transie bronił Julián Cuesta. Hiszpan nie musiał jeszcze interweniować przy niecelnej główce Świderskiego i dwóch strzałach, które wziął na siebie Wasilewski, jednak w 95. minucie popisał się kluczową paradą przy strzale Sheridana z bliska. Irlandczyk uderzył piętą, a Cuesta sparował futbolówkę na słupek. Po chwili Sheridan drugi raz wypalił z bliska - i tym razem Hiszpan z Campotejar był górą! Do końca doliczonego czasu gry - a mecz trwał 101. minut - Jaga walczyła do ostatnich sił, ale nie dała rady przebić muru Białej Gwiazdy.

Gdy świeciło słońce był remis, gdy zaczął padać deszcz, Zoran Arsenić skierował piłkę do siatki. Płakała pogoda, płakali kibice Jagiellonii, a Wisła wywiozła z Białegostoku trzy oczka.

Jagiellonia Białystok - Wisła Kraków 0:1 (0:0)

0:1 Arsenić 83’

Jagiellonia: Kelemen - Burliga, Runje, Mitrović, Guilherme - Kwiecień (46’ Świderski) - Frankowski, Pospíšil, Romanczuk (74’ Lazarević), Novikovas - Bezjak (76’ Sheridan)

Wisła: Cuesta - Arsenić, Veléz, Wasilewski, Bartkowski - Cywka, Mitrović, Llonch - Boguski (83’ Wojtkowski), López (90+4’ Kolar), Imaz (67’ Halilović)

Żółte kartki: Runje - Arsenić, Wasilewski, Mitrović, Cuesta

Sędziował: Daniel Stefański z Bydgoszczy

Widzów: 15 534

Jakub Pobożniak

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl

Trzy punkty! Jagiellonia – Wisła 0:1

29 kwietnia 2018

Po czterech kolejnych spotkaniach bez zwycięstwo, Wisła w końcu zapisała na swoje konto trzy punkty. Podopieczni Joana Carrillo w wyjazdowym meczu skromnie 1:0 pokonali walczącą o mistrzostwo Polski Jagiellonię Białystok. Bramkę na wagę wygranej zdobył Zoran Arsenić.

W roli faworyta do niedzielnego spotkania przystępowali podopieczni Ireneusza Mamrota, którzy mieli okazję wykorzystać potknięcie poznańskiego Lecha. W pierwszej połowie nie było jednak widać różnic w poziomie obu zespołów, na co mogłaby wskazywać tabela.

Kibice w Białymstoku oglądali wyrównane spotkanie, w którym obie drużyny szukały swoich okazji. Brakowało jednak klarownych sytuacji. Gdy piłkarze obu zespołów celnie uderzali, to bez większych problemów interweniowali bramkarze. W efekcie pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.

Druga odsłona meczu była znacznie ciekawsza. Pierwsze minuty zdecydowanie należały do Jagiellonii, ale Novikovas i Bezjak nie potrafili umieścić piłki w siatce.

Tymczasem w 57. minucie prowadzący to spotkanie sędzia, po skorzystaniu z VAR, podyktował rzut karny dla Jagielloniii dopatrując się nieprzepisowego zagrania Wasilewskiego. Jedenastki nie potrafił jednak wykorzystać Bezjak, którego strzał wybronił Cuesta.

Wisła odpowiedziała w 82. minucie i wyszła na prowadzenie! Po dośrodkowaniu Carlitosa z lewej strony pola karnego i strzale głową Wasilewskiego piłkę sprzed linii bramkowej wybijał jeden z obrońców. Futbolówka spadła jednak pod nogi Arsenicia, który z bliska skierował ją do siatki.

Końcówka meczu to ataki Jagiellonii, która zepchnęła Wisłę do głębokiej defensywy. Świetnie w bramce gości spisywał się jednak Cuesta, który popisał się kilkoma bardzo dobrymi interwencjami. W efekcie Wisła mogła zapisać na swoje konto trzy punkty.

Jagiellonia Białystok – Wisła Kraków 0:1 (0:0)

0:1 Zoran Arsenić 82 min


Źródło: wislakrakow.com



Minuta po minucie

Zapraszamy na relację "minuta po minucie" z niedzielnego meczu 33. kolejki Lotto Ekstraklasy, w którym Wisła zmierzy się na wyjeździe z Jagiellonią Białystok.

  • 1' Spotkanie rozpoczęte.
  • 3' Kontratak Jagiellonii po którym z prawej strony pola karnego uderzał Bezjak, ale został zablokowany. Kilka chwil później napastnik gospodarzy podjął kolejną próbę, ale tym razem na posterunku był Cuesta.
  • 5' Po dośrodkowaniu Carlitosa z rzutu rożnego, Frankowski nie pozwolił piłce dotrzeć do Veleza.
  • 7' Cywka zdecydował się na strzał z dystansu, ale został zablokowany.
  • 8' Piłka po zagraniu spod linii końcowej i przedłużeniu podania trafiła na głowę Wasilewskiego, ale ten w trudnej sytuacji nie był w stanie celnie uderzyć.
  • 9' Cuesta przeniósł piłkę nad poprzeczką po nieudanym dośrodkowaniu Guilherme.
  • 14' Imaz próbował zagrywać prostopadle do Boguskiego, ale podanie przeciął obrońca. W innym przypadku zawodnik Wisły byłby sam na sam z bramkarzem.
  • 16' Carlitos trafił do bramki Jagiellonii uderzeniem zza pola karnego, ale wcześniej zabrzmiał gwizdek sędziego. Hiszpan był na spalonym.
  • 23' Płaski strzał Guilherme z dystansu, piłka przechodzi obok bramki Wisły.
  • 24' Dośrodkowanie Burligi z prawej strony boiska i niecelny strzał głową Runje.
  • 26' Nikola Mitrović uderzył z około 25 metrów, ale piłka przechodzi kilka metrów od bramki Jagiellonii.
  • 27' Zamieszanie pod bramką Wisły zakończone uderzeniem Pospisila, ale zostało ono zblokowane przez Wasilewskiego.
  • 30' Boguski popisał się efektownym uderzeniem z przewrotki, strzał był celny, ale dobrze ustawiony Kelemen pewnie chwycił piłkę.
  • 38' Obie drużyny starają się atakować, ale akcje kończą się jeszcze przed polami karnymi.
  • 38' Bezjak opanował piłkę w polu karnym Wisły i uderzył, ale wysoko nad poprzeczką.
  • 42' Carlitos zagrywa piłkę wzdłuż linii końcowej do wbiegającego na pierwszy słupek Boguskiego, ale piłka ostatecznie ląduje w rękach Kelemena.

Koniec pierwszej połowy.

  • 46' Druga połowa rozpoczęta.
  • 46' Zmiana w zespole Jagiellonii. Świderski zastąpił Kwietnia.
  • 47' Carlitos uderzył celnie z rzutu wolnego, ale nie sprawił problemów Kelemenowi.
  • 48' Odpowiedź Jagiellonii. Ładna akcja gospodarzy, ale zakończono niecelnym uderzeniem Novikovasa z około 14 metrów.
  • 49' Teraz na strzał z ponad 25 metrów zdecydował się Bezjak, Potężnie uderzona piłka przeszła tuż obok bramki.
  • 50' Kolejne uderzenie, kolejne Novikovasa, wysoko nad poprzeczką.
  • 51' Carlitos do Imaza w polu karnym, ten uderzył bardzo niecelnie. Sędzia sygnalizował również spalonego, którego jak pokazały powtórki nie było.
  • 52' Żółta kartka dla Arsenicia.
  • 57' Sędzia korzysta z VAR. Będzie karny dla Jagiellonii? Czerwona kartka dla Wasilewskiego?
  • 59' Coś niesamowitego. Rzut karny dla Jagiellonii...
  • 61' Cuest broni uderzenie Bezjaka z jedenastu metrów!
  • 63' Świetna okazja dla Jagiellonii, ale na bramkę nie potrafi uderzyć Świderski.
  • 64' Uderzenie Bezjaka zza pola karnego, ale piłkę pewnie łapie Cuesta.
  • 67' Zmiana w zespole Wisły. Halilović za Imaza.
  • 75' Zmiana. Novikovas schodzi, Lazarević wchodzi.
  • 76' Jeszcze jedna zmiana. Sheridan za Bezjaka.
  • 82' Carlitos uruchomił Halilovicia, który wpadł z piłką w pole karne i zdecydował się na uderzenie. Piłka po rykoszecie od Runje przeszła tuż nad poprzeczką.
  • 82' Goool dla Wisły! Carlitos w pole karne, strzał głową Wasilewskiego, piłkę sprzed linii wybijał jeden z obrońców, ale futbolówka spadła pod nogi Arsenicia, który z bliska pakuje piłkę do siatki.
  • 84' Zmiana w Wiśle. Wojtkowski za Boguskiego.
  • 88' Groźnie pod bramką Wisły. Po precyzyjnym dośrodkowaniu Burligi z prawej strony boiska, niecelnie głową uderzył Świderski.
  • 89' Żółta kartka dla Runje.
  • 90' Sędzia doliczył siedem minut...
  • 90+4' Jagiellonia blisko wyrównania. Po strzale Burligi piłka trafia w słupek.
  • 90+4' Ostatnia zmiana w Wiśle. Kolar wchodzi za Carlitosa.
  • 90+5' Ufff. Cuesta instynktownie odbija piłkę po strzale Sheridana.
  • 90+6' Oblężenie bramki Wisły.

Koniec meczu!

Źródło: wislakrakow.com

Pomeczowe wypowiedzi trenerów

Carrillo: Zawsze wierzę w moich zawodników

Data publikacji: 29-04-2018 20:36


Po szalonym i emocjonującym meczu, który trzymał w napięciu do samego końca, Wiślacy wracają pod Wawel z kompletem punktów. Trafienie na wagę zwycięstwa odnotował w 83. minucie potyczki Zoran Arsenić, posyłając w podbramkowym zamieszaniu futbolówkę do siatki gospodarzy.


Piłkarze obu drużyn nie zamierzali odstawiać nogi w dzisiejszym spotkaniu, walcząc do ostatniego gwizdka arbitra. Wiślacy okazali się skuteczniejsi od gospodarzy i to oni mogą cieszyć się z triumfu. „To było przede wszystkim bardzo intensywne spotkanie, rywalizowały ze sobą dwie wartościowe drużyny. Zmierzyliśmy się z zespołem, który ma duży potencjał, szczególnie dobrze wygląda ich gra na skrzydłach. Uważam, że pierwsza połowa w naszym wykonaniu była udana, brakowało jedynie wykończenia. Powinniśmy także zadbać o odpowiednie posiadanie piłki. W drugiej odsłonie cofnęliśmy się, a rywal wywalczył rzut karny. Na szczęście udało się nam wygrać” - zaczął opiekun Białej Gwiazdy.

Trener ekipy spod Wawelu skierował słowa uznania w stronę swoich podopiecznych, którzy zostawili mnóstwa zdrowia na boisku w Białymstoku. „Chciałbym podziękować moim zawodnikom, bo zasłużyli na szacunek, zwłaszcza, że wśród kibiców pojawiły się wątpliwości, co do ich wartości, a tą wygraną je rozwiali. Muszę zaznaczyć, że ja zawsze w nich wierzę. Cała drużyna robiła wszystko, aby zwyciężyć. Pragnę dodać, iż z takim samym zaangażowaniem podchodzą do treningów. Podziękowania należą się również kibicom, którzy przyjechali za nami do Białegostoku. W ostatnim spotkaniu z Legią nie udało się nam odwdzięczyć za wsparcie, ale mam nadzieję, że dzisiaj im to wynagrodziliśmy. Jestem dumny z moich piłkarzy” - zakończył wypowiedź hiszpański opiekun Wisły, Joan Carrillo.

K. Biedrzycka

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl

Mamrot: Nie spuszczamy głów

Data publikacji: 29-04-2018 20:54


To nie był udany pościg Jagiellonii za liderującą Legią. Drużyna z Białegostoku poniosła drugą porażkę przed własną publicznością w trwającej fazie finałowej Lotto Ekstraklasy. Tym razem punkty Żółto-Czerwonym wyszarpała krakowska Wisła.


Trener Jagiellonii Białystok nie krył rozczarowania końcowym rezultatem niedzielnej potyczki, który oddala ich od upragnionego celu. „Znów zagraliśmy dwie różne połowy. O ile z pierwszej byliśmy bardzo niezadowoleni, to po drugich 45 minutach mam pretensje o wynik. Stworzyliśmy sobie dużo sytuacji i przynajmniej nie jedną, a dwie powinniśmy wykorzystać. Była szansa, aby otworzyć wyniku meczu, a później odwrócić losy spotkania. To nie były sytuacje dobre, a bardzo dobre” - zaczął.

Co zdaniem szkoleniowca Żółto-Czerwonych przesądziło o porażce jego zespołu? „W kluczowych momentach zawiodła skuteczność, ale trzeba zaznaczyć, że dobrze dysponowany był też bramkarz gości. Nie jest tak, że spuszczamy głowy. Skomplikowaliśmy sobie sytuację, a do tego jesteśmy wykartkowani przed kolejną potyczką. Myślę, że Wisła zbyt wiele okazji sobie nie wypracowała, ale była skuteczniejsza i dlatego wygrała ten mecz” - zaznaczył trener Ireneusz Mamrot.

K. Biedrzycka

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl


Pomeczowe wypowiedzi zawodników

Boguski: Cała ekipa zasłużyła na sushi!

Data publikacji: 29-04-2018 21:21


Wisła Kraków pokonała na wyjeździe walczącą o mistrzostwo Polski Jagiellonię Białystok 1:0. Wiślacy odczarowali Białystok - ostatnie trzy spotkania w tym mieście kończyły się bowiem ich porażkami. Z przełamania i postawy kolegów dumny jest Rafał Boguski, który pełnił dziś rolę kapitana Białej Gwiazdy.


„Białystok był dla nas ostatnio bardzo nieprzyjemnym terenem, dzisiaj w końcu udało nam się przełamać tę serię i po naprawdę trudnym spotkaniu zdobyć trzy punkty. Udamy się więc w długą podróż w dobrych humorach” - cieszył się prawoskrzydłowy, który wrócił do pierwszego spotkania po raz pierwszy od kilku kolejek.

Szczęście i „Juli”

Czy to Wisła zagrała bez presji, czy w dzisiejszy meczu piłkarzom Jagiellonii plątały się nogi ze względu na walkę o mistrzostwo? „Myślę, że i jedno, i drugie mogło mieć wpływ na grę. Trzeba jednak przyznać, że mieliśmy sporo szczęścia. Obroniony rzut karny, kilka sytuacji z wrzutkami, po których zakotłowało się przed naszą bramką - działo się. Julián zagrał dziś świetny mecz i pomógł nam w zdobyciu tych trzech punktów. Było to naprawdę ciężko wywalczone zwycięstwo” - przyznał RB9.

Ostatnim zwycięstwem Wisły było to z Warszawy w starciu z Legią. Teraz na wyjeździe Wiślacy nie pozwolili zainkasować choćby oczka kolejnemu pretendentowi do tytułu. Co sprawia, że podopiecznym Joana Carrillo łatwiej pokonuje się mocniejszych od siebie? „Wygrywamy z teoretycznie najmocniejszymi rywalami, a trudniej nam o nie z drużynami słabszymi na papierze czy takimi o potencjale zbliżonym do naszego. W każdym meczu próbujemy wywalczyć komplet, bardzo blisko było w Płocku, gdzie prowadziliśmy dwa razy. Tego meczu było szkoda. Jednak, jakby nie patrzeć, naprawdę kilka punktów urwaliśmy liderom” - zauważył 33-letni Wiślak.

Specjalna dostawa

Ścisk panujący w czele tabeli sprawia, że nikt nie może być pewny mistrzostwa, a w lidze każdy może wygrać z każdym - co udowodniły w tej kolejce i Wisła, i Górnik Zabrze. „Na prowadzenie wysunęła się Legia, która zagra bezpośredni mecz z Jagiellonią. Na pewno sezon ten jest bardzo ciekawy dla kibiców i to tylko może cieszyć. Do meczu z Górnikiem sam myślałem, że faworytem będzie Lech. Po takiej wpadce - drugiej z rzędu u siebie - widać, że coś tam się dzieje nie tak, jak powinno. Jest Legia, która pozbierała się po dużych kłopotach, i to jej jest do mistrzostwa najbliżej” - przewidywał „Boguś”.

Piłkarze po meczu wychodzili z różnymi specjałami kuchni japońskiej. Dostarczył je właśnie Rafał Boguski, którego żona zarządza jedną z sieci specjalizującej się w sushi. „Oczywiście, że wszyscy zasłużyli na sushi! Cała drużyna bardzo się starała, więc bez wątpienia jest to odpowiednia nagroda. Na pewno ze smakiem zjemy je w powrotną drogę” - śmiał się kapitan Białej Gwiazdy.

Jakub Pobożniak

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl

Arsenić: Po prostu dobiłem strzał

Data publikacji: 29-04-2018 20:58


Jednym z bohaterów niedzielnej potyczki z Jagiellonią jest z pewnością Zoran Arsenić. Chorwat po raz kolejny pokazał, że nie tylko potrafi bronić dostępu do bramki Wisły, ale nieźle idzie mu też wykańczanie akcji.


„Nie pamiętam dokładnie bramkowej akcji. Wiem tylko, że dobrze podawał Carlitos, a Wasyl był pierwszy przy piłce i oddał strzał, który odbił bramkarz gospodarzy. Ja po prostu dobiłem, dzięki czemu wyszliśmy na prowadzenie” - odparł skromnie chorwacki obrońca.

Wiślacki defensor woli unikać wystawiania indywidualnych laurek. Jest przekonany, że Biała Gwiazda wygrała dzięki zespołowej grze. „Myślę, że zagraliśmy naprawdę nieźle. Zwłaszcza w pierwszej połowie tworzyliśmy drużynę, byliśmy zwarci i potrafiliśmy przełożyć na murawę to, co założyliśmy sobie przed tym starciem. Jagiellonia nie miała klarownych sytuacji”.

Spójność znaczy zwycięstwo

Więcej strzałów z obu stron można było zobaczyć po zmianie stron. „Na początku drugiej połowy byliśmy za wolni. Trochę to wyglądało tak, jakbyśmy spali, ale po rzucie karnym i obronie Cuesty rywal się cofnął. Dzięki temu mogliśmy zaprezentować się z lepszej strony” - zaznaczył „Zoka”.

Co przesądziło o tym, że trzy punkty pojadą do Krakowa? „Zdecydowało to, że byliśmy jednym zespołem. Atakowaliśmy, jak drużyna i broniliśmy się, jak drużyna. Słowem klucz jest tutaj spójność”.

„Jagiellonia nadal jest ekipą, która może sięgnąć po tytuł. Liga jest szalona i kompletnie nie da się przewidzieć, co się wydarzy. Dobrym przykładem jest tu nie tylko nasz mecz, ale też choćby starcie Lecha z Górnikiem. Nigdy nie wiesz kto wygra, a Jaga pokazała, iż potrafi grać z najlepszymi” - zakończył Arsenić.

Michał Hardek

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl

Carlitos: Po prostu lubię grać w piłkę

Data publikacji: 30-04-2018 13:40


Tuż po intensywnym i zwycięskim dla Wiślaków spotkaniu w Białymstoku porozmawialiśmy z napastnikiem Białej Gwiazdy - Carlitosem. Hiszpan ponownie wybiegł na murawę w wyjściowym składzie Białej Gwiazdy, ale nie zdołał wpisać na listę strzelców.


Mecz rozegrany w niedzielne popołudnie na stadionie przy ul. Słonecznej 1 obfitował, zwłaszcza w pierwszej połowie, w walkę w środkowej części boiska. Biała Gwiazda usilnie starała się sforsować obronę gospodarzy, jednak bezskutecznie. „Ten mecz sporo nas kosztował, bo Jagiellonia to wielki zespół, szczególnie mocny w defensywie. Jedyny gol w tym meczu padł po rzucie różnym. Cieszy mnie zarówno kolejna asysta, jak i trzy trudne do zdobycia punkty, które zabierzemy ze sobą do Krakowa” - skomentował na gorąco hiszpański napastnik.

Białystok płacze

W drugiej połowie spotkania, którego ostatnie minuty rozegrane zostały w ulewnym deszczu, sędzia Daniel Stefański po konsulacji VAR zdecydował się na podyktowanie „jedenastki” dla Jagielloni za nieprzepisowe zagranie Marcina Wasilewskiego. Bramkarz Wisły świetnie wyczuł jednak zamiar wykonującego rzut karny Romana Bezjaka, czym uratował swój zespół przed stratą gola. „Sam nie wiem, czy decyzja arbitra była słuszna. Nie ma jednak sensu skupiać się na tym i osądzać podejmowanych przez sędziów decyzji, bo w każdym meczu stoi przed przed nimi trudne zadanie. Sama przerwa na skorzystanie z systemu VAR i oczekiwanie zawsze wybijają z rytmu, ale nie mamy innego wyjścia, jak tylko zaadaptować się do tych nowych technologii” - przyznał ze spokojem Carlitos.

Decydująca faza rozgrywek

Przed nami weekend majowy, ale ligowe rozgrywki wchodzą w kluczową fazę i nie ma czasu na dłuższy odpoczynek. 6 maja Biała Gwiazda pojedzie bowiem do Kielc zmierzyć się z tamtejszą Koroną, a 9 i 13 maja rozegra dwa spotkania przy Reymonta. Na pytanie, czy Hiszpan czuje się zmotywowany w obliczu kolejnego wyzwania, napastnik odpowiedział: „Trzy punkty zdobyte dzisiaj pomogą nam zbliżyć się do osiągnięcia naszych celów. Takie mecze, jak ten dzisiejszy, z pewnością dają motywującego kopa przed intensywnym tygodniem, który nas czeka i w którym szczególnie będziemy potrzebować wsparcia naszych fanów”.

Carlos López stracił pierwsze miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców Lotto Ekstraklasy na rzecz swojego rodaka Igora Angulo, ale wydaje się, że jeszcze nie powiedział ostatniego słowa. „Ja po prostu lubię grać w piłkę, nieważne jak i nieważne w jakich warunkach. Nie mam w zwyczaju składać broni i nigdy się nie poddaję. Taki się urodziłem i taki umrę” - zakończył 27-latek.

M. Chlebek

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl===


Źródło: wisla.krakow.pl

Liczby meczu: Jagiellonia - Wisła

  • Piłkarze "Białej Gwiazdy" bynajmniej nie byli faworytem wyjazdowego spotkania z Jagiellonią Białystok, ale wszystkim tym, którzy niekoniecznie na nich stawiali - "utarli nosa". Po bramce Zorana Arsenicia oraz m.in. dzięki obronionemu rzutowi karnemu, czego dokonał Julián Cuesta, wiślacy zwyciężyli 1-0, a my mamy dla Was garść najważniejszych "liczb" tego meczu.
  • 2 - najwięcej strzałów na bramkę Jagiellonii w drużynie Wisły oddał Marcin Wasilewski.
  • 2 - najczęściej faulującym wiślakiem był Pol Llonch, który popełnił jednak zaledwie dwa przewinienia. Łącznie piłkarze Wisły faulowali 10 razy, z czego ośmiu zawodników kończyło mecz z jednym faulem.
  • 3 - najczęściej faulowanym zawodnikiem Wisły był z kolei Rafał Boguski.
  • 3 - w Białymstoku swoją trzecią bramkę w wiślackich barwach zdobył Zoran Arsenić. Co ciekawe więcej goli w bieżącym sezonie w lidze ma od niego tylko Carlos López oraz Jesús Imaz. Chorwat stał się tym samym trzecim "strzelcem" Wisły.
  • 4 - najwięcej kluczowych podań miał w tym meczu Carlos López.
  • 4 - tyle udanych zwodów zaliczył na swoim koncie Zoran Arsenić.
  • 7 - najwięcej udanych odbiorów miał Pol Llonch.
  • 11 - tyle strzałów na bramkę oddały obydwa zespoły w ostatnim kwadransie gry, z czego 7-krotnie zrobili to gospodarze. Jedno z uderzeń wiślaków było natomiast skuteczne, co dało nam zwycięstwo.
  • 12 - najwięcej wygranych pojedynków zaliczyli Pol Llonch oraz Zoran Arsenić.
  • 12,54 - najwięcej kilometrów przebiegł w tym meczu Pol Llonch.
  • 14 - tyle razy piłkę stracił Carlos López.
  • 16 - najwięcej sprintów zaliczył Carlos López.
  • 32,47 - Carlos López zaliczył też najszybszy sprint w zespole Wisły (w km/h).
  • 33 - tylko taki procent posiadania piłki miała w pierwszym kwadransie drugiej połowy Wisła. Co ciekawe - w ostatnim kwadransie pierwszej połowy to wiślacy przeważali w tym elemencie i mieli 58 procent. Cały mecz układał się zresztą w tym elemencie dość interesująco, bo każdy kolejny kwadrans przewaga ta się zmieniała. Jeśli chodzi o posiadanie Wisły było to odpowiednio: 52, 39 i 58 procent w pierwszej połowie oraz 33, 55 i 44 w drugiej.
  • 58 - najwięcej celnych podań zaliczył Nikola Mitrović.
  • 117,57 - tyle kilometrów przebiegli łącznie w tym meczu piłkarze Wisły. Mieli ich "w nogach" o prawie trzy kilometry więcej od zespołu Jagiellonii (114,61).
  • 323 - to najlepszy wynik InStat index spośród grających w tym meczu zawodników. Uzyskał go Julián Cuesta.
  • Statystyki przebiegniętych kilometrów:
  • 12,54 - Pol Llonch
  • 11,68 - Tomasz Cywka
  • 10,78 - Jakub Bartkowski
  • 10,76 - Nikola Mitrović
  • 10,73 - Rafał Boguski
  • 10,29 - Zoran Arsenić
  • 10,08 - Fran Vélez
  • 9,96 - Marcin Wasilewski
  • 9,60 - Carlos López
  • 8,69 - Jesús Imaz
  • 5,28 - Julián Cuesta
  • oraz:
  • 4,23 - Tibor Halilović
  • 2,07 - Kamil Wojtkowski
  • 0,81 - Marko Kolar
  • Średnia przebiegniętych metrów, w każdej minucie gry:
  • 135,0 - Marko Kolar
  • 129,4 - Kamil Wojtkowski
  • 128,2 - Tibor Halilović
  • 127,8 - Jesús Imaz
  • 126,2 - Rafał Boguski
  • 122,9 - Pol Llonch
  • 114,5 - Tomasz Cywka
  • 105,7 - Jakub Bartkowski
  • 105,5 - Nikola Mitrović
  • 101,1 - Carlos López
  • 100,9 - Zoran Arsenić
  • 98,8 - Fran Vélez
  • 97,6 - Marcin Wasilewski
  • 51,8 - Julián Cuesta
  • Najszybsi w meczu (km/h):
  • 32,47 - Carlos López
  • 32,00 - Rafał Boguski
  • 31,48 - Tibor Halilović
  • 31,32 - Zoran Arsenić
  • 30,88 - Pol Llonch
  • 30,26 - Jesús Imaz
  • 30,11 - Jakub Bartkowski


  • InStat index(*) sklasyfikowanych piłkarzy Wisły Kraków:
  • 323 - Julián Cuesta
  • 304 - Zoran Arsenić
  • 282 - Tomasz Cywka
  • 263 - Marcin Wasilewski
  • 262 - Carlos López
  • 258 - Nikola Mitrović
  • 254 - Jakub Bartkowski
  • 249 - Fran Vélez
  • 241 - Rafał Boguski
  • 232 - Pol Llonch
  • 226 - Tibor Halilović
  • 211 - Kamil Wojtkowski
  • 196 - Jesús Imaz
  • (*) - InStat index to algorytm, który wszystkie statystyczne osiągnięcia zawodnika w danym meczu przelicza na wartość liczbową.

Źródło: InStat, Ekstraklasa, własne


Podsumowanie 33. kolejki LOTTO Ekstraklasy

Pierwsza finałowa kolejka bieżącego sezonu przyniosła same porażki czołowej trójki. Dla odmiany - druga - przyniosła same ich zwycięstwa. To zaś że nic dwa razy się nie zdarza pokazała kolejka trzecia, w której z porażkami swoje występy skończyły Lech oraz Jagiellonia, a że wygrała Legia, to właśnie warszawiacy są nowym i samodzielnym liderem Ekstraklasy. Z niej coraz bliżej spadku są zespoły, które grają w tym sezonie w Niecieczy, a więc Bruk-Bet Termalica oraz Sandecja.


Piątek, 27 kwietnia:


Arka Gdynia 1-5 Piast Gliwice

0-1 Saša Živec (25.)

0-2 Tom Hateley (50. k.),

0-3 Saša Živec (51.)

1-3 Maciej Jankowski (62.)

1-4 Martin Konczkowski (82.)

1-5 Michal Papadopulos (90.)

Niezłe strzelanie urządzili na inaugurację 33. kolejki walczący o zapewnienie sobie pozostania w lidze piłkarze Piasta. Pierwsza godzina to był można powiedzieć "teatr jednego aktora", bo też Saša Živec nie tylko strzelił dwie bramki, ale też wypracował "jedenastkę". Tej jeszcze w pierwszej połowie nie wykorzystała z kolei Arka, bo Jakub Szmatuła nie dał się pokonać dotychczas niezawodnemu egzekutorowi rzutów karnych, jakim był Mateusz Szwoch. I choć honorowego gola zdobył dla gospodarzy były napastnik Piasta, Maciej Jankowski, to w końcówce gliwiczanie dołożyli jeszcze dwie kolejne bramki. W kiepskich nastrojach będą więc przystępować do finału Pucharu Polski gdynianie, Piast z kolei, zrobił naprawdę poważny krok na trudnej drodze do utrzymania.


Legia Warszawa 3-1 Korona Kielce

1-0 Sebastian Szymański (47.)

2-0 Jarosław Niezgoda (56.)

3-0 Miroslav Radović (79. k.)

3-1 Goran Cvijanović (89.)

Kielczanie nie jeden raz potrafili napsuć w ostatnich latach krwi warszawiakom, ale to co udało się im choćby przed dwoma tygodniami w Poznaniu, kiedy pokonali Lecha, nie pokazali w Warszawie. Legioniści tuż po przerwie wypunktowali bowiem kielczan i choć Ci mieli swoje okazje, to choćby Nika Kaczarawa nie potrafił pokonać w sytuacji sam na sam Arkadiusza Malarza. Gości stać było tylko na bramkę honorową, ale to Legia cieszy się z niezwykle ważnych dla siebie trzech punktów.


Sobota, 28 kwietnia:


Wisła Płock 1-2 Zagłębie Lubin

1-0 Nico Varela (30. k.)

1-1 Patryk Tuszyński (37.)

1-2 Filip Starzyński (90. k.)

Jeśli przed tym meczem "Nafciarze" mieli poważne plany, aby włączyć się do walki o pierwszą "trójkę", to po nim takie marzenia odłożyć trzeba będzie raczej na sezon kolejny. Wprawdzie po dyskusyjnym rzucie karnym to gospodarze wyszli jako pierwsi na prowadzenie, ale lubinianie szybko wyrównali, a ich atutem było także to, że w bramce mieli kapitalnie broniącego Dominika Hładuna, który jest jednym z objawień rundy wiosennej. "Nafciarze" nie potrafili znaleźć na niego sposobu, a na domiar złego - w 90. minucie ręka w polu karnym Arkadiusza Recy dała przyjezdnym "jedenastkę", a że tę pewnie wykonał Filip Starzyński, więc komplet punktów pojechał do Lubina.


Pogoń Szczecin 2-0 Sandecja Nowy Sącz

1-0 Ricardo Nunes (42.)

2-0 Adam Buksa (51.)

Nowosądeczanie nie zepsuli "portowcom" święta, bo klub ten obchodził 70-lecie powstania. Wprawdzie to outsider miał jako pierwszy groźną okazję, ale dobrze spisał się Łukasz Załuska. Po drugiej stronie w samej końcówce pierwszej połowy fatalnie zachował się za to Michał Gliwa i sądeczanie "dostali" bramkę do szatni. Po niej już się nie podnieśli, zwłaszcza że po akcji Rafała Murawskiego, Pogoń za sprawą Adama Buksy wynik podwyższyła. Pogoń zalicza tym samym drugą wygraną w rundzie finałowej i tak jak jest już jedną nogą bliżej utrzymania, tak Sandecja może już powoli znów witać się z I ligą.


Lech Poznań 2-4 Górnik Zabrze

0-1 Marcin Urynowicz (18.)

0-2 Mateusz Wieteska (35.)

0-3 Szymon Matuszek (68.)

0-4 Damian Kądzior (73.)

1-4 Ołeksij Chobłenko (75.)

2-4 Maciej Gajos (90.)

Poznaniacy nieźle rozpoczęli spotkanie z Górnikiem i gdy wydawało się, że bramka dla gospodarzy jest tylko kwestią czasu, to goście popisali się skutecznością. Dwa wypady dały im aż dwie bramki i choć po przerwie to "Kolejorz" musiał odrabiać straty, to zaczął to robić gdy było już "po zabawie", bo to do bólu skuteczny Górnik dołożył jeszcze dwa kolejne trafienia. Lech choć z początku prężył muskuły, to później wyglądał już tylko jak chłopiec z wybitymi zębami i choć lekko zdołał się jeszcze odgryźć, to drugą porażkę z rzędu na własnym stadionie skwitować jedynie można kultowym: "mistrza nie ma, ten mecz należy powtórzyć". Tyle tylko, że powtórzyć się go nie da.


Niedziela, 29 kwietnia:


Cracovia 4-2 Bruk-Bet Termalica Nieciecza

0-1 Samuel Štefánik (6. k.)

1-1 Nicolai Brock-Madsen (16.)

1-2 Rafał Grzelak (30.)

2-2 Krzysztof Piątek (82. k.)

3-2 Krzysztof Piątek (87. k.)

4-2 Krzysztof Piątek (90.)

Na dziesięć minut przed końcem tego spotkania nic nie zapowiadało katastrofy zespołu z Niecieczy, który można powiedzieć, że już niemal tradycyjnie - wygrywał w meczu z "Pasami". Bo warto może przypomnieć, ale dotychczas "Słonie" w Ekstraklasie nigdy z Cracovią nie przegrały. Do tego meczu, bo też dwa frajerskie rzuty karne, a potem postawienie "kropki nad i" przez Krzysztofa Piątka i jego hat-trick, to prawdziwy dramat niecieczan, którzy zaczynają być już bardzo blisko degradacji. Pięć punktów straty, na cztery kolejki przed końcem? Wygląda to bardzo źle.


Jagiellonia Białystok 0-1 WISŁA KRAKÓW

0-1 Zoran Arsenić (82.)

To co nie udało się wiślakom przed tygodniem, udało się w Białymstoku, w którym mieliśmy długimi minutami solidną wymianę ciosów. I to nawet jeśli więcej próbowali ich zadawać gospodarze, to ten jeden decydujący należał do wiślaków. A że w naszej bramce dobrze i szczęśliwie spisywał się Julián Cuesta, więc ostatecznie komplet punktów pojechał do Krakowa. Jagiellonia przegrywa swój trzeci kolejny mecz na własnym stadionie, a za tydzień będzie miała okazję zaliczyć "pokerową karetę", bo przyjeżdża do niej Legia...


Poniedziałek, 30 kwietnia:


Śląsk Wrocław 3-1 Lechia Gdańsk

1-0 Marcin Robak (26. k.)

2-0 Jakub Kosecki (30.)

2-1 Sławomir Peszko (37.)

3-1 Jakub Kosecki (45.)

Spotkanie przyjaźni padło zdecydowanie łupem wrocławian, a jego wydarzeniem był fakt zdobycia setnego gola w Ekstraklasie przez Marcina Robaka. Śląsk wygrywa pewnie, różnicą dwóch bramek, i w praktyce zapewnia sobie tym samym utrzymanie w lidze. Choć wciąż trudno w to uwierzyć, dziś to właśnie Lechia jest zespołem, na którego jako pierwszego patrzą drużyny znajdujące się "pod kreską", ale też we Wrocławiu podopieczni Piotra Stokowca nie zrobili zbyt wiele, aby taką ekipą nie być. Tym bardziej ciekawie zapowiada się więc mecz w następnej kolejce, kiedy to do Gdańska przyjedzie zespół z Niecieczy.


Aktualna tabela:


1. Legia Warszawa 33 60 47-33

2. Lech Poznań 33 58 52-28

3. Jagiellonia Białystok 33 57 49-39

4. Wisła Płock 33 53 46-39

5. Górnik Zabrze 33 53 62-50

6. Zagłębie Lubin 33 49 42-35

7. Korona Kielce 33 48 46-43

8. WISŁA KRAKÓW 33 48 44-39

Źródło: wislaportal.pl

Video:

Galeria sportowa

Galeria kibicowska: