1924.04.22 Wisła Kraków – Slovan Wiedeń 2:2

Z Historia Wisły

1924.04.22, Mecz towarzyski, Kraków, Stadion Wisły,
Wisła Kraków 2:2 (1:1) Slovan Wiedeń
widzów: 2.500
sędzia: Rząsa
Bramki
Henryk Reyman 7'

Mieczysław Balcer 77'

1:0
1:1
2:1
2:2

26' Eckl

87'
Wisła Kraków
2-3-5
Mieczysław Wiśniewski
Grafika:Cz.jpg 75' Kazimierz Kaczor
Stanisław Stopa
Stefan Wójcik
Władysław Krupa
Marian Majcherczyk
Józef Adamek
Stanisław Czulak
Henryk Reyman
Stefan Reyman
Mieczysław Balcer

trener: brak
Slovan Wiedeń
Rogi: 6:3

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl

Spis treści

Relacje prasowe

Tygodnik Sportowy

ROK IV. KRAKÓW, DN IA 15 K W IETN IA 1 9 2 4 ROKU. NR. 16.

Wisła — Slovan we wtorek 22 bm. Drużyna wied. cieszy się obecnie w świecie sportowym jaknajlepszą marką, ponieważ łączy w sobie zalety najlepszych czeskich drużyn z piękną grą kombinacyjną wiedeńczyków. Slovan wystąpi w swym najsilniejszym składzie: Hlousek, Pojar, Blicenec, Pojar II, Barr, Popek, Eckl, Ptacek, Hanel, Listopad, Gruber. O sile tej drużyny świadczy najlepiej poczestne miejsce, jakie zajmuje w tabeli mistrz. Wiednia. Turniej międzynarodowy, urządzony niedawno przez ten klub, przynosi Slovanowi piękny sukces, gdyż pokonał najlepszą czeską drużynę prowincjonalną Żidenice 4 : 1, zaś Jugoslavię, mistrza Belgradu 3 : 2. (Jugoslavia pokonała w roku zaszłym Pogoń lwowską 5 : 0).

Relacja

ROK IV. KRAKÓW, DNIA 24 KWIETNIA 1 9 2 4 ROKU. NR. 17.


Przegląd sportowy lokalny.

22. IV. Slovan (Wiedeń) — Wisła 2:2(1:1). Czesi wiedeńscy postawili swego rodzaju rekord na swem wielkanocnem tournee po Polsce, grali bowiem 3 dni z rzędu (2 we Lwowie, 1 w Krakowie) i odpoczywając w nocy z poniedziałku na wtorek w pociągu ze Lwowa do Krakowa po bardzo ostrym meczu z Pogonią. I Wisła grała wprawdzie drugi dzień z rzędu, ale to jednak mały handicap, który czerwoni stracili przez osłabioną obronę lewą (Stopa), lewego łącznika (Reyman II) i pr. pomocy (Wójcik). Abstrahując od tego trzeba przyznać, że wyjątkowo piękna pogoda, a i kapela wojskowa usposobiły nieco weselej zmęczone drużyny i zmęczoną 5 tym z rzędu meczem fanatycznie futballową publikę krakowską. Toteż mecz był wcale ładny, szczególnie ze strony gości, którzy ze słynnym Bullą na środku ataku i wspaniałym prawoskrzydłowym Ecklem przeprowadzali szereg pięknych i szybkich ataków, nie realizujących się z powodu dobrej obrony Kaczora i Wiśniewskiego, a głównie z powodu kiepskiego strzału i pudłowania samego Bulli przed samą bramką. Mimo, że Wisła zdobywa w 1-szym kwadransie z kombinacji braci Reymanów przez Reymana I. piękną bramkę, wyrównuje Slovan ze solowego przeboju Eckla, po minięciu pomocy, obrony i Wiśniewskiego. Nie było to trudnem, gdyż zupełnie surowej grze Majcherczyka i Stopy przeciwstawili wiedeńczycy swój znakomity trójkąt, który wzorowo pracował, znacznie lepiej od swej lewej strony. Mimo bezsprzecznej przewagi gości przed i po pauzie wszelkie usiłowania pozostają bezskutecznemi, a piękna ich gra i ataki, wykazujące w przybliżeniu, jak wyglądać powinno operowanie piłką, pod bramką ustawały, być może z powodu zmęczenia. Ataki Wisły miały charakter bardziej sporadyczny, a słaba technika nożna i główkowa przeciw pewnej obronie Slovanu wystąpiły w całej jaskrawości, szczególnie u lotnych i szybkich, ale technicznie surowych skrzydłowych. Mimo to jednak energja i upartość Wisły daje im prowadzenie z przeboju i doskonałego strzału Balcera, aczkolwiek po wydaleniu Kaczora za brutalną grę gospodarze grali w 10 tkę i Wisła zaryzykowała grę ze samym marnym Stopą w obronie. Przy stanie 2 : 1 idzie wódz Wisły, Reyman, do defenzywy i stara się utrzymać zwycięstwo, ale sprawiedliwość jest silniejsza i należne wyrównanie tuż przed końcem nadeszło ze strzału lew. łącznika Slowanu. Sędziował p. Rząsa, ciągle gwizdając, znacznie gorzej, niż zwykle.

2 : 2 opiewa wynik Pogoni lwowskiej i Wisły krakowskiej ze Slovanem wiedeńskim. Miara papierowa naszem zdaniem jest mimo wszystko niemiarodajną. Uważamy i Slovan i Vasas za lepsze zespoły od Wisły, Cracovii i Pogoni. Nie możemy się zadowolnić cyfrowymi rezultatami, musimy uzyskać jakościowe kwalifikacje zachodniej przeciętnej I. klasy. Najwyższy już czas! Możemy się cieszyć wynikami, ale nie ustawajmy w pracy

„Przegląd Sportowy”

Przegląd Sportowy. 1924, nr 16


22 kwietnia. Wisła—Slovan (Wiedeń) 2;2 (1:1). W zawodach tych pokazała Wisła, że mimo wielkich talentów, jakie w swej drużynie posiada, oraz ogromnej „bojowości” ma wielkie braki techniczne i zupełny brak stylu. Jednem słowem, można określić grę Wisły jako prymitywną, to też mimo niejednokrotnie pięknych wyników, dotychczas Wisła w poważnych spotkaniach międzynarodowych pięknej gry nie pokazuje. Jej przeciwnik, Slovan, mimo dwu zawodów rozegranych 20 i 21 b. m. we Lwowie, z tych z Po gonią bardzo ciężkich i podróży ze Lwowa do Krakowa w nocy przed zawodami z Wisłą —pokazał mimo widocznego zmęczenia wcale piękną grę. Zaznaczyć trzeba przedewszystkiem doskonałą technikę poszczególnych graczy i idealne pociągnięcia kombinacyjne. Wyróżnili się obaj gracze skrzydłowi, zwłaszcza prawy Eckl, oraz prawy obrońca, choć i całość drużyny bez zarzutu. U Wisły słaba pomoc, obrona dość przeciętna, atak mimo jak zaznaczono prymitywnych kombinacyj, bardzo niebezpieczny. Wiśniewski bardzo dobry.

Przebieg gry: Po pierwszem, wzajemnem próbowaniu sił zaczyna Wisła atakować i zyskuje przez Reymana I. z ładnej kombinacji w 7 min. pierwszą bramkę. Zwolna jednak gra się wyrównuje i do pauzy pozostaje zupełnie otwartą. Kilka strzałów napastników -Slovanu broni pewnie Wiśniewski, dopiero w 26 min. Eckl objechawszy trzech graczy Wisły a potem Wiśniewskiego, zyskuje wyrównujący punkt. Efektowny strzał środkowego napastnika gości, Buli, chybia celu. Obustronne ataki do pauzy nie zmieniają rezultatu. Po pauzie ma znaczną przewagę Slovan ; rzadsze ataki Wisły kończą się rzutami z rogu, niewyzyskanemi. Ładną centrę lewoskrzydłowego, przestrzeliwuje Bula „volley‘em“ z kilku kroków. Również jego groźny przebój, kończy się strzałem w aut. Bramkarze obustronnie są zmuszeni do kilkakrotnych szczęśliwie się kończących interwencyj. Przebój Czulaka i strzał jego idzie w aut. W 30 min. wydala sędzia p. Rząsa, Kaczora z Wisły, zbyt ostra kara, gdyż i jego partner w zajściu, Eckl, był niemniej winien. Reyman I. cofa się do obrony. Mimo to w 38 min. strzela Balcer ostrym strzałem z podania Reymana II. drugą bramkę. Podnieceni goście przygniatają gospodarzy i lewy łącznik wyrównuje ostrym, celnym strzałem w 42 min. Rzutów z rogu 6:3 dla Wisły. Sędzia p. Rząsa, w tym dniu nienadzwyczajny.



Sport lwowski

Nr. 86. Lwów, czwartek 24 kwietnia 1924. Rok III.

22. IV. Wisła-Slovan 2:2 (1:1). Atak u Wisły znakomity, zwłaszcza w nadzwyczajnej formie Reyman I; doskonałe skrzydła Balcer i Adamek. Pomoc słabsza, obrona zupełnie zawiodła. Po wykluczeniu Kaczora w 15’ przed końcem gry, cofnął się Reyman do obrony i starał się dalekimi wyrzutami utrzymać wynik remisowy przed silnie atakującym przeciwnikiem, na którym wcale nie było poznać, iż gra trzeci match z rzędu po całonocnej jeździe ze Lwowa. Pierwszą bramkę strzela Reyman w 7’ z przeboju, na co Eckl odpowiada w 27’ również przebojem, dość niefortunny wybieg Wiśniewskiego i pewny strzał do pustej bramki. W drugiej połowie w 38’ sam Balcer wypracowuje sobie pozycję przebojem i strzela pewnie, na co Bulla odpowiada ostrym strzałem w 41’. Wisła atakuje zawzięcie, to znowu bardzo niebezpieczny atak Slovanu, gdy gwizdek p. Rząsy kończy te pełne emocji dla licznych widzów zawody. Slovan zostawił jak najlepsze wrażenie.


Sport Ilustrowany

Nr. 11. Poznań, czwartek 1 maja 1924. Rok I.

Kraków .

22. 4. Wisła — Slovan (Wiedeń ) 2 : 2 (1 : 1).

Boisko Wisły. Zawody międzynarodowe. Drużyna Slovanu przedstawia się nadzwyczaj sympatycznie. Rutynowani, technicznie i kombinacyjnie doskonale wyszkoleni goście tworzą znakomity zespół. 7. taką to drużyną przyszło Wiśle we wtorek zawody rozegrać. I wyszła z nich z honorem mimo słabszego dnia całej prawie drużyny, co tłumaczy się przemęczeniem zawodami, rozegranemi w dniu poprzednim na bardzo ciężkim terenie z Berl. .Sport Verein. Grę zaczyna Wisła, lecz goście piłkę odbierają i usadawiają się na chwilę na połowie Wisły. Wisła atak u je i w 7’ no bardzo ładnej kombinacji Czulak-Reymann I-Reymann II. zdobywa ten ostatni pierwszą bramkę. Gra przybiera na tempie. O b u stronne ataki. Wiśniewski broni doskonale kilka niebezpiecznych sytuacyj. W 25’ otrzymuje prawy skrzydłowy Slovanu Kckel tu ż za połową (na pozycji spalonej) piłkę, po prowadza pod bramkę i mimo usiłowań ze strony Majcherczyka w celu odebrania piłki, zdobywa wyrównującą bramkę. Pod koniec pierwszej połowy znowu lekka przewaga gości. P au za 1 : r.

Po przerwie Wisła atakuje, dwie bardzo dogodne sytuacje pod bramką gości niewykorzystane. Ataki Slovanu. Prawy skrzydłowy gości po zderzeniu się z Kaczorem , kopie tego ostatniego już po gwizdku, za co mu ten nic zostaje dłużnym . Z powodu tego incydentu wyklucza sędzia Kaczora z gry (32 m in.). Wisła przeprowadza doskonały atak i Balcer z podania Reymanna I zdobywa w 38' drugą bramkę dla Wisły. Reymann I wycofuje się do obrony nie może: jednak przeszkodzić w zdobyciu przez gości wyrównującej bramki, która pada w 43' z strzału lewego pomocnika. Zawody prowadził p. Rząsa. Publiczności około 2500 osób. Rogów 6 : 3 dla Wisły.

Z gości wyróżniał się: lewy obrońca P o ja r II. i cały atak z Bulą na środku.

We Wiśle doskonałym był Wiśniewski i Balcer na lewem skrzydle. Najsłabszym na boisku był Stopa I. ka.

„Ilustrowany Kuryer Codzienny”

1924, nr 112 (24 IV)

Wisła -Slovan (Wiedeń) 2:2 (1:1).

Slovan, pierwszoklasowa drużyna czeska z Wiednia, zareprezentował się dodatnio. Typ gry tej drużyny wykazuje t. zw. szkołę wiedeńską, polegającą na precyzyjnej przyziemnej kombinacyi i na znakomitem opanowaniu piłki. Przytem Slovan umiejętnie wykorzystuje swe skrzydła napadu, których bieg w normalnych warunkach szybki, tym razem mniej zawalał, gdyż na drużynie znać było przemoczenie dwoma świątecznymi zawodami we Lwowie (z Pogonią 2:2, z Hasmoneą 6:1). To było powodem mniej dodatniego wrażenia, niźli to jakie pozostawił po sobie budapeszteński Vasas.

Ogólnie zawody przyniosły nam piękną grę Slovanu, przy słabej dyspozycyi do strzałów. I u Wisły zawody dnia poprzedniego nie przeszły bez śladu. Znacznie powolniejsze tempo gry, robiło wrażenie pewnego zniechęcenia obu drużyn. Najlepszą częścią Wisły był atak, a w niem głównie energiczny i dobry strzelec Reyman I. Również Balcer i Adamek zadowolnili nas w zupełności. Mniej dobrą była pomoc i obrona, z której to ostatniej — za niesportowe zrewanżowanie się za kopnięcie — został Kaczor wykluczony. Osłabiona Wisła grała mniej więcej ostatni kwandrans w dziesiątkę, przesuwając Reymana I. z ataku do obrony.

Grę rozpoczęła Wisła przeciw wiatrowi, co dało Slovanowi widoczną przewagę. Mimo tego uzyskała Wisła w 7 minucie pierwszą bramkę zdobytą przez Reymana I. W 27 minucie piękny bieg prawego skrzydłowego Slovanu kończy się przejechaniem obrony i wybiegającego bramkarza i Wisły i lekkiem strzałem do pustej bramki.

W 30 minucie po pauzie następuje podany wyżej incydent z Kaczorem. Wisła, mimo że gra w dziesiątkę, uzyskuje w 38 min. bramkę z przeboju Balcera i stara się przez taktycznie uzasadnione długie wykopy Reymana wynik utrzymać. 41-sza minuta przynosi jednak Wiedeńczykom wyrównanie gry. — Sędziował p. Rząsa.



Za „Rzeczpospolitą” odgłosy z prasy wiedeńskiej: Slovan uważał mecz z Wisłą na najbardziej udany. Wcześniej grał we Lwowie (Hasmonea 6:1, Pogoń 2:2), potem z Cracovią i Wisłą w drodze powrotnej do domu.