1929.05.05 Wisła Kraków – Garbarnia Kraków 5:2

Z Historia Wisły

1929.05.05, I liga, 5. kolejka, Kraków, Stadion Wisły, 17:00
Wisła Kraków 5:2 (3:2) Garbarnia Kraków
widzów: 6-7.000
sędzia: Emil Niedźwirski ze Lwowa
Bramki

Henryk Reyman 18'
Mieczysław Balcer 23'
Henryk Reyman 25'

Władysław Kowalski 58'
Józef Adamek (r) 76'
0:1
1:1
2:1
3:1
3:2
4:2
5:2
4' Juliusz Joksch



(k) Edward Bill


Wisła Kraków
2-3-5
Grafika:Kontuzja.png Maksymilian Koźmin
Aleksander Pychowski
Emil Skrynkowicz
Grafika:Kontuzja.png Józef Kotlarczyk
Jan Kotlarczyk
Bronisław Makowski
Józef Adamek
Stanisław Czulak
Henryk Reyman
Władysław Kowalski
Grafika:Kontuzja.png Mieczysław Balcer

trener: František Kożeluch
Garbarnia Kraków
2-3-5
Henryk Borkowski
Edward Bill
Tadeusz Konkiewicz
Stanisław Augustyn
Adam Czyżewicz
Eugeniusz Czubryt
Marian Mazur
Juliusz Joksch
Józef Smoczek
Karol Pazurek
Gustaw Bator

trener:
Rzuty wolne: 18:15
Rogi: 9:2

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl


Relacje prasowe

Derbowe boje mistrza z beniaminkiem. Reyman pierwszy z lewej.  Wisła-Garbarnia 5:2. 5.05.1929
Derbowe boje mistrza z beniaminkiem. Reyman pierwszy z lewej. Wisła-Garbarnia 5:2. 5.05.1929

„Ilustrowany Kuryer Codzienny”

1929, nr 121 (5 V)

Garbarnia Wisła.

Zapowiedź niedzielnego spotkania o mistrzostwo Ligi między Garbarnią a Wisłą wzbudziła niezwykle zainteresowanie w ko lach sportowych Krakowa. Śmiało można po wiedzieć, iż mecz powyższy stał się sensacją lokalną w rodzaju tradycyjnego meczu Cracovii z Wisłą. Jest to wynikiem tych świetnych rezultatów i tego pięknego startu, jak wykonała „jedenastka” Garbarni w tegorocznym sezonie sportowym. Ta zagadka, jaką jest dla każdego sportowca forma Garbarni, czyni niedzielne zawody specjalnie ciekawemi tak, iż dziś już się słyszy masę głosów, iż na mecz ten wybiera się także i moc niesportowców!

Obecna forma Wisły przemawia również za tem, iż zwolennik emocji meczowej zbierze moc niepowszednich wrażeń i będzie z niezwykłem zainteresowaniem mógł śledzić wielką walkę o dwa cenne punkty. Ze względu na spodziewany tłok przy kasach, radzimy zaopatrzyć się w bilety w przedsprzedaży, urządzonej w firmach: J. Głogowiecki, Rynek gł. 43, Herzog, Grodzka 42, Wurm, Szewska 9 i Skład zabawek, ul. Florjańska 33. Początek meczu o godz. 5-tej po południa na boisku Wisły. Poprzedzi o godz. 3‘30 mecz Sparta II-Wisła II.

Przed południem natomiast odbędzie się niezwykle ciekawe spotkanie, może najbardziej zajmujące ze wszystkich spotkań o mistrzostwo kl. A okręgu krakowskiego, a mianowicie między Tarnovią a Wisłą Ib. Tarnovia po ostatnich sukcesach, jak zwycięstwo nad Wawelem 4:1 i nad Cracovią 4:2, udawadnia, iż jest groźnym pretendentem na mistrza kl A. okręgu krakowskiego w roku bieżącym.


„Ilustrowany Kuryer Codzienny”

1929, nr 123 (7 V)

Ł. K. S. i Wisła wysunęły się na czoło tabeli ligowej.

Kraków, 6 maja.

Ubiegła niedziela należała bezwzględnie do najciekawszych w dotychczasowych rozgrywkach ligowych. Złożyło się tak, iż na ten dzień przypadło właśnie pięć meczów nieniezwykle zajmujących jak i ważnych dla ukształtowania się tabeli ligowej.

O ile start Wisły nadzwyczaj piękny był dość ogólnie przewidywany i jej doskonała forma jest ogólnie już rzeczą znaną, o tyle niebywałe i nagłe wysunięcie się na czoło tabeli ligowej ŁKS-u jest obecnie niezwykłą niespodzianką. Drużyna, która w roku ubiegłym była kandydatem do kl. A obecnie po czyniła tak wielkie postępy, iż kroczy na czele tabeli ligowej, dzięki pięknemu zwycięstwu nad Pogonią 2:0. Spadek formy Cracovii jest bijący w oczy wobec nowej porażki w spotkaniu z Legją Pięknie nadzwyczaj zapowiadają się Czarni, którzy w dwu dotychczasowych spotkaniach ciężkich, bo z Cracovią i Polonią zdobyli aż trzy' punkty. Ostatni wreszcie mecz drużyny I. F. C. z Katowic z Wartą, mimo słabej formy, jaką wykazała drużyna katowicka dowodzi, iż mimo wszystko stanowi ona przeciwnika, z którym wszystkie czołowe zespoły muszą się liczyć.

Wisła-Garbarnia 3:2 (3:2)

Oczekiwane z ogromnem zainteresowaniem zawody najmłodszej drużyny ligowej z mistrzowskim zespołem polskim Wisłą, zgromadziły na boisku tej ostatniej rekordową w obecnym sezonie ilość publiczności, wynoszącą około 6.000 osób. Przebieg gry nadzwyczaj ciekawy, zmienne sytuacje pod bramkowe, nie zawiodły oczekiwań tak licznie zebranych widzów, którzy przeżyli moc emocyj.

Już pierwsze minuty przynoszą atak Garbarni, uwieńczony zdobyciem bramki w trzeciej minucie pięknym strzałem Joksza. Następuje cały szereg groźnych ataków inicjowanych przez trójkę środkową napadu Garbarni, która wyzyskuje umiejętnie zamiesza nie, jakie nastąpiło w tyłach Wisły po utracie tej bramki, jak i chwilowej kontuzji Kotlarczyka II. Jednak nie trzeba było długo czekać, a drużyna Wisły przyszła do siebie, jej atak kierowany przez tak rutynowanego gracza, jakim jest Reyman I. i wsparty przez doskonałą pomoc, zaczyna coraz bardziej napierać na bramkę przeciwnika. Ataki te uwieńczyły powodzeniem dwa piękne strzały Reymana I i Balcera, z których padają bramki nadzwyczaj efektowne i powitane burzą oklasków. Wisła coraz bardziej przejmuje inicjatywę, ale nie wynika z tego, jakoby Garbarnia nie była groźna. Owszem, jej bardzo częste przeboje przeprowadzane głównie przez Pazurka, były niezwykle groźne i likwidowała je w ostatniej chwili dopiero skuteczna interwencja bramkarza Wisły, Koźmina. Jednak umiejętność i rutyna bierze górę nad ambitną, pełną zapału grą Garbarni, jeszcze niezbyt wysoko stojącej technicznie. Najsłabszą jej częścią okazała się pomoc, która nie umiała dać sobie rady z rutynowanymi graczami Wisły.

Trzecia bramka pada z ładnej kombinacji, przeprowadzonej między Czulakiem i Adamkiem; ten ostatni podaje piłkę do środka i Reyman I. uzyskuje trzeciego goala dla Wisły, której zwycięstwo było niemal już wówczas zdecydowane. Dopiero podyktowanie przez sędziego zresztą dość wątpliwego rzutu karnego przeciwko Wiśle, z którego Bil zdobywa drugą bramkę dla Garbarni, wzmacnia znów szanse tej ostatniej.

Rozumie to doskonale rutynowana „jedenastka”Wisły i chcąc rozstrzygnąć z góry szalę zwycięstwa na swoją stronę, przypuszcza tuż po przerwie jeden atak po drugim na bramkę przeciwnika już w parę minut po pauzie, w zamieszaniu podbramkowem. Kowalski uzyskuje czwartą bramkę dla Wisły. Od tej pory Wisła, mając dwie bramki więcej od przeciwnika, a nadto inicjatywę w swych rękach, nie wysila się zbytnio, a wobec ostrej gry, jaka w tym okresie zapanowała. oszczędza się w sytuacjach podbramkowych To też, mimo dość znacznej przewagi, jaką można było zauważyć ze strony Wisły w drugiej części meczu, cały szereg sytuacyj podbramkowych został niewykorzystany, ostatnia zaś bramka, jaką zdobyli czerwoni, padła bezpośrednio z rzutu rożnego, bitego przez Adamka. Mimo obustronnych pod koniec zawodów zmiennych sytuacyj podbramkowych, wynik ten do samego końca już nie uległ zmianie.

Mecz ten zaliczyć może Wisła do lepszych w obecnym sezonie, a na wyróżnienie zasługuje z bardzo dobrze naogół grającego napadu Wisły Reyman I, Balcer i Czulak, dalej linja pomocy, oraz Koźmin w bramce; obrona grała dobrze, jednak taktycznie nie nad zwyczajnie W Garbarni na pierwszy plan rzucała się w oczy doskonała gra trójki środkowej napadu. Obok tych graczy Borkowski w bramce i Bil w obronie zadowolili pod każ dym względem; temu ostatniemu, podobnie, jak i Augustynowi w pomocy, zarzucić można jednak niepotrzebną grę „faul“. Sędziował dr. Niedżwirski.


Przegląd Sportowy nr 21, s.2, 8 maja 1929:

Wisła - Garbarnia 5:2

Oczekiwane z ogromnym zainteresowaniem zawody mistrza Ligi z jej beniaminkiem ściągnęły rekordową w tym sezonie liczbę publiczności na boisko Wisły.

Gra Garbarni byłaby wystarczająca może do pokonania większości zespołów ligowych, aby jednak rozciągnąć mistrza Ligi, na to potrzeba o wiele więcej umiejętności i doświadczenia boiskowego niźli posiada w zapasie młody krakowski zespół ligowy, prezentujący się zresztą wcale dodatnio. Niektóre pociągnięcia tej drużyny świadczyły o niej jaknajlepiej. Znać w nich dobrą szkołę krakowską, wysoki zmysł kombinacyjny i celowość dokładnie przemyślanych akcyj.

Na dobro tej drużyny zanotować należy, że do przerwy stanowiła ona dla Wisły przeciwnika zupełnie równorzędnego. Na każdy atak czerwonych odpowiadała naporem równej siły i klasy. O wyniku meczu zadecydowała kondycja fizyczna i niewytrzymanie tempa przez Garbarnię, oraz wiele słabsza od tej napadu i obrony - linja pomocy.

Przed sędzią p. dr Niedźwierskim ze Lwowa stanęły drużyny w składach: Wisła: Koźmin; Skrynkowicz, Pychowski; Makowski, Kotlarczyk I, Kotlarczyk II; Balcer, Kowalski, Reyman I, Czulak, Adamek. Garbarnia: Borkowski; Bill, Konkiewicz; Augustyn, Czyżewicz, Czubryt; Mazur, Joksz, Smoczek, Pazurek, Bajor(??)

Grę do przerwy prowadzono w nadzwyczaj silnem tempie. Obustronne ataki (???) w czwartej minucie dała pierwszy punkt gościom z silnego strzału Joksza. Wisła nie zraża się utratą bramki, a liczne jej ataki, uwieńczone zostają golem strzelonym przez Reymana. W dwie minuty później najgroźniejszy w ataku czerwonych Balcer strzałem nie do obrony podwyższa wynik. Po kilku wzajemnych atakach Reyman, wykorzystując dobre podanie Czulaka, strzela trzecią bramkę.

Następuje seria ataków Garbarni, których rezultatem jest druga bramka, uzyskana z rzutu karnego, egzekwowanego przez Billa.

Po przerwie gra toczy się pod znakiem wybitnej przewagi Wisły. Pomoc czerwonych opanowuje boisko. Garbarnia poczyna grać zbyt ostro i okalecza Koźmina, Kotlarczyka i Balcera. Nie przeszkadza to jednak Wiśle powiększyć stanu posiadania o dalsze 2 bramki, których strzelcami są Kowalski i Adamek.

Mecz ten wykazał dobrą formę czerwonych, którzy w zespole swym nie posiadają słabych punktów.


„Drużyna Wisły przyszła do siebie, jej atak kierowany przez rutynowanego gracza, jakim jest Reyman I, wsparty przez doskonałą pomoc, zaczyna bardziej napierać na bramkę przeciwnika" - efektem "dwa piekne strzały Reymana I i Balcera” w siatkę rywala. Na podstawie: IKC nr 123.