1948.03.29 Wisła Kraków - ŠK Žilina 4:1

Z Historia Wisły

1948.03.29, mecz towarzyski, Kraków, Stadion Wisły,
Wisła Kraków 4:1 (1:1) ŠK Žilina
widzów: 8.000
sędzia: Wł. Michalik
Bramki
Mieczysław Rupa (w) 20’

Mieczysław Rupa 50’
Józef Mamoń 55’
Eugeniusz Wandas 84’
1:0
1:1
2:1
3:1
4:1

31’ Chrupka



Wisła Kraków
3-2-5
Jerzy Jurowicz
Michał Filek
Stanisław Flanek
Jan Wapiennik
Tadeusz Legutko
Adam Wapiennik
Kazimierz Cisowski
Mieczysław Gracz
Józef Kohut
Mieczysław Rupa
Eugeniusz Wandas Grafika:Zmiana.PNG (Józef Mamoń)

trener Artur Walter
ŠK Žilina
3-2-5
Pochaba
Kosmanec
Krasniohowsky
Trinkonic
szabo
Banowec
Kocik
Panicka
trencansky
Chrupka
Ganruer

trener:
400. mecz Gracza w Wiśle!!!

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl

„Dziennik Polski” nr 85 anons, 87 relacja.

Spis treści

Relacje prasowe

”Piłkarz” z 1948.03.31

„Czerwonym" udał się rewanż

Wisła - Zilina 4:1 (1:1)

Jeśliby porównać grę Sleskiej Ostravy w oba dni z Cracovią oraz Wisły ze Ziliną, to porównanie musi wypaść na korzyść tych pierwszych. Na boisku Cracovii grało się w piłkę nożną zaś przeciwnik Wisły — poza ostrością nie pokazał zbyt wiele.

Uroczystością 400-setnego meczu w I-szej drużynie Wisły popularnego piłkarza krakowskiego Gracza — rozpoczęły się zawody Wisły z Ziliną. Gracz, który otrzymał piękne podarki, podrzucany był przez kolegów w powietrze „dla rozgrzewki" przez kilka minut. Tak jednak zwykle bywa, że jubilaci na swych uroczystych występach nie błyszczą. Nie błyszczał też i Gracz na tych zawodach, ale to nie jego wina. Święta, sute jedzenie i... ten mały pomocnik czeski, który po prostu przyszył się do Gracza, wpłynęły na to.

JAK GRALI GOŚCIE?

Wprawdzie byli i tacy, którzy już przed meczem zawyrokowali, że Wisła wygra conajmniej 4:1 — ale z pierwszych pociągnięć Ziliny nie wyglądało to tak łatwo, ale to były tylko te pierwsze pociągnięcia. W miarę przebiegu gry, przekonać się można było, że drużyna czeska nie jest przeciwnikiem godnym naszych czołowych drużyn. Toteż doprawdy trudno zrozumieć zeszłoroczną porażkę Wisły 2:10, jaką poniosła ona w Zilinie.

Podobno jednak Zilina grała wówczas w swoim pełnym składzie, zaś wczoraj z Wisłą grała bez czterech najlepszych graczy. Może dlatego nie zaimponowała. Przywykliśmy już u czeskich drużyn widzieć przede wszystkim doskonałą technikę, opanowanie piłki, ładne zagrania w uliczki, szybkie przerzucanie gry — no i dobry celny strzał. U Ziliny, niestety, nie widzieliśmy nic z tego, natomiast wiele ostrości i tylko dobre obstawiania graczy

O strzałach szkoda mówić, bo tych oddała Zilina zaledwie 4 celne, reszta wszystko w aut! Najlepiej sprawowała się obrona i środkowy pomocnik Szabo a już zupełnym nieporozumieniem był lewoskrzydłowy Ganzner.

A JAK GRALI GOSPODARZE?

Wisła nie grała najlepiej. Widzieliśmy ją już w lepszej formie, zwłaszcza atak nie grał dobrze i pozwalał się tak „szczelnie" obstawiać, że prawie każda piłka podana przez pomoc wracała z powrotem.

Jurowicz w bramce me popełnił żadnego błędu. Filek był lepszym od Flanka, który jakoś nie może powrócić do swej reprezentacyjnej formy.

Za to pomoc Wisły spisywała się wcale dobrze. Bardzo dobrym był w tej linii Legutko, przez którego zawodnicy Ziliny nie mogli przejść łatwo. Był on wszędzie, grał spokojnie, podawał celnie i wygrywał wszystkie pojedynki główkowe. Obaj bracia Wapiennicy sekundowali mu dzielnie.

Nowy nabytek Wisły Mamoń, jest szybki i dysponuje niezłym strzałem. Rupa i Wandas nie wnieśli nic nowego, Kohut jak zwykle szybki ale zamiast wykorzystywać błędy obrony przeciwnej, starał się wyrównywać porachunki osobiste.

JUBILAT BYŁ PILNOWANY

Zdaje się, że ktoś musiał poinformować Zilinę o niebezpieczeństwie, jakie grozi jej ze strony naszego małego „repa" — gdyż od pierwszego gwizdka sędziego lewy pomocnik Ziliny Bavorec przykleił się dosłownie do Gracza, psując mu każdą akcję w zarodku. Wyglądało to nawet dość wesoło, kiedy jeden drugiemu starał się spłatać figla i „kiwnąć" go — a uciekłszy z piłką — uśmiechnąć się złośliwie. Na pochwalę zasługuje to, że obaj nie grali faul czego o reszcie ze wszystkich 22 graczy powiedzieć nie można. Prawoskrzydłowy Cisowski na tym meczu nie grał tak dobrze, jak kiedy indziej, ale mamy nadzieję, że jest to tylko chwila słabości i poprawa przyjdzie szybko.

KROTKI PRZEBIEG GRY

Pierwsze sekundy należą do Ziliny, która błyskawicznie podciągnęła pod bramkę Jurowicza, lecz ładny kontratak Wisły o włos nie przynosi jej bramki. Oto Kohut ładnie wypuszcza Gracza, który po solowym biegu strzela — niestety w ręce bramkarza. W 10 min. korner dla Ziliny broni Jurowicz a nowy atak Wisły, kończy się na obronie gości.

W feralnej 13-ej minucie napastnicy Wisły 5 razy strzelają na bramką gości; lecz las nóg i słupek stoją na przeszkodzie aż wreszcie strzał Cisowskiego wybija Pochaba na korner. W minutę później Zllina zawiniła rzut wolny na bocznej linii autowej. Bije go Rupa z odległości 30 metrów wprost na bramkę, zdobywająe przy wielkim aplauzie widowni

PROWADZENIE DLA WISŁY l:0

Od tej chwili Wisła jest w przewadze. Strzały Cisowskiego i Gracza broni bramkarz lub też idą one o centymetry obok. Przez kilkanaście minut toczy się gra na środku boiska. Nie jest to winą graczy, że podania są niedokładne, — piłka bowiem chodzi fałszami, gdyż jest to balon a nie piłka.

Wreszcie po centrze prawoskrzydłowego gości lewy łącznik Chrapka strzela w słupek a odbitą piłkę poprawia i

WYRÓWNUJE NA 1:1

Kilka ładnych zagrań trójki środkowej Wisły Idzie na marne, gdyż strzały albo są słabiutkie, albo w ostatniej chwili broni bramkarz. Atak gości podchodzi wprawdzie na pole karne Wisły ale gubi się w hiperkombinacjach, co wykorzystuje obrona Wisły oddalając niebezpieczeństwo. Gra staje się chwilami dość ostra i sędzia często interweniuje.

PO PAUZIE

Podyktowany rzut wolny strzela Gracz ponad murem gości a odbitą piłkę od bramkarza, spokojnie pakuje Rupa de siatki uzyskując 2:1. Po ładnej kombinacji Kohut— Gracz—Mamoń, ten ostatni strzela ostro, piłka przechodzi pod bramkarzem i Wisła prowadzi 3:1.

Ładnie wypuszczony przez Kohuta Gracz strzela z 5 m wybiegającemu bramkarzowi w ręce a kontratak gości i ich rzut wolny z linii pola karnego idzie w aut. Wolny Gracza broni bramkarz Ziliny a ładny atak trójki środkowej Wisły marnuje Wandas. Dopiero w 39 minucie przebój Gracza, kończy się strzałem w bramkarza a odbitką dobija Wandas w róg i Wisła uzyskuje 4:1. Jeszcze przebój Cisowskiego broni bramkarz gości, jeszcze wolny Legutki w aut i dobrze prowadzący ten mecz sędzia Michalik, kończy zawody.

Publiczności około 8.000.

Z. Chr.

”Start” z 1948.03.30

Wisła - Zilina 4:1 (1:1)

Wisła wzięła powiem rewanż na swoim jesiennym pogromcy zwyciężając go i uzyskując najwyższe cyfrowo zwycięstwo w spotkaniach międzynarodowych podczas Świąt Wielkanocnych.. Przed meczom nastąpiła uroczystość złożeniu życzeń i podarków czołowemu zawodnikowi Wisły Graczowi, który w tym meczu obchodził jubileusz 400 zawodów w barwach Wisły.

(...)

W 13-ej min. pada pierwsza bramka: Mamoń bije daleki rzut wolny z linii autowej, a zasłoniony bramkarz czeski interweniuje późno i bez przekonania.

WISŁA PROWADZI 1:0.

Dwa kolejne rzuty rożne są odpowiedzią Ziliny na straconą bramkę. Wyrównanie następuje w 31 minucie po centrze prawoskrzydłowego, którą Jurowicz powinien byt piąstkowaniem wybić w pole. Strzela Pazicky, trafiając jeszcze w któregoś z zawodników Wisły, lecz lewoskrzydłowy dobija bezapelacyjnie. Czechom nadarza się sposobność zdobycia prowadzenia z rzutu wolnego: silna bomba obrońcy, odbija się jednak od poprzeczki.

W następnym ataku znów „gorąco"' jest pod bramką Wisły, gdzie lewy łącznik Ziliny chce nożycami posłać piłkę do siatki, Filek i Wapiennik oddalają niebezpieczeństwo, piłka momentalnie dostaje się na stronę Ziliny, gdzie ostry strzał Mamonia broni znów z trudem bramkarz czeski na róg.

Po przerwie Jurowicz zmuszony jest do poważnej interwencji dla zlikwidowania przeboju lewego łącznika, Po przeciwnej stronie zawinia ostro grający lewy obrońca rzut wolny, który egzekwuje Gracz. Bramkarz nie potrafił utrzymać słabego strzału, a znajdujący się w bliskości Rupa dobija, zdobywając ponownie prowadzenie dla Wisły. 3-cia bramka jest znów dziełem Mamonia. który kończy znów silnym i celnym strzałem ładny atak: Kohut —Gracz—Mamoń (17-ta min.). — 4-ta bramka zaś pada ze strzału Wandasa w 39-tej min., lecz autorem jej jest Gracz, który pięknie wyciągnął piłkę od połowy boiska, przerzucił do Cisowskiego a potem podał dokładnie Wandasowi. Gracz popisał się jeszcze przytem pięknie bitym rzutem wolnym, obronionym bardzo dobrze przez, bramkarza czeskiego W ostatnich minutach miała jeszcze Wisła szanse poprawienia wyniku, lecz jednak respekt Rupv i Wandasa przed ostro srającymi Czechami, umożliwił obrońcom czeskim wkroczenie i oddalenie niebezpieczeństwa od swojej bramki.

Zllina: Pochaba; Kosmanec, Krasniohowsky; Trinkonic, Szabo, Banovec, Kocik, Panicka, Trencansky Chrupka, Ganruer.

Wisła: Jurowicz; Flanek, Filek; Wapiennik, Legutko, Wapiennik J., Mamoń, Rupa, Kohut, Gracz, Cisowski.

W drużynie Wisły debiutował nowo pozyskany skrzydłowy Mamoń (Korona) na lewej stronie. „Wkupił" się on w szeregi nowych kolegów dwoma bramkami zdobytymi w przeciągu 65 minut czasu, gdyż na ostatnie 33 minut ustąpił on miejsca Wandasowi na skrzydle.

Wydaje się, że z tego skrzydłowego będzie mieć Wisła pociechę. Jest szybki, agresywny, ma „wagę" i odwagę oraz nie ociąga się ze strzałem. Jubilat Gracz „zajeżył" sobie zaraz w pierwszym ataku, kiedy to idealnie wystawiony przez Kohuta podciągnął blisko i strzelił trafiając, w bramkarza. Niemniej Jednak Gracz był współautorem wszystkich czterech bramek i on właściwie wobec słabszej gry Kohuta był kierownikiem piątki ofensywnej Wisły. W defensywie Wisły na plan pierwszy wybił się Legutko. Jego gra dziś stoi na najwyższym poziomie, zwłaszcza jeśli chodzi o role tzw. stopera. Uzupełniają go doskonale w pracy ofensywnej obaj bracia Wapiennikowie, a w pracy defensywnej, obaj obrońcy: Filek i Flanek.

Jurowicz jak zwykle na poziomie, a Cisowski jak zwykle „szalony", Rupa zdobył wprawdzie bramkę, ale na boisku był prawie niewidoczny; Jego dobre chęci nie wystarczą na przeciwników tej miary, co piłkarze Ziliny.

"Przegląd Sportowy" z 1948, nr 26

29.3. Kraków. Wisła-Żilina 4:1 (1:1). Jurowicz. Filek I, Flanek, Wapiennik I, Legutko, Wapiennik II, Cisowski, Gracz, Kohut, Rupa, Wandas (Mamoń). Gole: Rupa 20’ w., 31’ Chrupka, Rupa 50’, Mamoń 55’, Wandas 84’. s. Michalik. 8.000. relacja