1995.09.16 Wisła Kraków - Okocimski Brzesko 1:0

Z Historia Wisły

1995.09.16, II Liga, 8. kolejka, Kraków, Stadion Wisły,
Wisła Kraków 1:0 (0:0) Okocimski Brzesko
widzów: 1.500-2.000
sędzia: Ruszard Latała z Kielc
Bramki
Grzegorz Kaliciak (k) 80’ 1:0
Wisła Kraków
3-5-2
Mariusz Mucharski
Robert Głownia
Bogdan Zając
Jacek Matyja
Wiktor Sydorenko
Pater grafika: Zmiana.PNG (39’ Surma, grafika: Zmiana.PNG 70’ Dzierżanowski)
Paweł Kozak
Tomasz Kulawik
Jarosław Giszka
Janusz Świerad grafika: Zmiana.PNG (86’ Roman Goszowski)
Grzegorz Kaliciak

trener: Lucjan Franczak
Okocimski Brzesko
3-6-1
Trudnos
Orzeł
Nazimek
Sakowicz Grafika:Zk.jpg
Poskrobko
Trestka Grafika:Zk.jpg grafika: Zmiana.PNG (83' Błoński)
Salamon Grafika:Zk.jpg
Jelonek
Szczepański
Mikuliński
Policht grafika: Zmiana.PNG (66' Turkiewicz)

trener:

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl

Dziennik Polski. 1995, nr 214 (16/17 IX) = nr 15580

II liga. Do Krakowa przyjeżdża drużyna z miasta piwa. W tym sezonie Okocimskiemu się nie przelewa. W 7 grach strzelił zaledwie 2 gole, a obrona Wisły wcale nie zamierza ułatwiać zadania gościom. W drużynie trenera Franczaka, której forma ostatnio zwyżkuje, ma już zagrać Kaliciak. Początek na boisku Wisły o 16

Dziennik Polski. 1995, nr 215 (18 IX) = nr 15581

Zapora na wodzie Wisła - Okocimski 1 -O (O-O) 1-0 Kaliciak 79. min, karny. Sędziował R. Latała (Kielce). Żółte kartki: Sakowicz, Salamon, Trestka. Widzów 2 tys. WISŁA: Mucharski - Głownia, Zając, Matyja - Sydorenko, Pater (39 Surma, 70 Dzierżanowski), Kozak, Kulawik, Giszka - Świerad (86 Goszowski), Kaliciak. OKOCIMSKI: Trudnos - Orzeł, Nazimek, Trestka (83 Błoński) - Mikuliński, Salamon, Szczepański, Sakowicz, Poskrobko - Policht (65 Turkiewicz), Jelonek. Specjalizacją Okocimskiego w bieżącym sezonie Ii-ligowym jest bronienie swej bramki. Udaje się to nieźle, przed meczem w Krakowie drużyna spod brzeskiego browaru straciła w 7 meczach tylko 4 gole. Ale sama obrona nie ma najwyższej ceny, zysk przynoszą przede wszystkim zwycięstwa. Okocimski zaś ma wyraźnie źle nastawiony celownik, we wspomnianych spotkaniach tylko dwa razy znalazł drogę do siatki rywali. W dodatku w Krakowie nie tylko nie potrafił strzelić swego trzeciego gola, ale i specjalnie się do tego nie kwapił. Goście obrali metodę neutralizowania poczynań wiślaków i cała ich uwaga skupiła się na zapewnieniu Trudnosowi spokoju. O Mucharskim myślano nader rzadko. W 13. min Salamon wykonywał z boku rzut wolny, a Jelonek i głową posłał piłkę nad poprzeczkę. W 65. min goście wywalczyli pierwszy rzut rożny. I jeszcze w 78. min daleki strzał Turkiewicza poszybował nad bramkę Wisły. Właściwie tyle ta drużyna miała do powiedzenia w ataku. Natomiast rozpostarła szeroką obronę przed własną bramką. Goście paraliżowali poczynania rywala, walczyli o każdą piłkę, jednocześnie starając się ją jak najdłużej utrzymać przy sobie.- Wyraźnie marzyli o remisie. Pewnym sprzymierzeńcem był dla nich teren. Mecz toczył się w deszczu, murawa nasiąkła, wysokim wiślakom te warunki mniej odpowiadały. Lepiej się na wodzie bronić. I to czynił skutecznie Okocimski aż do 79. min. Gdyby nie zbyt nerwowe zagranie Orła (pchnął Kaliciaka), zapewne wywiózłby z Krakowa upragniony remis. „Jedenastkę” wykonał poszkodowany, strzelając precyzyjnie w lewy róg. Do Wisły można mieć pretensje za monotonną grę, bez energicznych prób rozerwania szyków przeciwnika. Krakowianie przeważali, ale nie stwarzali wiele zagrożeń bramki. W 9. min Kozak z wolnego posłał piłkę nad poprzeczkę, tenże zawodnik w 21. min z daleka chciał zaskoczyć Trudnosa, ale znów nie trafił. Większe emocje nastąpiły jedynie w 33. min. Kaliciak główkował obok linii bramkowej, bramkarz wypuścił piłkę, obronił jednak dobitkę Kozaka. Tak jak dalekie uderzenie Matyi. Natomiast Pater, z mocno potłuczoną noga, opuścił boisko na noszach. Po przerwie wiślacy wzmocnili tempo, ale efektu nadal nie było. Kulawik przeszedł obronę gości, usiłował plasować strzał i nie trafił w bramkę. Trudnos obronił główkę Kaliciaka, w 52. min Kaliciak przerzucił podanie do Kulawika, piłka po główce znów znalazła się w rękach Trudnosa. Na dogodnej pozycji znalazł się w 75. min Świerad po podaniu Matyi, ale nie opanował piłki na błotnistym polu karnym. Czas płynął, już wydawało się, że gospodarze nie znajdą recepty na uporczywą obronę gości. Dopiero faul Orła odmienił sytuację. Lucjan Franczak (trener Wisły): - Warunki gry na wodnistym boisku były trudne, a rywal zastosował zmasowaną obronę. Wisła nie potrafiła odciągnąć go od swej bramki. Już w 3. min należał się nam kamy za faul na Sydorence. Witold Mroziewski (trener Okocimskiego): - Brzydkie widowisko, brak płynnych akcji. Nastawiliśmy się na grę z kontry. Decyzji o karnym nie chcę komentować. Martwi słaba skuteczność strzelecka mojego zespołu. JAN OTAŁĘGA