2015.03.21 Wisła Kraków - Cracovia 2:1

Z Historia Wisły

2015.03.21, Ekstraklasa, 25. kolejka, Kraków, Stadion miejski im. Henryka Reymana, 18:00, sobota, 11°C
Wisła Kraków 2:1 (1:0) Cracovia
widzów: 23.307
sędzia: Szymon Marciniak z Płocka
Bramki
Semir Stilić 16’
Paweł Brożek 53’
1:0
2:0
2:1


54’ Marcin Budziński
Wisła Kraków
4-2-3-1
Michał Buchalik
Grafika:Zk.jpg Boban Jović
Arkadiusz Głowacki
Richard Guzmics
Grafika:Zk.jpg Łukasz Burliga
Grafika:Zk.jpg Alan Uryga
Grafika:Zk.jpg Dariusz Dudka
Grafika:Zk.jpg Łukasz Garguła Grafika:Zmiana.PNG (73’ Jean Barrientos)
Semir Stilić
Grafika:Zk.jpg Grafika:Kontuzja.png Wilde-Donald Guerrier Grafika:Zmiana.PNG (58’ Rafał Boguski)
Paweł Brożek Grafika:Zmiana.PNG (90’ Mariusz Stępiński)

trener: Kazimierz Moskal
Cracovia
3-2-4-1
Krzysztof Pilarz
Bartosz Rymaniak
Sreten Sretenović
Piotr Polczak Grafika:Zk.jpg
Miroslav Covilo
Damian Dąbrowski Grafika:Zmiana.PNG (65’ Armiche Ortega)
Krzysztof Nykiel Grafika:Zk.jpg
Marcin Budziński
Bartosz Kapustka 79’ Grafika:Cz.jpg
Boubacar Dialiba Grafika:Zmiana.PNG (55’ Mateusz Wdowiak)
Deniss Rakels Grafika:Zmiana.PNG (76’ Erik Jendrisek)

trener: Robert Podoliński
Strzały: 14-10 (6-5)
Strzały celne: 5-4 (1-2)
Strzały niecelne: 5-2 (4-1)
Strzały zablokowane: 2-4 (0-2)
Słupki/poprzeczki: 2-0 (1-0)
Posiadanie piłki (w %): 47-53 (52-48)
Faule: 17-18 (6-5)
Dośrodkowania: 17-12 (11-4)
Rzuty rożne: 7-4 (4-1)
Spalone: 1-1 (1-0)
Żółte kartki: 6-2 (2-1)
Czerwone kartki: 0-1 (0-0)

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl

Bilet meczowy.
Bilet meczowy.
[Foto: W. Barczewski/wislakrakow.com]

[Foto: W. Barczewski/wislakrakow.com]
[Foto: R. Bełżek/wislakrakow.com]

[Foto: R. Bełżek/wislakrakow.com]
[Foto: L. Stępień/www.wislaportal.pl]

[Foto: L. Stępień/www.wislaportal.pl]
[Foto: W. Barczewski/wislakrakow.com]

[Foto: W. Barczewski/wislakrakow.com]
[Foto: L. Stępień/www.wislaportal.pl]

[Foto: L. Stępień/www.wislaportal.pl]
[Foto: J. Ulicki/wislakrakow.com]

[Foto: J. Ulicki/wislakrakow.com]
[Foto: K. Porębski/www.wislaportal.pl]

[Foto: K. Porębski/www.wislaportal.pl]
[Foto: J. Ulicki/wislakrakow.com]

[Foto: J. Ulicki/wislakrakow.com]
[Foto: W. Barczewski/wislakrakow.com]

[Foto: W. Barczewski/wislakrakow.com]

Spis treści

Przed pierwszym gwizdkiem

Misja: Derby Krakowa!

Data publikacji: 20-03-2015 11:43


W najbliższą sobotę zawodników Białej Gwiazdy czeka wielkie piłkarskie święto – Derby Krakowa! W piątek przed południem podopieczni trenera Kazimierza Moskala odbyli ostatnie zajęcia przed ligowym sprawdzianem z Pasami.

„To jest ostatnia faza, kiedy możemy popracować na mniejszych obciążeniach i skupić się na rzeczach bardzo istotnych, które wynikają z samego mikrocykru. Poświęcamy swoją uwagę taktyce oraz stałym fragmentom, będącym równie ważnym elementem gry w tej dyscyplinie” – powiedział asystent trenera Moskala, Marcin Broniszewski, o końcowym etapie przygotowań do arcyważnego spotkania z rywalką zza Błoń - Cracovią.

Przed wyjściem na trening zawodnicy Wisły Kraków wzięli udział w przedmeczowej odprawie. „Informacje dotyczące przeciwnika mamy dużo wcześniej, staramy się zgromadzić jak najwięcej istotnych wiadomości na temat rywala. Unikamy bałaganu informacyjnego. Dbamy o to, aby przekazywać precyzyjne wiadomości, by utrwaliły się w głowach naszych zawodników” – dodał.

Drugi szkoleniowiec poinformował, że drużynie został nakreślony plan, który ma zapewnić Wiśle wygraną: „Liczymy na to, że uda nam się zaskoczyć rywala. Przede wszystkim chcielibyśmy dać sobie i wszystkim radość, inkasując trzy punkty”.

Trener Broniszewski ma nadzieję, że na trybunach zasiądzie komplet publiczności, która poprowadzi zespół Białej Gwiazdy do zwycięstwa. „Kiedy stadion jest zapełniony, jest to dodatkowa motywacja. To także dodatkowe wsparcie dla zespołu. Świadomość, że gra się dla ogromnej rzeszy fanów, jest ogromnym wyróżnieniem. Chcielibyśmy, żeby także na inne mecze nasi sympatycy licznie przybywali” – zakończył wypowiedź szkoleniowiec Wisły.

K. Kawula

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA

Źródło: wisla.krakow.pl

Kazimierz Moskal przed meczem z Cracovią: - Musimy być zorganizowani i czujni

- Z wyjątkiem Emmanuela Sarkiego, który doznał kontuzji i Macieja Sadloka, który pauzuje dalej za kartki - wszyscy zawodnicy są do mojej dyspozycji - powiedział przed meczem derbowym z Cracovią trener Wisły Kraków, Kazimierz Moskal. I to na pewno bardzo dobra informacja, przez jakże ważną potyczką.

- W głowie na pewno koncepcja składu już jest, aczkolwiek zostawiam sobie jeszcze furtkę na ewentualne zmiany. Mówiąc wprost - mam jeszcze jakieś wątpliwości - przyznał Moskal, pytany o zestawienie prowadzonej przez siebie drużyny, na czekające nas już w sobotę spotkanie.

Trener Wisły został m.in. zapytany o Łukasza Gargułę, który bardzo dobrze spisał się - ustawiony na pozycji środkowego pomocnika - w naszym poprzednim spotkaniu, z Legią

- Mówiliśmy o tym, że czasami skład trzeba dobierać też pod przeciwnika. W Warszawie chcieliśmy grać w piłkę i starać się stwarzać sytuacje, stąd też pomysł aby Łukasz wystąpił w tej roli. Czy ma szansę wystąpić w kolejnych meczach? Myślę, że tak, bo środek pola to jego naturalna pozycja, ale absolutnie podtrzymuję to co powiedziałem, że taktykę trzeba dobrać pod przeciwnika i dostosować tych zawodników i to co chcemy grać, aby oni byli w stanie to spełniać - stwierdził trener.

Wielu kibiców na pewno żałuje, że w sobotę zabraknie wspomnianego wyżej Emmanuela Sarkiego, który doznał kontuzji.

- Na takie rzeczy nie mamy wpływu i trzeba gdzieś to mieć wkalkulowane. Po występnie "Manu" przeciwko Legii trzeba sobie też powiedzieć, że zaprezentował się całkiem dobrze i gdyby był zdrowy mógłbym na niego liczyć i wystawić go od pierwszej minuty. Takie jest jednak życie i nie będę usprawiedliwiać ani za bardzo eksponował faktu, że ktoś nam wypada ze składu. Szkoda, bo zanosi się przede wszystkim, że będzie to jego dłuższa przerwa, ale takie rzeczy się zdarzają - mówił Moskal.

- Analizowaliśmy grę przeciwnika i mniej więcej wiemy jak grają, czy jak chcą grać oraz w których momentach, czy fazach są groźni. A recepta na Čovilo? Przede wszystkim nasza dobra organizacja gry. Oczywiście, że szczególnie będziemy musieli zwrócić uwagę na niego przy stałych fragmentach, ale nie wyobrażam sobie, żebyśmy mieli oddelegować jednego zawodnika, który miałby cały mecz go pilnować. Mamy natomiast pewien plan, jak będziemy chcieli to realizować. A wszystko to będzie można zobaczyć jutro na boisku. Nie oczekujcie, że zdradzę Wam wszystko już dzisiaj - co będziemy chcieli przy stałych fragmentach gry robić, ale pewien plan na pewno mam. Nie oglądaliśmy natomiast meczu Cracovii z Błękitnymi. Nie ma co jakby porównywać meczu pucharowego z jutrzejszymi derbami. Skupiliśmy się na meczach Cracovii w lidze. Wiem, że opinia jest taka, że w środę zagrali bardzo słabo i nic ciekawego nie pokazali, ale sami wiecie jak to jest w meczach pucharowych. Nawet jeśli gdzieś tam zespół próbuje się mobilizować i chce się awansować, to z zespołami z niższej klasy rozgrywkowej co jakiś czas zdarzają się takie właśnie wielkie niespodzianki - uważa trener Wisły.

- Musimy być przede wszystkim zorganizowani i czujni. My chcemy grać w piłkę, chcemy prowadzić grę, ale nie możemy zapomnieć o tym, że Cracovia jest w kontratakach groźna i potrafią sobie stworzyć sytuacje, szczególnie po odbiorze piłki i przy wykorzystaniu swoich skrzydeł - zakończył Moskal.


Dodał: Redakcja

Źródło: wislaportal.pl

Tylko zwycięstwo! Wisła – Cracovia

20. marca 2015,

Święta wojna. Przed tym meczem nikogo nie trzeba specjalnie mobilizować czy nakręcać. W sobotę Wisła Kraków podejmie na własnym stadionie rywalkę zza Błoń i koniecznie musi odnieść pierwsze zwycięstwo w 2015 roku. Blisko było przed tygodniem, gdy Wisła nieszczęśliwie zremisowała z Legią w Warszawie po samobójczym golu Jovicia w 90 minucie meczu. W sobotę nie ma przebacz: albo trzy punkty, albo hańba.

Pierwszy mecz Wisły pod wodzą Kazimierza Moskala na ławce rezerwowych był bardzo dobry. Jadąca na pożarcie do jaskini lwa „Biała Gwiazda” była po prostu lepsza od mistrza kraju i śmiało można napisać że straciła dwa punkty a nie zdobyła jeden. W tamten niedzielny wieczór drużyna w niczym nie przypominała bandy kopaczy, ganiających po murawie w poprzednich wiosennych spotkaniach bez składu i ładu. Oby tak dalej!

Na derbowy mecz do składu powraca kapitan Arkadiusz Głowacki. Najpewniej odeśle on na ławkę Dariusza Dudkę, bowiem pozostała trójka defensorów: Jović, Gumics i Burliga spisała się przed tygodniem bardzo dobrze. Wiadomo także, że trener Moskal będzie musiał znaleźć zastępcę dla Emmanuela Sarkiego. Stłamszony psychicznie przy Franciszku Smudzie reprezentant Haiti w meczu z Legią był jednym z najlepszych graczy na boisku. Niestety, to by było na tyle w tym sezonie, bowiem „Manu” w tym właśnie meczu zerwał więzadła w kolanie i na bardzo długi czas wypadnie z gry. Szkoda.


Przed tygodniem w Warszawie na swoim starym dobrym poziomie wreszcie zagrał Semir Stilić. Bośniak – podobnie jak jesienią – znów był prawdziwym liderem swojej drużyny, dzieląc i rządząc w środku pola. Teraz czekamy jeszcze na powrót do dobrej formy Pawła Brożka, bo to ile ten duet może dać drużynie jest wartością nie do przecenienia. Mecz derbowy jest idealnym momentem na jego reaktywację.

Cracovia jest świeżo po kompromitacji z II-ligowym zespołem w Pucharze Polski, który wygrał z nimi dwa mecze po 2-0 i wyeliminował z Pucharu Polski. Można powiedzieć, że „Pasy” są na ustach całej piłkarskiej Polski, jednak chyba nie o to chodziło :).

Drużyna trenera Podolińskiego plasuje się aktualnie na 13 miejscu w tabeli i ma ledwie punkt przewagi na strefą spadkową, coraz mocniej czując za sobą oddech Korony i Ruchu. Cracovia wiosną wygrała tylko jeden mecz i aż trzykrotnie dzieliła się punktami ze swoimi rywalami. Pomimo zapewnień właściciela „Pasów” o nietykalności trenera co najmniej do końca sezonu, można śmiało stwierdzić, że krzesło na którym obecnie siedzi robi się coraz cieplejsze, a po przegranych derbach może wręcz parzyć.

Cracovia zimą postanowiła wzmocnić się w defensywie. Do drużyny po zagranicznych wojażach powrócił Piotr Polczak, ponadto konkurencję w obronie zwiększył transfer Sretena Sretenovicia, znanego z występów w Zagłębiu Lubin przed kilkoma laty. Całkiem niedawno zakontraktowano również tajemniczego Hiszpana Armiche Ortega, który według szkoleniowca jest gotowy do gry od zaraz i będzie rozwiązaniem problemów w ataku, które zaczęły się od fatalnej formy Dariusza Zjawińskiego i dyskwalifikacji za doping Dawida Nowaka. Póki co pierwszym wyborem w ataku jest Denis Rakelss, który jest chyba najjaśniejszą postacią swojej drużyny w pierwszych meczach wiosny.

Ponadto drużyna Wisły będzie musiała zwrócić uwagę na Miroslava Covilo, który jesienią zapewnił swojej drużynie wygraną w derbach w pamiętnych okolicznościach. Pomocni Cracovii jest szczególnie niebezpieczny w grze głową, co często znajduje odzwierciedlenie w groźnych stałych fragmentach gry. Wiślacy będą musieli być maksymalnie skoncentrowani przy wolnych czy kornerach, by nie dać się zaskoczyć temu zawodnikowi.

Wisła wciąż jest bez zwycięstwa na wiosnę. W sobotnie popołudnie nie będzie jednak innej możliwości jak przełamanie fatalnej passy. Zwycięstwo Wisły w derbowym meczu z Cracovią to obowiązek, od którego nie ma żadnej taryfy ulgowej. Tylko zwycięstwo, Wisełko!

Spotkanie poprowadzi pan Szymon Marciniak z Płocka.

Transmisja w Canal+Sport. Początek meczu o 18.00.


wislakrakow.com

(sum91)

Źródło: wislakrakow.com

Głowacki: Dla nas to mecz o życie

Data publikacji: 20-03-2015 17:59


W najbliższą sobotę podopieczni trenera Kazimierza Moskala zmierzą się przed własną publicznością z lokalną rywalką, Cracovią, w Wielkich Derbach Krakowa. Dla kapitana Białej Gwiazdy, Arkadiusza Głowackiego, spotkanie z Pasami będzie okazją do rewanżu za rywalizację w minionej rundzie.

W ubiegłą niedzielę zespół krakowskiej Wisły wywiózł z Warszawy wynik remisowy. W potyczce z Legią „Głowa” nie mógł jednak wystąpić, pauzował bowiem za żółte kartki. „Powtarzałem, że nie przegramy tego meczu i teraz żałuję, że nie mówiłem, iż wygramy, bo naprawdę niewiele nam zabrakło. Byłem dumny z chłopców, z tego, jak walczyli, jak grali w piłkę i pokazali, że podnieśli się po niefortunnym początku rundy” – rozpoczął wypowiedź kapitan.

Na pytanie, jakie emocje towarzyszyły Głowackiemu, gdy Wojskowi doprowadzili do wyrównania, odpowiedział: „Byłem zły, w momencie gdy traci się bramkę, to traci się punkty. Z przebiegu całego meczu można być jednak zadowolonym. To jest taki promyk nadziei, że to właśnie ten mecz, który pozwoli nam uwierzyć w siebie” – dodał.

Derby Krakowa rządzą się swoimi prawami, a każdy z zawodników zdaje sobie sprawę z rangi tego piłkarskiego widowiska. „Wydaje mi się, że przed meczem derbowym chyba jednak nie trzeba nikogo specjalnie mobilizować . Każdy z nas wie, jak ważne i prestiżowe jest to dla nas spotkanie, uważam, że każdy będzie gotowy na sto procent” – zapewnił.

Wynik poprzedniej derbowej rywalizacji rozegranej po drugiej stronie Błoń nie był korzystny dla Białej Gwiazdy. „Sądzę, że trzeba do tej rywalizacji podejść spokojnie. Mamy swoje powody, aby chcieć się mocno zrewanżować Cracovii za to, co stało się przy Kałuży. Tamten wynik mocno nam doskwiera aż do dzisiaj. Nasza sytuacja w tabeli i ostatnie wyniki, pomijając mecz w Warszawie, powodują, że musimy bardzo mocno starać się o zdobycie trzech punktów i jesteśmy na to gotowi” – stwierdził.

W miniony wtorek Pasy zostały wyeliminowane z Pucharu Polski przez drugoligowy zespół Błękitnych Stargard Szczeciński. Czy wynik dwumeczu w krajowym pucharze będzie, zdaniem „Głowy”, mieć wpływ na przebieg sobotnich Derbów? „Myślę, że nie ma to najmniejszego znaczenia. Przykładem jest ostatni mecz przy Kałuży, kiedy Cracovia była mocno pod ścianą, a jak to się skończyło, to wszyscy wiemy. My też nie jesteśmy w komfortowej sytuacji, wystarczy spojrzeć na tabelę i zdobycz punktową, więc dla nas jest to również mecz o życie” – powiedział.

Ważną postacią w ekipie Cracovii jest Miroslav Covilo, który sporo krwi napsuł bramkarzom rywali. „To świetny zawodnik i na pewno zwrócimy uwagę na tego piłkarza, ale w drużynie przeciwnika jest jeszcze kilku bardzo dobrych graczy, więc sztab będzie miał co robić” – dodał. Jakiej rywalizacji mogą w sobotę spodziewać się krakowscy sympatycy futbolu? „Myślę, że Cracovia, jeśli chodzi o potencjał, na pewno nie pokazała jeszcze wszystkiego, na co ją stać. W tej chwili jest to drużyna, która gra futbol mocno fizyczny, bardzo nieprzyjemny dla rywala, ale my, wiedząc o tym, będziemy na to gotowi” – zakończył Arkadiusz Głowacki.

K. Kawula & A. Koprowski

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl

Wszyscy na Derby!

Data publikacji: 21-03-2015 10:56


W każdym sezonie są mecze, które wzbudzają silne emocje, podnoszą poziom adrenaliny na murawie i trybunach. Dla jednych to pojedynki z warszawską Legią, a dla innych - Derby Krakowa.

Zdecydowana większość piłkarzy i kibiców Białej Gwiazdy uważa jednak, że to mecz z lokalnym rywalem jest najważniejszym punktem całego sezonu! Wszystkich ucieszy zapewne fakt, że już za kilka godzin na stadionie przy ulicy Reymonta odbędzie się 191. odsłona rywalizacji pomiędzy Wisłą Kraków i Cracovią. Zapraszamy!

Jak stare są oba zespoły, tak długo toczą się między nimi pojedynki o prymat w Krakowie, choć pierwsze udokumentowane derby przypadają na 20 września 1908 roku. Spotkanie to zakończyło się remisem 1:1. Jeśli policzymy wszystkie możliwe rozgrywki, w których potykały się oba krakowskie kluby, to w ciągu 107 lat jedenastki Wisły i Cracovii stawały naprzeciw siebie 190 razy!Biała Gwiazda ma w tych pojedynkach zdecydowanie lepszy bilans, gdyż wygrała 86 spotkań, zremisowała 43, a przegrała 61.

Mimo tak wielu pojedynków tych dwóch zespołów Wisła ze swoim rywalem w Ekstraklasie zmierzy się dziś dopiero po raz 70. I na tym polu nasza drużyna znów bije swojego dzisiejszego przeciwnika na głowę, zwyciężyła bowiem w 29 spotkaniach, zremisowała 20 i tyle samo razy przegrała. W derbach, na stadionie przy ulicy Reymonta, Biała Gwiazda jest niepokonana przez swojego lokalnego rywala od 56 lat. Po raz ostatni goście wygrali przy R22 na początku września 1959 roku. W zeszłym sezonie natomiast Wisła pewnie i w dobrym stylu pokonała „Pasy” przed własną publicznością 3:1. W pierwszej połowie doskonałe podanie z rzutu wolnego od Semira Stilicia wykorzystał Arkadiusz Głowacki, który dał wiślakom prowadzenie. Po kilku minutach Paweł Brożek wraz ze wspomnianym wcześniej Stiliciem ośmieszyli obronę gości i Bośniak podwyższył na 2:0. Biała Gwiazda spokojnie kontrolowała przebieg spotkania aż do 72. minuty, kiedy nadzieje przyjezdnym dał Ntibazonkiza, strzelając gola na 2:1. Jednak chwilę później wszelkie wątpliwości rozwiał Łukasz Garguła, który ustalił wynik spotkania na 3:1.

W ciągu ostatniej dekady Wisła z „Pasami” przy Reymonta mierzyła się 9 razy, 8 meczów zakończyło się jej wygraną, a jeden bezbramkowym remisem.Między innymi również stąd bierze się bilans bramkowy, który zdecydowanie przemawia na korzyść Białej Gwiazdy. Jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkie spotkania derbowe, jakie rozegrano do tej pory, to wiślacy zdobyli w nich aż 316 bramek, tracąc przy tym 235. Nie ma jednak w obecnej kadrze piłkarza, który zdecydowanie upodobałby sobie trafianie do bramki naszych dzisiejszych gości. W historii najskuteczniejszym strzelcem Wisły w derbach jest legendarny Henryk Reyman z 21 golami na koncie. Natomiast z obecnej kadry najwięcej razy do bramki naszych przeciwników trafiali Paweł Brożek i Rafał Boguski, którzy mają po 3 gole zdobyte przeciwko „Pasom”. Prócz wspomnianej dwójki w zespole Wisły znajduje się jeszcze czterech piłkarzy, którzy swój udział w Derbach Krakowa okrasili bramką, a są to: Arkadiusz Głowacki, Dariusz Dudka, Semir Stilić i Łukasz Garguła.

Jesienią obie drużyny spotkały się po przeciwnej stronie Błoń, na stadionie przy ulicy Józefa Kałuży. W dramatycznych okolicznościach zwyciężyli gospodarze po golu Miroslava Covilo, bramka na 1:0 padła w ostatniej akcji meczu.

Przed tygodniem nasi dzisiejsi goście pokonali 3:1 Piasta Gliwice na swoim stadionie i zajmują 13. miejsce w tabeli. Natomiast Wisła w poprzedniej kolejce udała się z wizytą do Warszawy, gdzie w bardzo emocjonującym pojedynku zremisowała ze stołeczną Legią 2:2 i plasuje się na miejscu numer 6.

W rywalizacji z warszawską Legią wiślacy pokazali, że nie zapomnieli, jak gra się w piłkę i naprawdę niewiele zabrakło, by ze stolicy wywieźli trzy punkty. Dziś przed naszymi zawodnikami mecz, w którym nieważny będzie styl gry, bo dla każdego liczy się tylko końcowy efekt, którym jest zwycięstwo. Dlatego nie ma lepszego spotkania na przełamanie i pierwszą wiosenną wygraną, jak to dzisiejsze! Zatem Wszyscy na Derby!

Początek 191. Wielkich Derbów Krakowa o godzinie 18.00.

Bądźcie z nami, by wspierać Biała Gwiazdę!

MH

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl

To mecz o znacznie więcej niż o trzy punkty! Przed Derbami Krakowa!

Nie ulega wątpliwości, że Wisła słabo wystartowała w rundę wiosenną bieżącego sezonu ligowego i plamy tej nie zmazało jeszcze dobre spotkanie, które wiślacy rozegrali przed tygodniem w Warszawie. Tę zmazać może dopiero wygrana w meczu derbowym i chyba wśród fanów "Białej Gwiazdy" w tej sprawie wszyscy są zgodni! Tym bardziej, że z "Pasami" mamy po jesiennym pechu spory rachunek do wyrównania!

Poprzedni mecz derbowy padł bowiem łupem Cracovii i to po bramce straconej już poza doliczonym przez sędziego czasem gry. Spotkanie kończy się jednak dopiero wtedy, gdy po raz ostatni zagwiżdże arbiter, i wypada mieć nadzieję, że tym razem gdy tak się stanie zadowoleni będą wyłącznie fani, którzy na co dzień swoje kroki kierują w stronę ulicy Reymonta.

Wiślacy pokazali zresztą we wspomnianej powyżej potyczce z Legią, że przy odpowiedniej mobilizacji - potrafią grać nie tylko efektywnie, ale i efektownie, bo długimi minutami walczyli z aktualnym mistrzem Polski jak co najmniej równy z równym. A w kolejnych byli drużyną lepszą. Nie ma się więc co oszukiwać - jeśli podobną grę zaprezentują w sobotę z Cracovią, powinni dopisać pierwszy tej wiosny komplet punktów!

"Pasy" przyjeżdżają jednak po taką też zdobycz na Reymonta. I to nie ulega wątpliwości. Dostali zresztą od swoich kibiców dokładne wytyczne na jednym z ostatnich przedderbowych treningów i doskonale wiedzą, że blamaż jaki ich spotkał w środę - powtórzyć się nie może. Przypomnijmy, że Cracovia przegrała w dwumeczu aż 0-4 z drugoligowymi Błękitnymi Stargard Szczeciński i w kompromitujący sposób pożegnała się z Pucharem Polski. Jakby tego było mało - nawet wygrana przed tygodniem z Piastem Gliwice - nie daje "Pasom" spokoju, bo są wciąż tuż nad strefą spadkową, do której jest im tym samym o wiele bliżej, niż do wymarzonego miejsca numer osiem. To ostatnie jest zresztą niezmiennie celem ekipy z ulicy Kałuży i bez względu na wynik ze wspomnianej środy - co już podkreślaliśmy w zapowiedzi kolejki - mecz sobotni będzie miał zupełnie inny ciężar gatunkowy. A motywacja będzie na zupełnie niespotykanym na co dzień poziomie!

Na to liczymy jednak i my, bo też jakoś dziwnie nie mamy wątpliwości, że to "Biała Gwiazda" ma w swoich szeregach piłkarzy, którzy gwarantować powinni wygraną w meczu derbowym! Do tego granym na własnym stadionie. Spodziewamy się zresztą dobrego i zaciętego widowiska, które obejrzy - to już pewne - ponad 20 tysięcy kibiców. Zapowiada się więc całkiem miłe piłkarskie święto i wypada nam tylko Cię na nie - jeśli jeszcze nie masz biletu - zaprosić. To jedno jest bowiem pewne - w tym meczu "będzie się działo"! I piszący te słowa niewątpliwie woli to wszystko zobaczyć z wysokości trybun, do czego i Ciebie - zachęca!

Do boju Wisełka!


Dodał: Redakcja

Źródło: wislaportal.pl

Alan Uryga przed meczem derbowym

- Jestem z Krakowa i jestem kibicem Wisły, dlatego to normalna kolej rzeczy, że derby to mecz inny niż wszystkie, mecz wyjątkowy - mówił obecny na przedmeczowej konferencji prasowej pomocnik "Białej Gwiazdy", Alan Uryga.

- Derby słyną z tego, że często gra w nich jest jeszcze bardziej agresywna, spodziewamy się, że Cracovia też może tak do tego meczu podejść, ale jakoś specjalnie nie będziemy się na to nastawiać. Graliśmy przed chwilą z Legią, a tam w środku pola też są bardzo mocni, silni zawodnicy jak Vrdoljak czy Jodłowiec, dlatego nie będzie większej różnicy, kiedy trzeba się będzie zmierzyć z Čovilo. Podchodzimy pod tym względem tak, jak do każdego meczu. Nie ma jakiejś większej presji - powiedział wiślak.

- Po meczu w Warszawie była w nas wściekłość. Byliśmy naprawdę zdenerwowani. Przed meczem wszyscy skazywali nas na pożarcie, obstawiali że będziemy przez Legię zdominowani, ale z przebiegu tego spotkania i jeśli chodzi o okoliczności w jakich straciliśmy obydwie bramki, to każdy był naprawdę zdenerwowany i wkurzony, że tych trzech punktów nie zdobyliśmy. Była na to bardzo duża szansa i byłaby jeszcze większa radość, bo ta niespodzianka na pewno wszystkich by zaskoczyła - powiedział ponadto Uryga.


Dodał: Redakcja

Źródło: wislaportal.pl

Relacje z meczu

Derby Krakowa dla Wisły!

Data publikacji: 21-03-2015 19:57


Biała Gwiazda, prowadzona przez trenera Kazimierza Moskala, odnotowała komplet punktów w Derbach Krakowa! Zwycięstwo drużynie krakowskiej Wisły 2:1 nad Cracovią zapewnił Stilić oraz Brożek.

Już w 5. minucie derbowej rywalizacji idealną okazję do objęcia prowadzenia mieli gracze Białej Gwiazdy, a bliski szczęścia był kapitan Wisły, Arkadiusz Głowacki, po strzale którego piłka trafiła w słupek. W odpowiedzi sześć minut później rywale posłali długie podanie w kierunku Rakelsa, lecz na posterunku był dobrze ustawiony Buchalik i uprzedził napastnika Pasów.


Pierwsza bramka dla podopiecznych trenera Kazimierza Moskala padła w 16. minucie, kiedy to przepiękną trójkową akcję przeprowadzili gospodarze. Podanie Garguły strzałem tuż przy słupku wykorzystał wówczas Stilić.


Sto osiemdziesiąt sekund później strzelec pierwszej bramki dla Wisły zagrywał do Garguły, lecz pomocnik Wisły nie zdołał opanować w polu karnym futbolówki. Na strzał z dystansu pokusił się w 26. minucie Dąbrowski, ale na szczęście dla gospodarzy piłka trafiła w Guerriera.


Niebezpiecznie zrobiło się pod bramką Buchalika w 29. minucie. Wówczas potężne uderzenie Kapustki minimalnie minęło wiślacki słupek. Do strzału trzy minuty później składał się Głowacki, lecz obrońcę Białej Gwiazdy dobrze kryli rywale, którzy uniemożliwili zagrożenie bramce Pilarza.

Do świetnej centry Stilicia doszedł siedem minut przed końcem pierwszej części spotkania Guzmics, jednak Węgier minimalnie się mylił i piłka przeszła nad poprzeczką. Przed zejściem do szatni swoich siła próbowała jeszcze Cracovia, ale golkiper Białej Gwiazdy okazał się lepszy od Dąbrowskiego i wybronił niebezpieczne uderzenie Pasiaka.

Swoją szansę miał także w doliczonym czasie pierwszej połowy Burliga, lecz jego uderzenie głową o centymetry minęło bramkę Cracovii.

Osiem minut po przerwie Biała Gwiazda podwyższyła wynik spotkania za sprawą Brożka, który strzałem z woleja umieścił piłkę w siatce Pilarza. Futbolówka musnęła jeszcze rękawice golkipera Pasów, ale uderzenie było na tyle mocne, że podopieczny trenera Podolińskiego musiał uznać wyższość Wiślaka.

Radość gospodarzy nie trwała jednak długo, gdyż zaledwie sześćdziesiąt sekund później kontaktowego gola zdobył Budziński, dobijając futbolówkę po wcześniejszym strzale Nykiela. 62. minuta powinna przynieść Wiśle trzecią bramkę, ale piłka po próbie Stilicia trafiła tylko w poprzeczkę.

Chwilę później w dobrej sytuacji znalazł się Rymaniak, ale fatalnie spudłował i uderzył nad bramką. O strzał z dystansu pokusił się w 67. minucie Dudka, ale odpowiednio ustawiony Pilarz odbił futbolówkę.

Kolejna piękna akcja Białej Gwiazdy w 71. minucie powinna zakończyć się golem, lecz Brożek źle przyjął futbolówkę i Pilarz zdążył sparować ją na rzut rożny. W kolejnej sytuacji źle zachował się Barrientos, który spudłował z sześciu metrów.

Dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry czerwoną kartkę za faul na wychodzącym sam na sam z bramkarzem Brożku obejrzał Kapustka. Przed szansą na podwyższenie rezultatu stanęła chwilę później Wisła, ale futbolówkę po strzale Stilciia z rzutu wolnego posłali na rzut rożny rywale.

W 84. minucie ponownie dobre podanie od Brożka otrzymał Barrientos, który zbyt długo dryblował w „szesnastce” Pasów i zmarnował dogodną okazję. Wynik spotkania mógł ustalić pięć minut później Boguski, lecz jego uderzenie z bliskiej odległości obronił Pilarz.

Wisła Kraków – Cracovia 2:1 (1:0)

1:0 Stilić 16’

2:0 Brożek 53’

2:1 Budziński 54’

Wisła Kraków: Buchalik – Jović, Głowacki, Guzmics, Burliga – Garguła (73’ Barrientos), Uryga, Stilić, Dudka, Guerrier (58’ Boguski) – Brożek (90’ Stępiński)

Cracovia: Pilarz – Rymaniak, Sretenović, Polczak – Nykiel, Covilo, Kapustka, Dąbrowski (65’ Ortega), Diabang (58’ Wdowiak) – Budziński, Rakels (76’ Jendriszek)

Żółta kartka: Guerrier, Uryga, Jović, Garguła, Dudka, Burliga (Wisła) Nykiel, Polczak (Cracovia)

Czerwona kartka: Kapustka (Cracovia)

Sędziował: Szymon Marciniak z Płocka

Widzów: 23 307

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


Źródło: wisla.krakow.pl

Derby dla nas! Wisła - Cracovia 2-1

Derby to zawsze ogromne emocje i tak też było tym razem. Co jednak najważniejsze w kluczowym dla całego miasta spotkaniu lepsza okazała się Wisła, która po bramkach Semira Štilicia i Pawła Brożka zwyciężyła 2-1!

W związku z powrotem do składu Arkadiusza Głowackiego można się było spodziewać zmian w naszej defensywie i tak też było. Grający ostatnio na jej środku Dariusz Dudka powędrował więc do linii pomocy, a kontuzjowanego Emmanuela Sarkiego zastąpił Wilde-Donald Guerrier. W tym układzie miejsce w wyjściowym składzie stracił Mariusz Stępiński.

I to właśnie - jak przystało na kapitana - jako pierwszy sygnał do strzelania dał Głowacki, którego uderzenie już w 5. minucie głową obiło słupek! Do dobitki pośpieszył jeszcze Paweł Brożek, ale po solidnym zamieszaniu gościom udało się nie stracić bramki. Wisła od początku miała zresztą przewagę, ale w 12. minucie błąd popełnił tenże Głowacki, który zagrał zbyt krótko i futbolówkę przejął Deniss Rakels. Jego jednak uderzenie Michał Buchalik wybronił.

Cztery minuty później nikt już nie był w stanie piłki przed linią bramkową zatrzymać. Wiślacy rozegrali bowiem iście koronkową akcję, po której Łukasz Garguła odszukał Semira Štilicia, a ten technicznym uderzeniem dał "Białej Gwieździe" prowadzenie! Gol w derbach ma swoją wymowę, więc Bośniak znów zaskarbił sobie tą bramką serca kibiców... To nie ulega wątpliwości.

Tak jak i to, że po wyjściu na prowadzenie Wisła kontrolowała to co działo się na murawie, ale mecz zrobił się bardziej wyrównany. No i przyniósł kilka okazji gościom. W 23. minucie znów spróbował Rakels, ale lekkim strzałem nie był w stanie zaskoczyć Buchalika. O wiele za to groźniej było po rzucie rożnym i uderzeniu Bartosza Kapustki z 28. minuty, ale tym razem piłka minęła naszą bramkę, choć nieznacznie.

Kolejne minuty były nadal wyrównane. Cracovia cofnięta szukała raczej okazji do kontry, a Wisła czasami nawet nazbyt spokojnie rozgrywała piłkę, czekając na błąd defensywy "Pasów". Z takiej postawy obydwu zespołów wyszło niewiele, bo dopiero w samej końcówce pierwszej połowy doczekaliśmy się obronionego przez Buchalika uderzenia Damiana Dąbrowskiego i w odpowiedzi - nieznacznie niecelnej główki Łukasza Burligi.

Do przerwy było więc, po bajecznej akcji wiślaków, 1-0.

Druga połowa zaczęła się dla Wisły kapitalnie, bo choć szybko kartki złapali Boban Jović oraz Garguła, to w 53. minucie zrobiło się 2-0! Znów świetnie rozegrana akcja, a na jej końcu Štilić odegrał do Brożka, a ten kapitalnym strzałem przy słupku pokonał Krzysztofa Pilarza! 2-0!

Niestety tak dobrego wyniku wiślakom nie udało się długo utrzymać, bo już minutę później w zamieszaniu podbramkowym pierwszy strzał Buchalik odbił, ale dobitki, której nie zablokowali nasi obrońcy, już nie był w stanie. Od 54. minuty po trafieniu Marcina Budzińskiego było więc 2-1. Zanosiło się więc na ogromne emocje.

W 62. minucie Wisła była jednak bardzo blisko tego, aby ponownie prowadzić różnicą dwóch bramek. Z rzutu wolnego w poprzeczkę uderzył bowiem Štilić! Cracovia odpowiedziała na to trzy minuty później, ale będący w dobrej pozycji Bartosz Rymaniak fatalnie spudłował. W 66. z kolei minucie formę Pilarza sprawdził Dudka, ale bramkarz "Pasów" nie dał się pokonać, odbijając mocny strzał wiślaka przed siebie. I można tylko żałować, że nikt nie zdołał tej piłki jeszcze dobić.

W 70. minucie Wisła powinna bez wątpienia prowadzić 3-1. Po świetnym podaniu Głowackiego - wiślacy wyszli dwóch na jednego, ale po podaniu Štilicia - Brożkowi strzał jednak nie wyszedł i po odbiciu palcami Pilarza mieliśmy tylko rzut rożny! Z kolei w 74. minucie gola mógł zdobyć wprowadzony chwilę wcześniej Jean Barrientos, ale uderzył nad bramką!

Na ostatnie 11 minut na murawie zrobiło się luźniej. Kapustka sfaulował bowiem wychodzącego sam na sam z bramkarzem "Pasów" Brożka i musiał wylecieć z boiska. Z rzutu wolnego, podyktowanego za to przewinienie, spróbował Štilić, ale po rykoszecie piłka poleciała nad bramką.

Mimo gry w osłabieniu "Pasy" nie zamierzały się poddawać i w 82. minucie blisko szczęścia był Budziński, ale w ostatniej chwili zablokował go Głowacki. Wisła szybko odpowiedziała, ale akcję trzech na dwóch zepsuł Barrientos! To wręcz powinna być kolejna dla nas bramka! Podobnie jak i w 88. minucie, kiedy znów zabawiliśmy się z obroną "Pasów", ale Brożek zamiast strzelać - poszukał Rafała Boguskiego, a jego strzał na róg wybił Pilarz.

Ostatecznie Wisła wygrywa w derbach 2-1, choć powinna znacznie wyżej. Najważniejsze jest jednak samo zwycięstwo oraz jakże ważne dla nas trzy punkty! WISŁA PANY!

Dodał: Redakcja


Źródło: wislaportal.pl

Każdy to powie! Wisełka rządzi w Krakowie!

21. marca 2015,

Każdy to powie! Wisełka rządzi w Krakowie! W sobotnich derbach Krakowa podopieczni Kazimierza Moskala pokonali 2:1 Cracovię!


Wisła.TV: Atmosfera derbów - filmiki (video)

Wisła już w piątej minucie była bardzo blisko objęcia prowadzenia. Po dośrodkowaniu Garguły z rzutu rożnego do piłki dopadł Głowacki i sprytnie uderzył głową. Cracovię przed stratą gola uratował słupek. Goście odpowiedzieli w 12. minucie. Po błędzie Głowackiego przed szansą stanął Rakels, ale jego strzał z prawej strony pola karnego wybronił Buchalik.

Tymczasem w 16. minucie Wisła przeprowadziła kapitalną akcję i objęła prowadzenie. Piłkę między sobą szybko wymienili Brożek, Garguła i Stilić. Ostatni z nich znalazł się sam na sam z Pilarzem i precyzyjnym strzałem umieścił piłkę w siatce.

Cracovia poważniej bramce Wisły zagroziła w 28. minucie. Po rzucie rożnym piłka trafiła przed polem karnym do Kapustki, który bez zastanowienia uderzył, ale futbolówka przeszła obok bramki. W końcówce pierwszej połowy celnie bramkę Buchalika uderzał Dąbrowski, ale golkiper gospodarzy nie dał się zaskoczyć. Tuż przed przerwą na 2:0 starał się jeszcze podwyższyć Burliga, ale po centrze Stilicia z rzutu wolnego, główkował tuż obok słupka.

Osiem minut po przerwie Wisła podwyższyła na 2:0. Podopieczni Kazimierza Moskala przeprowadzili kolejna doskonałą akcję, którą tym razem wykończył Paweł Brożek. Kolejną asystę na swoje konto w tym sezonie zapisał Stilić. Cracovia natychmiast jednak odpowiedziała kontaktowym trafieniem. Po podaniu Nykiela w dobrej sytuacji znalazł się Budziński i na raty skierował piłkę do siatki.

W kolejnych minutach zdecydowanie bliżej zdobycia kolejnych bramek była Wisła. W 62. minucie gości po strzale Stilicia z rzutu wolnego uratowała poprzeczka. Dwóch bardzo dobrych sytuacji nie wykorzystał również wprowadzony w trakcie drugiej połowy Barrientos.

Od 79. minucie goście musieli grać w osłabieniu, bowiem czerwoną kartką za faul na wychodzącym na czystą pozycję Brożku ukarany został Kapustka. Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie i trzy puntky trafiły na konto "Białej Gwiazdy".

Wisła Kraków - Cracovia 2:1 (1:0)

1:0 Semir Stilić 16 min

2:0 Paweł Brożek 53 min

2:1 Marcin Budziński 54 min

żółte kartki: Guerrier, Uryga, Jović, Garguła, Dudka, Burliga (Wisła), Nykiel, Polczak (Cracovia) czerwona kartka: Kapustka (79’ Cracovia)

Wisła: Michał Buchalik - Boban Jović, Arkadiusz Głowacki, Richard Guzmics, Łukasz Burliga - Alan Uryga, Dariusz Dudka - Łukasz Garguła (73’ Jean Barrientos), Semir Stilić, Wilde-Donald Guerrier (58’ Rafał Boguski) - Paweł Brożek (90’ Mariusz Stępiński)

Cracovia: Krzysztof Pilarz - Bartosz Rymaniak, Sreten Sretenović, Piotr Polczak - Miroslav Covilo, Damian Dąbrowski (65’ Armiche Ortega) - Krzysztof Nykiel, Marcin Budziński, Bartosz Kapustka, Boubacar Dialiba (55’ Mateusz Wdowiak) - Deniss Rakels (76’ Erik Jendrisek)

sędzia: Szymon Marciniak (Płock)


wislakrakow.com

(redakcja)

Źródło: wislakrakow.com

Wygrana w Derbach Krakowa

Wpisany przez Krzysiek

sobota, 21 marca 2015 21:52


Remis w Warszawie z Legią to dobry prognostyk przed dzisiejszymi Derbami. Wprawdzie sąsiadka zanotowała przełamanie w zeszłej kolejce i odniosła zwycięstwo, ale chyba nikt nie wyobraża sobie innego scenariusza niż pierwsze zwycięstwo Wisły w nowym roku. Jak ma być szczególne bo pierwsze to lepszego rywala na własnym stadionie wymarzyć sobie nie można było.

Już w piątej minucie Wisła była bliska objęcia prowadzenia za sprawą Głowackiego. Kapitan Białej Gwiazdy po rzucie rożnym wykonywanym przez Gargułę uderzył głową lecz piłka trafiła w słupek, a dobitka Brożka była niecelna. Po kwadransie koncertową akcję przeprowadzili Burliga z Gargułą a w świetnym stylu wykończył ją Stilić dając kibicom upragnione prowadzenie. Po zdobytej bramce mecz pod względem piłkarskim mocno wyhamował, w zamian było dużo walki, fauli i kartek. Na przerwę Wisła schodziła ze skromnym, jedno bramkowym prowadzeniem.

Początek drugiej połowy to powtórnie ataki gospodarzy. W 53. minucie do bramki Stilic dołożył asystę przy bramce Brożka, który strzałem z wolej pokonał Pilarza. Druga bramka dekoncentrująco podziałała na zawodników Wisły, bo minutę później w sporym zamieszaniu w polu karnym piłke do siatki Buchalika zdołał wepchnąć Budziński. W 73. minucie Gargułę zastąpił Berrientos, który w przeciągu dziesięciu minut miał dwukrotnie wyśmienite okazje na rozstrzygnięcie definitywnie wyniku spotkania lecz obie fatalnie zmarnował. Ostatnie dziesięć minut Wiślacy grali w przewadze po tym jak czerwona kartkę otrzymał Kapustka. Przewaga jednego zawodnika jeszcze bardziej uwydatniła przewagę Wisły lecz nie potrafili tego przekuć na kolejne bramki. Swoje sytuacje marnowali i Brożek i Boguski i wspomniany wcześniej Berrientos.

Wprawdzie zwycięstwo nie jest okazałe, ale pewne i niezagrożone. Sama gra w dzisiejszym meczu mogła się naprawdę wszystkim kibicom podobać bo nie zabrakło niczego, a najważniejsze, że nie zabrakło ambicji i serca do walki. Za to należą się zawodnikom Wisły największe brawa. Każdy to powie: Wisełka rządzi w Krakowie! Powroty z Reymonta dla drużyny z drugiej strony Błoń są zawsze takie upokarzające.


Wisła Kraków:

Buchalik – Jović, Głowacki (c), Guzmics, Burliga, Uryga, Dudka – Garguła, Stilić, Guerrier – Brożek

Cracovia Kraków:

Pilarz (c) – Polczak, Sretenović, Rymaniak, Dąbrowski, Ćovilo – Dialiba, Kapustka, Budziński, Nykiel - Rakels

Bramki:

Stilić 17`, Brożek 53` - Budzński 54`


Źródło: skwk.pl


Minuta po minucie

O godzinie 18:00 rozpocznie się spotkanie 25. kolejki T-Mobile Ekstraklasy, w którym Wisła zmierzy się u siebie z Cracovią. Zapraszamy na relację "minuta po minucie" z derbowego spotkania.

Podaliśmy składy obu drużyn. Do obrony w porównaniu z meczem z Legią wraca Głowacki, a Dariusz Dudka wędruje na środek pomocy. Jović i Burliga zachowali swoje pozycje z poprzedniego meczu. Na lewe skrzydło powędrował Guerrier, na prawe - teoretycznie - Garguła. Zabrakło miejsca dla Stępińskiego.

Ławka Wisły: Miśkiewicz - Żemło, Witek - Barrientos, Boguski, Jankowski, Stępiński.

Ogłuszające gwizdy na prezentację składu drużyny rywali.

Z trybun pozdrowienia dla trenera: "Moskal Kazimierz, nie rusz Kazika bo zginiesz!"

Piłkarze obu zespołów wychodzą na boisko.

  • 1' Gramy! Wisła rozpoczęła spotkanie.
  • 1' Dośrodkowanie Głowackiego w pole karne w kierunku Stilicia, ale z bramki wychodzi Pilarz i łapie piłkę.
  • 5' Słupek ratuje Cracovię! Po dośrodkowaniu Garguły z rzutu rożnego i strzale głową Głowackiego zabraknie niewiele! Dobijać próbował jeszcze Brożek, ale w trudnej sytuacji nie trafił w światło bramki.
  • 8' Gra toczy się pod dyktando Wisły, która stara się grać wysokim pressingiem.
  • 11' Dośrodkowanie Stilicia z rzutu rożnego, ale Uryga nie zdołał celnie uderzyć.
  • 12' Po błędzie Arka Głowackiego w dobrej sytuacji znalazł się Rakels, ale jego uderzenie z ostrego kąta wybronił Buchalik.
  • 13' Nieudane dośrodkowanie Jovicia z prawej strony boiska, piłka opuszcza boisko.
  • 14' Stilić szukał w polu karnym Guerriera, ale zagrał zbyt mocno i piłkę złapał Pilarz.
  • 16' Goooool! Kapitalna akcja Wisły! Burliga do Brożka, Brożek do Garguły, Garguła do Stilicia, a ten w sytuacji sam na sam posyła piłkę do bramki obok Pilarza.
  • 21' Świetne podanie Stilicia w kierunku Garguły, ale w ostatniej chwili skutecznie interweniuje Covilo.
  • 23' Zblokowany strzał Rakelsa zza pola karnego i piłka trafia w ręce Buchalika.
  • 26' Dąbrowski zdecydował się na strzał z dystansu, ale trafił w Guerriera.
  • 28' Uff. Groźnie pod bramką Wisły. Po rzucie rożnym piłka trafiła przed pole karne do Kapustki, który bez zastanowienia uderzył. Piłka przeszła metr od słupka.
  • 32' Dośrodkowanie Stilicia z rzutu rożnego, ale Głowacki w trudnej sytuacji nie zdołał uderzyć.
  • 34' Dialiba próbował się przedrzeć w pole karne Wisły, ale został powstrzymany przez Jovicia.
  • 37' Po dośrodkowaniu Stilicia z rzutu wolnego do piłki doszedł Guzmics, ale główkował niecelnie.
  • 39' Żółte kartki dla Guerriera i Nykiela.
  • 40' Jović źle trafił w piłkę i z trzynastu metrów uderzył bardzo niecelnie.
  • 42' Żółta kartka dla Urygi za taktyczny faul.
  • 44' Celny strzał Dąbrowskiego z dystansu, ale Buchalik jest na posterunku.
  • 45' Dośrodkowanie Stilicia z rzutu wolnego, Burliga w trudnej sytuacji groźnie główkował, ale piłka przeszła tuż obok słupka.

Jeśli nie pamiętacie kto w pierwszej połowie zdobył bramkę dla Wisły, to... (video) >> Koniec I połowy.

  • 46' Druga połowa rozpoczęta.
  • 47' Frekwencja "sprzedażowa": 23 766. Na meczu jest 23 307 osób.
  • 51' Żółta kartka dla Jovicia za faul na Rakelsie.
  • 51' Teraz kartka dla Garguy.
  • 53' 2:0! Kolejna doskonała akcja! Dudka zagrał w pole karne do Stilicia, ten świetnie zagrał w tempo do wbiegającego Brożka, który mocnym strzałem pokonał Pilarza.
  • 54' 2:1. Nykiel zagrał do niepilnowanego w polu karnym Budzińskiego, którego pierwszy strzał Buchalik zdołał obronić. Piłka ponownie jednak spadła pod nogi pomocnika Cracovii, który wepchnął ją do siatki.
  • 55' Zmiana w zespole Cracovii. Wdowiak za Dialibę.
  • 58' Zmiana w Wiśle. Boguski zastąpił Guerriera.
  • 59' Burliga próbował uderzać, ale trafił w Stilicia.
  • 60' W ostatnich minutach na boisku dominuje przede wszystkim chaos.
  • 61' Żółta kartka dla Polczaka.
  • 62' Poprzeczka! Stilić świetnie uderzył z rzutu wolnego, ale zabrakło centymetrów.
  • 65' Zmiana w Cracovii. Ortega za Dąbrowskiego.
  • 65' Piłka spadła Rymaniakowi pod nogi w polu karnym Wisły, ale ten uderza bardzo niecelnie.
  • 66' Potężny strzał Dudki z dystansu, Pilarz odbija piłkę.
  • 67' Dobra interwencja Głowackiego, który wślizgiem blokuje strzał Ortegi sprzed pole karnego.
  • 70' Żółta kartka dla Dudki za faul na Ortedze.
  • 70' Stilić do Brożka, który znalazł się w bardzo dobrej sytuacji, ale źle uderzył. Pilarz odbił jeszcze piłkę na rzut rożny.
  • 72' Do wejścia na boisko przygotowany już Barrientos. Zmieni Gargułę.
  • 73' Wspomniana zmiana. Barrientos za Gargułę.
  • 74' Powinno być 3:1. Stilić w tempo do Barrientosa, który z lewej strony pola karnego uderza nad poprzeczką.
  • 76' Kilka rac w sektorze gości, od jednej zajął się fragment flagi. "... palą się!"
  • 76' Zmiana w Cracovii. Jendrisek za Rakelsa.
  • 78' Kolejna kartka. Tym razem dla Burligi.
  • 79' Czerwona kartka dla Kapustki za faul na wychodzącym na czystą pozycję Brożku.
  • 80' Stilić uderzył z rzutu wolnego, piłka po murze poszybowała nad poprzeczką.
  • 82' Piłka dość przypadkowo trafia w polu karnym do Budzińskiego, który uderza, ale zostaje zablokowany przez Głowackiego.
  • 83' Co zrobił Barrientos?! Marnuje kolejną doskonałą okazję.
  • 89' Świetna akcja Wisły. Dudka zagrywa w pole karne, Boguski przepuszcza piłkę do Brożka. Ten zagrywa jeszcze do Boguskiego, ale jego strzał broni Pilarz.
  • 90' Zmiana w zespole Wisły.W miejsce Brożka wchodzi Stępiński.
  • 90' Sędzia doliczył trzy minuty!

Koniec meczu. Każdy to powie! Wisełka rządzi w Krakowie!


Źródło: wislakrakow.com

Pomeczowe wypowiedzi trenerów

Kazimierz Moskal: - W końcu udało się na wiosnę wygrać i za to dziękowałem zawodnikom

- Na pewno było to dla nas bardzo ważne i bardzo trudne spotkanie. Były momenty, gdzie wydaje się, że graliśmy zbyt nerwowo i kiedy strzeliliśmy drugą bramkę pewnie wszyscy pomyśleli, że już jest po meczu. Natomiast w takich sytuacjach jeśli tak szybko i w takich okolicznościach traci się bramkę kontaktową, to nawet najlepsze zespoły mają problem, aby swoją grę uporządkować. Cieszy mnie, że udało się przede wszystkim dopisać te trzy punkty, które dla nas były dziś najważniejsze - mówił po wygranych Derbach Krakowa trener Wisły, Kazimierz Moskal.

- Wiedzieliśmy, że derby rządzą się swoimi prawami i ten styl nie zawsze jest najważniejszy. W końcu udało się na wiosnę wygrać i za to dziękowałem zawodnikom - dodał opiekun wiślaków.

Na początek pytań z sali - Moskal zapytały został o Jeana Barrientosa, który śmiało mógł dziś strzelić dwa gole i przesądzić o znacznie korzystniejszym dla nas wyniku.

- Musimy pamiętać o tym, że on dołączył do nas niedawno i musimy dać mu trochę czasu. Mam też świadomość, że wchodząc w takim momencie meczu naprawdę nie jest łatwo. Miał sytuacje, po których to spotkanie mogło być zakończone, ale nie trafił i szkoda. Na pewno i ja i wszyscy na stadionie spokojniej byśmy do końca ten mecz oglądali - mówił o Urugwajczyku Moskal.

- Dla mnie styl gry jest bardzo ważny. Chcę żeby on sprawiał i kibicom i zawodnikom przyjemność. Ale ja nigdy do końca nie jestem zadowolony i myślę, że to tak powinno być, bo jeśli po meczu trener byłby do końca zadowolony, to nie byłoby co poprawiać. A tutaj było dużo momentów takich, kiedy nie kontrolowaliśmy tego spotkania - przyznał trener Wisły.

Moskal po zdobyciu czterech punktów w dwóch meczach został zapytany o cele zespołu na ten sezon...

- Ja zawsze chcę grać o jak najwyższą lokatę. W mojej ocenie nic się nie zmienia. Nie zamierzam natomiast nic deklarować, bo sami widzicie jak ta liga wygląda i trudno po dwóch meczach nagle obiecywać, że będziemy się bili nawet o mistrzostwo. Oczywiście, że to nie jest wykluczone, ale przede wszystkim musimy twardo stąpać po ziemi i myśleć, ale o następnym meczu. Jeśli tak będziemy podchodzić, to mamy szansę trochę namieszać. Ale tych punktów potrzebujemy jeszcze trochę więcej - powiedział trener.

- Strata bramki? Na pewno to był moment, w którym była duża nerwowość i duży chaos. Może wszyscy liczyli na to, że sędzia odgwiżdże rzut wolny na Semirze? Musze to przeanalizować na spokojnie. Zobaczę ten mecz jeszcze raz w domu i będziemy wyciągali wnioski. Tak jak powiedziałem przed chwilą - nie mogę być do końca zadowolony i to był właśnie taki moment - komentował Moskal.

- Jeśli chodzi o Guerriera, to trudno na ten moment coś powiedzieć. Widać, że cierpi, natomiast doktor będzie załatwiał badania i wtedy okaże się co się tak naprawdę stało - mówił o kontuzjowanym w derbach Wilde-Donaldzie Guerrierze trener.

- Nie będziemy mieli teraz z różnych powodów kilku zawodników, więc nasza ekipa będzie okrojona. Przede wszystkim w środę mamy badania i zobaczymy w jakiej sytuacji mamy zespół i wtedy będziemy podejmować decyzje, co dalej - tak Moskal skomentował pytanie o plany zespołu na najbliższe dni, bo w związku z przerwą reprezentacyjną - kolejne spotkanie zagramy dopiero za dwa tygodnie.

- Brożek i Štilić mają jeszcze większy potencjał i liczę, że ich współpraca będzie wyglądała jeszcze lepiej. Były momenty, że fajnie pograli, ale pamiętam ich z meczów jesienią, że momentami wyglądało to fantastycznie. Stać ich na to, żeby funkcjonować jeszcze lepiej - zakończył Moskal.


Dodał: Redakcja

Źródło: wislaportal.pl

Robert Podoliński: - Byliśmy za mało agresywni

- Gratuluję trenerowi Moskalowi zwycięstwa, było ono zasłużone. Ciężko było nam przy wyniku 2-1 dogonić Wisłę w jedenastu, a tak naprawdę w dziewięciu było to "mission impossible". Dziękuję swoim zawodnikom za zaangażowanie i za to ile zdrowia zostawili po przerwie, bo pierwsza połowa nie była tak agresywna, jak być powinna w naszym wykonaniu. I chyba to stanowiło o obrazie tego meczu - mówił po porażce w Derbach trener Cracovii, Robert Podoliński.

- Mogliśmy przeciwstawić tak grającej Wiśle, z takimi indywidualnościami jak Štilić i Brożek, zespołowość i zaangażowanie, a w pierwszej połowie tego zabrakło. W drugiej było nieco lepiej, ale punkty zostają na Wiśle - dodał opiekun "Pasów".

- Byliśmy za daleko od zawodników Wisły, byliśmy za mało agresywni w tym dobrym tego słowa znaczenia. Nie w tym, że mieliśmy więcej faulować, bo kilka idiotycznych fauli nam się zdarzyło. Nie o taką agresywność mi chodziło. Byliśmy zbyt daleko od zawodników Wisły i o taką agresję mi chodzi - dodał trener zespołu gości.

Trener Podoliński przyznał ponadto, że nie ma pretensji o czerwoną kartkę, którą w 79. minucie zobaczył Bartosz Kapustka.

- Gdybym miał do kogokolwiek pretensje i byłby to Bartek Kapustka, to ja byłbym chyba człowiekiem niespełna rozumu. To jest osiemnastolatek, który dźwiga na swoich barkach bardzo dużą odpowiedzialność i wywiązuje się z tego świetnie. Chciałbym żeby wielu naszych piłkarzy miało tak skonstruowaną psychikę jak Bartek i tego wszystkim życzę. Jest to jeden z niewielu piłkarzy, o których mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że wytrzymali presję meczu derbowego. Dla mnie był jednym z bezsprzecznie trzech naszych najlepszych zawodników. A sytuacja? Meczowa, bez zbędnej brutalności i chamstwa. Myślę, że Pawłowi krzywdy nie zrobił, co też jest ważne. Akcja ratunkowa i część walki sportowej. Żadnych pretensji, bo te możemy mieć o swoje ustawienie w tej akcji. Problem nie jest więc w Bartku - powiedział trener „Pasów”.

Szersza wypowiedź trenera Podolińskiego wkrótce...

Dodał: Redakcja

Źródło: wislaportal.pl

Pomeczowe wypowiedzi zawodników

Boguski: Kibice długo musieli czekać

Data publikacji: 22-03-2015 16:05


W Derbach Krakowa piłkarze Wisły pokonali Cracovię 2:1. Pierwsze zwycięstwo Wiślaków na wiosnę to dobry prognostyk na następne spotkania. Wreszcie na twarzach zawodników Białej Gwiazdy pojawiły się uśmiechy, także u Rafała Boguskiego.

„Długo kazaliśmy czekać i sobie, i kibicom na pierwsze zwycięstwo na wiosnę. Derby, wygrana, trzy punkty – nie pozostaje nam nic innego, tylko się cieszyć. Cały czas pracujemy na treningach, żeby poprawiać nasz styl, żeby lepiej grać w piłkę, przede wszystkim to się liczy” – stwierdził Boguski.

Na pytanie o niespokojną końcówkę meczu przy stanie 2:1, Boguski odparł: „Widać było dużo nerwowości w tej grze, Cracovia bardzo starała się wyrównać, ale jej piłkarze nie stworzyli sobie stuprocentowej sytuacji. My też próbowaliśmy przechylić szalę zwycięstwa na naszą korzyść. Mogliśmy już wcześniej rozstrzygnąć spotkanie, ale mnie i Jeanowi brakowało szczęścia. W mojej sytuacji bramkarz skrócił kąt i naprawdę ciężko było zmieścić piłkę w siatce”.

Na zakończenie Rafał Boguski przyznał: „Cieszymy się z czterech punktów w dwóch trudnych meczach. Nie zmieniamy jednak celów. Najważniejsze to znaleźć się w czołowej ósemce. A o sześć wolnych miejsc (Legia i Lech już niemal zapewniły sobie awans do grupy mistrzowskiej – przyp. red.) bije się czternaście drużyn. Najpierw musimy dostać się do pierwszej ósemki, potem będziemy myśleć, o co możemy walczyć”.

Jakub Pobożniak

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA

Źródło: wisla.krakow.pl

Łukasz Burliga: - W derbach najważniejszy jest wynik

- W szatni była radość. Wiadomo, że w derbach najważniejszy jest wynik. Na pewno była też radość z dobrej gry i na pewno nie był to może niedosyt, ale trochę szkoda, że nie wykorzystaliśmy sytuacji, bo na pewno mogliśmy Cracovię trochę więcej razy ugryźć. Szampana nie było, ale miejmy nadzieję, że na koniec sezonu wystrzeli - cieszył się po wygranej w derbach Łukasz Burliga.

Burliga dwa ostatnie mecze zagrał z konieczności na lewej obronie i radził sobie tam całkiem nieźle.

- Trener ze mną rozmawiał i wiadomo, że moją nominalną pozycją jest prawa obrona lub ewentualnie prawa pomoc, ale wiadomo też, że była taka sytuacja, że nie było lewego obrońcy, bo mógł tam jeszcze zagrać Darek Dudka. No ale on był potrzebny w środku. Powiedziałem więc, że nie ma problemu, bo już będąc w Ruchu Chorzów zagrałem parę meczów na lewej obronie. W Wiśle też tam grałem, choć było to dawno temu. Jakoś na lewej stronie dawałem radę, więc powiedziałem, że jeśli sytuacja tego wymaga, to też dam radę i zagrałem te dwa mecze - mówił wiślak.

- Nikt Bobana Jovicia nie winił za samobójczą bramkę w Warszawie. Zagrał tam bardzo dobre spotkanie, a taki jest los piłkarza. Jedna sytuacja, a była to trudna piłka. Dobrze, że przyjął to ze spokojem, przygotował się cały tydzień i z Cracovią też zagrał dobrze. Nikt nie miał do niego pretensji. Jesteśmy drużyną i pomagamy sobie w takich momentach. A co do prawej pomocy, czy też obrony, to i Boban i ja jesteśmy prawymi obrońcami i zawsze jest to jakiś kłopot zagrać trochę wyżej, bo jest więcej gry tyłem do bramki, ale nie mnie oceniać kto ma grać na jakiej pozycji. Trener jest od tego, żeby to ustawić. A my jak wychodzimy to mamy robić swoje - zakończył Burliga.


Dodał: Redakcja

Źródło: wislaportal.pl

Łukasz Garguła: - Byliśmy nastawieni pozytywnie

- Już tydzień temu na Legii byliśmy bardzo blisko wygranej. Był to dla nas ostatnio bardzo ciężki okres, ale po tym meczu w Warszawie byliśmy nastawieni pozytywnie, że idziemy w dobrym kierunku i mam nadzieję, że po dzisiejszym zwycięstwie to wszystko ruszy i będzie wyglądało zdecydowanie lepiej. I przede wszystkim będziemy wygrywać - mówił po meczu derbowym Łukasz Garguła.

- Bardzo chcieliśmy. Stwarzaliśmy sytuacje, ale nie mogliśmy ich wykorzystać. Tak czasami bywa, ale też niepotrzebnie była stracona ta bramka, bo spowodowała, że w niektórych fragmentach graliśmy nerwowo, a niepotrzebnie w takich momentach przeciwnik nabiera wiatru, stara się atakować i wierzy, że może odrobić straty - dodał wiślak.

- Pracujemy dużo na treningach, aby jak najdłużej utrzymywać się przy piłce. Nie tylko pomocnicy, czy zawodnicy ofensywni, ale zaczyna się to wszystko od „Buchala”. Mam nadzieję, że te dwa tygodnie poświęcimy teraz na doskonalenie filozofii trenera Moskala. Póki co jesteśmy bardzo zadowoleni z tych wyników. Wisła ma potencjał i prędzej czy później musiało to zaskoczyć. Ci zawodnicy, którzy są w Wiśle dłuższy czas, czy są wychowani z tego środowiska, doskonale wiedzą jaki gatunkowo jest był to ciężki mecz i tutaj momentami było to widać. Cieszymy się, że wygraliśmy. Mamy to za sobą i teraz potrzebna jest dobra regeneracja i skupienie się nad elementami, które są jeszcze do poprawy - zakończył Garguła.


Dodał: Kamil

Źródło: wislaportal.pl

Paweł Brożek: Przed nami spokojne dwa tygodnie

22. marca 2015,

Paweł Brożek w derbowym spotkaniu zdobył drugą bramkę, która okazała się być tą na wagę zwycięstwa. Po meczu napastnik Wisły podzielił się z nami swoimi spostrzeżeniami.


- Przed nami dwa tygodnie spokoju. Długo musieliśmy czekać na to pierwsze zwycięstwo i cieszymy się, że przypadło ono akurat w takim momencie. Wydaje mi się, że to był dobry mecz Wisły, potrafiliśmy przez pierwsze 25 minut grać bardzo dobrą piłkę. Później nieco oddaliśmy pole Cracovii, choć niewiele z tego wynikło. W drugiej połowie staraliśmy się kontrolować wynik i wychodzić z kontrami, co nam się udawało – podsumował sobotnie derby Paweł Brożek.

- Moim zdaniem niepotrzebnie się cofnęliśmy. Bramka nas uspokoiła, bo wiadomo – przed derbami zawsze jest dużo nerwów, a dodając do tego nasz dorobek punktowy z wiosny to ten stres, nerwy i adrenalina niepotrzebnie z nas zeszły. Powinniśmy przycisnąć i strzelić drugą, trzecią i kolejną bramkę – kontynuował Brożek.

Obydwie bramki dla Wisły padły po akcjach zainicjowanych ze środka pola, co paradoksalnie było sprzeczne z założeniami przedmeczowymi: - Założeniami było grać bokami, bo Cracovia miała zagęszczony środek pola. Wykorzystywaliśmy jednak umiejętności indywidualne Semira, który zagrał dziś bardzo dobry mecz – powiedział napastnik Wisły.

Wisła do końca musiała bać się o wynik, bo zamiast spokojnie kontrolować spotkanie, dała sobie strzelić gola kontaktowego: - Sami siebie zaskoczyliśmy tą straconą bramką. Niepotrzebnie wprowadziliśmy do swojej gry nerwowość i do końca musieliśmy drżeć o ten wynik. Przy stracie bramki nie byliśmy dobrze ustawieni - w strefie zabrakło mnie, Donalda i Semira.

- Mogę powiedzieć, że byłem dziś zbyt koleżeński. Powinienem grać bardziej indywidualnie (chodzi o sytuację, gdy Brożek zagrywał piłki do Barrientosa i Boguskiego). Przy moim golu nieco obawiałem się, że bramkarz zatrzyma piłkę na rękach bo Pilarz to dobry bramkarz i w tej sytuacji na pewno sprzyjało mi szczęście – przyznał „Brozio”.

Co zmieniło się założeniach taktycznych drużyny, odkąd na ławce zasiadł Kazimierz Moskal? – Na pewno dużo pracujemy nad ustawieniem zespołu – w ofensywie i w defensywie. To widać, jesteśmy blisko siebie w strefach i przeciwnikowi na pewno jest ciężko nas zaskoczyć. Dużo ćwiczymy też rozgrywanie akcji, bo teraz nawet środkowi obrońcy odpowiedzialni są za kreowanie akcji. Ta dwutygodniowa przerwa na pewno pomoże nam w tym, żeby w Białymstoku zaprezentować się jeszcze lepiej – wyjawił snajper „Białej Gwiazdy”.

Na boisku nie zabrakło walki i kartek, których dość sporo nałapali piłkarze obydwu drużyn: - Było oczywiście dużo walki, ale nie był to brutalny mecz, nie dojrzałem złośliwości w żadnym zagraniu naszym czy Cracovii, kartki wzięły się z agresywności – powiedział Paweł Brożek.

Zdobyta bramka była pierwszą od 2008 roku, którą Paweł strzelił w derbach. Wówczas dwukrotnie zapakował piłkę do siatki Cabaja, pieczętując tym samym mistrzostwo Polski dla Wisły: - W derbach dla mnie przede wszystkim liczy się zwycięstwo Wisły a nie to, kto strzeli bramkę, bo to drugorzędna sprawa. Król strzelców? Spokojnie, w tamtym roku mówiłem że o niego powalczę, a przez dziesięć meczów nie strzeliłem bramki. Jeśli drużyna będzie grała dobrze, a wierzę w to, to na pewno będę miał swoje sytuacje – zakończył Paweł Brożek.


wislakrakow.com

(redakcja)

Źródło: wislakrakow.com

Stilić: Bardzo ważne zwycięstwo

21. marca 2015, Jeśli ktoś miał jeszcze wątpliwości, czy Semir Stilić wrócił do dobrej formy, to po meczu z Cracovią już ich z pewnością nie ma. Bramka, asysta, strzał w poprzeczkę i kreowanie gry – Bośniak był bezapelacyjnie jednym z bohaterów derbowego pojedynku.


Bramka Stilicia padła po kapitalnej akcji zespołowej, a sam strzał był raczej muśnięciem piłki obok bezradnego bramkarza Cracovii: - Nie mogłem inaczej uderzyć, bo tak się zabrałem z piłką, że nie miałem z czego strzelić. Bramkarz gości był bardzo blisko i musiałem lekko dziubnąć piłkę obok niego. Jak strzelałem, to byłem pewien, że piłka wejdzie do bramki – powiedział Stilić.


- Zawsze może być lepiej i ja też mogę grać lepiej. Oczywiście, cieszę się gdy Wisła wygrywa a ja mam udział przy bramkach, ale zawsze może być lepiej i staram się pracować jeszcze mocniej nad sobą w każdym treningu – powiedział pomocnik Wisły.


Wisła znów gra po krakowsku. Czyli po prostu piłką, kombinacyjnie i dużą ilością podań: - Mamy takich piłkarzy, którzy są stworzeni do takiej gry. Nie mamy możliwości grania długimi piłkami, bo ciężko oczekiwać żebyśmy takie pojedynki wygrywali. My musimy grać kombinacyjnie i dziś w kilku momentach czasami nam to wychodziło. Staraliśmy się grać jak najlepiej, ale i tak najważniejszym celem było dziś zwycięstwo, co nam się udało zrealizować – dodał Semir.


Czego zabrakło Wiśle, by wygrać więcej niż jedną bramką?: - Może spokoju przy wykańczaniu akcji, zwłaszcza w drugiej połowie gry kilka razy wychodziliśmy z kontrami. Dzisiejszy mecz był bardzo nerwowy, cały tydzień myśleliśmy tylko o nim. Mieliśmy ciężkie głowy, skupione tylko na tym, by dziś wygrać – stwierdził Stilić.


Derbowa wygrana z Cracovią jest dopiero pierwszym zwycięstwem Wisły w tym roku: - Szkoda, że tak późno, ale jak to się mówi lepiej późno niż wcale. Wygraliśmy bardzo ważny mecz i teraz mamy dwa tygodnie, żeby przygotować się do kolejnego spotkania. Mam nadzieję, że ta dzisiejsza wygrana da nam pewność siebie – wyjawił rozgrywający Wisły.


Wygrana z Cracovią oddala od Wisły zagrożenie gry w dolnej ósemce: - Oczywiście, z taką grą jaką prezentowaliśmy na początku rundy każdy wariant był możliwy, dlatego dziś te trzy punkty były bardzo ważne i cieszą bardziej, niż dobry styl gry, bo lepiej wygrać mecz grając słabo niż grać dobrze, a stracić punkty – zakończył Semir Stilić.


wislakrakow.com

(redakcja)

Źródło: wislakrakow.com

Arkadiusz Głowacki: - Spadł nam olbrzymi kamień z serca

- Ze spokojem można stanąć do rozmowy i powiedzieć coś sensownego. Bardzo jesteśmy szczęśliwi z tego faktu, że udało nam się zwyciężyć. Wydaje mi się, że po niezłej grze, w przekroju całego meczu. Byliśmy zespołem lepszym, choć oczywiście Cracovia była dobrze zorganizowana i miała swoje szanse i momenty. Naprawdę spadł nam olbrzymi kamień z serca - mówił po wygranej w Derbach kapitan Wisły, Arkadiusz Głowacki.

- Oczywiście, że grałoby się łatwiej, gdybyśmy potrafili zdobyć kolejne bramki, ale tak się nie stało. Większe pretensje mamy o tego szybko straconego gola na 2-1. Po nim zrobiło się nerwowo i przez głowę przechodziła myśl, że to zwycięstwo może się wymknąć, ale byliśmy konsekwentni, waleczni i mieliśmy nadal swoje okazje do podwyższenia rezultatu. Wydaje mi się, że przy akcji ze straconą bramką Semir był faulowany, ale my i tak powinniśmy się szybciej zorganizować po tej stracie. Próbować jak najszybciej wrócić i odbudować swoje formacje. To nam się nie udało i z tego bałaganu zrobiła się bramka dla Cracovii - analizował wiślak.

- Co się ostatnio zmieniło? Staramy się być zorganizowani w każdym momencie, choć nie zawsze nam się to udaje. Mamy swoje założenia i swój fundament, na którym staramy się oprzeć grę, na którym staramy się w większości momentów rozgrywać piłkę i czasami wychodzi to dobrze, ale dużo pracy nad wieloma elementami wciąż przed nami. Pracujemy nad nimi dopiero od niedawna i jeszcze jest dużo do poprawy - mówił kapitan Wisły.

- Każdy mecz ma takie oblicza. Rzeczywiście po 25. minutach Cracovia przejęła inicjatywę. Dużo lepiej utrzymywała się przy piłce i organizowała grę w defensywie. My staraliśmy się przeciwstawić, choć momentami moim zdaniem zbrakło nam zimnej krwi. Próbowaliśmy wybiegać, robić niezorganizowany pressing, stąd tworzyły się wolne przestrzenie, wolne pola i stąd momenty, że Cracovia mogła wprowadzać piłkę w naszą strefę obronną - dodał Głowacki.

- Dziś można żałować dwóch punktów straconych w Warszawie, ale wydaje się, że gra zespołu została ustabilizowana i to jest w tej chwili najważniejsze. Mamy przez dwa tygodnie spokój, ale żeby on nas tylko nie uśpił. Wydaje mi się jednak, że jesteśmy na tyle doświadczoną grupą, że zdajemy sobie sprawę, że to jest dopiero mały krok do sukcesu. Zwycięstwa, czy dobre rezultaty - tak jak ten osiągnięty w Warszawie - budują pewność siebie. To jest niezwykle ważny element w piłce nożnej. Często wydaje mi się, że ważniejszą rolę odgrywa sama głowa, niż reszta, czyli umiejętności i przygotowanie fizyczne - zakończył kapitan Wisły.


Dodał: Kamil


Źródło: wislaportal.pl

Podsumowanie 25. kolejki T-Mobile Ekstraklasy

Wydarzeniem 25. kolejki był oczywiście mecz Lecha z Legią. Zakończył się on wygraną poznaniaków 2-1, co sprawia, że jak mawiał klasyk "liga będzie ciekawsza". Dla kibiców Wisły ważniejsze jednak były Derby! I te bez wątpienia nie zawiodły. Działo się w nich naprawdę wiele i nawet postronny widz się na nich nie wynudził. Ozdobą meczu były bramki Semira Štilicia i Pawła Brożka - obydwa wyjątkowej urody! Plus oczywiście to, co dla fanów najważniejsze, czyli to co mogą powiedzieć po końcowym gwizdku sędziego! A więc wszyscy razem - WISŁA PANY!

Piątek, 20 marca:

Pogoń Szczecin 3-0 GKS Bełchatów

1-0 Marcin Robak (58.)

2-0 Marcin Robak (67. k.)

3-0 Marcin Robak (73. k.)

Pierwsza połowa meczu w Szczecinie można co najwyżej powiedzieć, że się odbyła. Nie wiadomo natomiast co w szatni dał swoim podopiecznym trener Kocian, ale mogło to być coś w stylu "soku z gumijagód". Po przerwie szczecinianie potrzebowali bowiem tylko kwadransa, aby po hat-tricku Robaka załatwić sprawę i znów mieć nadzieję na czołową ósemkę. Ta jak na razie mocno się za to oddaliła od bełchatowian.

Górnik Łęczna 1-1 Śląsk Wrocław

0-1 Flávio Paixão (82.)

1-1 Tomasz Nowak (90.)

Działo się pod obiema bramkami sporo, ale mimo to - dość długo zanosiło się, że w spotkaniu tym zabraknie "piłkarskiej soli", czyli bramek. Obydwa zespoły miały bowiem całkiem sporo okazji do ich zdobycia, ale szwankowała dokładność. W końcu świetnie podał Danielewicz, dzięki czemu błysnął Flávio Paixão i gdy wydawało się, że trzy punkty pojadą do Wrocławia - koszmarny błąd popełnił bramkarz gości Wrąbel i wszystko zakończyło się remisem. Śląsk wciąż jest więc wiosną bez zwycięstwa.

Ruch Chorzów 1-2 Zawisza Bydgoszcz

0-1 André Micael (24.)

0-2 Josip Barišić (31.)

1-2 Martin Konczkowski (37.)

Seria meczów bez straty bramki Zawiszy została przerwana, ale bydgoszczanie wciąż mogą się cieszyć z serii zwycięstw, bo to było już ich czwarte kolejne! Świetnie ten mecz zresztą się Zawiszy ułożył, ale chorzowianie walczyli dzielnie i pewnie gdyby nie kapitalna interwencja Sandomierskiego - zdołaliby wyrównać. Bramkarz gości był jednak bohaterem meczu, bo wybronił piłkę z gatunku „nie do obrony” i trzy punkty trafiły do outsidera. Ten jest coraz bliżej bezpiecznej strefy, która wcale nie jest już tak nierealna!

Wisła Kraków 2-1 Cracovia

1-0 Semir Štilić (16.)

2-0 Paweł Brożek (53.)

2-1 Marcin Budziński (54.)

W Derbach Krakowa było wszystko. Akcje, strzały, parady bramkarzy, żółte kartki plus jedna czerwona. I jakby tak wyliczać - z piłkarskich rzeczy zabrakło chyba tylko rzutu karnego. Ten był jednak zbędny, bo zwłaszcza wiślacy strzelali bramki, których uroda była ozdobą nie tyle tego spotkania, co całej kolejki. Wiślacy wygrali z „Pasami” zasłużenie i zrobili poważny krok w kierunku zapewnienia sobie miejsca w czołowej ósemce ligi. No i bez wątpienia podkreślić trzeba w tym rolę Kazimierza Moskala, który w dwóch jakże ciężkich ostatnio dla nas meczach zdobył cztery punkty. Gdy przejmował zespół chyba mało kto przewidywał mu taki bilans!

Lechia Gdańsk 1-0 Górnik Zabrze

1-0 Antonio Čolak (10.)

Mecz z podtekstem, bo Lechia obiecała kibicom, że odda im pieniądze za bilety, jeśli drużyna nie wygra tego spotkania. Wygrała, ale jakiegoś wielkiego przełożenia na widownię to nie miało. Było wprawdzie więcej fanów, niż na meczu z GKS-em Bełchatów, ale mniej, niż wtedy kiedy Lechia grała z Wisłą, czy Zawiszą. Mniejsza z tym. Najważniejsze dla gdańszczan są punkty, dzięki którym „biało-zieloni” na poważnie meldują się w czołowej ósemce ligi.

Niedziela, 22 marca:

Piast Gliwice 1-2 Korona Kielce

1-0 Kamil Wilczek (36.)

1-1 Jacek Kiełb (72. k.)

1-2 Leândro (80.)

Ważny mecz dla układu dolnych partii naszej tabeli padł łupem gości, którzy mogli wygrać nawet wyżej, niż 2-1. Zmarnowany rzut karny, zmarnowane "setki" Luísa Carlosa - to tylko część z tego, co Korona ugrała w Gliwicach. Do tego po naprawdę kapitalnej bramce Leândro. Na pewno wspomnieć też trzeba dobre tym razem interwencje mocno ostatnio krytykowanego Černiauskasa, więc nie ma się co dziwić, że punkty powędrowały do Kielc. W Gliwicach za to pomału szykują się już chyba na mocną walkę, ale o utrzymanie.

Podbeskidzie 1-0 Jagiellonia Białystok

1-0 Róbert Demjan (90.)

Walcząca o miejsce w górnej ósemce drużyna Podbeskidzia pokonała wicelidera w dość szczęśliwych okolicznościach, zdobywając bramkę w doliczonym czasie gry. "Górale" mieli o tyle ułatwione zadanie, że w 88. minucie z boiska za drugą żółtą kartkę wyleciał Michał Pazdan. Ładną akcję przytomnym strzałem wykończył Demjan i trzy punkty zostały w Bielsku-Białej.

Lech Poznań 2-1 Legia Warszawa

1-0 Barry Douglas (66.)

2-0 Kasper Hämäläinen (70.)

2-1 Michał Kucharczyk (84.)

Spotkanie zapowiadane jako mecz kolejki zgromadziło na stadionie w Poznaniu rekordową liczbę ponad 41 tysięcy widzów. Do przerwy zamiast hitu, był jednak kit. Mnóstwo niedokładności, nerwowa i szarpana gra oraz skromna liczba sytuacji bramkowych. Dziać zaczęło się dopiero w 65. minucie, gdy nierozważne zagranie ręką bramkarza Legii zakończyło się dla niego "czerwienią" i rzutem wolnym, po którym Lech zdobył bramkę. Za chwilę po ładnej kontrze dołożył drugą i wydawało się, że jest "po meczu". Legia grająca w dziesiątkę zdołała zdobyć jednak bramkę, ale na więcej poznaniacy już jej nie pozwolili.

Aktualna tabela:

1. Legia Warszawa 25 46 51-28

2. Lech Poznań 25 43 44-24

3. Jagiellonia Białystok 25 41 37-30

4. Śląsk Wrocław 25 39 39-32

5. WISŁA KRAKÓW 25 37 40-33

6. Podbeskidzie Bielsko-Biała 25 36 38-41

7. Lechia Gdańsk 25 35 29-28

8. Górnik Zabrze 25 35 35-36

9. Pogoń Szczecin 25 32 32-33

10. Górnik Łęczna 25 32 29-30

11. Korona Kielce 25 31 28-37

12. Piast Gliwice 25 30 30-38

13. GKS Bełchatów 25 30 21-31

14. Cracovia 25 28 26-34

15. Ruch Chorzów 25 27 28-34

16. Zawisza Bydgoszcz 25 23 25-43

Dodał: Redakcja

Źródło: wislaportal.pl


Relacja kibicowska z meczu:

Relacje kibicowskie z meczów Wisły- Sezon 2014/2015

Doping cz.I(video)

Doping cz.II(video)

Doping cz.III(video)

Jesteśmy Dumą Tego Miasta! (video)

Po Derbach Krakowa(video)

Źródło:http://skwk.pl/


Galeria kibicowska: