1922.06.25 Cracovia - Wisła Kraków 2:1

Z Historia Wisły

1922.06.25, A klasa, 9. kolejka, Kraków, Stadion Cracovii, 17:00
Cracovia 2:1 (0:0) Wisła Kraków
widzów: 8.000-10.000
sędzia: Brand z Krakowa
Bramki
Zygmunt Chruściński 50'
Adam Kogut 65'

1:0
2:0
2:1


67' Władysław Kowalski
Cracovia
2-3-5
Stefan Popiel
Stefan Fryc
Ludwik Gintel
Tadeusz Synowiec
Stanisław Cikowski
Edward Strycharz
Leon Sperling
Adam Kogut
Zygmunt Chruściński
Zdzisław Styczeń
Mieczysław Zimowski

trener:
Wisła Kraków
2-3-5
Mieczysław Wiśniewski
Kazimierz Kaczor
Wilhelm Cepurski
Stanisław Kowalski
Stefan Śliwa
Witold Gieras
Franciszek Danz
Marian Szpórna
Henryk Reyman
Władysław Kowalski
Stanisław Marcinkowski

trener:
Rogi: 4:5, lub 2:5

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl



Spis treści

Relacje prasowe

Sport lwowski

Nr. 16. Piątek, 30. czerwca 1922. Rok I.

Cracovia—Wisła 2:1 (0:0).

25. czerwca. Zawody o mistrzostwo klasy A. Cracovia: Popiel; Gintel, Fryc; Strycharz, Cikowski, Synowiec; Zimowski, Styczeń, Chruściński, Kogut, Szperling. Wisła: Wiśniewski; Cepurski, Kaczor; Kowalski I, Śliwa, Gieras; Danz, Szpurna, Reyman, Kowalski II, Marcinkowski.

Zawody te były senzacją dnia. To też tłumy publiki zaległy obszerne boisko Cracovii, obserwując grę dwóch najsilniejszych i najzaciętszych rywali okręgu krakowskiego. Od wyniku zależało, kto weźmie mistrzostwo Krakowa. Zawody nie wykazały, która z tych drużyn jest lepszą, wynik nierozegrany byłby właściwie najwięcej sprawiedliwym. Ci, którzy myśleli o murowaniu bramki przez Wisłę, zawiedli się mocno, było murowanie czasami, ale ze strony Cracovii. Cracovia jako całość przedstawia się nadzwyczaj jednolicie, wszystko tam chodzi, jak w zegarku, znać racjonalny trening pod okiem trenera. Kombinacyjnie przewyższa Wisłę. W dniu dzisiejszym z Cracovii najlepszym na boisku był bramkarz; tak brawurowej i pełnej poświęcenia gry jeszcze w tym sezonie nie pokazał Popiel ani razu. Był lepszym od Wiśniewskiego. Ani liczne strzały na bramkę, ani szereg zamieszeń pod bramką, z których w każdej chwili paść mogła bramka, nie były w stanie zmusić go do ustąpienia. Jemu też w przeważnej mierze ma Cracovia do zawdzięczenia wygraną. Obrońcy dobrzy. 2 pomocy najlepszy Cikowski. Był wszędzie i pracował za wszystkich. Synowiec do pauzy lepszy. Atak kombinował dobrze, jednak szablonowo, nie pokazał nic nowego. Wisła technicznie dorównywała Cracovii, ale może i przewyższała, start do piłki lepszy, niż u Cracovii, gra ostro, jednak nie „foul". Pojedynczo gracze lepiej się przedstawiają niż jako całość. Brak Wiśle jeszcze zgrania i precyzyjnego podawania, tempem i startem nie zawsze się nadrobi. Wiśniewski w bramce jak zwykle dobry, pięknie odbił parę rzutów z rogu, zresztą wiele pracy nie miał. Obrona za mało ruchliwa i niepotrzebnie cofa się do tyłu. Pomoc dobra, jednak niejednolicie się przedstawia. Gieras za bardzo wysuwa się naprzód, nie obstawiając skrzydłowego. Kowalski I doskonale trzymał Szperlinga, jednak za bardzo w tyle się znajdował. Atak Wisły pracował dobrze, strzelał często. Najlepszy Kowalski II. Reyman silnie obstawiony, nie mógł wiele robić. Danz do pauzy słaby, po pauzie lepszy. Szpurna zawiódł w strzelaniu. Marcinkowski grał b. ładnie. Sędziował p. Brand, który stanowczo za dużo widział. Odbicie kolanem, to nie ręką, by dyktować rzut wolny z linji karnej. Jeżeli gracz wyżej podskoczy od drugiego i dosięgnie piłkę, albo szybciej dobiegnie do piłki, to też nie powód, by gwizdać „foul". Nie zauważył przytem, że druga bramka była strzeloną z pozycji spalonej.

Rozpoczyna Cracovia i przeprowadza atak. Pierwszych 5 minut należy zupełnie do niej. Gra następnie wyrównuje się i Wisła poczyna atakować. Strzał Kowalskiego chwyta Popiel. Piłka przenosi się pod bramkę Wisły i tu za odbicie kolanem dyktuje sędzia z linji karnej wolny. Strzela Cikowski, Wiśniewski ślicznie odbija. Cracovia atakuje, Wiśniewski łapie strzał Chruścińskiego. Róg dla Cracovii odbija Wiśniewski. Wisła w ataku. Reyman psuje dobrą pozycję, stojąc w pozycji spalonej. Strzał Reymana broni pewnie Popiel. Ręka Fryca, wolny i Szpurna głową przenosi nad bramką. Wypad solowy Dańca kończy się strzałem w ręce Popiela.

Po pauzie Cracovia atakuje i uzyskuje rzut z rogu. Wisła w ofenzywie. Ładna centra Dańca zmarnowana. W 4’ Chruściński z podania Zimowskiego pakuje nieuchronnie piłkę w siatkę. Wisła atakuje. Róg dla Wisły. Broni brawurowo Popiel. Ręka dla Wisły. W 15’ Kogut w pozycji spalonej otrzymuje piłkę i strzela drugą bramkę. Teraz Wisła gwałtownie atakuje. Dopiero w 25’ uzyskuje Wisła z rogu pierwszą bramkę, strzeloną przez Kowalskiego II głową. Wisła nabiera energji i w szalonem tempie atakuje bramkę Cracovii. Liczne strzały chwyta Popiel. Strzał Reymana zda się nieuchronny, w ostatniej chwili odbija Synowiec na róg. Cały atak Cracovii pod swą bramką. Gra staje się chaotyczną. Atak Wisły nie może strzelać, mając bramkę zabitą graczami. Cracovia rzadko wypada. Dopiero pod koniec słabnie tempo Wisły, gra się wyrównuje, a nawet Cracovia jest w ofenzywie. Rogów 4:3 dla Wisły.


"Przegląd Sportowy" nr 26/1922

25 czerwca. Cracovia - Wisła 2:1 (0:0)

Mistrzostwo klasy A.

Jesteśmy wreszcie po meczu, tak długo oczekiwanym i tak ważnym - rozstrzygającym o mistrzostwie okręgu krakowskiego, a może i Polski. Nie zawiódł on, jak zwykle bywa, pokładanych nadziei. Gra była ostra, mimo ogromnego upału żywa, miejscami piękna, a co najważniejsza - otwarta. Po raz pierwszy od dłuższego czasu widzieliśmy Wisłę, dotrzymującą kroku Cracovii i choć zwycięstwo nazwiemy zasłużonem, to jednak było ono wywalczone z wielkim trudem, a wynik był do ostatniej chwili niepewny. Wprawdzie Wisła ustępuje znacznie Cracovii pod względem techniki i taktyki gry, umiała jednak te braki wyrównać szaloną ambicją i chęcią zwycięstwa. Utrata dwóch bramek zupełnie jej nie zdeprymowała - przeciwnie z tem większym grała zapałem i zdołała właśnie wtedy w ciągu ostatniego kwadransa opanować boisko i uzyskać honorowy punkt. Jedno tylko musimy jej zarzucić: niepotrzebne nadużywanie siły fizycznej, w którem celują środkowy pomocnik i środkowa trójka ataku. Gracze ci powinni zrozumieć, że metoda ta do celu nie prowadzi i sympatji publiczności im nie przysporzy.

Wisła wystąpiła, jak zwykle do walki z Cracovią, w pełnym składzie. Najlepszą częścią drużyny była trójka obrony, zwłaszcza Wiśniewski i Cepurski, który brał pewne piłkę z każdej pozycji. Pomoc pracowała wydatnie i pomagając obronie, nie zapominała o napadzie. Z napadu najlepszym był Kowalski, strzały jego bardzo dobrze mierzone, były niezwykle trudne do obrony. Reyman grał słabiej niż zwykle. Danc na skrzydle stale niebezpieczny, lepszy znacznie od Marcinkowskiego.

Cracovia wystąpiła bez Kałuży, ze Strycharzem w pomocy. W drużynie najlepiej Popiel i Cikowski. Popiel pracował wprost koncertowo, w niczem nie ustępował Wiśniewskiemu. Obaj obrońcy dobrzy. W pomocy Synowiec za mało obstawiał Danca, Strycharz grał nadzwyczaj pracowicie i ofiarnie, graczowi temu brak jednak techniki. W napadzie lepsza lewa strona, Chruściński prowadził akcję wcale dobrze.

Skład drużyn:
Wisła: Wiśniewski, Kaczor, Cepurski, Kowalski I., Śliwa, Gieras, Danc, Szpurna, Reyman, Kowalski II., Marcinkowski.
Cracovia: Popiel, Gintel, Fryc, Strycharz, Cikowski, Synowiec, Zimowski, Styczeń, Chruściński, Kogut, Szperling.

Opis meczu

Wisła wygrywa los. Cracovia zaczyna, jeden jej atak kończy się spalonym Koguta, drugi autem. Wisła rewanżuje się atakiem , za rękę Strycharza wolny przeciw Cracovii z granicy pola karnego bije Gieras na out. Następuje kilka ataków Wisły i kilka spalonych nieodgwizdanych. Napad Wisły gra Dancem, który nie może minąć Synowca. Kowalski dostaje piłkę, prowadzi pod bramkę i z paru metrów strzela w ręce Popielowi. Następuje serja ataków Cracovii. Silny strzał Cikowskiego w prawy róg broni wspaniale Wiśniewski. W chwilę potem groźną sytuację pod bramką Cracovii wyjaśnia głową Fryc. Piłkę dostaje Kogut i strzela ostro dołem - Wiśniewski zdołał obronić robinzonadą. Piłka pada przed Stycznia, który jednak nie idzie na nią i marnuje pewną pozycję. W chwile potem pudłują Chruściński i Styczeń z paru kroków. Zimowski bija dwa rogi niewyzyskane. Następuje wypad Wisły. Danc z 5 kroków strzela w ręce Popielowi. Gra do pauzy wypełniona żywo zmieniającymi się atakami obu stron. Sędzia musi często wkraczać z powodu zbyt ostrej gry Wisły. Rogów 2:0 dla Cracovii.

Po pauzie Wisła zaczyna, Cracovia odbiera piłkę i z miejsca atakuje w szybkiem tempie,, pokazując grę jakiej dawno nie widzieliśmy w Krakowie. Wiśniewski broni kilkakrotnie, wreszcie w czwartej minucie Styczeń z bardzo trudnej pozycji centruje, a Chruściński nadzwyczaj ostrym strzałem z powietrza uzyskuje pierwszy punkt dla biało-czerwonych. Niebywały entuzjazm publiczności. Tempo gry wzmaga się jeszcze, atak za atakiem idzie na bramkę Wisły. Obrona i pomoc czerwonych pracuje całą parą. Kilka sporadycznych wypadów Wisły przynosi im dwa rzuty z rogu - niewyzyskane. W 18 minucie dostaje piłkę Sperling, przebija się przez obronę i pięknym strzałem pakuje piłkę w siatkę. Sędzia bramki nie uznaje, gdyż Chruściński w chwili strzału stał w pozycji spalonej, choć nie przeszkadzał nikomu. Dziwnym zbiegiem okoliczności jest to już druga bramka, strzelona Wiśle przez Cracovię w tegorocznych zawodach o mistrzostwo, nieuznana przez sędziego. W dwie minuty potem piękna kombinacja Kogut-Styczeń-Chruściński, poczem ten ostatni wypuszcza Kogutowi klasycznie piłkę na for, a ten podjeżdża pod bramkę i strzałem nie do obrony uzyskuje drugiego goala. Cracovia prowadzi 2:0.

Kibic po wielu latach wspomina, że był na meczu, mimo że tego samego dnia brał ślub
Kibic po wielu latach wspomina, że był na meczu, mimo że tego samego dnia brał ślub
Wisła zbiera się do ataku. W 22 min. bije Danc róg, zawiniony przez Fryca. Pod bramką Cracovii zamieszanie, które wyzyskuje Kowalski II, strzelając głową honorową bramkę. Przez kilkanaście następujących minut utrzymuje się Wisła w przewadze, głównie wskutek chaotycznej gry pomocy białoczerwonych. Napad Wisły strzela często, lecz Popiel broni pięknie, zwłaszcza dwa ostre strzały w róg Kowalskiego. Ostatnie minuty gry należą znów do Cracovii, której ataki kończą zawody. Rogów po pauzie 4:2 dla Wisły, razem 4:4.

Sędziował p. Brand. Główną jego zasługą było to, że nie dopuścił, by gra ostra wyrodziła się w brutalną, Chwytał w lot wszystkie foule i trzymał na wodzy temperamenty graczów. Może dlatego, że uwaga jego była zwrócona głównie w powyższym kierunku, przeoczył cały szereg spalonych, przeważnie na niekorzyść Cracovii. Widzów 8000. J.D.

Czwartek 29 b.m. przyniesie trzy ostatnie spotkania o mistrzostwo klasy A: Wisła gra na swem boisku z B.B.S.V., Cracovia z Makkabi na boisku Makkabi, Jutrzenka ze Sturmem w Bielsku. Zwycięstwo Wisły jest pewne, gdyż BBSV., grając na największem wymiarami boisku Wisły, nie wytrzyma napewno tempa. Cracovia ma do pomszczenia jedyną klęskę w grach o mistrzostwo, oprócz tego przegrana jej równałaby się utracie z takim trudem zdobywanego mistrzostwa. Makkabi nie ma już nic do zyskania, gdyż nawet zwycięstwo nad Cracovią nie uratuje jej przed spadnięciem do klasy B. Od wyniku w Bielsku Jutrzenka-Sturm zależeć będzie tylko zajęcie lepszego lub gorszego miejsca w końcowej tabeli. Obu drużynom przyświeca nadzieja uzyskania trzeciego miejsca.


Po tym meczu praktycznie Cracovia wygrywa rozgrywki a-klasowe, gdyż trudno było przypuszczać, że przegra ostatni mecz z Makkabi. W prasie krytyka zarządu Wisły za rozgrywanie 6 meczy w 8 dniach co osłabiło drużynę.

”Wiadomości Sportowe” z 1922.06.26

Zawody powyższe o mistrzostwo klasy A, budziły oddawna wielkie zainteresowanie. Mecz ten bowiem miał być wykładnikiem obecnych sił obu drużyn, a w dodatku miał zadecydować ostatecznie, który z dwóch starych rywali nosić będzie w bieżącym roku miano mistrza Krakowa. Toteż frekwencja widzów na zawodach bardzo liczna, cyfrowo niemal równa frekwencji na meczu Polska - Węgry. Do spotkania wystąpiła Cracovia bez Kałuży, którego miejsce zajął Chruściński ; na prawym łączniku grał Styczeń, w pomocy zaś Strycharz. Wisła w pełnym składzie. Skład zatem obu obu drużyn był następujący:

Cracovia : Popiel, Gintel, Fryc, Strycharz, Cikowski, Synowiec, Zimowski, Styczeń, Chruściński, Kogut, Szperling.

Wisła: Wiśniewski, Kaczor, Cepurski, Kowalski II, Śliwa, Gieras, Danz, Szpurna, Reyman, Kowalski I, Marcinkowski.

Rozpoczyna grę Cracovia i przeprowadza atak, jednak Kogut stoi w pozycji spalonej. Wisła rewanżuje się natychmiast i uzyskuje niebawem rzut wolny za rękę Strycharza, wbity następnie przez Gierasa w aut. Odtąd gra otwarta, zmienne ataki obu drużyn. W 7 min. ma Kowalski dogodną pozycje do zdobycia punktu, której nie wykorzystuje, strzelając z najbliższej odległości w ręce Popiela. W minutę później po rzucie wolnym oddaje Cikowski wspaniały strzał w prawy róg bramki Wisły, odparowany brawurowo przez Wiśniewskiego. I znów atak czerwonych; ładna główka Kowalskiego idzie w aut tuż koło bramki. W 15 min. oddaje Kogut ostry, przyziemny strzał na bramkę przeciwnika, lecz Wiśniewski w porę ratuje, odbijając końcami palców piłkę, którą następnie Gieras wbija na róg. Następująca kombinacja Kowalski I — Reyman, zakończona zostaje „spalonym". W chwilę później groźna sytuacja pod bramką Wisły. Szperling centruje z lewego skrzydła, piłka pada tuż przed bramką. Niedaleko stojący Chruściński i Styczeń starają się do niej dobiec, lecz ubiega ich w tem Wiśniewski i broni skutecznie. Niedługo potem traci Cracovia bardzo dogodny moment, wskutek niepotrzebnej hyperkombinacji środkowej trójki ataku na polu karnem przeciwnika W 25' pada niewyzyskany róg dla Cracovii. Z kolei Wisła na froncie. Wypad Reymana kończy się .faulem" na korzyść bialoczerwonych. Ostry, przyziemny strzał Danza chwyta pewnie Popiel. Atak czerwonych lewą stroną łamie Gintel. Teraz białoczerwoni przy piłce. Chruściński wypuszcza dobrze piłkę Kogutowi, lecz Wiśniewski śmiałem wybiegnięciem z bramki niweczy ów zamiar przeciwników. Ten sam gracz łapie również w porę niebezpieczną centrę Stycznia, oddaną z linji autowej. W 37 min. ostry strzał Cikowskiego, który dostał piłkę z podania Stycznia, przechodzi tuż koło górnego rogu bramki Wisły. W następnych minutach dyktuje sędzia parę niewyzyskanych rzutów wolnych z przedpola karnego dla obu stron, jużto za "ręce", jużto za "faule". Tuż przed pauzą przeprowadza Wisła atak lewą stroną swego napadu, zakończony autem. Przerwa 0:0.

Po zmianie pól bierze Cracovia z miejsca coraz większe tempo i po pierwszym zaraz ataku uzyskuje niewykorzystany później rzut z rogu (1 min.).

Odtąd ataki Cracovii coraz częstsze, aż wreszcie w 5 minucie dobrze obliczoną centrę Stycznia chwyta Chruściński i z paru kroków pakuje piłkę w siatkę, górą, tuz ponad głową bramkarza. — Po zaczęciu ze środka podjeżdżają Wiślacy na pole karne Cracovii i tu uzyskują niebawem róg (7 m.) Następne minuty przynoszą chwilowy pobyt Cracovii na polu karnem Wisły, poczem w 14 m. pada ponowny róg dla czerwonych, zawiniony przez Fryca. Po wyjaśnieniu sytuacji przez Gintla dostaje piłkę Szperling, który tez z wypadu solowego, pakuje ją w siatkę lecz sędzia gwiżdże "offseid" i dyktuje rzut wolny przeciw białoczerwonym. — W 20 min. centruje Chruściński ładnie naprzód Kogutowi, ten mija Śliwę i dolnym ostrym rzutem zdobywa drugiego gola. Po rozpoczęciu ze środka podniecona dwoma utraconemi bramkami Wisła zaczyna pracować pełną parą. Przeprowadza więc atak, zakończony rogiem, z którego Kowalski II uzyskuje, głową pierwszego i jedynego gola (21 m.) – Odtąd czerwoni napierają stale i przez 20min. zamieszkują połowę Cracovii, która skupia się pod zagrożoną bramką, nie pozwalając w ten sposób oddać strzału napastnikom Wisły. Ładny przebój Danca w 25 min., zakończony zostaje strzałem Szpurny górą ponad bramką. Kilka następnych ostrych strzałów napastników Wisły broni pewnie Popiel. I tak gracz ten chwyta górny strzał Kowalskiego, dalej ostry, przyziemny rzut Reymana w prawy róg bramki i wreszcie niebezpieczny .róg" uderzony przez Dańca. Dopiero pod sam koniec zawodów (40 m.) otrząsa się Cracovia z silnej przewagi Wisły, przeprowadza atak, uzyskując w 43 m. rzut z rogu, niewykorzystany. - Odtąd wynik nie ulega już żadnej zmianie. Stosunek kornerów 5:4 dla Wisły.

Sędziował b. słabo p. Brand, przy współudziale sędziów linjowych pp. Przeworskiego i Zweiga.

ST. ZIEMIAŃSKI. Z cyklu „Moje recenzje”.

Wiadomości Sportowe


Nr 16. Kraków, poniedziałek 26 czerwca 1922. Rok I.


Cracovia—Wisła. Mecz będący w obecnem stadjum mistrzostwa prawie że rozstrzygającym o stanowisku mistrza krakowskiego okręgu, ściągnął olbrzymie tłumy zwolenników popularnego sportu. Mam wrażenie,-że wszyscy stronnicy jednego jak i drugiego klubu stawili się w komplecie, oczekując z napięciem rozstrzygnięcia.


Wisła witana oklaskami czerwienią swoich barw zalewa pierwsza zieloną murawę. Potem wszedł sędzia a tak niepozornie wyglądał, że pod dżokejką zdawał się niknąć zupełnie.

Drużyna Cracovii — jak przystało na mistrzów w dobrym tonie, dała na siebie czekać i z godnością i powagą, gromko witana, nareszcie i ona się zjawia. Formalność: Krótkie powitania, losowanie i piłka rozpoczyna swój taniec.

Przebieg gry wykazał w pierwszej połowie ataki jednej i drugiej strony, stwarzające parę niebezpiecznych pozycji. Gra przenosiła się ustawicznie z połowy Wisły na połowę Cracovii i na odwrót w wielkiem tempie. Do pauzy 0 :0 .

Po pauzie w pierwszych minutach pada pierwszy gol dla Cracovii. Sędzia nie widzi p. Chruścińskiego, stojącego przed Kaczorem na wyraźnym spalonym i odgwizduje bramkę. Niedługo Cracovia osiąga drugi punkt przez Koguta. Zasadniczo była i to pozycja spalona, jednakowoż nie przypisuję tutaj winy p. Brandowi, gdyż spalonego tego zaledwie może pół metra odległości wskutek wielkiej ruchliwości Śliwy koło Koguta było bardzo ciężko zauważyć. Ta bramka natomiast pomimo offsidowej pozycji p. Koguta była taktycznym błędem obrońców Wisły, którzy wysforowawszy się na połowę boiska, obaj stanęli w równej linji. Teraz Wisła zaczyna przychodzić do siebie i zaczyna właściwie grać. W kilka minut Kowalski po wspaniałej kombinacji ataku uzyskuje dla swych barw bramkę. Odtąd, t. j. od kwandransa po połowie, Wisła stale gości na połowie Cracovii, która dzięki fenomenalnej obronie doskonale usposobionego dziś Popiela nie wyszła z grubą przegraną. Dopiero w ostatnich pięciu minutach Wisła, zmęczona ustawicznem dobijaniem się do murowanej bramki Cracovii, zwalnia tempo, co wykorzystuje Cracovia, przeprowadzając parę bezskutecznych załamanych na linji obrony Wisty ataków.

Z wynikiem 2 :1 dla K. S. Cracovii odgwizduje sędzia wreszcie zawody. Jeśli chodzi o ocenę gry przyznać muszę bezwarunkowo, że Wisła gra o całe niebo lepiej, niż z początkiem sezonu, że właściwie grą swą sprawiła publiczności prawdziwą niespodziankę, że mimo przegranej, do końca zachowała takt i spokój na boisku, zyskując sympatję nawet u zagorzałych zwolenników Cracovii. Przyznać muszę, że aczkolwiek cieszę się ze zwycięstwa Cracovii, gdyż ta, jak na razie pewniej potrafi bronić mistrzostwa P. Z. P. N., — to jednak gra Wisły, zwłaszcza w drugiej połowie wskazywała jej bezwzględną przewagę, grę pewną, nacechowaną precyzyjną i szybką kombinacją w ataku, doskonałą i niezawodną technikę. Cracovia broniła swych barw zacięcie i z wielką ambicją, grała jednakże za brutalnie, a zachowanie się niektórych członków na boisku, pozostawia niesmak i wielki dysonans w odniesionem zwycięstwem. Jakkolwiek Wisła była lepszą bezwzględnie, — to jednak mecz przegrała, a wynik decyduje, nie gra. —

Do wyniku przyczynił się w pierwszym rzędzie p. Popiel, a następnie i to nie mniej sędzia p. Brand. — Panu Brandowi mam przedewszystkiem za złe, że podjął się prowadzenia tego meczu. — Po pierwsze nie oddał się do dyspozycji p. sędziego związkowego i odmówił razem z innymi przyjmowania meczów aż do czasu definitywnego załatwienia sprawy Kolegjum Sędziów K. Z. O. P. N Dziwnem zatem, że nie przyjął on innych zawodów, a ten mecz przyjął. Co prawda, sędziując jak sędziował i kończąc mecz takim wynikiem, zyskał sobie ogólne uznanie klubu sportowego Cracovii, wszystkich jego członków i sympatyków — bardzo tani a niezawodny środek na uznanie i popularność. Niemniej jednak zdyskredytował się w oczach tych, którzy na mecz patrzeli krytycznie i p. Branda dotychczas inaczej oceniali. P. Brand, zastrzedz się muszę nie okazał widocznej chęci sędziowania stronniczego, popełnił jednak szereg wielkich błędów, dając bądź niepotrzebne, bądź fałszywe rozstrzygnięcia. Pomijam już pierwszą bramkę i drugą ze spalonego, natomiast trzecia — odgwizdany offside gdzie nie było offsidu, — pomijam to, że w pierwszej połowie cofnął piłkę za faul Danza przez Synowca o blizko 4 metry z pola karnego na linię (Danz miał wyraźną pozycję na bramkę), pomijam schwytanie piłki oburącz przez Synowca w drugiej połowie w bezpośredniej blizkości pod bramką i szereg innych. P. Brand wiedział dobrze, że ma krótki wzrok i wiedział, że z tych samych powodów doskonały sędzia p. inż. Rosenstock zarzucił rzemiosło sędziowskie. P. Brand uważał za stosowne jednak sędziować i to sędziować biegając z a s a d n i c z o po l i nj i a u t owe j , od strony trybun, a nawet po bieżni, trzymając się głównie środkowej linji, z rzadka wybiegając w tę lub ową stronę. Przyczem widocznie kierował się w swych rozstrzygnięciach opinią p. Synowca i publiczności.

Dla Cracovji mecz dzisiejszy mimo wygranej stanowić będzie groźne memento, że obok niej rozwija się Towarzystwo silnie oparte na wspaniałych podstawach, którego lekceważyć nie można, i drużyna nowych mistrzów okręgowych będzie musiała dobrze ćwiczyć i z wielką ambicją pilnować, by nie dać sobie wydrzeć palmy pierwszeństwa. Rywalizacja zdrowa po wyłączeniu jednostek fermentu wyjdzie tylko na korzyść obu klubom i całemu sportowi.


” Tygodnik Sportowy” z 1922.06.30

Cracovia: Popiel, Fryc, Gintel, Synowiec, Cikowski, Strycharz, Sperling, Kogut, Chruściński, Styczeń, Zimowski. Wisła: Wiśniewski, Cepurski, Kaczor, Gieras, Śliwa, Kowalski I, Marcinkowski, Kowalski II, Reyman, Szpurna, Danc. Przebieg gry : Już w 1 min. przebój Sperlinga, centra obroniona. Nacisk. Crac, Kogut of’side. Gra się wyrównuje powoli. Hands Strycharza, wolny nlewyzyskany. Wisła zbiera się. Pass Reymana do Danca na przebój, uniemożliwiony. Ataki Wisły nieco śmielsze. Śliwa zwycięża w walkach główkowych kilkakrotnie Chruścińskiego. W 7 min. bardzo niebezpieczna sytuacja pod bramką Crac. Reyman wybija Frycowi piłkę, podaje Kowalskiemu II, który przebija się sam i strzela zbliska nieprzeszkodzony w ręce Popielowi. — Następują ataki wzajemne Chruściński pudłuje z korzystnej pozycji. 8 min. wolny dla Crac, strzela Cikowski, pięknie broni Wiśniewski. 9 min. wolny dla Wisły, bije Danc, chwyta głową Kowalski i strzela tuż koło słupka. Mała przewaga w grze po stronie Wisły. 12 min. pass Stycznia do Chruścińskiego unieszkodliwiony. Atak Crac, bez rezultatu. 13 min. pudłuje Danc wypracowany przez Reymana atak Wisły. Wolny dla Crac. bije Synowiec do Koguta. Strzał ostry odbija w 15 min. Wiśniewski na korner, przez Zimowskiego zautowany. 16 min. Wisła pod bramką Crac. Kowalski II podaje Reymanowi, ofside. Wzajemny atak. Chruściński w 17 min. sam pod bramką Wisły. Wiśniewski cudnie broni nogą przed pewnym goalem - 18 min. atak Wisły. 19 min. hands Fryca, wolny bez rezultatu. Marcinkowski schodzi na chwilę z placu. Sędzia karci najdrobniejsze faule, trzymając w szachu graczy. 22 min. wzajemne ataki bez efektu. 24 min. Wiśniewski chwyta pięknym podskokiem w znakomitym stylu centrę Sperlinga. (Rozpaczliwy krzyk trenera Pozsonyego „tempo" — śmiech w audytorjum). Korner dla Crac, w 25 min. bez rezultatu. W 26 min. przebija się pięknie Danc, strzela jednak w ręce Popielowi. Od 27 do 31 min. ataki energiczne Crac. Styczeń strzela ostro „spicem" w out. Centrę Zimowskiego chwyta Wiśniewski. Strzał Koguta w out. W 32 min. znowu przebój Danca, piękna centra, Reyman stopuje tuż przed Frycem i momentalnie zdaleka strzela tuż koło słupka. Do 35 min. ataki Wisły. Centra Marcinkowskiego niewyzyskana. W 36 min. piękny daleki strzał Cikowskiego koło górnego prawego rogu. 37 min. wolny dla Crac, za rzekomy hands Kaczora tuż za linją karną, jak również drugi wolny za ponownie mylny hands Cepurskiego. Te rozstrzygnięcia sędziego były zupełnie mylne, gdyż słuchem można było wyczuć nastrzelenie w ciało, a gdyby nawet w rękę, to hands był tu nierozmyślny. Obydwa wolne bez rezultatu. Od 40 min. atakuje Wisła. W 43 min. przebój Danca kończy się outem. Do pauzy rogów 2:0 dla Crac. Wynik 0:0.


Po przerwie atakuje Crac. W 1 min. korner dla niej niewyzyskany. Wisła przechodzi do ataku. W 2 min. centra Danca, Popiel chwyta. Bardzo niebezpieczna sytuacja podbramkowa. Tempo żywsze i ostrzejsze. Następują ataki Crac. Z podania Stycznia zdobywa Chruściński zbliska 1 goala dla Crac. w 5 min. Niebywały entuzjazm u widzów i zwolenników Crac. Od tej chwili nieprzerwanie bardzo ambitnie atakuje Wisła, uzyskując wielką przewagę nad białoczerwonymi. Bezpośrednio po pierwszej bramce atakuje Wisła. Korner dla niej bez rezultatu. Cała drużyna Crac broni zdobytego z trudem punktu, koncentrując się pod bramką. W 8 min. niebezpieczny moment pod bramką Crac. bez skutku. Do 10 min. atakuje Wisła. Sporadyczny atak Crac lewą stroną odparty przez świetnego Kaczora. 11 min. Chruściński of’side. Ataki Wisły w 12 i 13 m. wyjaśnia Gintel. Prawa strona Crac. nieobstawiona należycie. Korner dla Wisły w 15 m. niewyzyskany. Przez kilka minut silny nacisk Wisły. Fryc chcąc ratować przed kornerem doznaje na bieżni kolarskiej kontuzji i schodzi na chwilę z placu. 19 min. pass Koguta do Sperlinga, znajdującego się ofside. Sędzia nie zauważa tego. Sperling ciągnie pod bramkę Wisły i skośnym ostrym strzałem w prawy róg zdobywa goala. Wiśniewski protestuje. Sędzia bramki nie uznaje. Nie ulega wątpliwości, of'side był poprzednio, ale wówczas trzeba było gwizdać. Jeśli go jednak przeoczono, musiało się następnie uznać bramkę. Chruściński nie mógł być wówczas ofside, gdyż strzał Sperlinga szedł wprost na bramkę i nie było żadnego podawania do środka. Zachodzi jedna tylko możliwość, iż piłka weszła do bramki bokiem koło słupka przez dziurawą siatkę, na co głośno zwracał w czasie pauzy Wiśniewski uwagę sędziemu. Tylko w tym ostatnim wypadku bramka słusznie zostałaby nieuznaną. — Teraz atakuje Wisła. Centra Danca bez rezultatu. W 20 min. otrzymuje Kogut pass między backów Wisły (naszem zdaniem był Kogut o 1 krok poza backami wysuniętym, co z trybuny łatwiej zauważyć się dało i co też wielu fachowców przez nas interpelowanych poświadczyło), przebija się błyskawicznie i zdobywa 2 goala dla Cracovii, przyjętego nieopisaną wprost aklamacją. 2: 0 dla Crac. Ale już w 22 min. rewanżuje się Wisła błyskawicznym atakiem, zakończonym kornerem, z którego w chaosie następnym zdobywa Wisła pierwszą i jedyną bramkę przez Kowalskiego II. 2:1. Crac. zdaje się ograniczać do obrony. Nie robi to jednak wrażenia rozmyślnej, świadomej, ile raczej przymusowej defenzywy, gdyż Wisła z niewidzianą dotąd u niej ambicją przeszła do gremjalnego, jednolitego ataku, tak, że obie drużyny kompletne grały przez dość długi czas na połowie Crac, a serja ataków Wisły ciągnęła się nieustannie prawie aż do końca gry. 23 min. Danc ofside. 25 min. przebój Danca, spudłowany bez przeszkody tuż pod bramką. Dwukrotny strzał silny Reymana, odbity na korner w 27 min. niewyzyskany. Wisła ma wielkiego pecha. Popiel broni z nadzwyczajną brawurą i szczęściem. W 30 min. dwie centry Marcinkowskiego i Danca, bezpośrednio po sobie, obie niewyzyskane. Ciągle atakuje Wisła. 35 m. bardzo niebezpieczne momenty pod bramką Crac. Rozpaczliwie i z furją atakuje Wisła. Rozpaczliwie i uparcie broni się Crac Wisła gniecie. Ostry strzał „szpicem" Kowalskiego w 37 min. chwyta Popiel. Silny, celny i piękny strzał Reymana w 39 min. broni Popiel nakrywką. Nie pomoc, ani obrona, ale bramkarz uchronił Crac. przed nierozegraną, a nawet klęską. W ostatnich kilku minutach zrywa się Crac do akcji. Przebój Koguta w 41 min., strzał w out. Korner dla Crac w 43 min. bez rezultatu. Jeszcze kilka wzajemnych ataków, nie zmieniających jednakże stosunku bramek. Rogów po przerwie 4:8 dla Wisły, łącznie 1:4.

Sędziował p. Brand, energicznie, przytomnie, nie oglądając się na dyktaty trybuny, galerji i graczy, z nieznacznemi usterkami, których przeoczenie u każdego człowieka jest możliwem. Pomagali mu jako sędziowie boczni pp. Przeworski A. i Zweig. (Naturalnie o pomocy dość „głośnej" publiczności nie będziemy się rozwodzili, gdyż kibice uprawiają stale t. zw. „sport pyskowy"). Gra obustronnie nie była piękną. Brakło kombinacji myślowych, Wisła grała jednoliciej. Ataki dobrze prowadził Reyman, czego Chruściński nie umiał przeprowadzać. Ataki u Crac, prowadził raczej Kogut i Styczeń, ale grała właściwie lewa strona, trzymana doskonale zresztą przez Kowalskiego I. i Kaczora. Pomoc obustronnie była dobrą. Znakomitym był Śliwa. Strycharz nieco słaby, również Fryc. Gintel i Kaczor ratowali najwięcej. Wiśniewski przed pauzą, Popiel po pauzie fenomenalni. Na skrzydłach Sperling i Danc dobrzy, Zimowski i Marcinkowski słabsi. Trójka środkowa lepsza pod względem współgrania u Wisły. Charakterystyczną rzeczą jest, iż w pierwszej połowie, w której gra była równorzędną, nie padł żaden goal, a w drugiej połowie, przy przygniatającej przewadze Wisły, uzyskała Cracovia aż 2 bramki, a Wisła tylko 1. Gra przedstawiała rzeczywistą walkę i o tyle była emocjonującą. Taktyka pozostawiała bardzo wiele do życzenia. Natomiast uznanie należy się obu jedenastkom za zapał, ambicję, ofiarność i poświęcenie. — O zasłużonem zwycięstwie Cracovii nie może być mowy. A której drużynie należałoby się raczej mistrzostwo jest trudno rozstrzygnąć. Ze względu na odbyte rozgrywki, Wisła miałaby pierwszeństwo, rozegrała je bowiem pewniej, bez żadnych prawie niespodzianek. Cracovia natomiast, skutkiem zaszłych wypadków, zmuszoną była do znacznego osłabienia swego ataku, którym zawsze przodowała i zwyciężała. Także sama właściwa gra powyższych drużyn, właśnie skutkiem jednolitego składu Wisły i zmian w Crac, wykazała jednolitszy charakter u czerwonych, aczkolwiek styl, technika i taktyka bardziej rutynowanych członków Crac, (starszych graczy), nadawają jeszcze ciągle grze Crac. formy okrąglejsze i cechę planowszą. Nie moglibyśmy zatem przyznać nikomu wyższości, a jeśli już koniecznie, to wedle gry ostatniej, mimo klęski, raczej Wiśle. Ale mistrzostwa nie zależą od żadnych innych momentów, jak tylko zdobytych i utraconych bramek, od suchych punktów. Dlatego też wszelkie rozważania teoretyczne są tylko platonicznemi i nie mogą mieć znaczenia praktycznego. Formalnie dochodzi się do mistrzostwa tylko wedle faktów. Poza jednak mistrzostwem istnieje jednak jeszcze czynnik inny — opinja. A ta opinja obala niejednokrotnie fakta i zmusza do uznania innych objawów i walorów, których bramki i punkty nie wykazują.