1923.06.30 Pogoń Lwów - Wisła Kraków 4:4

Z Historia Wisły

1923.06.30, 20-lecie Czarnych Lwów, Lwów,
Pogoń Lwów 4:4 (1:3) Wisła Kraków
widzów: 5.000-6.000
sędzia: Boder
Bramki


Mieczysław Batsch 22'


Mieczysław Batsch 58'
Wacław Kuchar 68'
Mieczysław Batsch 73'
0:1
0:2
1:2
1:3
1:4
2:4
3:4
4:4
12' Władysław Kowalski
20' Władysław Kowalski

44' Władysław Krupa
57' Władysław Kowalski



Pogoń Lwów
2-3-5
Władysław Haczewski
Tadeusz Ignarowicz
Władysław Olearczyk
Edward Gulicz
Kazimierz Wójcicki
Ludwik Schneider
Józef Słonecki
Józef Garbień
Wacław Kuchar
Mieczysław Batsch
Antoni Juras

trener: Karl Fischer
Wisła Kraków
2-3-5
Mieczysław Wiśniewski
Kazimierz Kaczor
Marian Markiewicz
Marian Majcherczyk
Witold Gieras
Stefan Śliwa
Józef Adamek
Władysław Krupa
Henryk Reyman
Władysław Kowalski
Mieczysław Balcer

trener: brak
Sporo wątpliwości co do autorów goli gdyż wg WS nr 4, gol Śliwy w 11’ po pauzie, 3. gol przypisywany także H. Reymanowi.

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl


Spis treści

Relacje prasowe

30.06. Lwów. Wisła-Pogoń 4:4 (3:1) Wiśniewski - Kaczor, Markiewicz - Majcherczyk, Gieras, Śliwa - Adamek, Krupa, Reyman, Kowalski, Balcer. Gole: Kowalski 3 (13, 20 i 58’), Krupa 41’ (sporo wątpliwości co do autorów goli gdyż wg WS nr 4 gol Śliwy w 11’ po pauzie, 3. gol przypisywany także Reymanowi), s. Boder. 5-6 tys. 20-lecie Czarnych Lwów.


Początek spotkania dla Pogoni. Potem gra wyrównana, otwarta i szybka. Pierwszego gola strzela w 13’ Kowalski z podania Adamka. Podwyższa na 2:0 ten sam gracz z podania Śliwy (20’). Kontaktowego gola strzela Bacz, ale końcówka znowu dla Wisły i gol Krupy. Po przerwie ładna gra z obu stron. Poprzeczka po strzale Reymana ratuje Pogoń od utraty bramki, ale w 13’ w zamieszaniu podbramkowym Kowalski strzela swojego trzeciego gola. Od tej chwili wzrastająca przewaga Pogoni, która kończy się strzeleniem kolejno 3 goli (Batsch w 13’, Kuchar w 21’, Batsch po rzucie rożnym w 28’). Wisła nie wytrzymała tempa gry i nieco podłamana nie potrafiła powstrzymać ataków Pogoni.


Samo spotkanie miało niezwykle dramatyczny przebieg, gdyż Wisła prowadziła w nim już 4:1 prezentując nie tylko skuteczny ale ładny dla oka futbol. Po przerwie niestety „spuchła” i oddała pole rywalowi, który umiejętnie wykorzystał swą przewagę i fenomenalną grę Bacza (strzelca 3 bramek dla Pogoni). Wynik 4:4 nie krzywdził jednak żadnej z drużyn. Wisła zaprezentowała w tym meczu poukładaną grę. Pogoń zaimponowała żywiołowością i ambicją. Mecz stanowił przedsmak październikowych pojedynków finałowych o mistrzostwo Polski. Za: PP.

Sport lwowski

Nr. 59. Lwów, środa 4. lipca 1923. Rok II.

Święto sportowe „Czarnych“

Najstarszy klub polski otwarciem własnego boiska rozpoczął pracę wśród zmienionych warunków bytu — pod własnym dachem. Własne boisko, własne szatnie, własne korty tennisowe, boiska treningowe, pływalnia, tor kolarski, to podstawy, które decydują zwykle o rozwoju klubu, o intenzywniejszej jego pracy, o lepszych rezultatach sportowych, o zwiększonej ilości członków. Taki klub nie upada, lecz idzie ku lepszemu, ku sławie. Poświęcenie i uroczyste otwarcie boiska Czarnych odbyło się w piątek dnia 29 czerwca b. r. Rano o godz. 1 O-ej wysłuchali uczestnicy uroczystości mszę św. odprawioną przez ks. Kmitę w kościele św. Zofji, poczem udano się gremialnie na boisko, gdzie również ks. Kmita dokonał poświęcenia boiska i pięknej trybuny poczem w serdecznej przemowie życzył Jubilatom jak najlepszego rozkwitu na tej nowej placówce sportu naszego na kresach. Po tej uroczystości kościelnej rozpoczęła się oficjalna uroczystość cywilna. Prezes Czarnych, dr. Leonard Stahl powitał przedstawicieli władz cywilnych i wojskowych, wysłanników władz sportowych, starych członków, którzy licznie zjechali się z całej Polski, wreszcie wspomniał o członkach klubu padłych w obronie Lwowa, ś. p. J. Kaweckim i Wudkiewiczu, nadto o wszystkich prezesach klubu od początku jego istnienia a to o Kaz. Sołtyńskim, Marjanie Bilorze, Wróblu, Adamskim, dr. Hojnackim, rektorze Hauswaldzie. Kończąc zwrócił się do członków Czarnych, którym park oddał w opiekę. Następnie złożyli życzenia Czarnym dr. Szajnowski imieniem p. Wojewody, dr. Chlamtacz imieniem Rady miasta Lwowa, inż. Christelbauer imieniem Związku Związków Sportowych, p. Obrubański imieniem Polskiego i Krakowskiego Związku Piłki Nożnej, a dr. Nieduszyński imieniem Lwowskiego ZOPN.

Z prasy przybyli na uroczystość: z Warszawy p. Sikorski imieniem PAT-a i „Kurjera Porannego", z Krakowa p. Budzisz i Mastalski („Wiadomości Sportowe”), p. Synowiec („Przegląd Sportowy"), dr. Leser („Tygodnik Sportowy"), p. Link („Stadjon") nadto reprezentanci całej prasy lwowskiej bez wyjątku.

Popołudniu o godz. 4-tej rozpoczęć się dalsza część uroczystości, uroczystość czysto klubowa. Kluby małopolskie przez usta swych reprezentantów złożyły Jubilatom serdeczne życzenia z okazji dwudziestolecia i otwarcia własnego boiska a wyrazem tych szczerych uczuć były liczne cenne podarunki, które wręczyli delegaci klubów prezesowi Czarnych dr. Stahlowi. P. inż. Parylak imieniem lwowskiej Pogoni wręczył piękny puhar, p. Dembiński imieniem Wisły krakowskiej statuę piłkarza, p. inż. Mayer imieniem Cracovii puhar, toż samo sędzia p. Angielski imieniem Lechii; wspaniałą statuę narciarza da>a Hasmonea (dr. Steisel), bukiety wręczyli: p. Liebhardt imieniem AZS, p. Hasso Agopsowicz im. przemyskiej Polonii, p. Bakuliński z Sokolego KS Orlęta, p. Mościcki ze Związku Strzeleckiego, ze Sparty p. Wojtasiewicz wręczył piłkarza, Jutrzenka lwowska dała emblemat, ze Związku Legionistów dr. Drągiewicz dał biegacza, nadto przemawiali dr. Trzos imieniem Lw. Tow. Łyżw. i Tenn., inż. Kuciński imieniem RKS i delegat Hagiboru z Przemyśla; również por. Loteczka złożył serdeczne życzenia im. KTN wreszcie p. Cengiel z lwowskiej Unii dręczył bukiet, toż samo DKS. — Podziękował wzruszony dr. Stahl a licznie zebrana doborowa publiczność oklaskami wyrażała mówcom swoje uznanie. Po przemówieniach i wręczeniach podarków, rozpoczął się tradycyjny match jubileuszowy między Czarnymi a Cracovią a pierwszego uderzenia piłki dokonał imieniem ZZS inż. Christelbauer, który dumnym być może ze swego dzieła, ze stadjonu Czarnych. — To też schodzącemu z boiska zasłużonemu propagatorowi sportu polskiego, wyrażono swe niekłamane uczucia gorącemi oklaskami. Zawody jubil.: Cracovia—Czarni 2:0 (2:0).

Wisła (Kraków)—Pogoń 4:4 (3:1).

Spotkanie dwu mistrzów swych okręgów było niezmiernie ciekawe ze względu na zbliżające się mistrzostwo Polski, do którego finału prawdopopobnie obie drużyny dojdą. To też pomimo powszedniego dnia i niepewnej pogody publiczność dopisała w zupełności, a jej żywy udział i silne zainteresowanie się najwidoczniej ujawniało się w rozmaitych okrzykach, któremi pobudziła swych ulubieńców do zdobycia zwycięstwa. Niewielki deszcz przed zawodami; boisko nowe i dość jeszcze miękkie stanowiło dla graczy b. ciężki teren, na którym zawodzili często najlepsi gracze.

Do zawodów wystąpiły drużyny w nast. zespołach!

Wisła: Wiśniewski; Kaczor, Markiewicz; Majcherczyk, Śliwa, Gieras; Adamek, Krupa, Reyman, Kowalski, Balcer.

Pogoń: Haczewski; Ignarowicz, Olearczyk; Gulicz, Wójcicki, Schneider; Słonecki, Garbień, Kuchar W., Batsch, Juras.

Przebieg gry: Zaraz po zaczęciu Pogoń w ataku, gra jednak nie tyle celowo ile temperamentem — to też pomoc i obrona likwiduje łatwo każdy wypad. Piłka utrzymuje się w pobliżu połowy, a następnie Wisła po szybkim ataku uzyskuje w 11’ przez Kowalskiego pierwszą bramkę. Tempo zaostrza się, wysiłki trójki ataku Pogoni niweczy dobrze grający do pauzy Śliwa. W 20’ Kowalski w ładnym przeboju pomimo wybiegu Haczewskiego po raz drugi w 20’ pakuje piłkę w siatkę. Zaraz po rozpoczęciu od środka posuwa się Pogoń ku bramce Wisły. Centra z lewego skrzydła Batsch strzela volIeyem — Wiśniewski chwyta, jednak oślizgła piłka wypada mu do bramki. Pierwszy gol uzyskany przez lwowian podnieca publikę, która teraz swemi okrzykami bierze żywy udział w grze. Ora naogół dość równa z nieznaczną przewagą Pogoni. Ataki Wisły bardziej niebezpieczne, gdyż pomoc miejscowych dość późno się cofa. Kowalski dwukrotnie marnuje wykładaną pozycję. W 41’ Krupa powiększa zwycięstwo Wisły trzecią bramką.

Zaraz po pauzie przechodzi Pogoń do gwałtownych, jednak bezskutecznych ataków. Wisła obejmuje następnie inicjatywę i po chwilowem zamieszaniu pod bramką Pogoni Krupa pakuje poraź czwarty piłkę do siatki lwowian. 4:1 stosunek i zda się, że klęska Pogoni nieuniknioną. Zaraz jednak po rozpoczęciu Batsch strzela drugą bramkę. Pogoń wzmaga tempo i częściej atakuje, co jej się tem lepiej udaje gdyż Wisła już zupełnie „spuchła”. To też w 21’ przez Wacka i 36’ przez Batscha uzyskują miejscowi wyrównanie. Ora w dalszym ciągu z przewagą Pogoni a dopiero ostatnie minuty przynoszą niebezpieczne ataki czerwonych, którzy nie są jednak w stanie przechylić zwycięstwa na swą stronę. Gra należała do bardzo emocjujących, jednakże nie była zbyt piękna. Złożyło się na to ciężkie i śliskie boisko, a następnie sędzia, który do prowadzenia pierwszoklasowych zawodów zupełnie się nie nadaje. Z Pogoni najlepszą częścią był bezsprzecznie atak, dobrze zgrany i wzajemnie rozumieją y się. Z pośród nich wybijał się Batsch pięknemi strzałami i owocną grą. Pomoc słabsza, zdołała jednak wytrzymać tempo przez całą g ę i tem w znacznej mierze uratowała Pogoń od klęski. Obrońcy ruchliwi, idą przytem ostro na napastników. Bramkarz przeciętny. W ataku Wisły grał dobrze tylko Kowalski i Reyman. Reszta to jeszcze młodzież przed którą — co prawda droga do doskonałości otwarta — ale obecnie jeszcze realnego pożytku nie wiele drużynie przynosi. Pomoc dobra do pauzy — po pauzie zupełnie „spuchła0. Szczególnie słabym był Gieras, który w defenzywie był wprost fatalny i jedną bramkę może na swe konto zapisać. W obronie Markiewicz o klasę przewyższał swego partnera Kaczora, którzy obecnie gra poniżej krytyki. Wiśniewski zupełnie dobry. Spokój i rutyna to jego stale zalety. Rzutów z rogu 5:3 dla Pogoni. Sędziował zupełnie źle p. Bodar. M.


Przegląd Sportowy nr 27/12

Mimo, że pogoda nie dopisała, publiczność tłumnie przybyła na boisko w ilości ponad 5000 osób. Sensacyjne spotkanie dwóch mistrzów okręgowych zakończyło się niemniej sensacyjnym wynikiem. Wisła, prowadząc do pauzy 3:1, a po przerwie 4:1, opada w drugiej połowie ze sił i Pogoń w kilkunastu minutach wyrównuje ku wielkiej radości publiczności. Chwilami niestety publiczność dawała wyraz swym uczucion w formie niewłaściwej i wrogie okrzyki pod adresem gości nie powinny mieć miejsca.

Drużyny w pełnych składach:
Wisła: Wiśniewski, Kaczor, Markiewicz, Majcherczyk, Śliwa, Gieras, Adamek, Krupa, Reyman, Kowalski, Balzer.
Pogoń: Haczewski, Ignarowicz, Olearczyk, Gulicz, Wójcicki, Schneider, Słonecki, Garbień, Kuchar, Bacz, Juras.

Gra rozpoczęta odrazu w szybkiem tempie, trzykrotny atak Pogoni, dwa razy ładnie broni Wiśniewski, raz Garbień strzela ponad poprzeczkę. Wypad Wisły, Adamek centruje, Kowalski pewnie z miejsca w przeciwny róg strzela - 1:0 w 13 min. W niebezpiecznej sytuacji wybija Garbieniowi Kaczor. A już w chwilę potem Śliwa omija Schneidra, podaje Kowalskiemu, który drugą bramkę uzyskuje w 20 min. Obrazy zmieniają się jednak szybko, wolny przeciwko Wiśle, piłkę dostaje Bacz, strzela bramkarzowi, piłka się wymyka - 2:1 w 21 min. Dwa rogi na korzyść Pogoni, bez rezultatu. Bezustanne ataki obu stron, przewaga Pogoni, nie wyzyskano mimo słabej gry obrony gości. Tempo stale silne. Obaj bramkarze często z powodzeniem interweniują, aż w 42 min. Krupa wykorzystuje zbyteczny wybieg Haczewskiego i 3 bramkę strzela. Rzut wolny przeciw Wiśle - podanie Słoneckiego bierze Wacek na głowę, lecz piłka przechodzi ponad poprzeczkę.

Po przerwie róg przeciw Wiśle, atak Pogoni paruje Wiśniewski, strzał Reymana w poprzeczkę. Róg przeciw Pogoni, zamieszanie pod bramką, z czego korzysta Kowalski i w 13 min. strzela czwartą i ostatnią bramkę dla Wisły. I podobnie jak przed pauzą rzut wolny przeciw gościom w 2 min., potem centra Słoneckiego, Kuchar głową kieruje piłkę do bramki, bramkarz odbija słabo pięścią, a Bacz pewnie strzela, 4:2. Burza oklasków i zachęcające dla Pogoni okrzyki widzów. Tempo przybiera na sile, gra ostra. Róg dla Wisły, przewaga Pogoni wzrasta stale, atak na bramkę Wisły, aut bramkowy, lecz sędzia dyktuje rzut z rogu. Po chwili na protest Wiśniewskiego zmienia swą decyzję! Bacz dostaje piłę na spalonym, Wiśniewskiemu przeszkadza Gieras i Pogoń zdobywa trzecią bramkę w 22 min. Działa to na drużynę lwowską podniecająco, na Wisłę przeciwnie i inicjatywa pozostaje zupełnie w ręku Pogoni. Wypad Słoneckiego - centra - Wójcik podaje Baczowi, który z miejsca pewnie strzela, 4:4 w 27 min. Lecz teraz obie obrony zebrały swe siły, i mimo bezustannych obustronnych ataków rezultat pozostaje do końca bez zmiany. Rzuty z rogu 6:3 dla Pogoni. Sędziował p. Boder słabo, myląc się w swych orzeczeniach.

Drużyna Wisły zawoidła w obronie (Kaczor i Gieras). Śliwa pracował najlepiej lecz nie mógł sam podołać. Wiśniewski gra z wielką rutyną. W napadzie bardzo dobry Kowalski i Reyman, strzały pierwszego były nie do obronienia, natomiast drugi nie pokazał swych "bomb". Skrzydła słabsze. W ataku błędem było za dalekie wypuszczanie piłki, która padała łupem obrońców Pogoni, zaś obrona nie rozdzieliła należycie ról i nie pilnowała przebojowców Pogoni. Drużyna cała grała bardzo ładnie w pierwszej połowie, wykazała dobrą orjentację i technikę, gra też jej podobała się bardzo. Lecz po pauzie obraz się zmienił, drużyna nie wytrzymała tempa, zaś Pogoń mimo, że groziła jej poważna klęska, zebrała swe siły i okazawszy kolosalną ambicję i chęć zwycięstwa, wykorzystała wszystkie ujemne strony przeciwnika, doprowadzając zasłużenie do końcowego wyniku. U lwowskiej drużyny dopiero po pauzie wystąpiły jej zalety, zwłaszcza napad wprost błyskawicznie pracował. Piłka nie zatrzymywała się ani chwili, każde podanie dobrze obliczone. Do gry napadu dostroiła się tym razem i pomoc, wytrzymując forsowne tempo i grając ofenzywnie. Obrona, zwłaszcza Olearczyk, spełniła swe zadanie. Najlepszy w drużynie Bacz wykazał wysoką technikę, celowość posunięć, szybką orjentację. Dzielnie współpracowali z nim Kuchar i dobry w tym dniu Słonecki. Haczewski bronił spokojnie, choć zawinił niepotrzebnym wybiegiem trzecią bramkę. Grą swą przypomniała Pogoń zawody z Eintrachtem i wzbudziła na dzień następny wielkie zainteresowanie.

Wiadomości Sportowe Nr. 19.

Kraków wtorek , 3 lipca 1923. Rok II.



Dwudziestolecie . L . K. S. Czarni w e Lwowie .

Święto lwowskich Czarnych rozpoczęło się dnia 24 czerwca br.” poświęceniem kamienia węgielnego pod dom turystyczny a zarazem schronisko narciarskie w Sławsku. Dom ten ma stanąć jeszcze w tym roku t. j. na razie będzie wybudowany parter schroniska i przykryty dachem na zimę, a dokończenie budowy nastąpi z wiosną przyszłego roku. Właściwym jednak programem jubileuszu „Czarnych”, było otwarcie ich parku sportowego połączone z turniejem czterech - najstarszych klubów polskich: Czarnych, Pogoni, Cracovii i Wisły. Turniej ten był „clou“ wiosennego sezonu Lwowa, gdyż był spotkaniem najsilniejszych drużyn polskich, spotkaniem dwóch systemów g r y : krakowskiego i lwowskiego, spotkaniem, które rzuciło snop światła na szanse mistrzów okręgowych: Pogoni i Wisły w dalszych rozgrywkach o mistrzostwo Polski. Zawody te wzbudziły olbrzymie zainteresowanie w sferach sportowych Lwowa, to też frekwencja publiczności żądnej widoku emocjonujących walk doszła do rekordowych cyfr. Uroczystość jubileuszu „Czarnych” rozpoczęła Msza święta w dniu 29 czerwca b. r. odprawiona 0 godz. 10 rano w małym kościółku św. Zofji przez ks. Kmitę. W czasie Mszy św, chór „Czarnych“ odśpiewał szereg pieśni okolicznościowych. Po Mszy św. udali się wszyscy przez plac Targów Wschodnich do pobliskiego parku sportowego „Czarnych” Tutaj ksiądz Kmita dokonał poświęcenia trybuny 1 boiska, poczem miał krótką przemowę do zebranych. Następnie zabrał głos, prezes „Czarnych” Dr. Leonard Stahl, wiceprezydent miasta Lwowa, witając na wstępie reprezentantów władz rządowych, autonomicznych związków sportowych i klubów: i tak reprezentanta Ministerstwa Robót Publ. inż, Hillbrichta. Województwa inż. Szajnowskiego, Z. P. Z. S. inż. Christelbauera, P. Z. P. N. i K. Z. O, P. N. p. Obrubańskiego, L. Z. O. P. N. dr. Nieduszyńskiego, reprezentantów klubów: Wisły p. Dembińskiego, Cracovii p. Kornasia, Pogoni inż. Parylaka. Lwowskiego Kluku Tennisowego dr. Trzosa reprezentanta Rady miejskiej p. Chlamtacza, Targów Wschodnich p. Obirka. Następnie przechodząc krótko historję „Czarnych” , wspomniał zasługi jakie położyli dotychczasowi prezesi, wspomniał poległych członków klubu, nakreślił dnie świetności klubu w roku 1912— 1914 oraz spadek spowodowany wojną światową. Wreszcie podnosi starania ^Czarnych” w ostatnich latach o zdobycie własnego boiska, uwieńczone tak wspaniałym wynikiem. Na zakończenie obiecuje że klub będzie dbał o wszechstronność w sporcie, nie ograniczając się do piłki nożnej, to też w dalszym programie „Czarnych” jest budowa bieżni, toru kolarskiego, basenu pływackiego i kortów tennisowych. Nadto będą oni uprawiać szermierkę. Ogłasza więc boisko otwarłem dla dobra Rzeczypospolitej Polskiej. Przemowa ta zrobiła dość niemiłe wrażenie z powodu szeregu przeoczeń popełnionych przez p. dr. Stahla, które stanowczo nie powinny mieć miejsca, a które kładziemy na karb pośpiechu i wskutek tego niedostatecznego przygotowania się do tej uroczystości. Następnie przemawiali: imieniem Województwa inż. ozajnowski, imieniem Rady Miejskiej wiceprezydent p. M. Chlamtacz, imieniem Z. P. Z. S. inż. Christelbauer, imieniem P Z. P. N. i K. Z. O. P. N. p. Obrubański i imieniem L. Z. O. P. N. dr. Nieduszyński. Szereg, ten przemówień zamyka prezes dr. Stahl, zapraszając obecnych na popołudniowe zawody Cracovia — Czarni. Pierwszy dzień Jubileuszu piątek 29 czerwca br.

Wisła (Kraków) — Pogoń 4 : 4 (3 : 1).

Skład drużyn: Wisła: Wiśniewski; Kaczor. Markiewicz; Majcherczyk, Śliwa. Gieras; Adamek. Krupa, Reyman. Kowalski, Balcer.

Pogoń: Haczewski; Olearczyk, Ignarowicz; Schneider, Wójcicki, Gulicz; Juras, Batsch. W. Kuchar, Garbień, Słonecki.

Mecz ten o wiele .piękniejszy od poprzedniego, dał wiele emocji sześciotysięcznym tłumom widzów, z powodu ambitnej gry obu drużyn, pełne; interesujących momentów, prowadzanej w doskonałem tempie zwłaszcza przez Pogoń. Była to walka „dwóch równorzędnych sobie przeciwników, nieoficjalne zawody o mistrzostwo Polski, gdyż brało w niej udział dwóch najpoważniejszych kandydatów Polski zachodniej i Polski wschodniej

Gra Wisły odbijała ogromnie korzystnie od poprzednich zawodów Cracovii; widać, że ta drużyna zrobiła wielki krok naprzód w porównaniu z poprzednim rokiem, to też słusznie zdobyła ona mistrzostwo okręgu krakowskiego w bieżącym roku. W pierwszej połowie górowała Wisła nad Pogonią kombinacjami oraz celowością przeprowadzanych ataków, w drugiej połowie przy stanie 4 : 1 na swoją korzyść zmęczona tempem Pogoni uległa, dając sobie wynik wyrównać. Przez swą grę zdobyła sobie Wisła sympatię. Lwowian. gdyż obecna jej gra była zupełnie wolna od dawniej stosowanego przez nią murowania bramki .

W Wiśle doskonała dwójka napadu Kowalski - Reyman. Prawoskrzydłowy Adamek, nieobstawiony przez Gulicza. stale był niebezpieczny przez doskonałe centry i biegi. W pomocy najlepszy Majcherczyk,, który unieszkodliwił Słupeckiego. …. W obronie Kaczor bardzo slaby. Gieras ofenzywnie bez zarzutu, zawinił Wiśniewski nie był w swej najlepszej formie.

W Pogoni beznadziejny Garbień i Schneider, który dwukrotnie zawinił, pozwalając na zdobycie bram ki przez Wiślaków. Słaby był również W. Kuchar przez brak spokoju i celowego podawania. Najlepszy był Batsch, który sam strzelił 3 bramki, to też słusznie zniesiono go na barkach z boiska.

Przebieg gry: W pierwszej połowie bardzo piękna gra kombinacyjna Wisły, zaś pomoc Pogoni zawodzi, zwłaszcza Schneider, z którego winy padają 3 bramki. Pierwszą bramkę strzela Kowalski I z podania Krupy w 11 min. Ten sam: gracz uzyskuje drugi punkt w 20 min. przy dzielnej współpracy Schneidera. Pogoń przeprowadza błyskawiczny atak i z centry Słoneckiego uzyskuje Batsch w 21 min. jedyną w całej połowie bramkę: Wiśniewski coprawda złapał piłkę. lecz strzał był za silny, piłka śliska, wiec wypuścił z rąk do bramki. Trzecią bramkę przynosi kombinacja Reyman -— Kowalski — Krupa w 41 min.

Po przerwie Wisła puchnie, zaś Pogoń uzyskuje znaczna przewagę. W 11 min. strzela Śliwa czwartą bramkę dla Wisły po rzucie z rogu. W dwie minuty potem Batsch korzystając z wybiegu Wiśniewskiego. strzela do pustej bramki,, uzyskując drugi punkt dla Pogoni. W 21 min. W. Kuchar strzela trzeciego gola dla Pogoni z offside’u. Wyrównującą bramkę strzela Batsch w 28 min. z podania Wójcickiego po rzucie z rogu. Wynik pozostaje niezmienny mimo obustronnych wysiłków uzyskania zwycięstwa. Rogów 5 : 3 dla Pogoni. Strzałów 24 : 13 na korzyść Pogoni. Sędziował bardzo słabo. Boder. Batscha znosi Pogoń na ramionach. Ka-el.

Tygodnik Sportowy

ROK III. KRAKÓW, DNIA 4 LIPCA 1923 ROKU. NR. 22.

Ze Lwowa. J u b i l e u s z X X lecia i otwarcie boiska 1. L. K. S. Czarni. Po 20 latach tułaczki po obcych błoniach i boiskach, po 20 latach ciężkiej walki z wielu przeszkodami i piętrzącemi się na ciernistej drodze trudnościami, stanął w reszcie najstarszy nasz klub sportowy na własnem boisku. Dzięki niestrudzonej pracy Zarządu klubu, z p. prez. Dr. Stahlem na czele, dzięki poświęceniu się p. inż. Christelbauera, w reszcie dzięki poparciu wszelkich władz, mógł I.L.K.S. Czarni obchodzić uroczyście w piątek dnia 29. VI. swój jubileusz 20-letni.

Jeszcze we czwartek roiło się wspaniałe boisko od robotników, którzy wygładzali tu i ówdzie teren, usuwali pozostały materjał i przybory, by móc oddać boisko gotowe do przyjęcia t gości z Krakowa i delegacji z całej Polski. Lwów w zbogacił się o boisko naprawdę europejskie.

Program uroczystości, rozłożony na 3 dni, rozpoczął się w piątek dnia 29. VI. nabożeństwem w kościele św. Zofii, poczem odbyło się poświęcenie boiska i przemówienia delegatów władz i związków. Boisko poświęcił ks. Kmita. Przemawiali delegaci Województwa, D. O. K. VI, Magistratu, L. Z. O. P. N-u i innych. Tego samego dnia o godz. 4 popoł. rozpoczęła się sportowa część uroczystości, na którą złożyły się przemówienia towarzystw sportowych i zawody w piłce nożnej Cracovia— Czarni. Z jednej strony Wydział Czarnych z p. prez. Dr. Stahlem na czele, a z drugiej strony delegaci licznych tutejszych i zamiejscowych zrzeszeń sportowych zebrani na boisku. Pierwszy przemówił imieniem Pogoni p. inż. Pory lak, wręczając cenny puhar. Za nim kolejno przemawiali delegat Wisły p. Dembiński, wręczając pięknego piłkarza z bronzu, delegat Cracovii p. inż. Majer, wręczając srebrny puhar, imieniem Lechii przemówił p. radca Stugielski i wręczył piękny, olbrzymi puhar, imieniem Hasmonei przemówił p. Dr. Steisel, wręczając cudownego narciarza z bronzu, jako znamię zwycięstw a Czarnych na tem polu. Przemawiali ponadto delegaci Polonii przemyskiej, Towarzystwa Łyżwiarskiego i Tennisowego, Cyklistów , Legionistów , Związku Strzeleckiego, ŁKS. Sparty, ŻKS. Jutrzenki, RKS, DKS, AZS. itd. Prezes Dr. Stahl podziękował w pięknych słowach wszystkim za serdeczne życzenia i cenne podarki i wezwał w końcu zebranych do pracy dla dobra i rozwoju naszego sportu. Przemówienie Dra Stahla wywarło wielkie wrażenie. Teraz rozpoczyna się mecz C r a c o v i a — C z a r n i 2:0 ( 2 :0 ) .

Sobota 30. czerwca. W i s ł a — P o g o ń 4:4 (3 : l).

Mimo niepewnej pogody i dnia powszedniego, boisko przepełnione. Każdy ciekaw był widzieć walkę dwóch okręgowych mistrzów, zwłaszcza, że ci mistrzowie okręgowi są zarazem faworytami na mistrzów Polski i zapewne zmierzą się ze sobą we finale. Zawody sobotnie były więc raczej próbą zdobycia mistrzostw a Polski. — Próba ta wypadła dziwnie. Wisła, prowadząc już w drugiej połowie 4:1, traci w przeciągu 20 minut 3 bramki i niewiele brakowało, a Pog. byłaby odniosła zwycięstwo. W Pog. Haczewski zły, obrońcy, a zwłaszcza Olearczyk, zadowolnili, pomoc, jak zwykle, licha, atak pracowity, Słonecki, Wacek, wyborni, a fenomenalny Bacz. On sam zdobył 3 bramki. Garbień niedysponowany. We Wiśle bramkarz i obrońcy niepewni, pomoc, a szczególnie Śliwa, stanęli na wysokości zadania. Atak jednolity, pracuje celowo i rozumnie, a Reyman, to zaprawdę świetny środkowy napastnik. Adamek pokazał wspaniałą grę skrzydłowego. Balcer z trudem dostrajał się do wybornego zespołu. Wisła jest drużyną zharmonizowaną, rozumiejącą się, nie posiada w prawdzie jednostek zbyt wyróżniających się, ale tem lepiej. Widać, że pracuje jedenastu, o zwycięstwo swych barw walcząc ofiarnie. Jedynie brak Wiśle finiszu i hartu woli. Nauczcie się kochani Wiślacy od Bacza i Wacka, jak trzeba walczyć, aby zwyciężyć. Przebieg gry nader emocjonujący i interesujący. Wisła co pewien czas przeprowadza mądrze i celowo ataki, a Kowalski, Krupa i Reyman umieją te ataki realizować i uzyskują 3 bramki, z których jednakowoż przynajmniej jedną powinien był Haczewski obronić. W tej połowie gry ma Wisła przewagę, a Pogoń uzyskuje jedną tylko bramkę przez Bacza. Po przerwie zmienia się zupełnie obraz gry. Atak Pogoni, a zwłaszcza Bacz, Wacek i Słonecki nie wypuszczają inicjatywy z rąk. Wiślacy cofają się i rozpoczynają swe mistrzowskie „murowanie” (? Red.). Lecz nadaremnie. Przytomny Wacek i fenomenalny Bacz stanowią klasę, a zwłaszcza od 12 min. drugiej połowy, tj. od zdobycia przez Wisłę 4. bramki, ^nie schodzi atak Pogoni z boiska Wisły. — 3 wspaniałe goale i wyrównanie wieńczy poświęcenie. Nawet pomoc poprawiła się w tym okresie gry. Sędziował p. Boder, odznaczając się brakiem energji i ruchliwości. Publiczności około 6000 osób.