1926.06.20 Cracovia - Wisła Kraków 3:2

Z Historia Wisły

1926.06.20, A klasa, 7. kolejka, Kraków, Stadion Cracovii, 17:15
Cracovia 3:2 (2:1) Wisła Kraków
widzów: 6.000-7.000
sędzia: Zygmunt Rosenfeld z Bielska
Bramki

Stanisław Wójcik 30'
Leon Sperling 33'

Józef Kubiński 79'
0:1
1:1
2:1
2:2
3:2
10' Władysław Kowalski


64' Stanisław Czulak

Cracovia
2-3-5
Mieczysław Szumiec
Ludwik Gintel
Franciszek Zastawniak
Edward Strycharz
Zygmunt Chruściński
Tadeusz Zastawniak
Józef Kubiński
Stanisław Wójcik
Józef Kałuża
Józef Nawrot
Leon Sperling

trener: František Kożeluch
Wisła Kraków
2-3-5
Tadeusz Łukiewicz
Aleksander Pychowski
Kazimierz Kaczor
Karol Bajorek
Jan Reyman
Władysław Krupa
Józef Adamek
Stanisław Czulak
Henryk Reyman
Władysław Kowalski
Mieczysław Balcer

trener: brak
Wg ND nr 139, pierwsza bramka padła w 5'.

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl

Spis treści

Relacje prasowe

tumb

”Czas” z 1926.06.23

Ubiegła niedziela przyniosła rozstrzygnięcie mistrzostwa okręgowego, które zdobyła już właściwie "Cracovia". Ma ona obecnie o 4 punkty więcej od najbliższego współzawodnika w tabeli — "Wisły", i mimo nieukończenia mistrzostw może śmiało za reprezentanta okręgu w grach o mistrzostwo Polski uchodzić.

"Cracovia" — "Wisła" 3:2 (2:1). zasłużonem tem zwycięstwem wyrwała "Cracovia" tytuł mistrza "Wiśle", który ona w ostatnich latach dzierżyła. Walka była ciężka, ostro prowadzona, szale ważyły się do ostatnich momentów gry. Wyróżnili się z "Cracovii" Mieczysławski, Gintel, niezła linja pomocy, Kałuża i skrzydłowi w napadzie. We "Wiśle" zawiodła pomoc; napad dziwnie nie może dojść do dawnej formy i skuteczności akcji. Najlepszą częścią drużyny była obrona, na której spoczywał ciężar walki.

Przebieg zawodów: pierwsze chwile przynoszą ataki „Wisły”, która wieńczy je wkońcu w 11 minucie bramką, strzeloną po ładnej kombinacji przez Kowalskiego głową. Podniecona „Cracovia” zaczyna atakować, narazie bezskutecznie. Dopiero w 30 min. strzela Wójcik doskonale wypuszczony wyrównującą bramki. Zaraz potem wspaniale bity aut wolny przez Sperlinga przynosi drugą bramkę. Po pauzie "Cracovia" ma początkowo przewagę — lecz gdy w kilku silniejszych atakach wyrównuje w 20 min. Czulak, inicjatywa przechodzi chwilowo do „Wisły”. Pod koniec jednak „Cracovia” staje się panią sytuacji. Kubański z przeboju strzela w 35 min. Rozstrzygającą bramkę. Rogów 4:2 dla „Cracovii”.

Sędzia p. Rosenfeld, Bielsko. Widzów górą 5000.

"Stadion" nr 25

Mecz decydował o zwycięstwie w rozgrywkach. Stąd aż 7000 kibiców na trybunach. Wisła bez Kotlarczyka, mimo to "Wisła pierwszorzędnie grała w linji napadu, którą doskonale kierował Reyman I". Słaby występ Łukiewicza. Gra toczona na wysokim poziomie taktycznym i technicznym. Wyrównany mecz. W 10' Reyman z wolnego podaje Adamkowi, ten centruje do Kowalskiego i 1:0. Wisła przeważa, a Reyman minimalnie chybia obok słupka. W 30' wyrównuje Wójcik. W 33' Cracovia idzie za ciosem i Sperling wyprowadza ją na prowadzenie. Obustronne ataki do końca połowy. Po przerwie w ataku Wisła, chce wyrównać i staje się tak w 19', kiedy to z podania Reymana Czulak strzela gola. Niestety wysiłek włożony w grę powoduje opadnięcie Wisły z sił i do głosu dochodzi Cracovia. Gol dla Pasów pada jednak ze spalonego (Kubiński). Wisła stara się atakować, ale nie potrafi strzelić bramki. Mecz wyrównany i sprawiedliwszy byłby remis.

"Nowy Dziennik" nr 139

6000 kibiców. Wisła z Reymanem II. na środku pomocy. Interesujący, choć nerwowy mecz. „W 5 minucie udaje się Wiśle po rzucie wolnym bitym przez Reymana zupełnie przypadkiem uzyskać prowadzenie. Piłka silnie uderzona przez Reymana odbija się zupełnie przypadkiem od Adamka i trafia do całkiem niespodziewającego się tego Kowalskiego” i gol. Po przerwie kolosalna przewaga Cracovii przez 25 minut. Wisła zdobywa gola z wypadu, po kombinacji Reyman-Czulak. Teraz przeważa Wisła, ale w 34’ gol Kubińskiego.

„Ilustrowany Kuryer Codzienny”

1926, nr 169 (22 VI)

Cracovia pewnym mistrzem okręgu krakowskiego.

Cracovia—Wisła 3:2 (2:1). — Doskonała naogół gra obu drużyn. Kraków, 21 czerwca.

Wczorajsze „derby“ krakowskie zgromadziły re kordowe wprost tłumy publiczności na boisku Cracovii. Przed sędzią p. Rosenfeldem z Bielska, któremu kapitanowie drużyn złożyli gratulacje z okazji prowadzenia przezeń 100-nego meczu, stanęły drużyny w nast. składach:

Wisła: Łukiewicz, Pychowski, Kaczor, Bajorek, Reyman III, dr. Krupa, Adamek, Czulak, Reyman I., Kowalski i Balcer.

Cracovia: Mieczysławski, Gintel, Zastawniak I., Strycharz, Chruściński, Zastawniak II., Kubiński, Wójcik, Kałuża, Nawrot i Sperling.

Przebieg gry: Pierwsze minuty po rozpoczęciu gry przez Cracovię upływają na wypróbowaniu przeciwnika i opanowaniu nerwów z obu stron. Dopiero 9 min. przynosi rzut wolny przeciw Cracovii za nie przepisowe potrącenie Czulaka, egzekwuje tenże Reyman I., który podaje piłkę Adamkowi, a tern znowu ze swojej strony Kowalskiemu, zdobywającemu w 10 min. głową pierwszą bramkę dla Wisły. Dalsze minuty przynoszą dalszą przewagę czerwonych, których strzały jeden broni Szumieć w 13 min., a drugi Reymana I. przechodzi tuż obok słupka. Z 17-tą minutą rozpoczyna częściej atakować Cracovia, jednak interweniuje z powodzeniem Łukiewicz, a w 20 Kaczor, wybijając na korner. W 4 minuty później broni Pychowski również na korner przeciw Wiśle. Dopiero 30 minuta przynosi pierwszą bramkę, wyrównującą bramkę dla Cracovii ze strzału Wójcika, który wyzyskał w sytuacji podbramkowej nieporozumienie między Łukiewiczem a Pychowskim. W 3 minuty później zdobywa Sperling drugą bramkę z bardzo ładnie bitego rzutu wolnego, podyktowanego przez sędziego za. „faul“ Adamka,

Po pauzie początkowo atakuje znowu Wisła, uzyskuje ona w 3 min. rzut rożny przeciw Cracovii, sporadyczne wypady wówczas białoczerwonych prowadzą do uzyskania przez nich dwóch kornerów przeciw Wiśle, ale niewyzyskanych, poczem Wisła przy puszcza coraz groźniejsze ataki, prowadzące do uzyskania drugiej bramki w 19 min., strzelonej przez Czulaka a podania Reymana I. Był to największy wysiłek, na jaki Wisłę było stać. Od taj pory datuje się znużenie, co prawda u obu stron, ale u Cracovii nieco mniejsze, jak u jej przeciwnika Częstsze od tej chwili przeprowadzone przez biało-czerwonych ataki doprowadzają do uzyskania w 34 min, bramki przez Kubińskiego. Ostatnie minuty należą znów do Wisły, której nie sprzyjało szczęście w wykorzystywaniu sytuacyj podbramkowych.

Ocena drużyn: Zwycięstwo swoje zawdzięcza Cracovia lepszej znacznie grze pomocy, niewątpliwie trójka Zastawniak. Chruściński a nawet Strycharz była lepszą od swego vis a vis Bajorek, Reyman III i dr. Krupa. Wiśle, przyznać trzeba, nie sprzyjało szczęście, w ostatniej chwili zmuszoną została zastąpić drugiego Kotlarczyka, który był zawsze ostoją drużyny, graczem w każdym razie od nieco słabszym. Doskonałą częścią drużyny Wisły był napad, kierowany świetnie przez Reymana I., obok którego dopisały i łączniki, słabszym może nieco był Adamek, obok napadu na wyróżnienie zasługuje i obrona. pracująca z niezmordowaną energią, ale przeciążona, musiała się wyczerpać pod koniec zawodów. Bramkarz Wisły, aczkolwiek nie można zwalić na niego winy klęski, nie należy do pewnych.

W tyłach Cracovii na pierwszy plan wybijali się doskonały w obronie Gintel i Mieczy sławski w bramce, a w napadzie główną rolę odegrali Kałuża oraz Sperling, na dalszym planie postawić trzeba dopiero grę Kubińskiego, podczas gdy łączniki i Zastawniak w obronie należały do punktów słabszych. Zwycięstwo to ma dla Cracovii wielkie znaczenie, obecnie można uznać szanse jej na zdobycie mistrzostwa za zupełnie pewne, odsądziwszy swego na główniejszego rywala różnicą czterech punktów, Cracovia ma na swojem boisku do rozegrania tylko dwa mecze z Makkabi i B. B. S. V., na których nie wątpliwie wyjdzie zwycięską. Z chwilą zdobycia mistrzostwa okręgowego Cracovia przystąpi do rozgrywek o mistrzostwo Polski, o które winna walczyć z jak największym wysiłkiem w obronie prestigeu krakowskiego piłkarstwa.

Zawodom tym, stojącym na bardzo wysokim poziomie sportowym, przypatrywały się dawno niewidziane tłumy publiczności (do 8.000 widzów), które śledziły przebieg ich z większem może zainteresowaniem jak mecz międzymiastowy a nawet międzynarodowy. Boisko Cracovii grząskie powodowało ostrzejsze zderzenia graczy (stanowiło to pewien „handicap” dla drużyny biało-czerwonych) nie należy obecnie do najlepszych, a bliskość toru kolarskiego utrudnia rozwinięcie gry Skrzydłowym. Kierownictwo zawodów spoczywało w ręku p. Rosenfelda z Bielska, który w pewnych wypadkach nie odpowiedział swemu ciężkiemu zadaniu