1978.10.01 Wisła Kraków - Gwardia Warszawa 3:1

Z Historia Wisły

1978.10.01, I liga, 10. kolejka, Kraków, Stadion Wisły, 15.00
Wisła Kraków 3:1 (1:0) Gwardia Warszawa
widzów: 10.000-15.000
sędzia: Zb. Strociak z Opola
Bramki
Henryk Szymanowski 26’
Kazimierz Kmiecik 67’
Henryk Maculewicz 78’

1:0
2:0
3:0
3:1



80' Kowalczyk
Wisła Kraków
4-3-3
Jan Karwecki
Marek Motyka
Henryk Maculewicz
Krzysztof Budka
Jan Jałocha grafika: Zmiana.PNG (24’ Kazimierz Gazda)
Henryk Szymanowski
Zdzisław Kapka
Janusz Krupiński grafika: Zmiana.PNG (73’ Andrzej Iwan)
Leszek Lipka
Kazimierz Kmiecik
Michał Wróbel

trener: Orest Lenczyk
Gwardia Warszawa

Sikorski I
Sroka
Sikorski II
Pulikowski
Kraska
Walczak
Masztaler Grafika:Zmiana.PNG (74' Baran)
Banaszkiewicz Grafika:Zmiana.PNG (46' Kowalski)
Cybulski
Kierno
Wiśniewski

trener:

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl


Afisz zapowiadający mecz
Afisz zapowiadający mecz

Spis treści

Relacje prasowe

Echo Krakowa. 1978, nr 221 (30 IX/1 X) nr 10193

10 KOLEJKA spotkań piłkarskiej ekstraklasy nie ma w programie jakichś szlagierowych pojedynków, dla nas, w Krakowie, meczem nr l tej serii rozgrywek będzie z pewnością spotkanie Wisły i Gwardii Warszawa.

Męcz ten mą, poza normalnym ekstraklasowym ciężarem gatunkowym, jeszcze dodatkowe walory, będzie to bowiem gra o palmę pierwszeństwa w gwardyjskiej federacji sportowej, wreszcie mecz dwóch braci Szymanowskich, z tym że Henryk wystąpi, w swej macierzystej drużynie — Wiśle, a jego sławniejszy brat Antoni — w zespole warszawskim, w którym znalazł się niedawno, po dość głośnej w Krakowie — nie tylko — sprawie związanej ze zmianą barw klubowych. Patrząc na miejsca w tabeli, wyniki uzyskiwane w rozgrywkach jesiennej rundy, wreszcie na składy personalne oraz potencjalne możliwości obydwóch zespołów, faworytem należy uznać krakowian.


Echo Krakowa. 1978, nr 222 (2 X) nr 10194

W 10 KOLEJCE spotkań piłkarskiej ekstraklasy, pierwszej porażki w tym cyklu rozgrywek doznał lider tabeli łódzki Widzew, ulegając w Częstochowie, poznańskiemu Lechowi 1:2. Sporą sensację sprawił prowadzony przez J. Steckiwa zespól Arki wygrywając w Bytomiu z Szombierkami 1:0. W innych meczach nie było specjalnych niespodzianek, a w Krakowie mistrzowie Polski — Wisła gładko pokonali tegorocznego beniaminka ekstraklasy — Gwardię.

WISŁA — GWARDIA 3:1 (1:0).

Bramki strzelili: dla Wisły — H. Szymanowski w 26, Kmiecik w 67 i Maculewicz w 78 min. gry, a dla. Gwardii — Kowalczyk w 8G min. Sędziował bardzo przeciętnie p. Strociak z Opola. Widzów ok. 10 tys.

WISŁA — Karwecki — Motyka, Maculewicz, Budka, Jałocha (od 24 min.. Gazda) — Szymanowski, Kapka, Lipka — Krupiński (od 73 min. Iwan), Kmiecik, Wróbel.

Z dużym zainteresowaniem oczekiwana w Krakowie pojedynku dwóch gwardyjskich zespołów, ostrząc sobie apetyty na zaciętą walkę i występ po przeciwnych stronach boiska braci Szymanowskich. Brzydka pogoda, zimno i deszcz odstraszyły sporo ludzi od pójścia na zawody, ci którzy przyszli obejrzeli 4. strzelone bramki, ucieszyli się wygraną Wisły, ale emocji, wielkiego futbolu nie oglądali. Warszawiacy wystąpili bez Antoniego Szymanowskiego, który poprosił trenera Hajdasa by nie wstawiał go do składu drużyny, krakowianie grali bez. Płaszewskiego, który doznał urazu kręgosłupa i będzie musiał przez co najmniej dwa tygodnie pauzować. oraz bez Nawałki, który dopiero dochodzi do. formy, grając na razie w zespole rezerwowym.

Gra obustronnie była prowadzona dość chaotycznie. Przewagę i to wyraźną mieli wiślacy, ale denerwowali zbytnim kunktatorstwem, podaniami na dwóch, trzech metrach, które ? reguły trafiały do. obrońców warszawskich. Choć sytuacji strzeleckich było wiele, to jednak długimi okresami na boisku nic się nie działo, gracze uganiali się za piłką raczej bezproduktywnie, mnożyły się niecelne podania. W Wiśle nie było na dobrą sprawę ani jednego wybijającego się zawodnika. Gwardia to bardzo słabiutki zespół, grający jednym tempem, szablonowo, nie mający w swych szeregach wielkich gwiazd. Z najbardziej znanych Szymanowski nie wystąpił. Masztaler grał zaś tak źle, iż trener zmienił go w drugiej polewie meczu. W sumie więc było to nieciekawe widowisko, które dało kibicom Wisły zadowolenie z uzyskanych przez piłkarzy dwóch punktów, ale wielkiej satysfakcji z gry zespołu nie przyniosło. (lang )

Orest LENCZYK — trener Wisły — Bałem się czy wytrzymamy ten mecz szybkościowo, ale okazało się. iż moi zawodnicy są dobrze wytrenowani iw tym względzie. Spokojna, gra pozwoliła na wykorzystanie naszych atutów i odniesienie zwycięstwa.

Mamy teraz tydzień przerwy, bardzo potrzebnej na wyleczenie lub choćby zaleczenie drobniejszych kontuzji graczy.

Bogusław HAJDAS — trener Gwardii. — Wisła wygrała zasłużenie. była zespołem lepszym, świeższym, szybszym. Moi gracze nie zrealizowali założeń taktycznych, głównie tego, by w obronie mieć zawsze liczebną przewagę nad Wiślakami. Wskutek, tego szereg razy napastnicy krakowscy wypracowali dogodne pozycje strzeleckie. Wisła zaprezentowała bardziej dojrzały od nas, futbol.


Echo Krakowa. 1978, nr 223 (3 X) nr 10195

PO GWIZDKU sędziego dającym sygnał rozpoczęcia meczu Wisła — Gwardia zamarł na chwilę cały stadion.

Stanęli na baczność gracze obydwóch zespołów, powitali Widzowie, w ten sposób oddając hołd pamięci tragicznie zmarłego w minionym tygodniu Zygmunta Buhla.

Piłkarze obydwóch zespołów grali z czarnymi opaskami na rękawach, na znak żałoby po człowieku, który i w Wiśle i W Gwardii pełnił odpowiedzialne funkcje szefa klubu. DWAJ znakomici obrońcy Wisły, bohaterowie mistrzostw świata 1974 r., Antoni Szymanowski i Adam Musiał spotkali się w niedzielę na... trybunach stadionu krakowskiego, obserwując przebieg meczu Wisły z Gwardią. W dużo, lepszym humorze był Musiał, który wstąpił do Krakowa po bytomskim spotkaniu z Szombierkami, w którym jego obecna drużyna — Arka odniosła sensacyjne zwycięstwo 1:0.

Antoni Szymanowski miał niewesołą minę patrząc na przebieg meczu, szczególnie w momencie kiedy jego młodszy brat strzelił bramkę uzyskując prowadzenia dla Wisły.

PODCZAS pomeczowej konferencji prasowej obydwaj trenerzy — Orest Lenczyk i Bogusław Hajdas nie szczędzili pochwał piłkarzom z zespołu przeciwników. Hajdas zachwycał się dojrzałością krakowian, urozmaiconą s ich grą, zmianą tempa akcji, Lenczyk stwierdził, iż gwardziści zaskoczyli go świetną postawą dziwi się ich niskiej lokacie w tabeli, bo jego zdaniem winni być w ligowej czołówce. Słuchałem tych zachwytów ze sporym zdumieniem, z trybun trudno bowiem było dopatrzeć się jakichś wielkich rzeczy w grze Wisły i Gwardii. Ale może z trenerskiej ławki tak to wyglądało.


Gazeta Południowa. 1978, nr 224 (30 IX/1 X) nr 9447

Dziś i jutro rozegrana zostanie X kolejka spotkań o mistrzostwo ekstraklasy piłkarzy. Krakowska Wisła gra w niedzielę na własnym boisku z warszawską Gwardią. Nie będzie to łatwy mecz dla gospodarzy. Wiślacy czuć będą zapewne jeszcze w nogach środowy pojedynek z FC Brugge. Na dodatek Gonet, Płaszewski i Kmiecik są lekko kontuzjowani i wczoraj nie trenowali. Ich występ w niedzielnym meczu stoi pod znakiem zapytania.


Gazeta Południowa. 1978, nr 225 (2 X) nr 9448

Piłkarze krakowskiej Wisły pokonali wczoraj na własnym boisku — Gwardię Warszawa 3:1 (1.0). Wyższość krakowian ani na moment nie podlegała dyskusji. Chociaż piłkarze krakowscy czuli jeszcze w kościach ciężki środowy mecz o Puchar Europy — byli wczoraj drużyną zdecydowanie lepszą, szybszą, górowali nad rywalem dojrzałością taktyczną.

Na konferencji pomeczowej trener gości B. Hajdas oświadczył, że najbardziej zaimponowała mu zmiana tempa w grze wiślaków. Rzeczywiście, kiedy krakowianie przyspieszyli tempo akcji. przeprowadzali je skrzydłami — pod bramką Gwardii było natychmiast bardzo niebezpiecznie. Krakowianie nie musieli się wczoraj zbytnio wysilać, bo ich przeciwnik zaprezentował się bardzo słabo.

Piłkarze warszawscy grali pasywnie, statycznie, najsłabszą formacją była obrona, która popełniała mnóstwo błędów. Również napastnicy Gwardii wypadli wczoraj blado i nie potrafili wykorzystać kilku dogodnych sytuacji, które powstały na skutek trochę nonszalanckiej gry obrony Wisły.

W pierwszej połowie spotkania, które rozegrano na śliskiej: murawie — gra była mało ciekawa, zarówno w grze krakowian jak i gwardzistów brakowało przyspieszeń. Widać było jednak, że gospoda: ze kontrolują przebieg wydarzeń na boisku.

W 26 minucie bramkarz gości wybił piłkę przed siebie i H. Szymanowski uzyskał prowadzenie dla gospodarzy W 34 min. znakomitej sytuacji nie wykorzystał Wróbel, w 43 min. Kierno z 10 metrów strzelił wprost w Karweckiego.

W drugiej połowie gra staje się ciekawsza, wiślacy w tej fazie gry przeprowadzają kilka szybkich, pomysłowych akcji.

Najpierw jednak w 62 min. chwile strachu przeżyli kibice gospodarzy, w ostatniej chwili strzał Masztalera zmierzający nieuchronnie do siatki wybił na rzut rożny Lipka. W 67 min. było już 2:0, popisowa akcja Wróbel-Kmiecik i ten ostatni strzela swoją 99 bramkę w lidze.

W 78 min. do akcji ofensywnej włączył się Maculewicz, strzelił obok wybiegającego bramkarza gości, sytuację próbował jeszcze uratować obrońca Sikorski, ale wepchnął piłkę do siatki. W 80 min. wprowadzony po przerwie Kowalczyk mocnym strzałem w długi róg zdobył honorowego gola dla gwardzistów.

Wisła grała bez: Nawałki (wystąpił w drużynie rezerwowej, strzelając bramkę), kontuzjowanego Płaszewskiego (będzie musiał pauzować 2 tygodnie), z Gwardii nie zobaczyliśmy A.

Szymanowskiego, który — jak stwierdził trener Hajdas — nie grał przeciwko Wiśle na własną prośbę.

WISŁA: Karwecki — Motyka, Maculewicz, Budka, Jałocha (od 24 min. Gazda), — H. Szymanowski, Lipka, Kapka — Krupiński (od 73 min. Iwan), Kmiecik, Wróbel.

GWARDIA: R. Sikorski — Sroka, A. Sikorski, Kraska, Walczak — Pulikowski, Masztaler (od 73 min. Baran), Cybulski — Hanuszkiewicz (od 46 min. Kowalczyk), Kierno, Wiśniewski.

Sędziował Strociak z Opola.

Widzów ok. 12 tys. (ANS)