1990.04.14 Wisła Kraków - Lech Poznań 1:1

Z Historia Wisły

1990.04.14, I Liga, 23. kolejka, Kraków, Stadion Wisły, Wielka Sobota
Wisła Kraków 1:1 (1:1) Lech Poznań
widzów: 11.000-12.000
sędzia: Kazimierz Mikołajewski z Płocka.
Bramki
Mateusz Jelonek 17’

1:0
1:1

39' Andrzej Juskowiak
Wisła Kraków
4-4-2
Jacek Bobrowicz
Marcin Jałocha
Grzegorz Lewandowski
Zenon Małek
Jarosław Giszka
Zdzisław Janik
Dariusz Wójtowicz
Dariusz Marzec grafika: Zmiana.PNG (62’ Krzysztof Szewczyk)
Tomasz Dziubiński
Kazimierz Moskal
Mateusz Jelonek

trener Adam Musiał
Lech Poznań
4-3-3
Kazimierz Sidorczuk
Marek Rzepka
Czesław Jakołcewicz Grafika:Zk.jpg
Damian Łukasik
Waldemar Kryger
Dariusz Kofynt
Dariusz Skrzypczak
Dariusz Bayer
Bogusław Pachelski
Andrzej Juskowiak
Jarosław Araszkiewicz Grafika:zmiana.PNG (65' Dariusz Woloszczuk)

trener: Jerzy Kopa oraz Andrzej Strugarek

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl


Dziennik Polski. 1990, nr 88 (13-16 IV) = 13985

PIŁKA NOŻNA WISŁA — LECH (I liga), sobota, godz. 16.

Dziennik Polski. 1990, nr 89 (17 IV) = 13986

Wisła Bramki: Jelonek 16 min.; Juskowiak 39 min. Sędziował p. K. Mikołajewski z Płocka. Widzów 1 ok. 10 tys. Żółta kartka: Jakołcewicz (L). WISŁA: Bobrowicz — Jałocha, Lewandowski, Małek, Giszka — Janik, Marzec (61 min. Szewczyk), Wojtowicz-, Dziubiński — Moskal, Jelonek. LECH: Sidorczuk — Rzepka, Łukasik, Jakołcewicz, Kryger — Kofnyt, Skrzypczak, Bayer — Pichelski, Juskowiak, Araszkiewicz (67 min. Wołoszczuk). — Tego spotkania nie chcieliśmy przegrać! — powiedział na konferencji pomeczowej trener ADAM MUSIAŁ. I rzeczywiście wiślacy zainkasowali punkt, choć w pierwszej części meczu nie myśleli chyba o podziale punktów, ale o zwycięstwie. Stąd atakowali, uzyskali prowadzenie i mieli kilka dogodnych okazji do podwyższenia wyniku. Bramka dla wiślaków padła w niecodziennych okolicznościach: Lech 1:1 (1:1) Kryger podawał piłkę w tył, do Jakołcewicza, ale stopera gości wyprzedził Moskal, minął Łukasika, bramkarza, ale z ostrego kąta zdecydował się na podanie do będącego w lepszej pozycji Jelonka, który dokonał formalności. Od tego momentu gra jeszcze bardziej , się ożywiła. Oglądaliśmy wiele strzałów. Aż w 39 min. Pachelski przechwycił piłkę, po niecelnym podaniu Marca. zagrał do Araszkiewicza, ten widząc interweniującego bramkarza strzeli, a Juskowiak, już niemal na linii bramkowej, ulokował ją w siatce. Nie bez winy był tu wybiegający z bramki Bobrowicz. Po przerwie gra „siadła”. Jak bowiem stwierdził trener Lecha, Andrzej Strugarek: gości też zadowalał remis. A więc marzenia obu trenerów spełniły się. Szkoda tylko, że jakiś chuligan, przy stanie 1:0, rzucił na trybunę świecę dymną, za co gospodarze poniosą finansową . karę. W sumie świąteczny nastrój przed, podczas i po meczu... (JAF)

Wideo

>>> skrót