1925.04.13 Wisła Kraków – Nuselsky Praga 2:2

Z Historia Wisły

1925.04.13, Mecz towarzyski, Kraków, Stadion Wisły, 16:30
Wisła Kraków 2:2 (1:1) Nuselsky Praga
widzów:
sędzia: Andrzej Rutkowski z Krakowa
Bramki

Władysław Kowalski

Jan Reyman
0:1
1:1
1:2
2:2


46'

Wisła Kraków
2-3-5
Marian Kiliński
Kazimierz Kaczor
Marian Markiewicz
Bronisław Marszalik
Witold Gieras
Jan Kotlarczyk
Józef Adamek
Jan Reyman
Henryk Reyman
Władysław Kowalski
Mieczysław Balcer

trener: Imre Schlosser
Nuselsky Praga

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl


Relacje prasowe

Kurjer Sportowy

Nr. 6. Środa, 15 kwietnia 1925 Rok I.

Wisła — Nuselsky 2 :2 (1 :1 ).

W Wiśle Kiliński w bramce. Zawinił drugą bramkę. W obronie Kaczor i Markiewicz. Żaden z nich nie osiągnął poziomu Stopy, z dnia poprzedniego, Markiewicz jeden z najsłabszych na boisku. Gieras znacznie świeższy niż w niedzielę. Doskonale grał Czulak na lewem skrzydle, najlepszym, niestety i najbardziej brutalnym graczem Wisły był Kowalski na lewym łączniku. .

Czesi wystąpili prawie w tym samym składzie co w niedzielę, a jednak miało się wrażenie, że w drużynie czeskiej nastąpiły duże zmiany. Widocznie postanowili za wszelką cenę wygrać. Zawody rozpoczęły się też w ostrem tempie, przyczem w pierwszej połowie ma nieznaczną przewagę Nuselsky, który też uzyskuje pierwszą bramkę. Niedługo jednak trwała radość, gdyż wkrótce Kowalski wyrównywa i ten stan utrzymuje się do pauzy. Ataki Nuselskiego po pauzie wieńczy bramka strzelona przy pomocy bramkarza Wisły, lecz w parę minut potem _ wyrównywa znowu Reyman III. Obustronne ataki _nie przynoszą żadnej stronie sukcesu i zawody kończą się 2:2,



Przegląd Sportowy numer 15/1925 strona 13:

KRAKÓW.

Wisła – Nuselsky (Praga) 1:0 (0:0) i 2:2 (1:1).

Dwudniowe zawody Wisły z silną zawodową drużyną czeską, należącą bądź co bądź do czołowej grupy klubów swym kraju, dały polskiemu sportowi piękny sukces. Drużyny polskie udowadniają raz po razu, że w szybkiem tempie doganiamy zagranicę, tak niedawno stanowiącą, zdawało się, nieosiągalny ideał sportowych wyczynów. Zawody z Nuselskym, choć stały, co trzeba przyznać, na wcale wysokim poziomie, do zbyt emocjonujących nie należały. Ogólny nastrój, tak u drużyn, jak i u widzów, mimo pełnego zadowolenia z sukcesu, nie nosił tej cechy podniecenia, jakim charakteryzują się zwykle spotkania piłkarskie.

Sukces Wisły w pierwszym dniu był tem większy, że z zawodników, którzy dotychczas bronili barw klubu w I drużynie, było zaledwie 4, a mianowicie: Czulak, Reyman I, Balcer i Gieras. Reszta – bądź gracze młodzi, bądź nabytki nowe z innych drużyn. Dopiero w drugim dniu stanęła Wisła do walki niemal w komplecie. W pierwszem spotkaniu z młodych graczy wybił się na pierwszy plan bramkarz z II drużyny, Łukiewicz: jego naprawdę dobrej i wiele obiecującej grze w wielkiej mierze zawdzięcza drużyna zwycięstwo. Czulak na nowej pozycji, na prawem skrzydle, pokazał, na co już nieraz zwracano uwagę, że jest lepszym skrzydłowym, niż łącznikiem. U gości uderzało przedewszystkiem wysokie wyszkolenie techniczne i taktyka gry – zalety, jakie zresztą zwykły cechować zawodowców. Dzięki nim utrzymali się goście do przerwy w przewadze – jednak, dzięki zaciętej i ofiarnej grze Wisły, nie zaznaczyli jej cyfrowo. Wisła zresztą nie ograniczyła się tylko do obrony, lecz potrafiła szeregiem ataków niejednokrotnie poważnie zagrozić przeciwnikowi. Po przerwie, grając z wiatrem, opanowali już gospodarze sytuację i mimo zmiennych ataków – gdyż bezwzględnej przewagi Wisła nie uzyskała – wywalczyli zwycięstwo. Już od przerwy, wskutek ostrej gry, zamiast utrąconego Balcera, wchodzi Adamek, również i Nuselsky zmienia jednego gracza. Gra w dalszym ciągu bardzo ostra, doprowadza do zejścia z boiska pomocnika Wisły, Kotlarczyka, którego zastępuje gracz rezerwowy. Goście, którzy początkowo zdawali się lekceważyć Wisłę, przekonawszy się, że to nie przelewki, biorą się na serjo do roboty – za późno. W ostatnim kwadransie gry pada decydująca o zwycięstwie bramka – z podania Reymana strzela Reyman III (dawniej Cracovia) z bezpośredniej odległości nieuchronnie w siatkę.

W drugim dniu Wisła niemal w komplecie – bez Balcera, którego zastąpił Czulak na lewem skrzydle, potwierdzając raz jeszcze swe talenty skrzydłowego. Goście, mimo chęci zrehabilitowania się, celu nie dopięli i zwycięstwa nie wywalczyli. Wisła, walcząc ofiarnie do ostatniej chwili, nie ustępowała przeciwnikowi, do przerwy prowadząc otwartą grę, po przerwie górując nad przeciwnikiem. Zaraz po zaczęciu, wskutek błędu obrońcy Wisły, strzela ostro w róg lewy łącznik gości, uzyskując prowadzenie dla swych barw. Niedługo jednak trwa ten stan, celny strzał Kowalskiego, po ładnej kombinacji, przynosi wyrównanie. Stan ten utrzymuje się do przerwy – lecz niemal że w pierwszej minucie po ponownem zaczęciu goście prowadzą 2:1. Strzał lewego łącznika odbija Kiliński i nadbiegający napastnik, wybijając mu piłkę niemal z rąk, wtłacza ją do siatki. Wisła rozpoczyna serję ataków, uwieńczonych wyrównaniem – w zamieszaniu podbramkowem, po kilku odbiciach piłki, silny strzał Reymana III znajduje drogę do siatki. Dalsze obustronne ataki rezultatu nie zmieniają – raz jeszcze nadarza się Kowalskiemu wspaniała sposobność w ostatnich minutach gry zapewnić zwycięstwo Wiśle, lecz marnuje ją niepowrotnie. Bem.


Czesi grali "ambitnie i ostro". Szybko strzelają gola - Kowalski w rewanżu wyrównuje z voleya. Drugiego gola dla Wisły strzela Reyman III. (dobija strzał Kowalskiego po rzucie rożnym). Na podstawie: Stadion nr 16.