TS Wisła 1957

Z Historia Wisły

Poprzedni rok Powrót Następny rok

Spis treści

Zarząd TS Wisła

O punkty na boiskach, parkietach, matach ...

Wydarzenia

  • 1957.02.03 - Wisła wycofuje drużynę zapaśniczą z I ligi - co w konsekwencji doprowadza do upadku sekcji.
  • 1957.02.06 - W Klubie Dziennikarzy w Krakowie odbyło się spotkanie koszykarzy Wisły z sympatykami sportu.
  • 1957.03.04 - Walne zgromadzenie Gwardii Wisły reaktywowało TS „Wisła".
  • 1957.03.15 - Zarząd TS Wisła spotyka się z Radą Seniorów.
  • 1957.03.17 - Najwyższe zwycięstwo Wisły w rozgrywkach o Puchar Polski na szczeblu centralnym. W 1/8 finału „Biała Gwiazda” gromi w Krakowie Gwardię Kielce 9:0.
  • 1957.03.18 - Zarząd TS Wisła rezygnuje z budowy toru żużlowego.
  • 1957.04 - Sekcja pływacka organizuje bezpłatne kurs pływania dla dzieci.
  • 1957.04.06-08. - Mistrzostwa Polski w podnoszeniu ciężarów odbywają się w hali Wisły.
  • 1957.06.06 - Koszykarze zajmują trzecie miejsce w rozgrywkach ligowych.
  • 1957.06.20-30 - Podczas koszykarskich Mistrzostw Europy (Sofia) Polska zajęła 7. miejsce. Biało-czerwone barwy reprezentują z Wisły Tadeusz Pacuła, Stefan Wójcik jr. i Wincenty Wawro.
  • 1957.07.13-15 - Mistrzostwa Polski w pływaniu przynoszą srebrny medal na

200 m stylem klasycznym. Zdobywa go Edward Boczkaja.

  • 1957.07.15 - Piłkarze wyjechali na zgrupowanie do Ustki.
  • 1957.08 - List otwarty Rady Seniorów Wisły do Przewodniczącego Głównego Komitetu Kultury Fizycznej w Warszawie w/s niedoceniania i lekceważenia roli TS Wisła w polskim sporcie.
  • 1957.09.16 - Mistrzostwa Polski w lekkiej atletyce w Poznaniu - pierwszy medal w swej karierze zdobywa w biegu na 110 m przez płotki Roman Muzyk (srebro).
  • 1957.10.13 - Drużynowe Mistrzostw Polski w gimnastyce odbywają się w hali Wisły.
  • Irena Bieniak i Eugeniusz Paul wywalczyli Mistrzostwo Polski w kategorii dwójek mieszanych.

Chronologia sukcesu

W tabeli zamieszczono medalistów zawodów rangi mistrzowskiej (krajowych i międzynarodowych) oraz zdobywców Pucharu Polski.

Data Medal / Puchar Ranga zawodów Dyscyplina Zawodnik Uwagi
1957 Gold Mistrzostwa Polski Pływanie: 200 m stylem klasycznym Edward Boczkaja 60 LAT?
1957.06.? Złoto Mistrzostwa Polski Akrobatyka sportowa: dwójki mieszane Irena Bieniak i Eugeniusz Paul wątpliwości – wg PZAS nie zdobyli medalu.
1957.07.13-15 Srebro Mistrzostwa Polski Pływanie: 200 m stylem klasycznym Edward Boczkaja
1957.09.16 Srebro Mistrzostwa Polski Lekkoatletyka: bieg na 110 m pp Roman Muzyk
1957 Srebro Mistrzostwa Polski Akrobatyka sportowa: ćwiczenia wolne Lidia Szczerbińska 60 LAT? wątpliwe
1956/1957 Brąz I Liga Koszykówka (m) Kadra


W 1957 odeszli na zawsze

  • 1957.06.27 - Ludwik Leszko, artysta malarz, opiekun sekcji narciarskiej Wisły.

W 1957 urodzili się

Galeria

Artykuły prasowe


W Krakowie powstaje na stadionie Wisły tor żużlowy, na którym będą startować zawodnicy miejscowego Automotoklubu. Mechanicy sekcji żużlowej kończą już montaż maszyn polskiej produkcji FIS


Przegląd Sportowy. 1957 nr 191=1479 (10 XII)

PLOTKA powtarzana z ust do ust, przez wiele tysięcy ust, należy do najgorszego gatunku. Stugębna plotka, niezależnie od jej treści, przeistacza się z czasem w materialny fakt, urabiający opinię publiczną i pobudzający do określonych czynów praktycznych. O takiej plotce nie można milczeć, trzeba z nią walczyć. Nie rozporządzamy niestety oficjalnym dokumentem, porządkującym historię polskiego sportu. Atoli bez pudła można uznać Kraków za miasto najbogatsze w tradycje sportowe. Główną zasługę w tej mierze przypisuje się dwóm największym i najstarszym klubom krakowskim Cracovii i Wiśle.

Oczywiście nie wolno zapomnieć o dorobku innych klubów? np. Garbarni czy Korony, ale pierwsze skrzypce grały i grają w Krakowie 2 giganty — „pasiaki" i „wiślacy". Oba kluby święciły ostatnio jubileusze 50-letniej działalności. Z tej okazji w sportowej i niesportowej prasie przypomniano piękne dzieje i największe sukcesy obydwóch klubów. Sprawozdania z uroczystości jubileuszowych z naciskiem podkreślały udział w uroczystości wiślaków przedstawicieli „pasiaków" (i odwrotnie), wzajemne życzenia pomyślności, serdeczne uściski dłoni prezesów i temu podobne obopólne wyrazy szacunku. Niejeden kibic z Warszawy, Poznania czy Szczecina myślał, czytając: „Ech. gdyby taka zgoda zawitała i do nas.

Tymczasem o zgodzie sportowej w Krakowie trudno mówić. Nie myślę o zgodzie na sportowym boisku. Byłaby ona zaprzeczeniem zdrowej sportowej rywalizacji. Chodzi o zgodę po gwizdku sędziego, oznajmiającym zakończenie zawodów. Bowiem, gdy po zejściu z boiska przeciwnicy patrzą na siebie wilkiem, a ich kibice i działacze na trybunach jeszcze gorzej, gdy w codziennej pracy jedna ze stron szuka tajemnych sposobów przeszkodzenia drugiej, mamy do czynienia nie z uczciwą walką sportową, ale z szowinizmem i nienawiścią. Te uczucia obce są sportowcom, utrudniają rozwój sportu, przynoszą tylko straty. Są w Krakowie ukryte siły, podsycające nieufność I zacietrzewienie między Cracovią i Wisłą. Głównym orężem tych sił jest stugębna plotka. W miejscowej prasie nie znajdziesz zaprzeczeń fabrykowanych przez plotkę „faktów". W tej sytuacji nie fakty, lecz plotka zawsze jest górą.

Kierunek natarcia głównej krakowskiej plotki i wynikającej z niej atmosfery to gołosłowne twierdzenie, że Wisła, należąca jak wiadomo od 10 lat do Zrzeszenia Gwardia, nadal stosuje w swej działalności potępione i odrzucone metody różnego rodzaju nacisków, dopomagając sobie w ten sposób w uzyskiwaniu sukcesów sportowych. . Do głównej plotki dobudowuje się cały zespół podręcznych małych ploteczek. Oto dla przykładu mechanizm działania plotki w pewnej epizodycznej ale charakterystycznej sprawie z ostatnich dni. 8 listopada piłkarz II drużyny Wisły, niejaki Józef Krupa., upił się, poturbował na ulicy przygodnego przechodnia, za co został zatrzymany przez milicję. Oficer milicji, do którego należała decyzja w tej sprawie (nota bene — aktywny działacie Wisły) mógł sprowadzić całe zajście do postawienia winnego przed administracyjnym kolegium orzekającym (najmniejszy wymiar kary). Postąpił jednak inaczej, uważając że sportowiec, dopuszczający się tego rodzaju postępków, musi być przykładnie, surowo ukarany. Potoczyło się śledztwo, sprawa jest już w sądzie, a Krupa od listopada siedzi w więzieniu. Stanowisko milicji było jak najbardziej obiektywne i bezwzględne. Traf chciał, że pięć dni później, upił się, dla odmiany, piłkarz ligowej drużyny Cracovii — Stanisław Jarczyk. O północy, wraz z klubowym kolegą, inicjuje on zajście i rękoczyny przy wejściu do restauracji Grand Hotel. Milicja interweniuje i ten sam oficer (przypominam, działacz Wisły) kieruje sprawę tylko na kolegium orzekające, które ukarało Jarczyka grzywną pieniężną. W krakowskiej prasie ukazują się komunikaty. Ku zdziwieniu wiślaków, obok nazwisk Jarczyka i Krupy, jako uczestnika zajść i awantur pijackich wymienia się również nazwisko jeszcze jednego piłkarza Wisły — Monicę. Jakim cudem Monica trafił do prasy, nikt nie jest w stanie powiedzieć. Nie trudno jest sprawdzić, że ten zawodnik nie miał żadnych styczności z milicją i nie brał udziału w żadnej rozróbce. Czy to był tylko chochlik drukarski? Jak zareagowały zarządy zainteresowanych klubów? Krupa został natychmiast zawieszony, a ostateczna decyzja zapadnie po wyroku sądowym. Cracovia powołała specjalną komisję, która dokonała niemałego wysiłku, by jak najbardziej odciążyć Jarczyka z i zrzutów. Trafiła ona nawet do poszkodowanego portiera Grand Hotelu, i ten — o dziwo — zmienił nieco swoje zdanie, oświadczając, że wcale nie było tak źle, że młodzież ma swoje prawa i może poszumieć. Ostatecznie ukarano Jarczyka trzymiesięczną dyskwalifikacją... z zawieszeniem na 6 miesięcy. Tymczasem stugębna plotka już obleciała miasto: „Milicja specjalnie, przez to że wpadł Krupa, dla r ó w n o w ag i przytrzymała niewinnego Jarczyka, w celu zdyskredytowania Cracovii!“ Totalny absurd, lecz czy można dziwić się plotkarzom, jeżeli w protokole z posiedzenia zarządu Cracovii z dn. 15.XI. 57 r. w dyskusji nad sprawą Jarczyka czarno na białym czytamy m. in. taką wypowiedź wpływowego działacza: „...słyszałem dużo gorsze rzeczy o Wiśle... p r z p u s zc z a m, że może na zewnątrz komuś zależy, aby podważyć autorytet Cracovii...“

Słyszałem, przypuszczam, komuś pozornie tylko słowa, tylko przypuszczenia, lecz w ustach autorytatywnej osoby nabierają sensu faktów i w świat idą jako fakty. W ten klasyczny sposób plotka osiągnęła swój cel i stała się jeszcze jednym fragmentem waśni i nienawiści klubowej, a nie — jak być powinno — alarmującym k i m oby sygnałem o niskim morale niektórych zawodników dwu klubów. Trudno się dziwić, że kibice i niektórzy działacze Wisły, broniąc się przed oszczerczą plotką, tracą spokojną krew i powiadają — niestety — tą mą bronią. Np.: „...na zarządzie Cracovii zapadła podobno uchwala rozbicia Wisły za wszelką cenę, wykupienia najlepszych naszych piłkarzy, zaszczucia Wisły atakami prasowymi..." ( Taka sama bzdura jak i każda inna plotka. Nie było i niema takiego postanowienia. Zgoda buduje, a niezgoda rujnuje. Kiedy traci się dużo czasu na waśnie, z pola widzenia uciekają o wiele ważniejsze sprawy. I w Wiśle i w Cracovii nie brak np. zawodników, którzy przywiązanie do barw klubowych mierzą tylko ilością otrzymywanych z klubu pieniędzy. Niektórzy, wręcz szantażują kluby, demonstracyjnie prosząc o zwolnienia, tylko^-po to by wymusić na klubach dodatkowe świadczenia. Trudny problem wychowawczy, lecz w pojedynkę go się nie rozwiąże. A można przecież, na początek, podpisać między klubami umowę, która wykluczałaby możliwość wędrówki zawodników Wisły do Cracovii i vice versa, bez wspólnej zgody zarządów obydwóch klubów. Można też, wspólnie, podjąć stanowczą walkę z „zagranicznymi" kaperowniami, którzy szczególnie zimą obficie odwiedzają Kraków, proponując bardziej wybitnym sportowcom krakowskich klubów złote góry w swoim mieście. Albo. Wielka hala sportowa Wisły leży w pobliżu otwartej pływalni Cracovii. Niewielkim kosztem dałoby się połączyć pływalnię z kotłownią hali i w ten sposób przedłużyć o kilka miesięcy (ciepła woda) okres eksploatacji pływalni. Również dużo do życzenia pozostawia problem nie zawsze pełnego wykorzystywania obiektów klubowych. I ta sprawa dałaby się rozwiązać, gdyby między klubami panowała zgoda. Podobnych problemów można wyliczyć grubo więcej. I tyle samo korzystnych dla usportowionej młodzieży krakowskiej rozwiązań. Tylko, w pierwszej .kolejności trzeba uciąć głowę wszelkim płotkom. Wyciągnąć ręce do zgody, zaufać nawzajem, a wszystko jest do zyskania i nic do stracenia. St. Bardyn




Poprzedni rok Powrót Następny rok